Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez myszka1984 21 lut 2014, 13:15
dlatego do psychologa się nie wybieram na razie, to forum mi dużo daje siły, wiem ze nie jestem sama... nikt inny "zdrowy" nas nie zrozumie lepiej, jestem tego pewna! dzięki dziewczyny:) i chłopaki ;p
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
11 lut 2014, 09:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez smutna82 21 lut 2014, 13:18
Sluchajcie,a mieliście strach przed choroba psychiczna?przed schizofrenia?
nie mogę sie pozbyc tych mysli :(((
citalopram 40 mg---> 9 styczen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
04 gru 2013, 16:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez myszka1984 21 lut 2014, 14:07
choroby psychicznej jeszcze nie przerabiałam....chociaż kto wie?...Bo tak naprawdę sama niechce isc do psychiatry bo wiecie jak to w otoczeniu jest potem, jak się ktoś dowie?Rodzina, znajomi, będą mnie na pewno inaczej postrzegać..... Sama jak słysze ze ktoś się leczy psychiatrycznie to już wywołuje we mnie mieszane uczucia, a nie powinno bo przecież tez mam problemy z natury psychicznej i nie jestem przecież nienormalna...
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
11 lut 2014, 09:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 21 lut 2014, 14:39
smutna82, generalnie taki strach ma wiekszosc ludzi z nerwica :) Boją się ze zaraz zwariują itd. Ja tez swego czasu tak mialam. Ale co jest pocieszajace, ludzie z takimi zaburzeniami czesto nie zdaja sobie z tego sprawy (ze cos jest nie tak) wiec sam fakt, ze sie zastanawiamy i boimy tego - to juz dobry znak :D

-- 21 lut 2014, 13:40 --

myszka1984, ja mysle, ze to postrzeganie się już sporo zmienilo i ludzie coraz bardziej widza, ze psychiatra to lekarz jak kazdy inny. A chodzic na terapie, to nie znaczy leczyc sie z oblędu, tylko ogolnie pomagac sobie, rozwijac samoswiadomosc itp :)
Pewnie u nas jest jeszcze gorzej, ale w np. w USA to podejrzewam, ze nikt sie juz tym nawet nie przejmuje.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez smutna82 21 lut 2014, 15:16
Nerwa ale jak sobie to wytlumaczyc?
przestac sie nakręcać,bac sie .
citalopram 40 mg---> 9 styczen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
04 gru 2013, 16:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 21 lut 2014, 15:31
No wg. mnie to jest tak jak z atakami paniki. Niby czlowiek boi sie ataku, boi sie ze zemdleje, umrze albo cokolowiek innego. A prawda jest taka, ze gdziestam w glebi ma jakies nieuswiadomione moze nawet problemy (w ogole z czym innym zwiazane). I mysle, ze w hipochondii dziala to dokladnie na tej samej zasadzie - ze ten lęk o choroby jest "w zamian" , za cos.
Oczywiscie wiem, ze nie kazdy wierzy w takie psychologiczne wyjasnienia, ale mi to juz nie raz pomoglo (wlasnie np. przy stanach lękowych).

No bo co inaczej mozna zrobic... wystarczy pozcytac tutaj wątek, zeby zobaczyc, ze - robienie ciagle badan, kompletnie nic nie pomaga, bo i tak jest myslenie, ze moze źle zbadali albo cos. Chodzenie po lekarzach nie uspokaja. I logiczne i racjonalne wytluamczenia tez nic nie daja... :-|
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez scooby 21 lut 2014, 22:20
Co to tego myslenia na zakupach mam podobnie. Planuję z moim narzeczonym urządzanie mieszkania i nagle łapię się na myśli - ale po co, skoro za chwilę pewnie się dowiem, ze mam raka z przerzutami i umrę ? Albo idę na staż, żeby zdobyć doświaczenie w pracy... a potem myślę po co, skoro i tak nie zdążę szukać pracy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
255
Dołączył(a)
28 lip 2011, 10:20

