Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Badziak 08 cze 2012, 16:03
Ja leków nie żałuję. Żałuję jedynie, że nie zaczęłam brać ich wcześniej. ;)
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez rafka 08 cze 2012, 19:33
ala1983 napisał(a): Od początku nie nadawałam się na leczenie psychiatryczne lecz przede wszystkim psychologiczne. Zorientowałam się w końcu sama, ale po latach.
Teraz to jest już po ptokach.


...no cóż u mnie podobnie. Gdybym miała nawet ciężką depresję to i tak by tego nie zauważyli.
nie ma czegoś takiego: - słuchaj widzę, ze masz z czymś problem. Jeśli sobie nie potrafisz poradzić to idź do lekarza itp.
Normalnie brak reakcji. kompletnie nikt mi nie radził. Musiałam sama się zebrać i iść.
Brałam jakieś leki za ciężkie jak dla mnie.
Bardziej potrzebowałam ''rozmowy''. A tu spotykam się z totalna obojętnością.
Chodziłam na terapię grupową.
Potrzebowałam takiej rozmowy w 4 oczy.
Teraz np. biorę te tabletki z ''rożeńca górskiego'' i dobrze się po nich czuję. Czuję się bardziej zaktywizowana. Tak że jak u mnie to działa.
rafka
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez Saanna 12 cze 2012, 20:40
ja biorte króciotko, ale nie podoba mi sie to. a na leki mnie zachęcała durna terapeutka :/. po lekach czuje sie gorzej niz przed nimi
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez Stonka 02 lip 2012, 09:22
Od początku nie nadawałam się na leczenie psychiatryczne lecz przede wszystkim psychologiczne. Zorientowałam się w końcu sama, ale po latach.
Teraz to jest już po ptokach.

U mnie identyznie
teraz mam organizm tak wyniszcozny lekami i tak przestawiony mozg...nie odcuzwanie uczuc, nie odczuwanie sennopsci, potwore napiecie, ktore zrobilo mi sie chyba po neuroleptykach i na ktore nic nie pomaga...niw ywzylabym bez bzd bo czuje sie jakby mnie obdzierali ze skory...czesto sie modle, zeby bog skrocil moje cierpienia, i nie z powodu depresji ale z powodu skutkow polekowych jak mysle
Offline
Posty
448
Dołączył(a)
05 mar 2012, 17:47

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez Michałek 75 02 lip 2012, 10:18
z grubej rury przywaliła mi xanax trzy razy dziennie, bo "to taki fajny lek nowej generacji". To gówno (przepraszam za wyrażenie) zniszczyło mi wiele lat życia

Mamma udało Ci się wyjść z benzo ? Ja jestem na etapie odstawienia z ponad 4mg obecnie 0,75 .

Co dotematu postu - ŻAŁUJE I TO BARDZO ! Wydawało mi się że pomogą w karierze ( i coś udało się w tej materii zrobić ) . Jednak teraz po 10 latach widzę , że zmarnowałem ten czas .
Uważajcie z benzo , to straszne g..wno , psychiatrę też wybierajcie rozsądnie. Mnie prowadził ,, wysokiej klasy specialista z renomowanej kliniki" oprócz cen za wizytę i pełnego dostępu do recept NIC MI NIE POMÓGŁ !
Always Look on the Bright Side of Life ...
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
30 cze 2012, 15:32

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez paga 02 lip 2012, 15:30
Przeczytałam cały wątek i utwierdziłam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie dając się namówić na leki. Swego czasu miałam epizody depresyjne i moja terapeutka upierała się, że powinnam zacząć brać jakieś leki, ale ja byłam przekonana, że to zły pomysł i nałam rację. Uważałam, że leki nie rozwiążą problemów i że dam radę wygrzebać się z tego sama. I dałam :mrgreen: Nie twierdzę, że w każdym przypadku leki są zbędne, ale mam wrażenie, że psychiatrzy czy terapeuci idą na łatwiznę, zalecając swoim pacjentom ich branie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 wrz 2010, 20:03

