Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Pstryk 24 lip 2007, 17:26
A ja tak pragnę samotności. Zastanawiam się, co mogłabym zrobić, żeby zamknęli mnie w pomieszczeniu bez klamek. Z relacji otoczenia tylko niszczę, niszczę, niszczę. Nie ma we mnie nic z życia, nic twórczego, nic dobrego. Dla mnie samotność to najskrytsze marzenie, którego najbardziej pragnę.
Pstryk
Offline

Re: Samotność...

Avatar użytkownika
przez cheyenne 24 lip 2007, 19:56
Ja sama nie wiem czego pragnę. Z jednej strony chce być sama bo tak jest bezpieczniej. Wszystko jest tak jak chce, nikt mi nie wchodzi w drogę, z nikim nie muszę się kłócić ani o nikogo martwić.
Ale z drugiej strony… Kiedy jest mi tak ciężko, smutno i pusto marzę o tym, że jest ktoś, komu na mnie zależy i na kim mogę polegać. Ktoś kto mnie mocno przytuli… :cry:
I am a machine
No longer living, just a shell of what I dreamed
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2007, 19:08

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 lip 2007, 20:31
Bo (banał napiszę) każda nerwica, to jakaś forma ucieczki i nie oznacza to, że jesteśmy ''tchórzami", tylko że automatycznie uciekamy w coś, odruch ratunkowy, czasem nawet boimy się, aby nie bać się czegoś innego.

I samotność to też jakaś ucieczka, w końcu wtedy mniej okazji, żeby nasza choroba (w naszym mniemaniu) coś popsuła, żebyśmy my coś popsuli. Z pozoru ucieczka w samotność wydaje się bezpieczna, ale... Kojarzycie implozję? Gdy wszystko zapada się samo w siebie, coraz bardziej i bardziej, aż staje się czarną dziurą?

My się nie damy, bo w sumie sama świadomość z czego coś wynika, już bardzo pomaga... Reszta to siła woli, oraz podnoszenie się, nawet, gdy wczoraj/dziś przed godziną było bardzo źle - ŚWIADOMOŚĆ, że może być dobrze i nie potrzeba do tego cudu ani objawienia, tylko naszej wytrwałości.

A nie samotność.

Pozdrawiam

cheyenne napisał(a):Kiedy jest mi tak ciężko, smutno i pusto marzę o tym, że jest ktoś, komu na mnie zależy i na kim mogę polegać. Ktoś kto mnie mocno przytuli…


Skąd ja to znam... Ale przecież jest taki ktoś, nawet jeśli nie teraz, a dopiero w przyszłości. Przecież czujemy to, wiemy o tym ;)
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez anonim 24 lip 2007, 20:36
Bo (banał napiszę) każda nerwica, to jakaś forma ucieczki i nie oznacza to, że jesteśmy ''tchórzami", tylko że automatycznie uciekamy w coś, odruch ratunkowy,


Fałszywy odruch ratunkowy. Bo tak naprawdę w samotności dobijamy się jeszcze bardziej. Nachodzą człowieka najgorsze myśli że jest samotny i nic nie wart, ale jednocześnie boimy się ludzi, towarzystwa i w ten sposób zamyka się błędne koło, a my pogrążamy się jeszcze bardziej...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Twilight 24 lip 2007, 20:38
Dokładnie, to miałem na myśli porównując do implozji.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Mariè 24 lip 2007, 20:56
Vampirku, bardzo chciałabym zatrzymać moją miłość przy sobie. Jednak On zaczyna mówić o rozstaniu, o tym, iż nie może obarczać nikogo swoim trudnym charakterem (jest artystą). Oczywiście, tłumaczyłam Mu, że dobrze mi przy Nim, a On dalej swoje. Kurczę, już nawet pojawiła się w mojej głowie myśl: "Ma kogoś". Okropne... Przecież zawsze Mu ufałam. Dobija nas ta odległość. Liczyłam na to, że przetrzymamy dwa i pół roku, dopóki nie skończę studiów, a potem pojadę do Niego i już zostanę.

