czego się boimy? Lęk przed.................

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaki jest Twój lęk?

Ankieta wygasła 12 gru 2009, 14:25

boję się śmierci
46
21%

..zdrady
9
4%

przed bliskością- nie umiem okazywać uczuć
17
8%

dotyczący obrazu własnej osoby (związane z niską samooceną
32
15%

lęk przed nieznanym otoczeniem
17
8%

lęk przed chorobą i cierpieniem
62
29%

lęk przed przemocą w domu
1
0%

lęk przed niezaspokojeniem potrzeby akceptacji, osamotnienie w rodzinie
5
2%

lęk moralny ; lęk przed superego czyli własnym sumieniem; poczucie winy, wstyd;
22
10%

lęk anankasytczny; związany z poczuciem przymusu wykonywania czynności, pod wewnętrzną groźbą kary za ich niewykonanie;
5
2%

 
Liczba głosów : 216

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez Misiek 25 wrz 2008, 14:17
Ludzie sie kochają.... tylko w tym problem że nie wszyscy :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez Calcium 25 wrz 2008, 19:46
"Przepowiednie nawet jeśli sprwadzone, są przekleństwem ludzkości"
Moje słowa wymyślone na poczekaniu.
Sama prawda no. A to że ludzie się nie kochajaświadczy jedynie o braku miłości w dzieciństwie i poszukiwaniu jej na drastyczne sposoby. Wiem po sobie. Ja miłość miałem w dzieciństwie no, ale odizolowałem sięsiedząc całę dzieciństwo prezd telewizorem, a potem przed komputerem.

Brak ci czegoś więc szukasz w dziwactwach paranormalnych. Brak towarzystwa, rozmowy, poparcia.
Cholera co z tego że to wiem jak nie zmieniam siebie.
A teraz pogoda taka że...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 19:54