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez aperecium 18 lip 2012, 22:23
Żałuję i nie żałuję. Przez większość czasu wydaje mi się jednak, że było to najlepsze wyjście z sytuacji w jakiej się znalazłam. Przede wszystkim muszę przyznać, że leki (a właściwie citalopram, bo tylko ten lek brałam) pomogły mi bardzo. Bardzo tęsknię za sobą z marca, kiedy to po pół roku na citcie (połączonym z terapią) wreszcie czułam się jak człowiek. Niestety uwierzyłam za bardzo swoim sukcesom na kozetce i dobremu samopoczuciu i zrezygnowałam z piguł w maju. Dwa miesiące było fajnie, nie miałam nawet żadnych poważnych objawów odstawienia (brałam 30mg). Kończy się niestety lipiec i kończy się moja dobra passa, a że nie mam już psychoterapeuty na wyposażeniu to uciekam w ramiona citu. Wiem, że te same efekty bez niego prawdopodobnie osiągnęłabym samą terapią, jednak po znacznie dłuższym czasie, a ja go niestety nie mam. Poza tym, mój tryb życia nie pozwala mi na regularną terapię. Czasami dociera do mnie jednak, że nic się tak naprawdę nie zmienia wokół mnie, nie robię postępów, nie walczę z lękami, one same znikają. I wtedy boję się co będzie gdy mi citu w szufladzie braknie. Bo świat wciąż ten sam tylko mój mózg oszukany. ;)
aperecium
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez DelRey25 24 lip 2012, 13:45
Ciężko powiedzieć. Z jednej strony nie żałuję, bo jak patrzę wstecz to, cholera, ciężko było i pewnie zawaliłbym studia itp. Z drugiej strony wpadłem w pułapkę, bo zamiast od razu iść na psychoterapię, co chwila stwierdzałem, że na pogorszenie nastroju/zwiększenie objawów pomoże inny lek, tudzież większa dawka obecnego. I tak trwałem w takim przekonaniu przez ponad 6 lat... Byłem na lekach - było źle, a bez nich nie wyobrażałem sobie swojego życia, co tłumaczę uzależnieniem psychicznym. Do tego unikałem zetknięcia się z przyczynami swoich zaburzeń, z rozprawieniem się z nimi. Na to leki nie pomogą i żałuję, że byłem tak łatwowierny i naiwny te 6 lat temu, bo być może przeszedłszy terapię byłbym teraz w o wiele lepszym stanie, a tak to słyszę ciągle, że u mnie terapia to teraz może potrwać z 4-6 lat...

Obecnie, jestem bez leków. Brałem wenlafaksynę w najmniejszej dawce, 37,5mg ER, przez ostatnie prawie 3 lata i odstawiłem w maju tego roku. Często mam myśli, żeby wrócić do antydepresantów, ale co chwila upewniam się w przekonaniu, że tak po prostu nie może być i nic mi to nie da, prócz jeszcze większego stępienia uczuć i huśtawek nastroju, co w moim przypadku jest niewskazane. Jedyne na co się teraz zgodzę to jakiś stabilizator nastroju, a 95% nadziei pokładam w terapii, choćbym miał na nią na kolanach chodzić.

Moja rada do użytkowników tego forum, którzy dopiero zaczęli lub chcą zacząć leczenie antydepresantami jest następująca: uważajcie i nie pokładajcie całej swojej nadziei w lekach. Wiem, że jest ciężko poradzić sobie z różnymi objawami, zaczynając od somatycznych po czysto psychiczne. Leki mogą pomóc chwilowo, ale po jakimś czasie(może to być miesiąc, rok czy parę lat) te objawy wracają, czasami jeszcze bardziej nasilone. Proszę Was dlatego abyście otworzyli się na psychoterapię, bo każdy problem ma jakąś psychologiczną przyczynę. Mówię tu głównie o osobach z nerwicami i zaburzeniami osobowości. Oczywiście, ludzie cierpiący na schizofrenie czy CHAD nie mają wyboru, ale nawet wtedy nie ma konieczności zażywania antydepresantów. Z różnych publikacji medycznych wiem, że często wystarczy dobrze dobrany stabilizator i/lub neuroleptyk.

Tak czy inaczej, decyzja czy brać czy nie brać jest indywidualna. Ja tylko podzieliłem się swoim zdaniem. I życzę sobie samemu i Wam wytrwałości w życiu bez antydepresantów.
F31.9
F42.0
F60.8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 cze 2012, 03:49

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez ala1983 24 lip 2012, 14:20
DelRey25, :brawo:
Podpisuję się pod tym co napisałeś.
Masz ten plus, że możesz obejść się bez leków..
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez DelRey25 24 lip 2012, 14:26
ala1983, dziękuję :smile: Jest zajebiście ciężko chwilami, bo wtedy myślisz o tym, że na leku mimo wszystko było lepiej, ale potem dochodzi do Ciebie, że i tak nie było tak 'super', bo te problemy co chwila wracały mimo wszystko. Poza tym wcale nie musi być 'super'. Ma być normalnie. A co znaczy normalnie, to już każdy z nas jakąś swoją teorię na ten temat ma.
F31.9
F42.0
F60.8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 cze 2012, 03:49

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez nomorewords43 24 lip 2012, 16:32
eroica napisał(a):
shaam20 napisał(a):tak jak w temacie, czy ktoś z was żałuje że zaczęło brać leki?


