Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez IceMan 29 sie 2007, 09:48
Twilight napisał(a):Bethi, czytając otwierają sie wszystkie aktualnie posiadane noże w kieszeni...

Zaciskają pięści i słów brak...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez 1507 29 sie 2007, 14:17
Aga1 napisał(a):Czesc ja wyszlam z nerwicy. Pomogl mi seroxat. Chodzilam tez na terapie .Do tego silna wola i determinacja aby ciagle isc do przodu.Pozdrawiam


a leki odstawiłaś?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:47 pm ]
ja pierwszą nerwice miałem w wieku 16 lat trwała ok roku byłem nawet u psychiatry i po 4 dniach przyjmowaniu leku zrezygnowałem bo wiydawało mi się ze dusza odziela mi sie od ciała, męczyłem sie okrutnie, bałem sie ze umrę, jak coś mnie zabolało tp pedziłem do lekarza, lekarka juz nawet ze mną rozmawiac nie chciała by myslała ze symuluję, dopiero jak moja matka z nia pogadała to zrobiła sie miła przepisywała coś na sen hydroksizynę, validol , brałem belergot, na ale byłem młody i wszystko samo przeszło, stopniowo i powoli ale ustepowało głownie chodziło mi o lek przd smiercia i nieuleczalna chorobą, odczucia miałem te same co dzisiaj, ale wysdrowiałem chyba dzięki temu że tak naprawde nie miałem swiadomości tego co mi jest. Nastepny etap to studja 23 rok mojego życia,jeden i ostatni egzamin do zdania i przyszedł nagle lęk że go nie zdam tak silny ze nie byłę sie w stanie uczyć, płakałem i bałem sie na przemian, wtedy to trafiłem do b.fajnej pani psychiatry dała mi lek i zazywałem go 1 m-c juz 3 dnia byłem w swietnej formie. Zdałem egzamin mogłem sie uczyc spokojnie. Po ok 2 tyg po odstawieniu leku zaczęły leki wracać miałem uderzenia lęku 1 raz dziennie po południu po prostu nagle spadał na mnie lęk, a dlaczego? dlatego że sie miałem z m-c orzenić, a w 95 roku z prac było krucho. Po ślubie przeszło lęki i odczucia dziwności pojawiły sie może ze dwa razy, ale gdy zacząłem pracować wszystko minęło mój tor myslenia poszedł w inną strone troski dnia codziennego przycmiły wszysko. Przez 9 lat nie działo się ze mna nic co można zaliczyć do choroby nerwowej , miałe problemy żołądkowe, bóle głowy, kłucia w klatce piersiowej , ale gdy wykonywałem badania i lekarz mówił mi że wszystko jest ok, że to może na tle nerwowym, to ogarniał mnie spokój i dalej " bawiłem się zyciem" . W 32 roku mojego życia przyszło traumatyczne zdarzenie o czym juz gdzies pisałem, poczytajcie moje posty, i do dzis nie mogę się otrząsnąc, co prawda pracuje wychodzę z domu ale do ideału mi brakuje. Birę leki moje nastawienie do nich jest złe ale cóż robić , objawy fizyczne po za roztrzęsieniem nie istnieją ptrwaie wcale już, ale zostaje jeszcze umysł tu są blokady lęki , myśli o lęku i chorobie. Chode na psychoterapię, zaplanowałem sobie że na jesień spróbuje z moim lekarzem odstawić znów świństwo pod warunkiem że psychoterapia przynosić będzie efekty. Raz jest gorzej raz lepiej ale nie chce sie poddawać bo skoro 2 razy się udało to teraz tez musi! Błąd był na początku kiedy zaczeto mnie nieudolnie karmić dropsami w przychodni a póxniej jak problemy się zwiekszyły poddałem sioe i wylądowałem u psychiatry który karmił mnie 5 rodzajami leków przez 2 lata. Niestety chemia pomaga ale też niszczy organizm , przeszedłem u nowego lekarza na słabsze leki po to by nauczyć się nie lękać, ogólnie się nie boję, ale mam czasami ataki wielkiego lęku i dołki. Wkońcu patzrząc z perspektywy 3 lat ze nic się nie wydarzyło co mogło by dobić ze zawsze jakos przetrwałem ataki więc teraz uczę sie z tego wyciagać wnioski, gdy przychodzi atak trwa minutę dwie i przechodzi bo walcze z nim a nie rozwijam go po przez panikowanie. I to tyle w tej materii.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:57 pm ]
a no i przedtem u mnie to był stan caiła najpierw coś działo się z moim sercem np a ptem umył a teraz to przeważnie umysł, mam czasem takie stany wyobcowania czuję sie obcy we własny ciele i srodowisku,na zasadzie: " ja tu nie pasuję" i w tedy przychodzi bardzo cięzki dołek lub jakas odmiana lęku, głuwnie to mnie nurtuje, a kiedys myślałem że jak się uspokoi moje ciało to bedzie już ok, no ale tak nie jest bo ciało mam w zasadzie spokojne, i jak tu normalnie żyć?
1507
Offline

przez Pstryk 30 sie 2007, 19:46
VTEC napisał(a):boisz sie fizycznej przemocy ...

