Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 20 mar 2014, 13:51
z poczatku tak mialem chodzilem przerazony po mieszkaniu . balem sie wypic coli bo myslalem ze cos mi sie stanie ze zdrowiem ze to jest nie zdrowe itp. zaczalem sie dobrze odrzywiac musialem jesc lekkie dla organizmu obiady itp . nie boj sie tez tak mialem z czasem przejdzie. co do spania znowu u mnie lipa zadnych lekow nie bral myslalem ze mi pomoze sadze ze cierpie na bezsennosc codziennie zasypiam dopiero od 3 rano max 8
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ozesek 20 mar 2014, 21:17
gonka spokojnie, nie masz się czym martwić, bo to lek na samym początku brania może wywoływać takie stany. Nie jesteś sama. Ja na jesieni miałam zwiększoną dawkę Fevarinu, miałam w tym czasie też wyjazd do Gdańska, pomimo tego, że to był wyjazd wypoczynkowy, to ja wcale nie wypoczęłam. Zmęczenie wywołane moim stanem psychicznym spowodowało, że miałam ochotę pchać sobie palce do nosa (pomimo tego, że mam bardzo delikatne naczynka i nawet kropli nie mogę wpuszczać). Kiedy zmęczenie się nasilało, te myśli też stawały się silniejsze, wręcz nie do zniesienia. Ale wytrwałam i Ty też dasz radę. Przeczytałam wtedy na jakieś stronie, że pewnej osobie w takich stanach pomagało jak w czasie takich "natrętnych myśli" powtarzała sobie słowo "kupa" :!: wiem, że to dziwne, bo i mi wtedy wydało się to głupie, ale kiedy spróbowałam na sobie, bo w końcu nie miałam nic do stracenia, to faktycznie te myśli powoli ustępowały a czasami nawet sama zaczynałam się z tego śmiać ;) kiedy przyzwyczaisz się do leku, to myśli same ustąpią, po prostu staraj się nie zwracać na nie uwagi, kiedy Cię najdą staraj się skupić na czym innym i powtarzaj słowo "kupa" :D lub wymyśl własne ;) trzymam kciuki :great: będzie dobrze ;)
"Przechytrzyć lęki"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
17 mar 2014, 14:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 08:52
Obudziłam się sama, po siódmej rano, co w ogóle jest niepodobne do mnie, wiecznego śpiocha. Może fakt, że ostatnie cztery dni wstawałam o szóstej i piękna pogoda za oknem to sprawiły. Niespokojna jednak jestem jakoś... Niby nie mam dziś dużo na głowie, a się czuję po prostu gorzej. Cztery dni było w miarę dobrze, a dziś znowu jakiś kryzys mnie dopada, bardzo dziwne... A powinno być przecież lepiej, bo to wolny dzień, nie ma szkoły, nie ma zajęć, tylko na wieś sobie jadę... ;) No cóż, mój nieogarnięty organizm. Mam nadzieję, że zostanie to wszystko na niepokoju, a nie będzie żadnego ataku jednak ;)
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 21 mar 2014, 10:54
Mam dość, lęki są gorsze niż na początku.. Zamiast lepiej jest gorzej. Chyba się poddaje... MAtura przede mną,wymarzone studia...chyba przegrałam tę walkę.

-- 21 mar 2014, 09:57 --

Chyba już nikt i nic nie jest w stanie pomóc mi w tej nędznej egzystencji...
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gonka 21 mar 2014, 13:13
Dzięki Ozesek za słowa otuchy,które bardzo pomagają bo w domu nikt mnie nie rozumie ,mężowi nic nie mówię bo powie ze zwariowałam a jak człowiek się z kimś podzieli to mu lepiej .Dziś piękna pogoda i jakoś mi lepiej ale do końca nie jest jeszcze tak jak powinno być .Zapisałam się nawet do fryzjera bo jutro mam ważne święto ale już się boję czy w ogóle dam radę tam wysiedzieć.Drażnić mnie tak będą ludzie którzy tam siedzą ,czekają i się gapią .Wolałabym żeby nikogo nie było u fryzjera oprócz mnie .Niezła schiza co ? kiedyś mi to nie przeszkadzało :) Dlaczego nie można normalnie sie z tego dziadostwa wyleczyć :why:

