Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 08:52
Obudziłam się sama, po siódmej rano, co w ogóle jest niepodobne do mnie, wiecznego śpiocha. Może fakt, że ostatnie cztery dni wstawałam o szóstej i piękna pogoda za oknem to sprawiły. Niespokojna jednak jestem jakoś... Niby nie mam dziś dużo na głowie, a się czuję po prostu gorzej. Cztery dni było w miarę dobrze, a dziś znowu jakiś kryzys mnie dopada, bardzo dziwne... A powinno być przecież lepiej, bo to wolny dzień, nie ma szkoły, nie ma zajęć, tylko na wieś sobie jadę... ;) No cóż, mój nieogarnięty organizm. Mam nadzieję, że zostanie to wszystko na niepokoju, a nie będzie żadnego ataku jednak ;)
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 21 mar 2014, 10:54
Mam dość, lęki są gorsze niż na początku.. Zamiast lepiej jest gorzej. Chyba się poddaje... MAtura przede mną,wymarzone studia...chyba przegrałam tę walkę.

-- 21 mar 2014, 09:57 --

Chyba już nikt i nic nie jest w stanie pomóc mi w tej nędznej egzystencji...
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gonka 21 mar 2014, 13:13
Dzięki Ozesek za słowa otuchy,które bardzo pomagają bo w domu nikt mnie nie rozumie ,mężowi nic nie mówię bo powie ze zwariowałam a jak człowiek się z kimś podzieli to mu lepiej .Dziś piękna pogoda i jakoś mi lepiej ale do końca nie jest jeszcze tak jak powinno być .Zapisałam się nawet do fryzjera bo jutro mam ważne święto ale już się boję czy w ogóle dam radę tam wysiedzieć.Drażnić mnie tak będą ludzie którzy tam siedzą ,czekają i się gapią .Wolałabym żeby nikogo nie było u fryzjera oprócz mnie .Niezła schiza co ? kiedyś mi to nie przeszkadzało :) Dlaczego nie można normalnie sie z tego dziadostwa wyleczyć :why:

-- 21 mar 2014, 12:18 --

Dums nic się nie przejmuj że lęki są mocniejsze tak jest na początku zanim lek zacznie działać ,tez tak miałam i myślałam ,że oszaleje ale teraz jest poprawa i u Ciebie tez tak będzie.Trzeba tylko przetrzymać ten najgorszy okres ,który no nie jest krótki u mnie trwał tydzień ale wiem ,że tez nieraz trwa dwa tygodnie .Trzymaj się ,będzie dobrze ,wszyscy musimy przez to przejść :D Nie załamuj się proszę będę sie za ciebie modliła bo mi bardzo to pomogło :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 mar 2014, 14:43
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 13:19
dumps, Głowa do góry! Wierzę w to, że będzie lepiej! Co bierzesz i od kiedy ?
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 21 mar 2014, 14:26
Ja przedwczoraj w nocy nie mogłam spać, bo mój chłopak jest chory. Martwiłam się, że tak jak ja trafi do szpitala z gorączką trwającą 4 dni niewiadomego pochodzenia. Oczywiście dostałam ataku duszności.. ja to nazywam duszności, ale to takie uczucie zatykania w klatce, które co chwila łapie i trzeba się poruszyć, bo czuje się taki ogromny dyskomfort. Wzięłam sobie valused bez recepty na uspokojenie. Po chwili dostałam ucisków w głowie i zawrotów. Wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza, w poczekalni znowu mi coś zaczęło ściskać głowę, do tego w jednym miejscu w środku zrobiło mi się gorąco. Przez chwilę pomyślałam, że mi jakiś tętniak pękł, ale potem stwierdziłam, że znowu nerwica. Kurcze, ale to wszystko to taki lajcik. Kiedyś się takimi objawami strasznie denerwowałam i dostawałam ataków, a teraz są to są, nawet mnie to jakoś specjalnie nie obchodzi. Jedyne co to te chwiania, bujania i uczucie ciężkich nóg jak chodzę.. strasznie mi to utrudnia wszelkie spacery i wyjścia. Próbuję iść, chcę biec, a to mnie blokuje, że muszę wolniej stawiać nogi i za bardzo się nie da przyspieszyć kroku jak już coś takiego złapie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 21 mar 2014, 19:20
Byłam w kościele i miałam w nim trochę ogarniania... zaczęło sie znowu, ale jakieś nowości, pierwsze to ziewanie, taka hiperwentylacja. A poza tym straszna sztywność karku, która mnie dalej trzyma. To też może być od nerwicy ?
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 21 mar 2014, 21:53
gonka ja już 3 lata leki biore ;/ i dzisiaj był jeden z najgorszy dni ;/ :( nie wiem co m am robić..
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 21 mar 2014, 23:07
Ja mam często sztywność karku, tak mi się wydaje, że to to.. jedna pani neurolog powiedziała, że to klasyka nerwicy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 mar 2014, 00:32
dumps, a terapii probowalas?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 22 mar 2014, 00:34
dumps, lub zmiana leku juz potrzebna.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez NiedobrzeMi 22 mar 2014, 11:51
dumps czyli nie tylko ja wczoraj miałam najgorszy dzień...