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez evvelinka 22 lut 2014, 00:27
marta80 napisał(a):
wiecie co mysle ze jak sobie same nie pomozemy nikt nam nie pomoze...(;



piona.. moja dewiza życiowa. trzeba sobie zdać sprawę z tego, że wszyscy mają cię w dupie. lekarza nie obchodzi jak się czujesz, bo to nie on nie jest w stanie funkcjonować. może sobie na tobie eksperymentować, przepisywać niepotrzebne leki i stosować najbardziej popularną metodę - zmywanie z siebie odpowiedzialności i wysyłanie do innych żeby się pozbyć problemu. ja to w ogóle się zastanawiam jak tacy psychiatrzy mają leczyć z nerwicy jak nie są sobie w stanie wyobrazić jak wygląda np. derealizacja? kiedyś czytałam, że mają z tym problem i nie wiedzą o co chodzi. tego się nie da wyobrazić. ja kiedyś mówię psychiatrze... proszę pani ja się nie boję ataków paniki, bo one przechodzą, ale to uczucie otępienia i dziwności jest straszne i trwa całe dnie... a ona do mnie: no może jest, ale nie umrze pani od tego :/ no co z tego, że nie umrę, ale jakie to życie jak człowiek czuje, że wyszedł z ciała i nie wie czy jeszcze jest na ziemi czy coś mu się odłączyło i drugą nogą jest w kosmosie.

-- 22 lut 2014, 00:39 --

smutna82 napisał(a):Sluchajcie,a mieliście strach przed choroba psychiczna?przed schizofrenia?
nie mogę sie pozbyc tych mysli :(((


no jasne. miałam kilka strasznych ataków paniki, że zwariuję i zamkną mnie w szpitalu, otumanią lekami i nie zrealizuję już swoich marzeń.
ale ktoś mi powiedział na blogu, że chory psychicznie tym się od nas różni, że nie ma świadomości swojej choroby, nie wie, że jest chory psychicznie, dlatego dopóki czujemy, że coś jest z nami nie tak nic nam nie grozi.
A co do szpitala.. ktoś mi powiedział, a potem sama przeczytałam jak wygląda taki oddział leczenia nerwic.. możesz się zapisać tylko na zajęcia na kilka godzin dziennie albo na cały czas trwania terapii z noclegami, można sobie wychodzić i nie podają ci żadnych leków, nawet swoje trzeba wyrzucić. Prowadzą zajęcia z rysunku, chodzą do kina... jak tak zaczęłam czytać o tym to aż chciało mi się tam samej iść i mieć fajne doświadczenie życiowe.. wyobrażacie sobie z jaką ciekawością ludzie by kiedyś słuchali opowieści o tym jak wygląda szpital psychiatryczny? Toż to niezły show off. Poza tym wielki mistrz grania na wiolonczeli, którego podziwiam był kiedyś w szpitalu i czyni go to z niego w moich oczach wyjątkowym, dzięki temu, że jest wrażliwy, a w życiu ma ze sobą problemy tak wspaniale wyraża siebie w grze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez myszka1984 22 lut 2014, 09:36
dziewczyny a co byscie zrobiły? poszłam na usg piersi do chirurga ogólnego, diagnoza straszna, "proszę wykonać biopsje" załamka
ale poszłam do prywatnej kliniki w Krakowie zrobić ponowne usg (polecił mi ja mój ginekolog), robił je specjalista radiolog i stwierdziła ze widzi tam tylko nieliczne torbiele, zadnej biopsji nie kazała robić..... i teraz cały czas się bije z myślami... :(
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
11 lut 2014, 09:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez smutna82 22 lut 2014, 10:04
Evelinka i jak pozbylas sie,tych myśli?

lekarstwo zaczelo dzialac,czy po prostu sama je wykopalas ze swojej Glowy?
citalopram 40 mg---> 9 styczen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
04 gru 2013, 16:42

