Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 gru 2010, 15:21
Nie chyba nie pójdę, chciałam tylko poznać Wasze zdanie. Też się tak pocieszam, że gdyby coś nie tak z tymi węzłami było to ten lekarz by mi powiedział, ew. tą biopsję zalecił - a nie odradzał :smile:

Ale drogi ten gin, 200zł i nawet nie zbadał. Mój bierz 70 i też ma usg! Nie macaj się po tych piersiach i tak nic nie wyczujesz. Ja zanim znalazłam węzeł to macałam się po karku, bo wydawało mi się że guz wyczułam, a zaczęło się od tego, że przeczytałam, że ta aktorka z dirty dancing ma raka, bo bolały ją plecy i znaleźli guz. Ja jestem po prostu beznadziejna :x

O tych zębach to wyczytałam na zakazanej stronie-ktoś tam pisał, że ma powiększone węzły poszedł do dentysty, ten na zdjęciu zobaczył te ósemki, rozciął mu dziąsło i coś tam z tymi zębami zrobił -podobno ból niesamowity przez kilka tygodni. A węzły zwłókniały i tak zostały. :lol:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 gru 2010, 16:16
Mnie to czeka predzej czy później z tą ósemką bo mi tak dentystka ostatnio powiedziała, że trzeba będzie ją usunąć chirurgicznie. Podobno takie niewyrżnięte ósemki to mogą się psuć tam w srodku w dziąśle. Nie wiem czy to prawda ale gdzieś to wyczytałam. O matko, o matko kiedy ja w końcu przestanę myśleć o tych choróbskach?
Dzisiaj oglądam telewizje i widzę aktora, którego nie widziałam już jakiś czas i sobie myślę" o jak on jakoś schudł, zmarniał jakoś. Pewnie ma raka i o tym nie wie" Co za jakieś idiotyczne myśli?! Psychiatra mi powiedział że mam karcinofobię.

[Dodane po edycji:]

Boooolą mnie kości!! :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 09 gru 2010, 18:25
ja też czytałam że 8 mogą nie przebić się przez dziąsło i się w dziąśle psuć :(

[Dodane po edycji:]

boję się :why:

[Dodane po edycji:]

A Aretha Franklin ma raka trzustki :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 gru 2010, 19:56
A czego się mel89 boisz? Że Ci ósemka się będzie psuła?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 09 gru 2010, 20:17
nie, boję się że mam tego cholernego raka, jest beznadziejnie :why: 90% myśli od 2 miesięcy to tylko to, ja już nie umiem inaczej :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez olinelka 09 gru 2010, 20:30
Nie martw sie mel89.90 % myśli..... Ja też tak mam.W sumie to ten procent zmniejsza się powolutku i mam nadzieję, że niedługo będzie 0 % myśli o raku i innych chrobach. Nie jesteś sama. Ja też się z tym męczę i płakać mi się chce, bo chcę myśleć o czym innym i być zdrową, zadowoloną osobą. Wszystko będzie ok. Zobaczysz. Leki niedługo zaczną działać tylko nie przerywaj leczenia żeby nie wiem co , bo na początku leczenia może być ciężko, a nawet bardzo(mam nadzieje, że psychiatra Ci to powiedział?), a później z górki. Leki pomogą.
Nie jesteś sama. Musimy jakoś to przetrzymać. A potem będziemy się śmiać. :D
Mnie np pomaga myśl , że moge wejść na to forum i się wyżalić, że zostane zrozumiana przez Was i mnie pocieszycie, chociaż same cierpicie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
495
Dołączył(a)
13 lis 2010, 16:51