Pierwszy raz miałam taki straszny atak i trwał tak długo (2h). Przez to boje sie gdziekolwiek wyjść dzisiaj, boję się, że to się powtórzy...
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 22 mar 2014, 15:31
Ehh... ja dzis postanowilam walnąć kawe, bo tak mnie i glowa bolala i senna jestem. A musze isc do sklepu. Po wypiciu poczulam takie ogolne roztrzesienie w miesniach (chociaz kawa wcale nie mocna). Niby puls i cisnienie w normalnie, ale takie roztrzesienie mam, mam nadzieje, ze niedlugo przejdzie, bo w takim stanie to na pewno nigdzie nie pojde.
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3828
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Tenobcy 23 mar 2014, 01:31
Witam po raz kolejny. Od około miesiąca biorę Actavis. Wcześniej brałem elicee, niestety dałem ciała i jak leki mi się skończyły 2 tygodnie byłem bez nich. Obecnie jestem na activisie, niby to to samo co elicea. Zacząłem od dawki 2,5 mg przez pierwsze pare dni ataki paniki, lęki, po kilku dniach zaczęła mnie boleć głowa i moje dziwne widzenie się nasiliło. Jakoś od tygodnia biorę dawkę 5mg i nic nie jest lepiej. Nadal mam uciski i bóle głowy, bóle w oczodołach i dziwne widzenie. Jak pierwszy raz brałem elicee po około tygodniu na dawcę 2,5 mg czułem się dosyć dobrze. Teraz niestety tak nie jest. Miałem problemy z bólami w jamie brzusznej, w klatce piersiowej, jakoś od kilku dnia jest tego coraz mniej. Ale te uciski w głowie i to dziwne zmęczone i zderealizowane widzenie mnie dobija, obawiam się, że przez to oszaleje. Macie może jakieś rady?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
14 gru 2013, 12:31

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dumps 23 mar 2014, 20:27
Obecnie biorę escitalopram nie pamiętam od kiedy, ale już spory kawałek czasu. Z tym że teraz mi kazała [psychiatra] brać dwa razy dziennie do czzego za /cenzura/ nie moge się przyzwyczaić...

nerwa - tak, próbowałam....ale nie moge się zebrać, żeby regularnie chodzić do psychologa.

hania33 nie mogę teraz zmienić leków, bo lada chwila mam maturę ;;/ a to jednak dłuższy proces zanim nowe zaczną działac.

jestem załamana.....nic nie daje efektów ;(
Bo każdy walczy tu o przetrwanie
w świecie gdzie nic nie jest pewne
bądź pewien swojej woli walki
zbieraj siły, dąż do tego by coś zmienić!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
05 mar 2013, 10:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do