Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 18 mar 2014, 23:37
evvelinka, takie chwilowe supersamopoczucie to mialem wczoraj jak potrafilem sie wyciszyc piszac posta o tym jak dobrze dzialal na mnie zolpirem, jakis czas temu taka miekkosc swiata, jedzenie ciastek przed snem. Dziwne, ze wczoraj moglem sie tak zrekaksowac zwyklym pisaniem posta
jednego posta a dzisiaj natluklem postow od groma i dalej jestem spiety.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7735
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Lisa_ 18 mar 2014, 23:38
TylkoSteki, Myślę, że tu byłaby konieczna wizyta u lekarza, choćby na początek pierwszego kontaktu, który mógłby przepisać Ci coś na uspokojenie/nasennego, dać kilka dni zwolnienia, abyś mógł wypocząć i zregenerować siły fizyczne. Potem, jeśli to by jednak nawracało, trzeba by było poszukać przyczyny, jeśli to nerwica, wybrać się do psychiatry, pomyśleć o leczeniu, terapii. Jesteś młody, całe życie przed Tobą, więc działaj czym prędzej.
F41.0
Od 17.11.2014 bez leków.
27.03.2014 - 17.11.2014 - escitalopram 10 mg
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
11 mar 2014, 14:37

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 18 mar 2014, 23:45
Lisa jeżeli chodzi o wypoczynek to siedze ciągle w domu ale bez przesady wychodzę na dwór zeby się ogarnąć. Co do szkoły mam jeszcze zwolnienie na parę dni . Nigdy z bezsennością tak nie miałem biorę hydroksyzyne 3 tabletki na dzień po 10mg nic nie pomaga i sertagen 50mg 1 na dobe
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez evvelinka 19 mar 2014, 03:01
TylkoSteki ja tak miałam, identycznie. Zasypiałam i budziłam się po godzinie z mega atakiem.. i często tak, jak u ciebie prawie nie biło mi serce. Jak wali jak szalone to wiadomo, że nerwica, a tutaj ch^% wiedział. Teraz wiem, że to też były ataki. Bardzo ci współczuję, bo doskonale wiem przez co przechodzisz. Ja spałam wtedy jeszcze mniej niż ty.. może po 2 godziny. Marzyłam żeby usnąć, ale co się kładłam to zawroty głowy, mdłości, dreszcze i inne akcje, które sprawiały, że mimo iż bardzo zmęczona wstawałam na równe nogi. Trzymało mnie to dwa tygodnie.. ataki w dzień i w nocy. Potem już się w ogóle nie kładłam, bo się bałam. Miałam przy tym koszmary, drętwienia nóg, spazmy i ciągłe lęki. Całe noce kolorowałam kolorowanki i próbowałam się zdrzemnąć dopiero nad ranem jak już było widno - mniejszy strach.. spałam tak może 2 godziny znowu zryw na równe nogi. Przeszło mi samo jak już organizm chyba naprawdę nie dał rady znieść więcej. Pamiętam ostatni atak.. obudziło mnie w nocy łomotanie serca, ale byłam tak zmęczona nie spaniem przez 2 tygodnie, że mi to już było obojętne nawet jeśli bym naprawdę umierała. Te 2 tygodnie to był dla mnie szok.. nigdy mnie tak nie przetrzepało nic.

Wieslaw ja nie wiem czy umiem się tak całkowicie zrelaksować.. byle głupota potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Jako introwertyk wszystko duszę w sobie, nie chcę innych obciążać i wszystkie skumulowane emocje wybuchają we mnie i tylko ja na tym cierpię i to tak, żeby inni nie widzieli i się nie martwili.