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez zetVi 09 gru 2010, 21:09
Dziewczyny kochane, w kwestii węzłów - już Wam pisałam jak się rzeczy mają. Musicie po prostu zaufać swoim lekarzom, oni naprawdę "wiedzą lepiej" i w takim momencie - w obliczu Waszych obaw - większa część odpowiedzialności za Wasze zdrowie, ciąży na nich. To oni są od oceniania wyników morfologii krwi, to oni są od badań palpacyjnych i spostrzeżeń, od podejrzeń i kierowania pacjenta dalej. Potrzeba im zaufać, by móc wreszcie zasnąć ze spokojem ducha. Jeśli żaden lekarz, nie dostrzegł powodów do choćby wykonania badania histopatologicznego węzłów - (albo jeśli zostało to badanie wykonane i było prawidłowe) - to i Wy nie macie potrzeby myśleć o tym problemie. Samo powiększenie węzła czy węzłów, to sprawa powszechna w gabinetach lekarzy pierwszego kontaktu. Najczęściej już po wywiadzie można wysnuwać poszlaki, o czym owe powiększenie świadczy. Oczywiście lekarz ma obowiązek uzupełnić w takim przypadku wywiad o wyniki badań laboratoryjnych. Jeśli i one - razem z wywiadem - nie wzbudzają większych podejrzeń lekarza - to znaczy, że nie ma potrzeby szukać dalej. Naprawdę do szukania dalej - potrzeba większej ilości znaków zapytania. :-) Potrzeba nieprawidłowości we krwi i potrzeba objawów, które dawałby zaatakowany przez nowotwór narząd. Rak nie polega wyłącznie na powiększeniu węzłów. Samo powiększenie węzła - może mieć związek z niewielkim stanem zapalnym - jak chociażby zęba (ktoś pytał tu o zatrzymane ósemki), z niewielkim przeziębieniem (obniżeniem odporności), może nastąpić po przebyciu jakiejś cięższej choroby infekcyjnej (np. po grypie), może być efektem podrażniania tych miejsc (co u hipochondryków nagminnie się zdarza), może przytrafić się i bez przyczyny. Chciałam jeszcze zaznaczyć, że nie zawsze taki powiększony węzeł "maleje" w szybkim czasie. Najczęściej węzeł zmniejsza się przez bardzo długi czas a czasem - ani drgnie, wcale się nie zmniejsza - całymi latami (kiedy jest zwłókniały).

Reasumując: jeśli lekarz nie widzi powodów do obaw - i Wy takich nie miejcie. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
26 lis 2009, 04:33
Lokalizacja
gdzieś tam, gdzieś tam :-)

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 09 gru 2010, 22:18
olinelka dzięki. ja teraz jestem w takim zawieszeniu przed wynikami, że nie wiem czy to R, czy tylko nerwica. chciałabym, żeby to była TYLKO nerwica. bo są tabletki, terapie.. a jak R to psychicznie nie dam rady. no bo miej człowieku R , nerwicę i depresję w tym samym czasie. dlatego najtrudniejszy okres się dla mnie zaczął i dopiero przed sylwestrem albo odetchnę albo.. nawet nie chcę o tym pisać już (choć oczywiście myślę o tym bezustannie). Wy dziewczyny macie wyniki badań na których możecie bazować, a ja mimo tego że mam cyto z sierpnia (która była robiona takim patyczkiem a nie szczoteczką, co mnie już w ogóle zdołowało, bo może przecież wyszła fałszywie ujemna!!!!) jako bazę to od tej pory dużo czasu minęło, dużo się zmieniło, nadżerka, powiększona szyjka której moja ginka "nie widzi", przez co tracę do niej zaufanie no i oczywiście stan psychiczny. zawalam całe życie a pozostaje mi tylko czekać. nie wiem, ja się chyba zacznę modlić do Wszechświata, bo innej drogi nie widzę. o jakieś cuda, pozytywne fluidy. kij wie o co. wiem jedno - nikomu nie życzę, nawet największemu wrogowi czegoś takiego :(

mi było troszkę lepiej po przeczytaniu tej historii: http://moja-nerwica.republika.pl/index.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 gru 2010, 22:36
mel89 ale masz przecież ostatnią cytologię dobrą, nawet moja mama miała drugą grupę i żyje. I pomyśl, że żaden lekarz nie widzi nic niepokojącego w twojej szyjce. Ja się staram wierzyć, że gdyby mój radiolog coś niepokojącego zobaczył to by mi kazał działać. I twój ginekolog, a właściwie trzech, też :!: :!: :!:
Nie martw się to nie rak.

olinelka to możesz mieć węzły od tej 8. Mi też pomaga, że mogę tu sobie wejść i sobie z Wami "pogadać".

zetVi ja niby to wszystko wiem, ale cały czas mi się wydaje, ze węzeł nie powinien być nieruchomy. I mam odchylenia we krwi (małe ale są) Ale już jest taki prawie 2.5m-ca i może faktycznie zwłókniał (a nie urósł o 2mm - co radiolog bierze za granice błędu - tylko co ja pójdę to on jest o 1mm dłuższy, bo szerokość taka sama.)

Aha, i zrobiło mi się takie coś na podniebieniu (nie wiem takie jakby malutkie krostki, po stronie tego węzła :zonk: ), to nie boli. Co to może być?

