Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez bee84 21 lip 2008, 07:42
he he ... jak czytam Wasze listy to chce mi sie śmiać ... bo ja już też "chorowałam" na te wszystkie choroby co Wy :D

Najgorzej jest jak mam powiększonego jakiegoś węzła chłonnego ... dla mnie to jasne, że mam białaczkę ... i mam z głowy minimum miesiąc, bo wtedy robię wszystkie badania.
Ech ... codziennie się obmacuje, żeby kontrolować węzły ... nie mogę się powstrzymać ... chociaż wiem, że niby jestem zdrowa ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 lip 2008, 10:30
bee84, no ja to akurat na poważnie choruję na żołądek. Co nie przeszkadza mi znajdować sobie innych chorób :P . Ciekawe co mi dzisiaj przyjdzie do głowy.. ;) Od przedwczoraj sobie wkręciam atopowe zapalenie skóry, bo mam jakąś wysypkę :D .
Pozdrawiam.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez viviana 21 lip 2008, 14:48
Witam :)

Dawno mnie tu nie było , ale jakoś tak wyszło :) Mamy przecież lato :)
Hipochondryczką jestem nadal , ale w stopniu umiarkowanym i całkowicie przeze mnie olany . Myśli nadal są i chyba będą już do końca życia , ale nie zatruwają mi życia . Zoloft pomógł mi na tyle , że stałam się inną kobietą :)

Kajusiu jesteś jeszcze ? Lampka1 , nadal walczysz ?

Pozdrawiam :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lampka1 21 lip 2008, 17:28
Hej viviana! U mnie leczenie trwa... biorę leki na depresję, byłam u psychiatry! A dzisiaj mam dobry humor, bo zdałam egzamin na prawo jazdy :) i nie myślę o cisnącej szyji, bynajmniej się staram, byłam na wczasach... odpoczęłam.. czuję się generalnie lepiej...
Co u Ciebie??
lampka1
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 21 lip 2008, 18:38
Adam, zebys wiedzial ze wlasnie mysle ze mam raka:P az mnie tam zaczelo pobolewac co jakis czas! to jest dziwne.. kurde albo jestem chora na mozg albo juz sama nie wiem co mam myslec... :/
a mowilam juz ze bylam na spirometrii?! wykazalo ze mam cos z oskrzelami przez jakas alergie, i musze brac jakies dyski, cos wziewnego rozkurczajacego i takie glupie bzdury.. musze sie wpierw wybrac do lekarza.. moja lekarka stwierdzi ze jestem naprawde dziwna bo wyszlam ze skierowaniem do laryngologa, wezly chlonne, az po spirometrie:P a jeszcze jak jej powiem o tym brzuchu ze mi sie tam wciska i wyciska pomiedzy zebrami (co juz jej mowilam - jak pomacala to nic nie wyczula i powiedziala ze wszystko wg niej jest okey - w co ja oczywiscie nie wierze!!) ech.. kobieta sie zdziwi:D ale jestem meczaca!
a wiecie co jest najciekawsze? ze zawsze jak ktos mi mowi ze schudlam to mysle ze to przez tego raka..:/
o! znowu mnie boli w tym miejsu gdzie mi sie wciska i wyciska jak "zakretka od frugo"!
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 21 lip 2008, 18:38
a adam, borelioza juz Ci przeszla? :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 lip 2008, 18:42
kitty341, no przeszła :P . Na szczescie ;).
Ta "zakretka od frugo" jest rozbrajająca, ilekroć to czytam to się z tego śmieję :lol: :lol: . Bez urazy kitty ;)
Co do tych oskrzeli - dyski nie są złe, też kiedyś je mialem. Przynajmniej dzięki nim nie ma się duszności które przy alergii potrafią dać w kość.
Co do raka - nie wierzę w to że go masz i tyle. Badaj się badaj a i tak nic nie znajdziesz :P.
Pozdrawiam ;)
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez kitty341 21 lip 2008, 18:48
adam_s, hehehe :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: a mi sie smiac chce z tego kleszcza czy tam komara caly czas :twisted:
mi przeszedl rak wezlow chlonnych.. za to teraz jest rak tego zoladka czy czegokolwiek co tam jest i mi tak pyka i dziwnie pobolewa :roll:
cholera! wlasnie sobie mysle, ze naprawde powinnam sie udac do psychiatry.. :mrgreen:
"Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".
Chcę czasem ulec niebu gwiaździstemu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
04 paź 2007, 09:39
Lokalizacja
Warszawa

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez viviana 21 lip 2008, 21:19
Lampka1 u mnie jest oki , a nawet lepiej niż oki :) Gdy sobie porównam to co się ze mną działo w zimie , a teraz , to ziemia i niebo :) Tobie też tego życzę i gratuluję zdanego egzaminu , tym bardziej ,że chorujesz . Moim zdaniem masz nerwicę, ale lekarzem nie jestem . Jest chociaż lepiej odrobinkę ?


