Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 28 paź 2011, 14:00
Witam
3 lata temu chorowałam na nerwicę lękową z której bylam pewna, że się wyleczyłam.
Niestety w ostatnim miesiącu ataki nerwicy do mnie wróciły. Chwilowo czekam na umówioną wizyte u psychologa i biorę validol. Wiem, że jest slaby ale na tym etapie mi pomaga. nie umiem sobie jednak poradzić ze swoimi myślami. Wiem, że dla wielu osób to śmieszne ale mam lęki przed końcem świata. Od kiedy nastała ta nagonka i co chwilę i pod każdym artykułem z kataklizmami ludzie piszą , że to objawy konca świata ja non stop o tym myslę. Pewnie nie jestem jedyna , która boi sie konca świata ale ja nie mogę przestac o tym myśleć. Nie umiem sobie poradzić z tymi myślami. Proszę pomóżcie mi jakoś.Powieie nie czytaj - logicznie myśląc racja a ja kretynka nakręcam sie sama i czytam wszystko. Te daty konca świata - ogólnie niby paranoja ( w Bibli jest napisane- nikt nie zna dnia ani godziny) a ja wiem o tym, ale nie umiem sobie z tym poradzić tylko w kółko się nakręcam. Termin do psychologa mam na 31 .10.2011 i mam nadzieję, że mi pomoże ale co mam robi c do tego czasu.
Wczoraj znowu kretynka wyczytałam na wp.pl na pierwszej stronie, że ktoś tam sie pomyślił w obliczeniach Majów i koniec świata ma być dzisiaj i znowu mam jazdy - to jest makabryczne. Dobrze , że ide w poniedziałek do psychologa ale i tak jedna wizyta za dużo mi nie pomoże - zawsze jednak zacznę już leczenie i mam nadzieję, że uda mi się z tego wyjść nei biorąc lekarstw
Jeżeli ktoś ma jakieś swoje sposoby to proszę o pomoc
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 paź 2011, 17:25
kaka1, terapia lęków polega na systematycznym uczestniczeniu w sesjach, żeby nauczyć się radzić sobie ze swoimi trudnościami.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez szybki_g 28 paź 2011, 17:41
Witam

powiedzcie prosze , czy uczucie słąbniecia , zaburzenia wzroku (mega strach przed nimi ) szybki oddech , plytki oddech , gorąc w klatce piersiowej i ogolne uczucie jakby sie miało za chwile zakończyć egzystencje , pot dloni drzenie ciała - czy to objawy strikte ataku panicznego ??a jeśli tak czy najlepiej starać sie to przeczekać ?? bo same ataki paniki to inna bajka niż NL ??
Każdego dnia upadam, by na nowo powstać....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
15 lip 2011, 19:00
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 paź 2011, 17:44
szybki_g, atak panicznego lęku to jedna ze składowych zaburzeń lękowych czy nerwicy lękowej.
To się leczy psychoterapią.
Twój lęk jest nieświadomy, nie wiesz czego się boisz. To, ze śmierci.....to zrozumiałe. Każdy się jej boi.
Tu chodzi o Twoje konflikty, które powodują, ze masz te ataki.
Psychoterapia!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 28 paź 2011, 20:44
wiem , ze psychoterapia jest potrzebna w poniedziałek jestem już umówiona na pierwszą sesje - jest ciężko ale mam nadzieję, ze uda mi się z tego wyjść jak poprzednio - myślałam tylko, ze jak się wyleczyłam to już będe miała koniec nerwicy a tu taka niespodzianka po trzech latach powtórka chciałabym , zeby tym razem obeszło się bez psychotropów chociaż jak wtedy przez pół roku brałam lexapro to w zasadzie po 3 tygodniach nie miałam już ataków i spokojnie mogłam chodzić na psychoterapie - jedno i drugie leczenie trwało pół roku
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 paź 2011, 22:29
kaka1, a w jakim nurcie ta psychoterapia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 28 paź 2011, 22:48
żeby u mnie lexapro było takie super...
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 29 paź 2011, 06:58
tak naprawdę to nie wiem a ma to większe znaczenie? Czym różnią się nurty?
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 paź 2011, 08:08
kaka1, Nurty to działania terapeuty w określonych kanonach terapeutycznych.
Myślę, że przy niektórych zaburzeniach określone nurty są bardziej skuteczne. Ale to moje zdanie. A zapytałam z ciekawości.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 29 paź 2011, 20:46
kaka1 ja mam takie same lęki jak Ty, też boję się końca świata ale do tego mam jeszcze inne... ajjj ciężki los nas nerwicowców...
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez ddd 29 paź 2011, 23:23
uh, atak :(
ddd
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
28 lip 2011, 15:18

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Noopii 30 paź 2011, 01:51
ddd,trzymaj się..ja ostatnio mam je częściej..
Noopii
Offline

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez kaka1 30 paź 2011, 09:26
chocovanilla i jak sobie z tym radzisz??
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
28 paź 2011, 13:47

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez chocovanilla 30 paź 2011, 12:04
staram się nie myśleć, mam małą córeczkę i sporo roboty przy niej więc jedyne kiedy mnie mają czas łapać te lęki to jak ona śpi albo wieczorem jak kładę się spać... wtedy kładę się na brzuchu i wciskam się w łóżko tak mocno jak tylko mogę i zasypiam... budzi mnie mała więc nie mam już czasu myśleć o tym... ogólnie zdarza się pomyśleć o przemijaniu jak o czymś rozmawiam z innymi podobnie jak Ty na temat zwierzątek bądź jak oglądam wiadomości i pokazują jakieś choroby czy kataklizmy ale nie jest to aż tak przerażające jak te myśli o końcu świata...
Nie wiem jak Ty ale ja mam takie myśli od lat, chyba już jak byłam mała to się bałam końca tylko o tym wtedy aż tak natrętnie nie myślałam a teraz jest jak jest...
Ostatnio czuję się trochę lepiej, biorę coraz mniej leków oczywiście samodzielnie zmniejszam dawkę... ostatnio dwa dni nie brałam i wczoraj strasznie kręciło mi się w głowie chyba skutki odstawienne że aż łyknęłam tabletkę i się poprawiło, dziś jest ok ale wieczorem pewnie już będę musiała łyknąć i jutro chyba do lekarza bo ostatnie 2 tabletki mi zostały ...
Teraz jak czuję się ciut lepiej to wydaje mi się że powinnam pójść na terapię bo problem tkwi w moim myśleniu a nie w złej gospodarce mózgu więc leki wiele nie zdziałają... wiadomo pomagają ale nie zmienią moich nawyków które wypracowałam przez tyle lat...
PEwnie wiele Ci nie pomogłam ale te myśli zanikają jak tylko zaczyna się poprawa tak że będzie dobrze:))))))))
Idę teraz z bąblem na spacerek... trochę zachmurzone niebo ale trzeba korzystać jeszcze:) Pozdrawiam, zajrzę później:)
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 21 gości

Przeskocz do