Na ogół w granicach rozsądku, jednak gdy coś się wydarzy, coś takiego jak opisałam, czuję sie szczególnie zagrożona. Zdaję sobie sprawę, że przesadnie, jednak towarzyszą temu nieprzyjemne objawy fizyczne, które dodatkowo potęgują strach. Koło się zamyka. Zachowuję resztki rozsądku i jedynie unikam i uciekam gdy widzę te osoby. O policji nawet nie pomyślałam: bo jeszcze nic takiego się nie wydarzyło i bo żyję trochę na tym świecie i znam realia ;)
Co do mojego faceta, zaskoczył mnie. Sam rozpoczął temat. Zapytał, czy zdarzyła się ostatnio jakaś nowa nieprzyjemność z ich strony, potem oświadczył, że ma zamiar zjechać każdego po kolei z góry na dół.
Sztuki wali kręcą mnie nie od dziś. Niestety obecnie nie ma mowy o dodatkowych zajęciach: moja praca zajmuje mi cały czas :?

Jaśkowa napisał(a):mam jeszcze jedno pytanie w jakim wieku są Ci ludzie?? bo mam wrażenie, że albo są bardzo młodzi albo mocno "niedorozwinięci"

Koleżanka ma męża i dwójkę dzieci. Kochanek ma nieślubne dziecko. Wiem, towarzystwo z marginesu, ale mam tak, że nie marginalizuję. A powinnam.
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 30 sie 2007, 22:29
bethi napisał(a):Wiem, towarzystwo z marginesu, ale mam tak, że nie marginalizuję. A powinnam.


Oczywiście, że powinnaś bo jesteś niesamowitą wartościową osobą a takie śmieci nie powinny zaprzątać Ci umysłu z drugiej zaś strony osoby inteligentne wrażliwe mają właśnie to do siebie, że starają się każdym skur..... dojrzeć człowieka :? Tak czy inaczej stawia Cię to erę wyżej od nich!!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 31 sie 2007, 19:24
Nie wiem, jak sobie ulżyć. Jak zapanować nad objawami fizycznymi. Wiem, że to absurd tak reagować w takiej sytuacji. Odbieram ją tak jak piszesz:
Jaśkowa napisał(a):Ja bym obrała strategię śmiania się z tego takiego litościwego z nutką obojętności podobno to najbardziej niszczycielskie uczucia, obojętność i litość, choć zdaję

Jednak gdy te osoby pojawiają sie fizycznie w otoczeniu, moje ciało w ogóle mnie nie słucha.
Pstryk
Offline

przez 1507 31 sie 2007, 19:28
mnie już prawie zawsze słucha, ale mózg jeszcze nie bardzo
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 01 wrz 2007, 02:59
Bethi, a może to o czym rozmawialiśmy? Całkowite NIE blokowanie objawów, niech się ciałko wyszumi? Nie pozabijasz ich chyba? :smile:
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez 1507 01 wrz 2007, 10:53
ciałko niech szumi ale czy psycha wytrzyma objawy,?
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 01 wrz 2007, 11:06
No to Bethi mówi w tym momencie o objawach fizycznych. a one wynikają z psychicznych, to jasne. Więc jak sobie szumi, to szumi jako całość.
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

przez Magdalena Bednarek 01 wrz 2007, 11:36
Nigdy nie rozumiałam zależności między objawami fizycznymi a psychicznymi tzn: jak to jest, że gdy czujemy się źle psychicznie to coś nas boli fizycznie. Czy może mi ktoś to wytłumaczyć tak po ludzku? Pozdrawiam
majta
Posty
77
Dołączył(a)
25 sty 2007, 22:51

przez 1507 01 wrz 2007, 12:32
Magdalena Bednarek napisał(a):Nigdy nie rozumiałam zależności między objawami fizycznymi a psychicznymi tzn: jak to jest, że gdy czujemy się źle psychicznie to coś nas boli fizycznie. Czy może mi ktoś to wytłumaczyć tak po ludzku? Pozdrawiam