A Wam powiem kochani ,że to żadne raki , sepsy , adidasy , stwardnienia ....Nie będę dalej wymieniać , bo lista długa jak diabli . To nerwica hipochondryczna i jeśli czujecie , że dłużej nie dajecie rady , to do psychiatry marsz .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez lampka1 25 lip 2008, 10:15
Powiem Ci Viviana, że jest lepiej! Na prawdę czuję się lepiej! 3 tygodnie żadnej choroby, no tylko ta szyja trochę ;-) A tak to nic... i nawet na wakacjach byłam! Na prawdę czuję się lepiej z tymi lekami, a za tydzień mam kontrolę u psychiatry! Może na prawdę u mnie to nie nerwica, a depresja jakl mówiła moja pani psychiatra... no zobaczym,y...! :-)
lampka1
Offline

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez rudegirl 25 lip 2008, 15:36
witam :))Ja mam 32 lata a znerwiczką walcze od kiedy pamietam. Pierwsze napady doła z powodu swojego stanu zdrowia (bo nadmieniam,że jestem głównie hipochondryczką ale mam również obsesje i kompulsje hehe) miałam już chyba w przedszkolu, autentyk!Później w podstawówce w wieku 14 lat zaczęłam łapać globusa histericusa,tez miałam fazy że się uduszę tą kluchą w gardle,masakra!Moje życie jest smutne bo np.boję się wyjeżdżać gdzieś dalej...No i przez lata ciągłe wymyślanie chorób,np. HiV, WZW,wszelkie nowotwory (np. 3 lata temu urojony nowotwór jelita co skończyło się kolonoskopią i diagnozą zespół jelita drazliwego), ślepłam już milion razy, masakra!Od 9 lat żyję w przekonaniu że mam stwardnienie rozsiane lub miastenię, miotonię, nie wiem, w każdym razie coś z mięśniami. W 1999 roku zaczęłam miec problemy z pisaniem, które trwają do tej pory. Kiedy piszę zaczyna mi sztywnieć łapa i stawiam potworne kulfony, a napisanie teraz testu na studiach podyplomowych graniczyło z cudem,później łapa mnie potwornie bolała/ Dobrze że są kompy.Pojawiają się też problemy z przełykaniem żarcia no i słynne wśród moich bliskich i znajomych moje dusiołki. Od 3-ch lat mam coś takiego w nocy. Zaczęło się od tego,że śniło mi się że połykam różne przedmioty, od małych się zaczęło, a potem to np. główka kapusty :) Autentyk!No i wtedy zrywka z uczuciem dławienia, masakra!Wtedy wkładałam sobie łapy do ust i próbowałam wykrztusić to coś dopóki sie nie obudziłam.Noc w noc, masakra!Nawet kiedyś rozdrapałam sobie podniebienie.CZasem mi to przechodziło, jednak od tych faz zaczęły się moje dolegliwości nocne. 3 miechy temu urodziłam synka, w sumie tą zyciowa zmianę przypłaciłam dołem (choć przecież bardzo Go kocham).Całą ciążę dusioły mnie męczyły, nawet i po kilka razy w nocy. Już nie połykałam przedmiotów we śnie :)) ale za to budziłam się z uczuciem,że mi się język zapada i się nim duszę. Tą faze miałam w szpitalu też w 1-szych dniach po porodzie, i generalnie to trwa, Towarzyszy temu uczucie zapchanego nosa (mam krzywą przegrode nosową) oraz sztywności jęzora, jakby nie mieścił mi się w gębie. Dodatkowo mam wrażenie,że "zapominam" oddychać i co zasnę to budzę się z uczuciem duszności i łapię histerycznie powietrze.Ostatnio się nasiliło i mam takiego doła,że szok. Po porodzie byłam u laryngologa (podejrzewał refluks i musze zrobić gastroskopię),internista też na dusioły nic nie może poradzić. Podczas ciąży bylam też u neurologa, wszystkie doruchy w normie, kobita napisala: zespół lękowy ale kazał mi jeszcze zrobic elektrolity czy to aby nie tężyczka-w normie. Tarczyca (TSH) w normie.W nast. piątek znowu wybieram się do neurologa bo już świra dostaję. A tu musze być silna, małe dziecko mam pod opieką, z którym jestem 9 godz. sama jak męża nie ma...Do psychiatry chodziłam (z tym że leków nie chciałam). I co Wy na to? Ktoś ma podobnie? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
25 lip 2008, 13:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 lip 2008, 15:48
Z tym Hiv to chyba częste w nerwicy :? Większość z nas nawet nigdy nie spotkała takiego człowieka a każdy ma Hiv łącznie ze mną :? Ja co atak nerwicy mam tego wirusa, albo gruźlicę, albo żółtaczkę, albo raka. Stale szperam po stronach z chorobami, kiedy mam atak. Kiedyś myślałam, że mam stan przedzawałowy, robiłam nawet EKG serca, ale jest ok. Po prostu podczas ataków lęków kuje mnie w mostku, dodatkowo mam problemy z oddychaniem (urojenie astmy też przechodziłam :? )
W klasie maturalnej zdawałam biologię i trochę się napędziłam w urojeniach. Jak czytałam o malarii dostałam objawów somatycznych w nocy, wysokiej gorączki i potów. Przyjechał lekarz i nie miał pojęcia co mi jest. Dopiero potem mu powiedziałam co czytałam i doszedł do wniosku, że wkręciła mi się malaria. Na drugi dzień byłam zdrowa.
Mam di ciebie pytanie rudegirl - badania ci pomagają, czy napędzają kolejne lęki? Szczerze mówiąc chciałam zrobić test na hiv, ale słyszałam, że to może powodować kolejne wkręty (wątpliwości co do skuteczności badań, wskazywanie na omylność lekarzy itp)
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez rudegirl 25 lip 2008, 16:09
Hej Filomatko :)Kolejna wizyta u lekarza uspokaja, ale na krótko :)) Zaraz potem są te same wkręty i wracają te same fazy :)) Ale badania laboratoryjne to co innego! Jak mam na papierze wynik,konkretna jakąś cyfrę lub minus to jestem spokojna. Ciąża to był pod tym względem koszmar-co miesiąc morfologia, 3 razy badanie na toksoplazmozę, WZW-straszny stres! No,ale już mam nowy wkręt,że możliwe że podczas porodu mnie zarazili WZW. Jak się nie boisz oczekiwania na wynik to zrób test na HIV. Ja bym zrobiła chętnie ale się boję własnie tego czekania... TEraz zresztą nie HIV mnie martwi ale moje fazy nocne. Dziś usnęłam dopiero 2:30 bo nie mogłam zasnąć przez te dusioły. Bo teraz to już nawet trudno mi zasnąc bo mnie tam coś męczy w tym przełyku,gardle, języku, nie wiem czym...Ja tak naprawdę to mam takie myśli,że toczy mnie podstępnie choróbsko i nikt tego nie umie zdiagnozować...Boję się chodzić spać, autentyk! A jak na złość nie mogę nawet tego odwlec (kiedyś tak robiłam)bo musze szybko chodzić spać ze względu na mojego synka- rano muszę być na chodzie...A spać nie można... I tak w kółko... Obłęd!! Ratunkuuu!!
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
25 lip 2008, 13:05