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez sebcio 25 wrz 2008, 21:48
Mnie tez interesuja zjawiska paranormalne, wiesz dlaczego???
Tak sobie mysle ze to jaks ucieczka przed realnym swiatem (taki jakby escapizm), realny swiat jest dla Nas zbyt przerazjacy, chcemy wiec myslec ze jest cos jeszcze, cos glebszego niz otacajacy Nas syf
sebcio
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez marmarc 29 wrz 2008, 22:16
przyznaję się, że też miewam fazy takiego właśnie lęku. z okazji igrzysk też miałem, że coś się wydarzy, bo Nostradamus itd. poczułem ulgę kiedy zaczął się dzień 8.08 i nic nie było, było jak co dzień. aż doszedłem do kiosku, a tam "Fakt" z wielkim tytułem: "czy rozpoczęła się III wojna światowa?" z informacją o wywołaniu przez Gruzinów bezpośrednich starć z Rosją. W jakimś sensie, fakt że to było w "Fakcie" mnie uspokoił - tam przecież codziennie są jakieś "głupoty" na pierwszej stronie. Teraz się uspokoiło. Nawet informacja, że w USA parlament oddalił projekt ratowania banków nie wytrąciła mnie z równowagi.
Myślę, że na nasze reakcje składa się wiele elementów - i cechy systemu nerwowego, ale i np. religia - od dziecka uczono nas (mnie) że będzie koniec świata, sąd ostateczny, diabły, anioły, zmartwychwstaną umarli (chyba dlatego wyobrażałem sobie że ten "koniec świata" będzie się odbywał na naszym miejskim cmentarzu). O kolejnej wojnie światowej mówią liczne "objawienia", "tajemnice Fatmiskie", czy przypisywane ojcu Pio i innym tzw. wizjonerom. Ludzie się tym interesują, jeżdżą do takich "cudownych" miejsc. Podejrzewam, że wielu z nich ma podobne do naszych lęki i nimi się kierują.
Mam też jedną radę - ograniczać oglądanie serwisów informacyjnych w tv. Ale i newsy np. w wp.pl żerują na lękach - starają się wywołać poczucie zagrożenia. Na nas nerwicowcach wywałuje to fatalne skutki. Już chyba pisałem ta tym forum, że współczesny marketing żeruje na lękach, wywołuje je.
Taki lęk, jak każde nieracjonalne zachowanie, to oczywiście czysta głupota. Na wybuch wojny wpływu nie mamy, jeżeli zakładamy, że jest jakieś "życie pozagrobowe" i i tak go doświadczymy, niezależnie, czy "koniec świata" wydarzy się za naszego życia czy nie.
Prędzej należałoby się wciąż bać kalectwa czy samej śmierci, bo przecież możemy umrzeć w każdej sekundzie. Ale o tym się nie myśli, bo by się żyć w ogóle nie dało.
No ale nerwicowego lęku samym logicznym rozumowaniem pozbyć się niezwykle trudno, o ile to w ogóle możliwe. Wiem coś o tym.
Na koniec mała anegdota. Podobno jeden student zapytał Czesława Miłosza: Panie profesorze, czy mógłby pan dać mi słowo chonoru, że świat w roku 2000 będzie istniał? I Miłosz odpowiedział: Tak, daję panu słowo honoru.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez Calcium 30 wrz 2008, 13:36
Jest też taka technika że nie obchodzi nas świat, co się na nim dzieje, ale interesuje nas jedynie właśne miasto, własna dzielnica, własny dom, w końcu własny pokój.
A jeśli chodzi o lęki związane z wojną. To jeśli mowa o wojnie od razu w głowie pojawia się depresyjne pytanie "po co żyć?"
i szuka się odpowiedzi na ten temat, co jest po śmierci i tak dalej. Ja sobie tak wymyśliłem przez to że "Ja" jest iluzją ;] (z buddyzmu :P). Poprostu za dnia masz świadomość, i sobie żyjesz. Idziesz spać, nic ci się nie śni także nie ma tam nic co mógłbyś świadomie odczuwać, nie jest to kolor czarny, ani biały. To jest NIC, pustka. Czyli coś czego nie można sobie wyobrazić bo tego nie ma :]. A to że "Ja" jest iluzją. No to tak. Te "Ja", ta świadomość istnienia jest ograniczona tylko tym że jesteśmy czegoś świadomi lub nie. To pesymistyczne. Że trzeba się pogodzić że jesteśmy tylko mózgiem. Który czasem się budzi do świadomości i działa według tego co ma zapisane w pamięci. I wtedy pojawia się kolejne trudne pytanie, po co zyć, po co cierpieć na tym świecie jak można by "Nie być". Cały świat mógłby nie istnieć i nie miało by to większego znaczenia. Jest czy go nie ma. Ja oczywiście nie umarłem więc nie wiem jak jest po śmierci :]. Biorąc pod uwagę sen, śnią nam się sny, mogą one być projekcją umysłu, niektóre pamietamy niektóre nie, bo nie zapisują się do pamięci.
Kurcze, te lęki zmusiły mnie do tej filozofii.
Więc można znaleźć sobie hobby i rozwijać się, albo dumać nadal nad tym czego się nie dowiemy.
Niesamowitym pozostaje fakt świadomości. Nie da się jej opisać. Poprostu mamy jakieś doznania, ego to my, i odbieramy je.
Myślałem też że jesteśmy poprostu robotami, tak że skomplikowanymi nieco bardziej niż te które produkują ludzie. Wszystko jest tajemnicą jakąś, więc czemu nie możemy jej poznać. Może po to by był sens żyć i dociekać prawdy.
No to tyle :]
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 19:54

