Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 09 lis 2008, 23:13
Nawiązując do modlitwy .... ja zawsze wierzę, że Bóg nam zsyła tylko takie masakry, z którymi jesteśmy w stanie sobie poradzić ...
Na pewno za kilka minut Ci przejdzie ...

---- EDIT ----

przecież masz to nie pierwszy raz .... i nie pierwszy raz sobie prędzej czy później poradzisz ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 23:20
wiem ale nie mam juz sily, ide cos zjesc moze jak nie bede glodna mi przejdzie niewieeeeeeeeeeem juz co robic,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 09 lis 2008, 23:24
doskonale wiem, że w takich sytuacjach nie wiadomo co robić, żadne rady nie mają tu najmniejszego sensu ...

.... właśnie to jest przykre w tej chorobie, że nikt jej nie rozumie ....
a nawet osobom, które mają nerwice, ale akurat są w stosunkowo dobrej formie trudno zrozumieć jak w tej samej chwili ktoś inny może zdychać ....
... i chyba to w tym całym bagnie najbardziej boli :cry: ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 09 lis 2008, 23:32
jestes najkochansza, w sumie to troche mi przeszlo :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 09 lis 2008, 23:55
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 10 lis 2008, 00:26
Ania mam nadzieję że już minęło całkiem!;* buziak za odwagę że się nie dałaś :) ale słuchajcie dobrze że w tym czasie czyli w tych ostatnich latach kiedy nerwice różne atakują coraz szersze GRONO osób, mamy dostęp do netu i w ogóle do większych informacji na ten temat bo inaczej to chyba by jedynym wyjściem było po prostu się powiesić
:) bo cholera nawet nie da się ująć słowami tego co się z nami dzieje. Powinno się częściej o tych sprawach mówić w mediach, bo to owszem można powiedzieć że my tylko histeryzujemy i tak jest ale jaką to nam mękę nadaje !
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez anna en 10 lis 2008, 09:56
nie mialam ataku przeszlo :********************************************************************************************************************
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
26 paź 2008, 19:41

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez cixi81 10 lis 2008, 15:10
mnie nerwica dopadła wtedy kiedy jeszcze nie miałam dostepu do internetu, bylo tylko bieganie po lekarzach i żadnej wymiany doswiadczenien z ludzmi cierpiacymi na ataki lęku ! a teraz luz blus :D
Offline
Posty
125
Dołączył(a)
21 mar 2008, 14:22

