Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez lily 08 lis 2006, 17:34
Witaj ponownie:)Na początku jest zawsze tak że człowiek potrzebuję jak najszybciej pomocy..chce żeby choć na chwilę to przeszło i odrazu..terapia pomaga na dłuższą metę ale im wcześniej ją podejmiesz tym szybciej dowiesz się więcej o swoich objawach a tym smym jak sobie z nimi radzić..na samym początku ważna jest terapia lekami-nie wiem czy zażywasz już coś czy byłaś u lekarza?-to istotne bo to właśnie leki pomagają najszybciej w początkowej fazie tej choroby(u niektórych pierwsze efekty są po tygodniu,dwóch a u innych np.po miesiącu)...Ja w zasadzie dzięki lekom mogłam wyjść z domu..I tez musiałam pokonać bariery przed zażyciem lekarstw...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lis 2006, 12:44

przez pawelcz 08 lis 2006, 17:47
monietta napisał(a):pawelacz witaj...i jak sobie z tym radzisz?chodzisz na terapie?jak dlugo to moze potrwac?

ouki co biore od 1,5 tygodnia cital - antydepresant (anty lekowy jak kazdy zreszta chyba) i roznice sa znikome ale jestem dobrej mysli i to pomaga. Napisze o nowosciach.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

przez monietta 08 lis 2006, 18:07
Pawelacz no ja nie mam tych objawow co Ty bo mnie sie nie wydaje że snie...wiem ze wszystko dzieje sie naprawde.
Lily...ale nie zwariuje??!prosze powiedz??
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nikla 08 lis 2006, 21:19
Nie zwariujesz.Ja tez miewalam takie stany i tez sie balam ze zwariuje.Ci co naprawde wariuja nie zdaja sobie z tego sprawy poczytaj troche wiecej na forum to zobaczysz ile ludzi ma takie same leki jak ty.Ja sie nigdy nie spodziewalam ze jest ich az tak duzo i to mi pomoglo bo myslalam ze to tylko ja boje sie chorob psychicznych.Pozdrawiam zobaczysz ze bedzie lepiej to wszystko minie tylko musisz w to uwierzyc.Aha i nie zamykaj sie w domu staraj sie jak najwiecej wychodzic o ile jest to tylko mozliwe,rozmawiaj z ludzmi a nic ci sie nie stanie .Mow sobie ze nic ci nie jest bo naprawde nic ci nie jest to wszystko jest w twojej glowie.
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 paź 2006, 16:51
Lokalizacja
z daleka

przez pawelcz 08 lis 2006, 23:28
monietta napisał(a):Pawelacz no ja nie mam tych objawow co Ty bo mnie sie nie wydaje że snie...wiem ze wszystko dzieje sie naprawde.
Lily...ale nie zwariuje??!prosze powiedz??


to sa moje natretne mysli ktore juz powoli mijaja. Ja tez oczywiscie zdaje sobie sprawe z tego ze to mi sie nie sni, ale niestety bedac dlugo w stanie derealizacji nachodza czlowieka mysli 'egzystencjalne'. Mysle ze powolutku wychodze z tego swinstwa. Nie poddawaj sie bedzie dobrze, trzeba tylko w kolko sobie to powtarzac. Najlepiej skorzystac z psychoterapii, gdyz ona rozwiazuje problem 'od podszewki'. Pozdrawiam.
Offline
Posty
145
Dołączył(a)
02 paź 2006, 15:32