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez marmarc 01 paź 2008, 21:29
oczywiście - można przyjąć że źródłem wszelkiego myślenia filozoficznego, religijnego, światopogladowego są lęki. Choć historia filozofii mówi, że warunkiem koniecznym refleksji filozoficznej jest nie lęk ale zdziwienie. Niejeden powie, że studiowanie tych spraw może właśnie od lęków egzystencjalnych, metafizycznych uwolnić. Myślę, że to chyba też jest treścią nauki Buddy. Z kolei jeden z uczniów Jezusa z Nazaretu, Jan napisał, że Bóg jest miłością, a w miłości nie ma lęku. Oczywiście - zawsze można tym dwóm panom odpowiedzieć, że to nasze lęki są prawdziwe, a oni proponują nam tylko słodkie iluzje. Z tym że mechanizm nerwicy działa na naszą niekorzyść osłabiając istotnie siłę takich argumentów.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez Filomatka 02 paź 2008, 18:02
Ja kiedyś miałam okropny sen i nabawiłam się lęków przed wojną...
Śniło mi się że byłam na leśnej polanie, na której był tłum ludzi. Było tam dużo dzieci, każdy był dla każdego miły, czułam się tam bardzo dobrze. Nagle nadleciały bombowce i zrównały tą dolinę z ziemią. Ja jako jedyna przeżyłam, patrzyłam na tych ludzi, a w zasadzie na to co z nich zostało i płakałam. Pamiętam tylko że bardzo żałowałam że przeżyłam, lepiej zginąć niż widzieć coś takiego.
Staram się nie oglądać żadnych materiałów filmowych dotyczących wojny, unikam czytania jakiś przepowiedni, rzadko oglądam wiadomości. Śmierć mnie przeraża i wolę o niej nie słyszeć, pewnie to zwykłe tchórzostwo, ale i tak mi z tym lepiej niż ze świadomością. Inna rzecz, nienawidzę ludzi, którzy robią wszystko żeby zabezpieczyć swój tyłek, prowokując wojny, w których giną w pierwszej kolejności niewinni cywile.
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 lip 2008, 19:14
Lokalizacja
Pod Wrocławiem

hiv igly krew...

przez dunkan 16 paź 2008, 17:06
hej
juz kiedys pisalem , poczulem potrzebe aby napisac aby mi ulzylo , jest troszke lepiej , "najgorsze" jest to ze nie poznalem wielu osob z tymi przypadlosciami jak ja. nie potrafie sobie wytlumaczyc ze sie nie zaraze tak latwo ze igly nie leza tak na ulicy i ze hiv szybko umiera i wogole...ahhh . ale powiem Wam ze wierze w to ze dam rade ze nie poddam sie i w koncu wygram . chce isc juz normalnie chodnikiem i nie obracac sie lub patrzyc pod nogi , nie chce sie bac ludzi niektorych ze moze mnie zaraza..
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

Re: hiv igly krew...

przez aldara.35 16 paź 2008, 18:44
To co opisujesz jest tzw.fobia specyficzna ,jest to jedna z odmian zaburzenia lękowego.Dotyczy najczesciej lęku przed zwierzętami ,na punkcie zranienia lub konkretnych chorob.Leczy sie to glownie przez ekspozycje (desenzytyzacje)Skuteczna jest rowniez terapia poznawcza.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: hiv igly krew...

przez dunkan 17 paź 2008, 15:55
co to znaczy ekspozycja? nie spotkalem sie z tym zagadnieniem
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
17 sty 2008, 23:40

Re: hiv igly krew...

przez aldara.35 17 paź 2008, 19:27
To znaczy ze terapia polega na ,,przyblizaniu,,do zrodla problemu:)
Takie odczulanie,w sposob zaplanowany,systematyczny i powtarzany w ostrozny sposob kontakt z bodzcami lub sytuacjami prowokującymi lęk.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