Mój tata opowiadał ostatnio jak go nasza znajoma wymasowała i nie mógł wstać przez godzinę tak mu się rozluźniły wszystkie mięśnie :) Może to coś dla nas, tylko znając mnie gdybym tylko poczuła, że coś dziwnego się ze mną dzieję zaraz bym się zaczęła nakręcać i denerwować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 19 mar 2014, 11:48
ogolnie masakra jest musze sobie sobie jakis film odpalic to zasne ale z ledwoscia a + dzisiejszy jest taki ze spalem od 3 do prawie 9 :)
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gonka 19 mar 2014, 11:51
Witajcie ,ja dziś jestem w szoku ! przespałam pierwszą noc od tygodnia :) normalnie przespałam 9 godzin ale nadal jestem zmęczona .Zobaczyłam światełko w tunelu bo już myślałam że mi to nigdy nie przejdzie.Jest to okropne nie spać przez tydzień a do tego potworne stany lękowe :( Ale myslę ,że to już mam za sobą .Wszystkim polecam że jak już nie ma wyjścia to nie ma się co męczyć i trzeba udać się do psychiatry po leki ,mi bardzo pomogły ,wreszcie zaczęły działać .Długo się przed tym wzbraniałam, walczyłam całą jesień i zimę a teraz się poddałam i dobrze bo nie ma co się męczyć.Szkoda życia .Mi pomogło lexapro choć zanim zacznie działać jest koszmarnie ale kążdy inaczej to przechodzi.U mnie skutki uboczne były bardzo przykre ale warto było .Zobaczymy co dalej :)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 mar 2014, 14:43
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 19 mar 2014, 14:24
gonka ja odstawilem i po 2 dniach po odstawieniu dopiero zasnalem;/ ogolnie tydzien nie spalem jak wezme hydroksyzyne 3 x dziennie to spac po niej nie moge lecz on uspokoja i sie po niej spac chce u mnie jest na odwrot;p
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gonka 19 mar 2014, 18:01
Hej ! pytanie do: TylkoSteki a ile czasu i co brałeś ,że musiałeś odstawić ? Mówią ,że tak naprawdę dobrze to się czuje po miesiącu :nono:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 mar 2014, 14:43
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 19 mar 2014, 18:42
biore hydroksyzyne 3 razy dziennie i sertagen raz na dobe ( lekarz powiedzial ze sertagen zacznie dzialac dopiero kolo 3 tygodni) ale powiem ci dlaczego odstawilem tabletki. objawy mam dopiero od miesiaca mozna powiedziec ze jestem poczatkujacy ale duzo juz o tym wiem , lykalem tabletki jak glupi nic nie jadlem i ledwo co spalem lecz atakow nie mialem... dodatkowo problemy z zoladkiem (sadze ze to przez tabletki) dlatego powiedzialem sobie co sie stanie jezeli odstawie nawet na pare dni i po 2 dniach odstawienia powiedzmy ze mi sie polepszylo efekt byl taki ze mialem apetyt rowniez lepiej energicznie sie czulem i spalem 7 godzin to + bo kiedy lykalem leki spalem z 3-4h . zobaczymy co bedzie dzisiaj .
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ozesek 19 mar 2014, 19:07
TylkoSteki jeśli mogę Ci coś doradzić to nie bierz hydroksyzyny 3 razy dziennie. Czemu? Bo będziesz skołowany, ale na bank nie uśniesz. Jakiś czas temu moja pani dr przepisala mi hydroksyzyne 25 mg, efekt był taki, że myślałam, że mi mózg wysadzi, takiego ciśnienia dostałam. Potem kazała brać 10 mg 3 razy dziennie i było to samo. Zeszłam więc do 2 razy na dzień, a potem do jednego i byłam ostoją spokoju, normalnie też spałam, czasami nawet wciągu dnia, że wszyscy się pytali co ja tak śpię, ale to pomagało ;) obecnie nie biorę hydroksyzyny, bo jestem w trakcie zmiany leku z Fevarinu 100 mg na Escitil 10 mg i dr kazała mi brać na noc Miansec 10 mg, który pomoże mi to przetrwać. Bałam się wziąć 10 mg, bo nie wiedziałam jak zareaguje i wzięłam tylko 5 mg. I jaki efekt? Każdemu polecam Miansec. Śpię jak dziecko, mam bajkowe sny, budzę się normalnie kiedy zadzwoni budzik, więc nie powoduje on, że śpisz jak głaz. Mam oooogromny apetyt, a kilka dni temu wręcz nie mogłam patrzeć na jedzenie, więc i tu Miansec pomógł. I co najważniejsze jestem po nim tak spokojna, że nawet sytuacje, które normalnie wzbudzają u mnie lęk, nie interesują mnie teraz. Jestem tak spokojna, że aż mnie to wkurza :D ale pozytywnie :yeah: Tak więc jak masz możliwość poproś swojego lekarza o Miansec, lub bierz hydroksyzynę 2 lub 1 raz na dzień ;)