Avatar użytkownika
przez gusia 09 lis 2006, 02:36
monietta ja osobiscie juz ponad dwa lata nie jeździłam żadnym środkiem komunikacji,nie byłam w hipermarkecie,nie wychodzę sama z domku.....do tego przeklęta agorafobia...nawet jak idę z kimś :?
Nie zwariujesz dziewczyno...też na początku bałam się że to mnie doprowadzi do obłędu,zaczęłam leczenie 14 miesięcy temu,jest lepiej ,choc lęk siedzi w mojej głowie.Zdaję sobie sprawę że tu potrzebna jest psychoterapia,ale ja mimo wszystko (choc bardzo chcę),nie jestem na nią gotowa.Byc może zbyt długo zwlekam już i w pewnym sensie "nauczyłam się " z "tym" życ.To złe :!:
Wiem że Ty rozpoczynasz terapię,nie rezygnuj--dzięki niej ludzie z tego wychodzą.
Nie umoralniam bo sama nie podjęłam jeszcze takiej próby ,ale mam zamiar tyle że u mnie to bardziej skomplikowana sprawa :|
Dasz sobie radę-a nie rozumieją tego tylko Ci, którzy czegoś takiego niedoświadczyli.Nie życzę...i nie zwracaj uwagi na opinię"zdrowych",w zaden sposób tego co czujesz nie przekażesz.
Trzymam kciuki monietta :D
Pozdrawiam gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez LINA 09 lis 2006, 12:20
Witaj Monietta.
Owszem, psychoterapia to dobre rozwiązanie, ale na początek dołożyłabym do niej leki ( wizyta u psychiatry ). Uważam, że przy takich lękach jakie opisujesz tzn lęk przed wyjściem, przed kościołem...itd przydałyby się leki.
Kochana Monietto, ja miałam dokładnie to samo, ze mnie był wrak człowieka, było mi już wszystko jedno czy wyląduje w psychiatryku, czy nie. Odwiedziłam wszystkich lekarzy zanim poszłam do psychiatry. Mnie postawił na nogi. Mimo iż czuję się dobrze to odwiedzam go raz na 3, 4 miesiące, a oprócz tego spotykam się z psychologiem raz na jakiś czas.
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia no i oczywiście dużo cierpliwości.
Będzie dobrze. Powodzenia
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
14 paź 2005, 09:55
Lokalizacja
okolice Wrocławia

skad czerpać siły :(

Avatar użytkownika
przez aniołek 09 lis 2006, 14:36
No i znowu wszystko mialo być dobrze lęki troche ustały,jestem na studiach dobrze mi idzie,aż tu nagle dowiaduje sie,ze mam sprawe w sadzie z ojcem(tyranem) i świat sie na mnie wali!Mysalam ze jestem juz tak uodporniona na te otaczajace mnie problemy a jednak nie.Najdziwniejsze,ze nie czulam sie jakos psychicznie zmordowana ale poszlam na zajecia i nagle ten straszny napad lęku zaczelam sie cala pocic i o niczym innym nie moglam myslec wiecie dobrze pewnie jakie to straszne uczcuie, najchetniej bym uciekla gdzies na koniec swiata iplakala!Jestem strasznie zla na siebie bo myslalam ze juz wszystko za mna ze niczym sie juz nie dam zaskoczyc ze nad kazdym lękiem umioem zapanowac a wystarczy jakis jeden problem i jestem bezbronna.....co robic nie mam juz sil.Najagorzej sie boje ze przestraszylam sie tego napadu i boje sie ze znowu sie powtorzy a ja nie moge i nie che sobie na niego pozwollic :(biore leki,ale jest zima i mam natlok problemow jak moge sobie jeszcze pomoc!?wiem,że nie ma na to recepty bo to nie kaszelek i nie katarek, ale potrzebuje czyjegos zrozumienia...dobrego slowa!
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez karolina_22 09 lis 2006, 16:12
hej,Dąbrówka.Ja mam czasem cos podobnego do ciebie,jakby nagly wzrost cisnienia i odpuszcza.Ale ja mam tak tylko czasami i to tylko przy wstawaniu najczesciej z pozycji lezacej.Ty masz tak jak np.tylko siedzisz czy tez jak wstajesz?jak biore tabletki to te objawy sa coraz slabsze.ale jeszcze sa.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
08 lis 2006, 14:47