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez księżniczka 22 lut 2014, 10:29
myszka, ja bym zrobiła biopsje. ;) DObra wiadomośc z drugiego USG, ale lepiej dmuhac na zimne.
Obrazek
Push me and then just touch me... Till I can get my... satisfaction!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
853
Dołączył(a)
13 gru 2013, 11:40

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez myszka1984 22 lut 2014, 11:13
na samą myśl o biopsji robi mi się słabo,,, gin powiedział żeby się nie sugerować tamtym usg, bo to drugie robił specjalista a tamto zwykły chirurg... :(
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
11 lut 2014, 09:51

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez nerwa 22 lut 2014, 11:50
myszka1984, dokladnie tak samo sobie pomyslalam... ze zwykly chirurg nie zna sie na tym tak dobrze, a radiolog juz sporo widzial. Wiec tamten pewnie jak zobaczy cokolowiek to juz panikuje, a ten doswiadczony zobaczy i wie...

-- 22 lut 2014, 10:53 --

albo idz jeszcze gdzies na 3 USG do jakeigos specjalisty i bedzie sprawa jasna :P
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez evvelinka 22 lut 2014, 12:43
myszka1984 napisał(a):dziewczyny a co byscie zrobiły? poszłam na usg piersi do chirurga ogólnego, diagnoza straszna, "proszę wykonać biopsje" załamka
ale poszłam do prywatnej kliniki w Krakowie zrobić ponowne usg (polecił mi ja mój ginekolog), robił je specjalista radiolog i stwierdziła ze widzi tam tylko nieliczne torbiele, zadnej biopsji nie kazała robić..... i teraz cały czas się bije z myślami... :(


U mnie kiedyś gin wykrył mięśniaka, po czym dwóch innych go nie widziało. Niektórzy lekarze lubią straszyć. Trzecie usg to niezła myśl.

-- 22 lut 2014, 13:06 --

smutna82 napisał(a):Evelinka i jak pozbylas sie,tych myśli?

lekarstwo zaczelo dzialac,czy po prostu sama je wykopalas ze swojej Glowy?


Żadnych lekarstw.. tzn. psychotropowych. W gruncie rzeczy to nie wiem czy moje podejście mi pomogło czy leki na tarczycę. Jeśli chodzi o psychikę to z podejścia, że to wstyd i straszne przeszłam na myślenie, że szpital to mogłoby być ciekawe doświadczenie i, że ludzie chorzy są wyjątkowi. Poczytaj sobie o szpitalach psychiatrycznych i oddziałach nerwic. Potem stwierdziłam, że wykorzystam te lęki do tworzenia, bo jestem artystką, ale jak na złość od tego postanowienia się nie pojawiły, a kupiłam tyle farb i kredek kurde. Jakoś mi odeszły wszelkie lęki o zwariowanie, a miałam naprawdę masakryczne. Najgorzej było jak wzięłam środki uspokajające. Kiedyś napiłam się przed snem ziółek i w nocy obudził mnie lęk.. nie miałam szybszego bicia serca, wzrostu ciśnienia, potu.. nic, a w środku tak przeogromny lęk, że myślałam, że jeszcze chwila, a zwariuję. Jak ci serce bije mocniej to przynajmniej wiesz, że żyjesz, a tu... jakby ktoś przywiązał do łóżka, a ty za wszelką cenę chcesz uciekać, bo idzie w twoją stronę morderca z nożem i chce ci zrobić krzywdę. Czułam się jak w więzieniu. Ostatnio mi wiele rzeczy zobojętniało. Jedyne co mi zostało to strach przed upadkiem na ulicy, ale też już coraz mniej i potrafię specjalnie przyspieszać kroku kiedy tylko się gorzej poczuję. Może jak i to mi zobojętnieje to będę normalna. Póki co rzadko wychodzę z domu, bo mam ciągle zachwiania równowagi, chwieje mnie, buja, czuję zdrętwienie i ciężkość nóg tak jakbym miała ograniczoną możliwość poruszania nimi.
Ja chyba zaakceptowałam, że mam zaburzenia tak jak zaakceptowałam moje inne choroby. W końcu to część nas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do