"Przechytrzyć lęki"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 mar 2014, 14:57

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 19 mar 2014, 19:28
ozesek dzieki ! bardzo mi pomoglas :) jutro pojde do lekarza i powiem o Minasec . a co do hydroksyzyny dzis u lekarza bylem i pytalem sie dlaczego nie spie noca . to mi typiara powiedziala ze za mala dawke biore ! wieczorami mam brac 2 tabletki po 10mg ... dajcie zyc. nie wezme tego
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez gonka 20 mar 2014, 12:34
10 dzień na Lexapro.Przespałam już dwie noce w miarę spokojnie ale teraz za to w dzień mam stany niepokoju ,leku ,boje się ,że zrobię coś głupiego.Głupie myśli ,które wywołują strach np dziś robiąc pranie i wlewając płyn do pralki pomyślałam ,że jak bym nieświadomie go wypiła to bym się zatruła,i to wywołało we mnie straszny lęk ,że w ogóle mi taka myśl przyszła masakra.Też tak może macie ? Ja boję się strasznie ,że zrobię coś poza swoją świadomością i to mnie przeraża.Boże nie chcę takiego stanu ,już jestem tym mega zmęczona .Co robić ? zajmuje się różnymi pracami domowymi ,żeby nie myśleć ale to i tak zawsze gdzieś się wtryni.CzY TEZ TAK MACIE ? :why:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 mar 2014, 14:43
Lokalizacja
warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez TylkoSteki 20 mar 2014, 13:51
z poczatku tak mialem chodzilem przerazony po mieszkaniu . balem sie wypic coli bo myslalem ze cos mi sie stanie ze zdrowiem ze to jest nie zdrowe itp. zaczalem sie dobrze odrzywiac musialem jesc lekkie dla organizmu obiady itp . nie boj sie tez tak mialem z czasem przejdzie. co do spania znowu u mnie lipa zadnych lekow nie bral myslalem ze mi pomoze sadze ze cierpie na bezsennosc codziennie zasypiam dopiero od 3 rano max 8
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez ozesek 20 mar 2014, 21:17
gonka spokojnie, nie masz się czym martwić, bo to lek na samym początku brania może wywoływać takie stany. Nie jesteś sama. Ja na jesieni miałam zwiększoną dawkę Fevarinu, miałam w tym czasie też wyjazd do Gdańska, pomimo tego, że to był wyjazd wypoczynkowy, to ja wcale nie wypoczęłam. Zmęczenie wywołane moim stanem psychicznym spowodowało, że miałam ochotę pchać sobie palce do nosa (pomimo tego, że mam bardzo delikatne naczynka i nawet kropli nie mogę wpuszczać). Kiedy zmęczenie się nasilało, te myśli też stawały się silniejsze, wręcz nie do zniesienia. Ale wytrwałam i Ty też dasz radę. Przeczytałam wtedy na jakieś stronie, że pewnej osobie w takich stanach pomagało jak w czasie takich "natrętnych myśli" powtarzała sobie słowo "kupa" :!: wiem, że to dziwne, bo i mi wtedy wydało się to głupie, ale kiedy spróbowałam na sobie, bo w końcu nie miałam nic do stracenia, to faktycznie te myśli powoli ustępowały a czasami nawet sama zaczynałam się z tego śmiać ;) kiedy przyzwyczaisz się do leku, to myśli same ustąpią, po prostu staraj się nie zwracać na nie uwagi, kiedy Cię najdą staraj się skupić na czym innym i powtarzaj słowo "kupa" :D lub wymyśl własne ;) trzymam kciuki :great: będzie dobrze ;)
"Przechytrzyć lęki"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 mar 2014, 14:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do