Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 13 paź 2009, 19:21
I to jest najgorsze.. że kompletnie nie spodziewasz się ataku!
Chodzisz, uśmiechasz się, ba! Zapominasz żeś chora! A tu nagle bum cyk i panika w toku :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 1507 13 paź 2009, 23:09
Korba, a może po prostu omdlałaś z lekke i to wcale nie było od napadu lęku tylko z normalnego zasłanbięci, kłopoty z krążeniem, burza hormonów itp, a ty się tego bardzo wystraszyłaś i teraz wkręcasz sobie że to był atak paniki
1507
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Korba 14 paź 2009, 08:20
Nie wkręcam sobie. Leczę się na nerwicę lękową już od dłuższego czasu, więc wiem jak to wygląda. To nie jest zasłabnięcie - kiedy boisz się ludzi, dźwięków i budynków ;)
Korba
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez tynka92 14 paź 2009, 12:43
1507, weź nie gadaj takich rzeczy, przeczyta to ktoś słaby i zacznie sobie wkręcać jakieś zasłabnięcia, a co za tym idzie choroby. Korba, fajnie, że zwiedzasz, ruszasz się poza 4 ściany i starasz się nie przejmować atakami / matrixami :smile:
Offline
Posty
257
Dołączył(a)
12 maja 2009, 20:45
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez msk 15 paź 2009, 10:14
Mam pytanie:czy macie może coś takiego:Jak kładę się spać,to boli mnie żołądek,mam mdłości,zawroty głowy a w ciągu nocy wybudza mnie kilkakrotnie taka słabość jakbym mdlała w łóżku.Od 2 lat śpię przy włączonym telewizorze i małej lampce,ponieważ jak jest ciemno mam wrażenie,że łóżko mi się obraca a pokój kręci.Jak sobie radzić z tą słabością.W domu super atmosfera,żadnych problemów.A mi ciągle słabo.Zwiększyłam dawkę leku i to może skutki uboczne,choć moim zdaniem po pięciu tygodniach brania mniejszych dawek organizm powinien się już przyzwyczaić.Jak mi tak słabo to od razu mam mdłości i drżenia.Wtedy nie potrafię myśleć,że to tylko nerwica i boję się,że rak,guz mózgu itp.Rano budzę się około 4 godzin a potem w miarę funkcjonuję.Tak mnie złapało w sobotę i trwa do dziś.Ja już nie wiem co z tym robić a myślę na prawdę pozytywnie(ale nie podczas ataku bo mnie to wtedy przerasta).
msk
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 paź 2009, 11:19

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 15 paź 2009, 11:57
U mnie też tak było/jest. Wieczorem kiedy zapada ciemność dostaję kręćka. Drżenie, mdłości - wszystko podobnie.. Kiedy już uda mi się zasnąć to w środku nocy budzę się nagle, a tu w tv - koniec programu i przeraźlliwy dźwięk piiiiiiiiiiiiiii :shock: Jednak bez tv nie zasnę, muszę czuć czyjąś obecność, chociaż sztuczną. Teraz kiedy biorę leki jest zdecydowanie lepiej, także jestem dobrej myśli i Tobie też radzę pojść w tym kierunku. Pozdro ;)
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez msk 15 paź 2009, 22:25
A jakie bierzesz leki?I jak długo?W nocy miałam już wrażenie,że to serducho nawala(mam niedomykalność dwóch zastawek) i,że to może leki mi zaszkodziły.Jak sobie radzisz w nocy jak się przebudzisz z taką słabością?Ja kiedyś okropnie panikowałam,jednak teraz nauczyłam się tej"choroby" i myślę pozytywnie i staram się usnąć.Jednak to trwa a myśli pozytywne odchodzę na dalszy plan.
msk
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 paź 2009, 11:19

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 17 paź 2009, 18:18
Hej, biorę Alprox i Citabax.. ok 2 tygodni. Albo 3? Jak kto ktoś powiedział, nerwuskom czas szybko płynie :P A jak sobie radzę.. wstaję, podchodzę do okna i wpuszczam świeże powietrze. Zmuszam się do myślenia o pierdołach, typu co jutro ubiorę.. wiesz, takie "normalne" rzeczy. Albo siadam do laptopa i czytam wiadomości. Jeśli jest ze mną chłopak to on mnie uspokaja. Generalnie jest ciężko, czasem do 5 rana się męczę. Tabletki naprawdę pomagają i co najważniejsze sny są mniej koszmarne
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rawka18 19 paź 2009, 16:13
No wlasnie a propos Citabaxu. Mam nawrot nerwicy i znowu go biore. Za pierwszym razem dostalam oslonowo Cloranxen dopoki sie Citabax nie skumuluje i byl luz. Teraz dostalam Clonazepam doraznie, ale przez pierwsze poltorej tyg w ogole nie musialam go brac. Lykalam tylko Citabax i byl luzik. Po tym czasie mnie "trzaslo" i pewnej soboty znowu lopotanie serca, zimne rece itd. Czy tez tak macie, ze mimo brania skutecznego leku zdarzaja wam sie nawroty? Biore Citabax dopiero 3 tyg. Na ulotce jest napisane, ze kumuluje sie do 4 tygodni. Szkopul w tym, ze nie pamiatm, jak bylo, kiedy ostatni raz chorowalam. Czy byly jakies nawroty czy nie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:31

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 19 paź 2009, 18:21
Pewnie że się zdarzają.. leki nie są wszechmocne. Ech.. ale myślę, że łatwiej opanować "atak".
Mimo brania leków nadal odczuwam ten dziwny niepokój wewnątrz. Tak jakby coś mnie blokowało przed życiem w pełni. Jakie są Wasze doświadczenia?
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rawka18 19 paź 2009, 19:07
Ech ... dzieki za odpowiedz. Juz myslalam, ze moze nie dzialaja. Teraz mam nadzieje, ze po prostu gorszy dzien i jutro bedzie lepiej, chociaz w tej chwili ryczec mi sie chce. Co za chorobsko paskudne. :evil:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:31

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez tet 19 paź 2009, 19:26
Mi też, czasem poprostu ręce opadają. Jakie to głupie, wolałabym żeby mnie noga bolała, nie wiem cokolwiek. Dlaczego ciągle ta głowa?! Ech..
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez 1507 19 paź 2009, 19:42
głowa boli chyba z napięć, tak mnie poinformowała pani psycholog pod warunkiem braku innych chorób
1507
Offline

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez rawka18 19 paź 2009, 19:53
Moja ciocia tez chorowala na nerwice, ktora objawiala sie bolem nog i glowy. Dolegliwosci byly tak silne, ze nie pomagaly zadne srodki przeciwbolowe. Meczyla sie strasznie dopoki nie stwierdzono , ze to nerwica. Nie wiem, co lepsze. Swoje ataki potrafie ukryc w pracy, chciaz mnie mecza i duzo mnie kosztuje zachowanie spokoju (pracuje w szkole), kiedy mam ochote krzyczec i skakac przez okno.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 paź 2009, 16:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 27 gości

Przeskocz do