czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 15 kwi 2006, 20:46
Ja się boję chodzić do kościoła. Nie boję się spowiedzi, właśnie ją lubię, ale w kościele nie jestem w stanie wysiedzieć. A jak jest wiecej ludzi to zgon na miejscu.
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

przez paq 15 kwi 2006, 22:42
dla mnie temat na czasie bo akurat dzisiaj byłem w kościele na świecenie jajek i też miałem problem żeby wytrzymać musiałem usiąść albo wyjść, na szczęście były wolne miejsca
nie dobrze bo chciałem zacząć normalnie chodzić do kościoła, podobno to pomaga, ale widzę że chyba nie dam rady, po za tym najważniejsza jest silna wiara a ja cały czas wątpię.
paq
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
25 mar 2006, 11:09

Avatar użytkownika
przez cicha woda 15 kwi 2006, 22:52
Ja się boję ale po długiej przerwie zaczęłam znowu tam chodzić bo bardzo chcę pokonać ten lęk.
Mój pierwszy atak miał miejsce właśnie w kościele i przez długi czas miałam uraz do tego miejsca.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dzasti13 16 kwi 2006, 00:25
JA pokonnalam o tyle lek w kosciele ze poprostu zlewam to poniewaz mysle jek mi siema cos stac to i tak jestem w najlepszym miejscu bo w domu Bozym, wiec zarazykowalam ale to ze slabo mi i niedobrze mi sie robi jak niemam gdzie usiasc to mam juz bardzo dugo odkond pamieca siegne , a wtedy jeszcze niechorowalam na nerwice!A moze i wtedy juz sie rozwijala!
Mowie wam lek w kosciele jest bezpieczny pomyslcie ze Pan nad wami czuwa! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Virginia 16 kwi 2006, 15:49
dzasti13 napisał(a):Mowie wam lek w kosciele jest bezpieczny pomyslcie ze Pan nad wami czuwa! Laughing Laughing



Z jednej strony masz racje, ale ja juz zadnego nerwicowca nie bede namawiala na chodzenie do kosciola, chociaz sama jestem wierzaca i widze palec bozy w moim zyciu.
Bo na punkcie Boga i religii tez mozna miec nerwice. I cala ta sfera moze byc chora. Nie wspominajac o buncie, zalu i lekach z Bogiem zwiazanych.
Prawdziwy i zdrowy obraz Boga to cud w zyciu czlowieka. Ktorego nie mozna sobie po prostu stworzyc. Do religii i duchowosci trzeba dojrzec.
Z moich doswiadczen w tej materii wynika, ze trzeba pozbyc sie wszelkich zlych obrazow i uraz i ran i calego zla zwiazanego z rodzicami, zeby moc prawidlowo rozwijac swoj stosunek do Boga.
Ale to zupelnie inny temat i nie bede sie w niego zaglebiac.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

bezczynność=lęk

przez darunia 16 kwi 2006, 19:08
Dlaczego tak sie dzieje, że jak przebywam poza domem, mam zjęcie to jest w miare ok ale jak tylko zbliża sie np. czas wyjscia z pracy do domu ogarnia mnie lęk i panika. Zauważyłam też że musze być cały czas zajęta bo jak siedze bezczynnie to jest duzo gorzej. Chcę siedzieć przed telewizorem, leniuchować... A nie moge bo zaraz nachodzą mnie dołujące myśli, humor mi sie pogarsza i ogarniają mnie lęki.
Dlaczego sie tak dzieje?
Czy leki antydepresyjne mogą tu pomóc?
Najpierw cierpiałam na depresję z tej najgorszej fazy wyszłam a teraz niestety lęki nie opuszczają mnie mimo że biore tabletki.
Jestem przerazżona ja chce normalnie żyć bez lęków popijać kawke i cieszyć sie każdą wolną chwilą.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

przez Ola 32 16 kwi 2006, 20:09
darunia ja nie wiem dlaczego ty tak masz ale ja jak wracam po pracy do domu to jestem tak zmeczona ze nawet nie mam czasu myslec o lekach i marze tylko zeby sie polozyc spac a ty widocznie za malo pracujesz.pozdrawiam
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
19 mar 2006, 18:15
Lokalizacja
Jelenia Góra

Avatar użytkownika
przez cicha woda 16 kwi 2006, 20:59
Bezczynność sprowadza lęki ponieważ wtedy dużo o nich myślimy.
Najlepiej przez cały dzień mieć jakieś zajęcie ale to wcale nie jest takie łatwe.
Czasem kiedy nie mamy co robić dobrym rozwiązaniem jest drzemka - sprawdziłam na sobie :D
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

gh

Avatar użytkownika
przez dzasti13 16 kwi 2006, 21:08
Witaj!
Wsumie masz racje , ale dzis np. lek oprzestawal mnie prawie opuszczac, po mszy poszlam do ksiedza by zamowic msze za nas WSZYSTKICH TU NA FORUM i nietylko , WSZYSTKICH DOTKNIETYCH NERWICA LEKOWA, odbedzie sie w Piatek o 19 godz, BEDE sie za WAS modlic, jak i ZA SIEBIE tez!A mowiac to do ksiedza plakalam jak male dziecko uwierzcie !!!!!!!!!!!!!! :oops: :oops: :oops:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Magnolia 16 kwi 2006, 21:20
Dzasti jesteś WIELKA! Po prostu jestem w szoku.Dziekuje Ci z mojej strony,że to zrobiłas.Modlitwa za mnie jest mi bardzo potrzebna.Nie spodziewałam się,że ktoś obcy,może zrobić coś tak fajnego.Jeszcze raz dzięki!