Re: Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Filomatka 25 lip 2008, 16:22
Ja się właśnie boję tego czekania. Chciałam iść na test z moim chłopakiem, ale on mówi, że w Aidsfobii jest tak, że robi się potem stale testy i chyba ma rację. Zresztą bałabym się tego czekania. Teraz np jestem pewna, że nie mam Aids. Zaczynają się wkręty jak przychodzą lęki. To straszna męczarnia, potrafię godzinami o tym rozmawiać, duszę się, szperam po stronach i się sama straszę. Ostatnio jedno mnie ucieszyło - wydarzenie z opatrzeniem ręki tego faceta i ubabraniem się jego krwią było 4 lata temu. Biorąc pod uwagę moją odporność w dzieciństwie, alergię itp, już dawno by się ten Hiv ujawnił. Choroby łapię szybko, za to trwają bardzo krótko ( zażywając fervex, około 3 dni) więc raczej to wykluczone.
Co do tych duszności Rudegirl, dobre są ćwiczenia oddechowe. Wdychasz parę razy mocno powietrze przez nos i wypuszczasz ustami, koncentrując się na oddechu. Mnie pomaga. Jeżeli dodatkowo masz problem z napiętymi mięśniami pomaga też trening Jacobsona. Kiedyś robiłam go z lektorem (ściągnęłam go sobie z neta) a teraz robię sama bo mnie drażni jak ktoś do mnie gada z kompa :P . To są techniki relaksacyjne.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości

Przeskocz do