przez Martitka 09 lis 2006, 16:23
Witaj aniołku,
masz taki śliczny nick. Zastanawiam się dlaczego? Zastanów się chwilkę nad jego znaczeniem. Anioły to nic innego jak dobre duszki, które wcielają się w postać ludzi i pozostają w tym ciele tak długo jak czlowiek mu na to pozwoli. Kiedy jednak przestaje wierzyć, poddaje się smutkowi, złości, negatywnym myślom, one znikają. Musisz przede wszystkim zmienić nastawienie do samej siebie i otaczającego swiata. Nie możemy wyleczyś sie z nerwicy i lęków jesli nie zmienimy samych siebie. Musimy zrozumieć, że jeśli pozostaniemy takimi jakimi jesteśmy to na 100% ona wróci do nas, bo jeśli przyszła wtedy to wróci kiedyś. Jeśli czlowiek nie uodporni się na otaczające go problemy, jeśli nie będzie stosował codziennie kilkuminutowej relaxacji, to jego umysł znów zdominuje nerwica. Przecież ona nie powstaje ze złego jedzenia, czy uczy trybu życia, ona nas dotyka poprzez negatywne, zepsute myśli. Aniołku, tutaj prawie każdy na forum przechodzi te lęki już któryś raz. Kazdy z nas myslał, że one zniknęły raz na zawsze, az do teraz...kiedy pojawiły się znowu. Musisz wiedzieć, że jeśli nie zaczniesz nauczyć się mechanicznie myśleć pozytywnie (poprzez codzienne nieustanne cwiczenie), to ona będzie wracać... Zapraszam do czytania mojego postu "Jest tylko jeden sposób na pokonanie JEJ" Wierze w CIebie, że znajdziesz w sobie siłe i będziesz walczyć! :D :D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Avatar użytkownika
przez aniołek 09 lis 2006, 18:21
Martitko!
serdecznie dziekuje za te dobre i wartosciowe słowa!to wszystko jest prawda,że trzeba uczyc sie tych pozytyuwnych myśli i ciągle ćwiczyć tak tez robilam i dzieki temu zawzieciu udalo mi sie pojsc na studia!mysle wiec,ze czasem nie jeste(śmy)m w stanie nad tym panować!nagle dopadł mnie niepokoj i mimo,że od wczoraj nic zlego mi sie nie przydarzylo-wrecz przeciwnie,ciagle jest mi smutno i trzyma mnie napiecia psych i fiz.
wczesniej chodzilam na terapie myslalam,że znalazlam niesamowita terapeutke,ktorej bardzo zalezy na wyleczeniu mnie jednak okzazlo sie co innego,nie bede tego tu wyjasniac bo to tez bardzo przykra sprawa.wiec może poprostu nie znam metod relaksacyjnych,mam jedna jedyna plyte,ktora Pani terapeutka dala mi z treningiem autogennym,ale ile moge sluchac jednego i tego samego :(ciesze sie,że dołaczyla do nas kolejna tak wartościowa osobka jak ty,i zaluje tylko,że wokolo mnie nie ma takich bo najlepszym dla mnie chyba lekarstwem byoby dobre slowo i zrozumienie....przytulic i powiedziec 'bedzie dobrze aniołku jestyes silna' !!
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez monietta 09 lis 2006, 20:12
Bardzo Wam dziękuje,jesteście Kochaniiii!bardzo mi pomagacie,nawet niewiecie jak bardzo...u mnie nadal źle,jest mi niedobrze jak o sobie myśle...jak moglam do tego dopuścić...:(
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
28 paź 2006, 12:49
Lokalizacja
Perth, Australia

pytanie....

przez janeczka84 10 lis 2006, 14:15
Jestem po serii badan klinicznych ktore zupelnie nic nie wykazaly.Oczywiście był rezonans itp itd i zupelnie nic....
Mam znajomego lekarza, ktory zupelnie nie jest zwiazany z psychologia ale troche sie tym kiedys interesowal i on po wysluchaniu mnie powiedzial ze mam nerwice, juz sie umowilam do lekarza i z tego co piszecie na forum to mam klasyczne objawy nerwicy ale jest jeden ktory mnie zastanawia...moze ktos z was czuje sie podobnie...od kilku dni cos mnie ciagnie w bok ( w lewo w prawo) jakby przywiazano bo mnie line i ciagnieto raz jest to od głowy innym razem od boku. Kłopotow z rownowaga nie mam zadnych ( co wyklucza jakakolwiek przyczyne medyczna) a uczucie jest bardzo silne i z jego powodu boje sie wychodzic z domu - boje sie ze sie przewroce.Uczucie jest na tyle silne ze wywoluje reakcje miesni ktore chca sie przeciwstawic tej sile co po ich dłuższym napieciu wywoluje bol.

[ Dodano: Pią Lis 10, 2006 2:36 pm ]
nikt z was czegos takiego nie mial????oj.... mam nadzieje ze to nie swiadczy o tym ze ja juz kompletnie zwariowalam. Bylam niedawno u lekarza, takiego znanego waznego profesorka ktory mnie potraktowal jak wariata... Ja dopiero niedawno odkrylam ze prawdopodobnie mam nerwice wczesniej myślalam ze jestem powaznie chora i chcialam zeby ten lekarz mnie uspokoil powiedzial ze jestem zdrowa to bylo bardzo dla mnie wazne. A on mnie olal i prawie ze wyrzucil. Ciekawe...Facet jest nadetym bufonem ale nie zdaje sobie sprawy ze sa rozni ludzie.Ja zaraz przytulilam sie do chlopaka i on mnie uspokoil ale przeciez sa ludzie ktorzy myśla powaznie o samobojstwach a po takim potraktowaniu przez lekarza...
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do