przez Fear 05 gru 2008, 16:58
Witam

Ja też mam problem, tyle że od lat dziecięcych. Gdy byłem małym chłopcem moi rodzice nadużywali alkoholu. Przez ich codzienne pijackie libacje i awantury nabawiłem się nerwicy i stanów lękowych. Potem gdy byłem starszy pojawił się strach przed końcem świata i wojną w której mógłbym zginąć. Następnie pojawił się lęk przed torturami. Potem nadszedł 11 września. Było to wydarzenie które na kilkanaście miesięcy zrujnowało mi psychikę. Potem amerykanie dokonali ataku na Irak. W dzień ataku dosłownie powyłączałem wszystko, nawet nie zaglądałem do internetu i leżałem nieruchomo cały dzień na łóżku myśląc czy to już III Wojna Światowa czy nie. Na szczęście Irak nie miał wsparcia i szybko okazało się że atak nie stanowił zagrożenia dla całego świata. Potem czytywałem różne przepowiednie, np. o czarnym papieżu (dokument komisji watykańskiej) albo o końcu świata w roku 2012. Jakoś to przełknąłem. Ale teraz akurat wczoraj robiłem kompa koledze i przez weszłem na onet.pl i była tam informacja że Izrael chce zaatakować Iran. Oczywiście jak zwykle byłem głupio ciekawy i na google znalazłem opis tej wojny jak ona miałaby wyglądać. Opis ten nie napawał optymizmem :( Dodatkowo jak byłem w listopadzie u fryzjera to chciałem poczytać gazetę bo on ma tam różne gazety a tam oczywiście musiałem trafić na wywiad z jasnowidzem panem Jackowskim no i oczywiście jego przepowiednię - III Wojna Światowa. Listopad minął i nic się nie stało ale to co przeczytałem na onecie przeraziło mnie nie na żarty. Spałem bardzo źle, "półsnem", cały czas śnił mi się szpital że mają mi zrobić operację... Tragedia... Czuję się fatalnie i nie chce mi się żyć. Czasami myślę o tym że chciałbym się któregoś ranka nie obudzić żeby nie widzieć tego co się może stać. Swoje lęki topię oglądając filmy porno. To chyba jedyna "radość" jaka mi pozostała. Modlę się do Boga o spokój i o to aby nie dopuścił do wojny. Nie wiem co mam robić, to wszystko mnie przerasta...

Największymi zagrożeniami dla świata są Żydzi i terroryści.

---- EDIT ----

P.S. Jeszcze dodatkowo moje lęki wyolbrzymia fakt kryzysu finansowego i że Ameryka może (zgodnie z przepowiednią p. Jackowskiego) rozpętać wojnę na skalę światową po to aby poprzez nią rozwiązać problem kryzysu.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
05 gru 2008, 16:42

Re: mam identycznie.

przez dynio 05 gru 2008, 19:35
[quote="asia.g"]Strach przed wychodzeniem z domu można pokonać. Jestem tego

żywym przykładem. Nie pamiętam dokładnie kiedy wyszłam sama z domu i się nie bałam. Pamiętam natomiast próby wychodzenia z

domu. Robiło mi się słabo i cała się trzęsłam.Przerażona wracałam do domu i przeważnie kończyło się to atakiem. Potrafiłam

szybko uciec ze sklepu zostawiając na środku koszyk z zakupami.Jednak coraz częściej namawiana przez męża zaczęłam wychodzić

razem z nim. Z krótszych wyjść zaczęły się robić dłuższe i tak powolutku doszło do tego że sama wychodzę z domu, jeżdżę do

pracy, jakoś funkcjonuję. Nie zawsze jest kolorowo ale jakoś jest :wink:[/quote]
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 gru 2008, 17:56

Re: Lęk przed wojną (przepowiednie)

Avatar użytkownika
przez Grzybowa 05 gru 2008, 22:33
marmarc napisał(a):Prędzej należałoby się wciąż bać kalectwa czy samej śmierci, bo przecież możemy umrzeć w każdej sekundzie.

Proszę nie pisz tak,bo jak wiadomo są tu ludzie z lękami i fobiami.Aż mnie przeszły ciarki jak to przeczytałam,i spowodowało to atak natrętnych myśli.Jak mam atak paniki,to wydaje mi się,że naprawdę umieram,teraz będę się bała,że można umrzeć w każdej sekundzie:(Proszę wszystkich o uważne dobieranie słów.
A co do Ciebie Calcium to myślę,że masz początki nerwicy natręctw.Proponuję ci poczytaj troszkę o tym,i jak zobaczysz,że masz podobne objawy,to zgłoś się do psychologa,on pomoże ci opanować te myśli.Ostatnio gdzieś wyczytałam,że jak ma się nerwicę natręctw,to należy zawsze brać pod uwagę to,że to tylko choroba,i że takie myśli będą się zdarzały.Nie spowoduje to napewno,tego,że wybuchnie wojna,albo będzie koniec świata.Co do wojny,to myślę,że możesz się pocieszać tym,że ludzi z nerwicą nie wezmą do wojska :D .Napewno nie będzie tak,że wojna ogarnie cały świat.Widzę,że jesteś inteligentnym człowiekiem i jestem pewna,że w jakiejś krytycznej sytuacji zdążysz wsiąść do samochodu i uciec gdzie pieprz rośnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
28 paź 2008, 23:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do