chodzi o to że przy nerwicy lękowej coś cię zczyna dokuczać np. masz wysoki puls na początku nie zwracasz na to uwagi ale po tygodniu ogarnia cię niepokuj zaczynasz wchodzić w to co się dzieje z twoim ciałem nakręcasz się a w efekcie wpadasz w panike, potem ciało się uspokaja ale zostaje lęk w głowie no i myśli negatywne, jak już nauczysz się bać i myśleć negatywnie to znów włączją sie objawy somatyczne ze strony zdrowych narządów, głowa serce żołądek, oczywiście najpierw na samym początku wszystkiego są jakieś przeżycia np trauma z którą nie umiesz sobie dać rady , jest niespokojne oczekiwanie na to co może się wydarzyć a potem to idzie już lawinowo, niestety większość ludzi przeczekuje to nie zdając sobie sprawy co się z nimi dzieje ja tak przeczekałem 9-mcy trafiłem do psychiatry jako ruina, myś np o tym że idę rano do pracy i tam może się powtórzyć pewne zdarzenie powodowała u mnie palpitację serca wzrost ciśnienia, lęk rozpacz i na końcu panikę i myśli że za chwilę umrę lub oszaleje. W dużym skrócie mniej więcej to wygląda tak, ja narazie po 3 latach męczarni poznałem zasadę działania tego i chyba nauczyłem się nie wpadać w panikę, teraz musze przełąmać bariery lęku który mnie nawiedza.
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez natik 01 wrz 2007, 12:58
usunęliście mój post chyba,ale nic to.wlaśnie wrociłam z samodzielnej przechadzki i o matko udało sie:)zapowietrzylam sie kilkakrotnie wpradzie,ale pomoglo mi male odizolowanie sie sie poprzez sluchawki i optymistyczna muze:)kilka glebszych oddechow,odrzucanie od siebie mysli,ze wszyscy sie na mnie dziwnie patrza bo przeciez niemozliwe by wiedzieli co sie ze mna dzieje i pewnie patrza jak na kazdego.trohce niepewnie sie czulam,ale to przeciez moja pierwsza samodzielna przechadzka od ponad miesiaca...wrocilam z usmiechem na twarzy i niech tak pozostanie:)milego dnia!
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

przez 1507 01 wrz 2007, 16:07
natik napisał(a):usunęliście mój post chyba,ale nic to.wlaśnie wrociłam z samodzielnej przechadzki i o matko udało sie:)zapowietrzylam sie kilkakrotnie wpradzie,ale pomoglo mi male odizolowanie sie sie poprzez sluchawki i optymistyczna muze:)kilka glebszych oddechow,odrzucanie od siebie mysli,ze wszyscy sie na mnie dziwnie patrza bo przeciez niemozliwe by wiedzieli co sie ze mna dzieje i pewnie patrza jak na kazdego.trohce niepewnie sie czulam,ale to przeciez moja pierwsza samodzielna przechadzka od ponad miesiaca...wrocilam z usmiechem na twarzy i niech tak pozostanie:)milego dnia!


gratuluję
1507
Offline

Avatar użytkownika
przez natik 01 wrz 2007, 16:20
dziękuję:)czeka mnie jednak jeszcze wieczorne wyjscie do kina i juz mam przerozne schizy z tym zwiazane,problemy z oddychaniem i lek przed tłumem oraz przed tym,ze ktos mnie skrytykuje wzrokiem czy powie mi cos niemilego...wiem ze to bez sensu,nie ide sama przecież,ale nie panuje nad tym kompletnie i mysle o tym jakby sie wykręcic..
kurde,normalny czlowiek by sie z tego cieszyl i przeciez to zwykle wyjscie do kina,cos najnormalniejszego na swiecie,ja natomiast wymyslam sobie jakies czarne scenariusze i obawiam się,ze jesli nawet zdecyduje sie na to wyjscie to nic nie skumam z tego filmu,bo nie dma rady sie skoncentrowac nawet na chwile.
potrzebuje jakichs lekow chyba,musze poczekac jednak do mojej wtorkowej wizyty u lekarza.nie bylo jeszcze diagnozy a jedynie przypuszczenia i to nie psychologa a ortopedy,ale jak tak tu czytam o tych wszystkich objawach i fobiach to jestem pewna,ze stalam się ofiarą czegos co jest duzo gorsze niz chory kregoslup i duzo trudniej bedzie to wyleczyc,w koncu to chora dusza a na to nie ma lekarstwa poza lekami hamujacymi objawy...ide wiec po torebke pooddycham gleboko i zaczynam swoja walke..
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 13 gości

Przeskocz do