Chodzi o to, iż nie jestem pewna, czy On mnie jeszcze chce. :(

Pokoju zacznę szukać w październiku. Hmm, moja babcia ma uroczą kocią parkę-koteczkę i kota. Teraz częściej ją odwiedzam i "męczę" jej zwierzęta. :mrgreen:
And my feelings are with you...
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 maja 2007, 14:07

Avatar użytkownika
przez Zorki 25 lip 2007, 10:23
Jestem sam od 3 lat. Kobita odeszła ode mnie, gdy zaczynałem tracić panowanie nad swoją psychiką.

Gdy byłem w nerwicy, cholernie potrzebowałem kogoś. Lecz moja fobia społeczna skutecznie mi to utrudniała. Z perspektywy czasu myślę, że to i dobrze, bo próbowałbym zrobić z partnerki darmowego psychoterapeutę. A nie o to przecież w tej zabawie chodzi.

Kiedy zacząłem wychodzić z choroby ustaliłem sobie, że póki się nie wyleczę, będę sam. Wolę być sam, niż być ciężarem.

Teraz nerwicę opanowałem. Ale po 3 latach zatracania kontaktu z ludźmi, próbuję na nowo nauczyć się zachowań społecznych. Wciąż nie jest z tym najlepiej, wciąż bywam nieporadny, wciąż potrafię agresywnie zareagować, gdy ktoś się zbliży. I choć z samotności ssie mnie gdzieś tam czasem w środku, to może lepiej nikogo sobie nie szukać. Ciągle potrafię zachowywać się bez wyczucia, krzywdzić bez powodu i jeszcze nie mógłbym być takim mężczyzną, jakim chcę być.

Jak to z wrodzonym wdziękiem stwierdziła moja nieoceniona siostrzyczka Marla: "Jeszcze trochę ujedziesz na ręcznym."

PS. A osobną kwestią jest to, że baby to zaborczy gatunek. A ja nie lubię ograniczania mojej niezależności ;)
Ostatnio edytowano 25 lip 2007, 11:16 przez Zorki, łącznie edytowano 1 raz
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez vampirek82 25 lip 2007, 11:12
Mariè napisał(a):Vampirku, bardzo chciałabym zatrzymać moją miłość przy sobie. Jednak On zaczyna mówić o rozstaniu, o tym, iż nie może obarczać nikogo swoim trudnym charakterem (jest artystą).

obarczac trudnym charakterem, hmmmm no nie wiem, wydaje mi sie ze tylko powazna rozmowa cos tutaj przyniesie, usiadzcie i na spokojnie porozmawiajcie, spytaj go sie wprost czy jeszcze Cie kocha i czy wiaze z Toba jakies plany na przyszlosc.....i nie zamartwiaj sie na zapas, gdyz to moze tylko tak wyglada z perspektywy odleglosci!!!! nie smutasij sie tam i zacznij dzialac!!!!!

Mariè napisał(a):Pokoju zacznę szukać w październiku. Hmm, moja babcia ma uroczą kocią parkę-koteczkę i kota. Teraz częściej ją odwiedzam i "męczę" jej zwierzęta. Mr. Green

a swoja droga, zmiana miejsca zamieszkania dobrze Ci zrobi :lol: i prosze nie "meczyc" kotkow, chociaz sama Ci sie przyznam ze jak zaczne sama moje glaskac to hihi, uciekaja ode mnie :lol:
glowka do gory, trzymam kciuki za Twoja milosc!!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:16 am ]
Zorki napisał(a):Kiedy zacząłem wychodzić z choroby ustaliłem sobie, że póki się nie wyleczę, będę sam. Wolę być sam, niż być ciężarem.

hmmmm to mamy podobnie, daj sobie troszke czasu na oswojenie kontaktow z ludzmi a milosc Cie dopadnie nawet nie bedziesz wiedzial kiedy :lol:
ja narazie stwierdzilam, ze tez wole byc sama, juz mam dosyc tlumaczenia moich zachowan, bezsensownego pocieszania itp, jak sie wylecze to moze cosik pomysle o zwiazku, narazie chce znalezc fajna prace i tylko nia sie zajac (no i moimi koktami oczywiscie :lol: )