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 10 lis 2008, 18:02
victorek ale wlasnie my nie histeryzujemy!to sie dzieje naprawde. histeryzowanie to moim zdaniem jest wtedy gdy sie wcale zle nie czuje a sie narzeka, a my sie naprawde ZLE czujemy, ba, w najgorszym okresie czulam sie jak zywy trup (ze tak brzydko powiem). to ze jest to spowodowane nerwami to nie znaczy ze tego nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 10 lis 2008, 19:12
Ależ Ewa125 ja wiem to!! wiem doskonale bo sam czuje się i to cały czas - teraz jak warzywko :( może źle to ująłem z tą histerią ale wiem że np. kiedy na początku mnie złapało to byłem pewien że to choroba psychiczna z powodu właśnie tego jak się czułem a nie muszę ci mówić jak to jest, i poszedłem do psychiatry a on powiedział że nic mi nie bedzie, że to nie schiz i w jednej chwili dosłownie przeszło jak ręką odjął wszystkie objawy nawet te najgorsze i nastraszniejsze, po prostu minęło... co prawda po trzech dniach wróciło i trzyma do dzisiaj i żadne gdanie psychologów i iynnych nie pomaga ale mimo wszystko to jest jakaś tam kwestia tego że my jednak panikujemy. Ale nie zrozum mnie źle bo ja nie uważam że my przesadzamy czy coś, bo kiedy się to ma w rozwiniętej bardzo skali to wręcz nie da się nad tym zapanować, bo jak ja mam zapanować nad tym że nie widzę siebie w lustrze itd itp. W wypowiedzi powyższej bardziej mi chodziło o to że w mediach i ogólnie nerwica uważana jest za chorobę histerii, wymyślania sobie tego że jest się chorym itd, a powinno być zupełnie inaczej! No to się wytłumaczyłem :D
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ewa125 10 lis 2008, 19:29
no wlasnie - w mediach. i to jest najgorsze ze ludzie wogole nie rozumieja tej choroby\ przypadlosci dopoki sami tego nie doswiadcza. ja kiedys sie sama smialam z kolezanki ktora gadala ciagle ze ma nerwice i bierze leki (nas z dziewczynami to bawilo bo wlasnie nie wiedzielismy co to jest a samo slowo nerwica brzmi troche niepowaznie). na moja ciotke ktora sie wszystkiego panicznie bala tez patrzylam jak na debilke a moze ona tez miala nerwice. ogolnie to wyglada tak ze wymyslamy no bo wyobraz sobie ze nie doswiadczyles nigdy w zyciu nerwicy, i teraz ktos ci mowi ze sie boi ale nie wie czego, ze nie wyjdzie z domu bos ie boi, ze mysli ze wariuje mimo ze ty go widzisz zupelnie normalnego. to normlane ze zwykly czlowiek nie bierze powaznie tych dolegliwosci, bo nie ma na ten temat wiedzy. w tv zaczyna sie o tym mowic ALE jeszcze dosc nieudolnie chociaz prznajmniej cos juz rusza i powinno jezeli ma to co 5ty polak!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nati 10 lis 2008, 23:09
Witam
Ja od kilku lat cierpię na nerwicę depresyjno - lękową. W sumie na nią złożyło się myślę wiele czynników w całym moim zyciu ale kielich goryczy przelała nagła śmierć mojej Mamy. Od tego momentu a było to w 2002 roku cierpię na ataki paniki głównie na tle zdrowotnym( np.wydaje mi się, że mam zawał albo wylew i pojawiaja się też objawy czysto fizyczne jak bóle w klatce, trudności z oddychaniem, strach...) albo też boję się jeździć autobusami czy tramwajami( mam "wstręt" dotyczący dotyku, tłumu i można by dodać jeszcze parę innych problemów..
Uczestniczyłam już w terapii zarówno indywidualnej jak i grupowej, zażyłam już tony różnych leków ale to jakoś tylko przyciszyło problem no i właśnie od kilku dni znowu się zaczęło zupełnie znikąd przyszedł późno wieczorem atak paniki z tym że pojawiły sie u mnie prawdziwe problemy z ciśnieniem( za wysokie) no i własnie próbuję dojść do sedna problemu czy to nerwica za tym stoi..
Może ktoś z was miał podobne doświadczenia???

Pozdrawiam
N.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 lis 2008, 18:34

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victorek 10 lis 2008, 23:23
Nati cieszę się że napisałaś że masz wstręt dotyczący dotyku, bo już myślałem że zaczynam być za bardzo dziwny :smile: nie wiem co mi się porobiło, ale od dłuższego już czasu normalnie nie mogę znieść jak ktoś mnie dotyka po np. brzuchu, nawet przytulanie przychodzi mi z trudem :( do dupy. Ja do pewnego momentu nie miałem problemu z ciśnieniem, aż do pewnego ataku kiedy zabrała mnie karetka wtedy miałem strasznie wielkie ciśnienie i wysoki puls, od tamtego razu prawie co drugi trzeci dzień czuję wręcz jak ono rośnie, lekarz powiedział że to od nerwicy, oczywiście jeżeli chcesz być spokojniejsza, a wiem że to o to ci chodzi :smile: udaj się do lekarza i zobaczysz co on na to
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez bee84 10 lis 2008, 23:29
ewo .... tak - własnie to jest okrutne, że tekst "mam nerwice" jest cholernie niepoważny i śmieszny ..... i kończy sie z reguły odpowiedzią: "no i co??? ... każdy się w dzisiejszych czasach stresuje" :roll: ..... ciężko jest ludzi przekonać do tego, że my na prawdę nieziemsko cierpimy ... chyba jeszcze nikt nie wziął mnie na poważnie ...... nawet najbliższe i przyjaźnie nastawione do mnie osoby tego nie są w stanie zrozumieć ...
mam do nich pretensje bo nawet nie raczą o tym poczytać albo coś .... ale głową muru nie przebijesz ...

---- EDIT ----

Luuz - mi też skacze ciśnienie przy ataku ....mam czasem około 160/90 ...
Parę razy jak wylądowałam w szpitalu to mówili że to od nerwów ...... nie dostałam nigdy leków na nadciśnienie tylko zastrzyk uspokajający ...
więc chyba to faktycznie kwestia nerwicy ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 25 gości

Przeskocz do