[Dodane po edycji:]

Do tego wszystkiego jeszcze moja mama mnie zdołowała, bo chce sobie zamknąć popękane naczynka na twarzy i czyta te cenniki w gabinetach i mówi "Nie do tego nie pójdę on ma za tanio -pewnie się nie zna". A ja za te usg to płaciłam zawsze 20 zł (połowę ceny wg cennika) też jakoś tak tanio. :zonk: Bo jak byłam u innego to dałam 50 zł, ale wg mojego taty to nie jest dobry lekarz.
ja z nimi wszystkimi zwariuję :why:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 09 gru 2010, 22:54
joakar4, ale to była moja pierwszy cytologia w życiu! :why: i teraz miałam drugą, już szczoteczką robione. ale ta pierwsza była wacikiem i się nie pobiera czymś takim z kanału szyjki macicy a tam się najczęściej r robi. :why: i jeden gin zobaczył coś niepokojącego i kazał te hpv robić :why: k***, ja straciłam nadzieję, kompletnie. nie mam już nawet siły płakać.

a co do tych naczynek - usg a naczynka to dwie zupełnie inne sprawy. naczynka są droższe, bo to kosmetyczny zabieg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 09 gru 2010, 23:27
mel89 ale twoja pierwsza cytologia nic złego nie wykazała. Miałaś jakąś infekcję i zobaczysz teraz będzie ok. A skąd Ty wiesz, że tym wacikiem to się tej cytologii nie robi?

Wiem, że naczynka na pewno są droższe, ale ten lekarz jak na usg to mało wziął. I jak tak mało to może się nie zna. Ja już mam takie teorie spiskowe, że sama się wstydzę. :(
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez mel89 09 gru 2010, 23:55
znaczy wacikiem można i od zarania dziejów były właśnie wacikiem robione, ale od niedawna weszły szczoteczki, które pobierają z ujścia szyjki wymaz i jest on bardziej prawdomówny.
ale moja kumpela napisała mi tak jak ja do niej o tym waciku i 20% ujemnych wynikach:
"jeżeli tego typu badanie w takim stopniu jest fałszywie ujemne, to mniej więcej 3/4 narodu powinno skręcać się z boleści nowotworowych, bo przez całe dekady inaczej się tego badania nie robiło"

Poczytałam o tym hpv, taki artykuł "hpv- nie taki diabeł straszny" (http://www.kolposkopia.com/index.php/Wi ... _straszny/ ) i podniósł mnie na duchu. bo NAWET jak mi wyjdzie III to wcale nie oznacza że umieram, bo to wszystko może się samo cofnąć, tylko 1% przypadku zakażeniem hpv zmienia się w inwazyjnego raka szyjki i to pewnie u kobiet, które nigdy się nie badają! są leki, jak coś to zabieg i trzeba być dobrej myśli. więc ja MUSZĘ zacząć pozytywnie, bo jak się coś tam zaczęło dziać to nie mogę pogarszać sprawy stresem. 2 miesiące płaczu to i tak za dużo :?

[Dodane po edycji:]

joakar4, a dlaczego myślisz że ten lekarz jest słaby? bo mało bierze? ja myślę, że jest po prostu ludzki i nie zdziera kasy :smile: Ty się absolutnie ceną nie kieruj, bo ja już płaciłam i 170zł za wizytę i 80zł i ten droższy nie był lepszy. poza tym chyba ktoś Ci go polecił, nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
271
Dołączył(a)
30 lis 2010, 22:55
Lokalizacja
łódź

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 10 gru 2010, 00:03
Kurcze, właśnie przeczytałam o tej Aretcie Franklin.. Tragedia :why: Wszyscy mają raka :why:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez joakar4 10 gru 2010, 00:22
kitty też to czytałam, straszne :(

mel no i widzisz, a tak poza tym to nie będziesz miała 3gr. Ja wierzę, że wrócisz do 1. :D Tak poleciła mi go pani, u któej wynajmuję pokój i ludzie w poczekalni go bardzo chwalą. On jest bardzo sympatyczny i długo te badania robi bo wszystko tłumaczy i pyta o wszystko. Pamiętam, że jak byłąm ostatnio to był taki starszy pan, u którego coś na płucach znaleźli i przyszedł usg brzucha zrobić i ten go tak uspokajał - chyba 30min. I ten pan w końcu wyszedł i mówi, ze pierwszy raz takiego dobrego lekarza trafił. Na a w brzuchu nic mu nie znalazł. Ja mam tylko nadzieję, że on się zna na tych węzłach.

[Dodane po edycji:]

mel i już przestań o tym wszystkim czytać, bo wcale Ci to nie pomaga. Olinelka kiedyś napisała, ze nie wiadomo co to za eksperci tam się wypowiadają, może tacy jak my :smile:
Istniejemy, póki ktoś o nas pamięta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
791
Dołączył(a)
08 lis 2010, 00:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 30 gości

Przeskocz do