Zorki napisał(a):PS. A osobną kwestią jest to, że baby to zaborczy gatunek

no wypraszam sobie!!!! :? i polemizowalabym na ten temat, gdyz ja mialam doswiadczenia z samymi zaborczymi facetami :evil:
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Zorki 25 lip 2007, 11:52
vampirek82 napisał(a):
Zorki napisał(a):PS. A osobną kwestią jest to, że baby to zaborczy gatunek

no wypraszam sobie!!!! :? i polemizowalabym na ten temat, gdyz ja mialam doswiadczenia z samymi zaborczymi facetami :evil:

Zapomniałem dodać, że są drażliwe i nie czytają emotek ;)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez vampirek82 25 lip 2007, 12:03
Zorki !!!!! okropny jestes!!!!!!!! :lol:
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 25 lip 2007, 12:16
Zorki napisał(a):Kiedy zacząłem wychodzić z choroby ustaliłem sobie, że póki się nie wyleczę, będę sam. Wolę być sam, niż być ciężarem.

Różnie można zinterpretować te słowa: egoizm, użalanie się nad sobą itp.
Osobiście jednak postąpiłabym tak samo, gdyby była taka możliwość. Fakt, dzięki mojemu facetowi poszłam do szpitala ble ble ale teraz z kolei mój facet sprowadza mnie spowrotem w depresję. Jakby wolał tamtą Beti, która brała całą winę świata na siebie. Nie okaleczam się, nie znęcam się nad sobą to mu gra. Ale już to, że mam własne zdanie i ambicje to już nie. Więc kto tu jest "zaborczy","drażłiwy" i "nie czyta emotek"? :D
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez vampirek82 25 lip 2007, 12:27
bethi napisał(a):Różnie można zinterpretować te słowa: egoizm, użalanie się nad sobą itp.

rzeczywiscie roznie mozna interpretowac ale nie uwazam aby to byl egoizm czy uzalanie sie nad soba, to moze raczej strach przed odebraniem naszej choroby przez ta druga strone, odrzucenie lub nieumiejetnosc zachwana sie w zwiazku i wyjasnienia swojego zachowania. zreszta bethi:

bethi napisał(a):teraz z kolei mój facet sprowadza mnie spowrotem w depresję.

to tez nie jest ciekawa sytuacja wiec chyba wolimy jej unikac, a z drugiej strony kompletnie nie rozumiem Twojego faceta!!!! jak bylo zle to Cie wspieral a teraz?????? bez sensu!!!!! ale zgadzam sie z Toba w 100%!!!! to faceci (choiaz malo ktory sie do tego przyzna) sa zaborczy i drazliwi!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Zorki 25 lip 2007, 12:31
bethi napisał(a):
Zorki napisał(a):Kiedy zacząłem wychodzić z choroby ustaliłem sobie, że póki się nie wyleczę, będę sam. Wolę być sam, niż być ciężarem.

Różnie można zinterpretować te słowa: egoizm, użalanie się nad sobą itp.

Postanowiłem tak, gdy przestawałem się użalać nad sobą. To raczej uświadomienie sobie: "Facet, kogo ty szukasz? Partnerki, czy mamusi, która cię utuli? Weź się palnij w ten łysy czerep i najpierw poradź sobie sam ze sobą zanim zaczniesz innym życie zatruwać.".
Egoistą może i jestem. Trochę trzeba być, trzeba myśleć za siebie.
bethi napisał(a):Więc kto tu jest "zaborczy","drażłiwy" i "nie czyta emotek"? :D

Wy
:]
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 lip 2007, 01:05
Wskaż tego, który Cię skazał to uwierzę

Moja psychika,mój biologiczny wygląd :roll:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 20 gości

Przeskocz do