Nie żałuję, bez leków byłoby dużo gorzej. Jak dla mnie trafiony lek po prostu przywraca człowieczeństwo, po SSRI czuję się wreszcie jak wiele lat temu, przed zaostrzeniem depresji. I problemy wynikające z brania leków naprawdę nie wydają mi się przy tym efekcie poważne.


Lekarstwa są jak ule inwalidzkie po wypadku - pozwalają "żyć" tzn. kuśtykać po świecie.
Nie żałuję, że zacząłem brać - żałuję, że nie wykorzystałem czasu poprawy,
jaki miałem by odstawić te "kule inwalidzkie" i chodzić normalnie.

I tak z proszku na proszek - ciągle coś zatruwa mój mózg.
Ostatnio miałem okres poprawy i sam zmniejszyłem dawkę lekarstwa "mniejsza o nazwę" o połowę
tzn. lekarz upierał się, żebym brał chociaż połówkę. Ale to dotyczy proszków na rano i na wieczór.
Doraźnie mam brać dodatkowo na napady lękowe cloranxen. - nie zażyłem go od pół roku.
Zamierzam odstawiać po kolei lekarstwa pod kontrolą lekarza, żeby uniknąć efektu odstawiennego.
Bo lekarstwa są szkodliwe bardziej niż podejrzewamy.
Czy ciekawiło Was dlaczego w ulotkach lekarstw nerwowych w skutkach niepożądanych
wymienione są dokładnie te dolegliwości, na które te lekarstwa nam przepisano
?
Ale nie będę rozwijał wątku szkodliwości brania lekarstw,
bo jakiś np. schizofrenik po moim poście mógłby przestać się leczyć byłbym odpowiedzialny za to
Leki to zło konieczne. Tzn konieczne w ostrych stanach,
Intensywna psychoterapia jest równie skuteczna (w badaniach mózgu PET)
IMO w przyszłości większość dzisiejszych "lekarstw" uznana zostanie za szkodliwe.
Ale czy my tego dożyjemy?
-pozdrawiam serdecznie - nomorewords43
nomorewords43
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez QueenForever 24 lip 2012, 17:22
Żałuje ze wpieprzyłem sie w SSRI
QueenForever
Offline

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez DelRey25 24 lip 2012, 19:57
SSRI to dla mnie jakieś kompletne nieporozumienie. Gdy zażyłem po raz pierwszy Luxetę (25mg) po 3 dniach miałem takie myśli samobójcze, że po prostu sam siebie się bałem. Wylądowałem w szpitalu. Później zdarzył mi się Seronil, w dawce chyba 20mg przez jakieś 5 miesięcy i było niby ok, ale nie podobało mi się jak bardzo drażliwym, kłótliwym i obraźliwym człowiekiem się stałem po tym leku. Tak jakbym był ponad wszystkimi. Straszne, bo NIGDY wcześniej w taki sposób się nie zachowywałem.

Najbardziej martwi mnie to, że obecnie na SSRI (Zotral 50mg) jest od 2 lat moja siostra i widzę w niej, że pokłada w tym leku swoje nadzieje na długi okres czasu. Nie wiem co robić. Czuje się w miarę dobrze, więc nie chcę dawać jej żadnych rad odnośnie odstawiania, żeby nie doszło do jakiejś tragedii, ale coraz bardziej popycham ją w stronę terapii, bo u niej tak jak u mnie, całe to 'gówno' ma swoją przyczynę w naszej przeszłości i wierzę, że możemy się jakoś z tym uporać.
F31.9
F42.0
F60.8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
26 cze 2012, 03:49

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Fleure_De_Violette 24 lip 2012, 20:02
ja tam nie żałuję. Leki pozwoliły mi wrócić do lepszych czasów :lol:
Life always offers you a second chance. Its called tomorrow.
Posty
816
Dołączył(a)
25 cze 2012, 20:14
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do