A Ty Virginio masz bardzo dużo racji.Odkąd cierpie na to coś to po prostu mam cały czas niewyobrażalny lęk na tematy religijne.I własnie wiadomo,że jak sie nie uzdrowi relacji z ludźmi to co dopiero uzdrowić relacje z Bogiem.Ale może jest jeszcze jakaś szansa dla nas. Naprawde są mądrzy ludzie na tym forum......pozdrawiam :D
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
08 lis 2005, 10:27

Avatar użytkownika
przez bibi 16 kwi 2006, 22:15
darunia napisał(a):Jestem przerazżona ja chce normalnie żyć bez lęków popijać kawke i cieszyć sie każdą wolną chwilą.

daria
ja również tamk miałam.
również jak przestawałam pracować to dostawałam jobla
oczywiście leki mi pomogły
podczas ich brania nauczyłam się jak spowolnic pracę i się nie bac.
nie było to od razu, dość długo to trwało ale jednak już umiem odpoczywać bez lęku
i mam pracę siedzącą i nudną ...i zyję
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez narwana 16 kwi 2006, 22:32
w zeszłym roku w Wielką Niedzielę czulam sie koszmarnie podczas mszy, ale dzisiaj było chłooodniej, więc spox wytrzymałam :), tzn. miałam jakieś lęki, że zaraz mnie dopadnie, ale udało się .......

:idea:
wolę zimę ........
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 kwi 2006, 00:14

Avatar użytkownika
przez dzasti13 17 kwi 2006, 10:36
miałam jakieś lęki, że zaraz mnie dopadnie, ale udało się ....... niemartw sie mnie terz nieraz niepokuj nieopuszcza w Kosciele czy innym miejscu!
ale badz twarda i nierezygnuj z zycia , przez lek ja mam leciec samototem w pazdzierniku , niewiem jak to zrobie chhetnie poleciala bym na urlop ,ale juz sie dygam , a moj chlopak nierozumie do konca, mam nadzieje ze sie jakos odwaze , bo latalam wczesniej , ale teraz ...:( niewiem!
.............Magnoli kochana!...
JA niejestem wielka . chcialabym tylko by nam wszystkim blo lzej!
By Bog spojrzal chodz przez chwile na nas wrazliwym okiem..Moze wtedy sie nam jakos ulozy !MAmanadzieje!Pozdrawiam :shock: :) :(
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez kochajacy 17 kwi 2006, 11:23
Virginia napisał(a):Prawdziwy i zdrowy obraz Boga to cud w zyciu czlowieka. Ktorego nie mozna sobie po prostu stworzyc. Do religii i duchowosci trzeba dojrzec.


jak zwykle Virginia piszesz prawde jasna i oczywista
pozwole sobie rozwinac twoj watek
chore wyobrazenie Boga to takie ktore nakreca nieustannie poczucie winy i zal za swoje grzechy, temat to nizwykle delikatny ,bo przeciez jak wiemy z katechizmu zal za grzechy jest warunkiem ich odpuszczenia,jednak
ten zal nie moze byc dominujacy, nie moze byc napedzany lękiem przed kara Boga , a checia zblizenia sie do niego i czerpania z jego nieskonczonej milosci

Virginia napisał(a):Z moich doswiadczen w tej materii wynika, ze trzeba pozbyc sie wszelkich zlych obrazow i uraz i ran i calego zla zwiazanego z rodzicami, zeby moc prawidlowo rozwijac swoj stosunek do Boga.


rowniez tu trafilas w dziesiatke virginio ,trzeba wybaczyc wlasnie rodzicom to ze wpajali nam nieprawdziwy obraz Boga ,(ten obraz im tez wpoili rodzice) to nie jest ich wina ze przedstawiali nam boga ktory w przewazajacej czesci karze bo takiego widzieli go oni w swoich wyobrazeniach , ale zastanowmy sie
Bog to milosc ,milosc nieograniczona niczym, miliony razy silniejsza od tej ktora my jestesmy w stanie pojac i ogarnac
jak wielka ona jest mozna tylko sobie przyblizyc rozwazajac fakt ze oddal swojego jedynego syna zeby zbawic ludzkosc
ktory ojciec oddalby swojego syna :idea:
:?:
zeby ujrzec to wszystko w jeszcze lepszym swietle , warto przypomniec sobie zycie Jana Pawla 2 ego Wielkiego , czlowiek ten wyrazal poprzez swoje postepowanie zaledwie mala czastke tej milosci jaka dal mu w darze Bog
byl calkowicie jemu oddany i z nim zjednoczony , slowo lęk bylo mu obce , wiele razy powtarzal "Nie lękajcie się"
pytanie co dawalo mu tak niewyobrazalna silę ,moc i madrosc
:?:
to juz kierunek ku nastepnej glebokiej refleksji ktora niech kazdy rozwinie w swoim sercu
pozdrawiam
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do