-- 21 mar 2014, 12:18 --

Dums nic się nie przejmuj że lęki są mocniejsze tak jest na początku zanim lek zacznie działać ,tez tak miałam i myślałam ,że oszaleje ale teraz jest poprawa i u Ciebie tez tak będzie.Trzeba tylko przetrzymać ten najgorszy okres ,który no nie jest krótki u mnie trwał tydzień ale wiem ,że tez nieraz trwa dwa tygodnie .Trzymaj się ,będzie dobrze ,wszyscy musimy przez to przejść :D Nie załamuj się proszę będę sie za ciebie modliła bo mi bardzo to pomogło :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 mar 2014, 14:43
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 13:19
dumps, Głowa do góry! Wierzę w to, że będzie lepiej! Co bierzesz i od kiedy ?
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 21 mar 2014, 14:26
Ja przedwczoraj w nocy nie mogłam spać, bo mój chłopak jest chory. Martwiłam się, że tak jak ja trafi do szpitala z gorączką trwającą 4 dni niewiadomego pochodzenia. Oczywiście dostałam ataku duszności.. ja to nazywam duszności, ale to takie uczucie zatykania w klatce, które co chwila łapie i trzeba się poruszyć, bo czuje się taki ogromny dyskomfort. Wzięłam sobie valused bez recepty na uspokojenie. Po chwili dostałam ucisków w głowie i zawrotów. Wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza, w poczekalni znowu mi coś zaczęło ściskać głowę, do tego w jednym miejscu w środku zrobiło mi się gorąco. Przez chwilę pomyślałam, że mi jakiś tętniak pękł, ale potem stwierdziłam, że znowu nerwica. Kurcze, ale to wszystko to taki lajcik. Kiedyś się takimi objawami strasznie denerwowałam i dostawałam ataków, a teraz są to są, nawet mnie to jakoś specjalnie nie obchodzi. Jedyne co to te chwiania, bujania i uczucie ciężkich nóg jak chodzę.. strasznie mi to utrudnia wszelkie spacery i wyjścia. Próbuję iść, chcę biec, a to mnie blokuje, że muszę wolniej stawiać nogi i za bardzo się nie da przyspieszyć kroku jak już coś takiego złapie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 19:20
Byłam w kościele i miałam w nim trochę ogarniania... zaczęło sie znowu, ale jakieś nowości, pierwsze to ziewanie, taka hiperwentylacja. A poza tym straszna sztywność karku, która mnie dalej trzyma. To też może być od nerwicy ?
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 21 mar 2014, 21:53
gonka ja już 3 lata leki biore ;/ i dzisiaj był jeden z najgorszy dni ;/ :( nie wiem co m am robić..
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 21 mar 2014, 23:07
Ja mam często sztywność karku, tak mi się wydaje, że to to.. jedna pani neurolog powiedziała, że to klasyka nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 mar 2014, 00:32
dumps, a terapii probowalas?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 mar 2014, 00:34
dumps, lub zmiana leku juz potrzebna.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 22 mar 2014, 11:51
dumps czyli nie tylko ja wczoraj miałam najgorszy dzień...

Pierwszy raz miałam taki straszny atak i trwał tak długo (2h). Przez to boje sie gdziekolwiek wyjść dzisiaj, boję się, że to się powtórzy...
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 mar 2014, 15:31
Ehh... ja dzis postanowilam walnąć kawe, bo tak mnie i glowa bolala i senna jestem. A musze isc do sklepu. Po wypiciu poczulam takie ogolne roztrzesienie w miesniach (chociaz kawa wcale nie mocna). Niby puls i cisnienie w normalnie, ale takie roztrzesienie mam, mam nadzieje, ze niedlugo przejdzie, bo w takim stanie to na pewno nigdzie nie pojde.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3984
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 36 gości

Przeskocz do