Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 07 kwi 2013, 22:33
Dark Passenger napisał(a):Prawda jest taka, że 70% sukcesu to dieta- ale nie jakieś diety typu "głodówkowego", diety 1000kcal, diety-cud- kapuściane, marchewkowe, selerowe i inne pseudonaukowe brednie- takie doprowadzą nas ewentualnie do utraty nadmiaru wody podskórnej, spalenia glikogenu z wątroby i spalenia tkanki mięśniowej, a nie tkanki tłuszczowej- czyli tego co jest dla nas pożądane. Tylko zdrowa, zbilansowana dieta, uwzględniające nasze indywidualne zapotrzebowanie na energię oraz białko, weglowodany, tłuszcze, regularne posiłki, zmiana nawyków żywieniowych itp. Kolejne 29% to aktywność fizyczna- aeroby, trening siłowy, bieganie, rower, pływanie. 1% to suplementacja i cudowne środki farmakologiczne. Jak ktoś się zabiera do budowy domu od wstawienia złotych klamek zamiast postawienia fundamentów to potem są opłakane skutki.


To wszystko pięknie brzmi, dieta, ćwiczenia.. jednak jak tu ćwiczyć, jeśli strach, panika, paraliżuje mnie już po wejściu na 2gie piętro, gdy serce zaczyna wariować, stukać, pukać, przeskakiwać? Nie ma mowy o ćwiczeniach areobowych, o bieganiu. Mogę zmusić się do jazdy na rowerku, jednak gdy tylko serce zaczyna przeskakiwać, natychmiast kończę ćwiczenie (zwykle po 6ciu minutach), siadam w kącie i trzymam narzeczonego za rękę, bo boję się, że dostanę zawału..

Rozmawiałam z p. dietetyk kiedyś na ten temat. Zdrowy człowiek, który się zaniedbał, ma większe szanse niż osoba, która ma problemy psychiczne, zajada problemy, stres i nie ma aktywności choćby właśnie poprzez lęki, fobie. Ja np. muszę się zmuszać do wysiłku, bo zawsze po nim czuję się źle, mam okropne myśli, że serce nie wytrzyma, że znajdę się w szpitalu w stanie cięzkim. Wiem, teraz to brzmi strasznie śmiesznie, ale naprawdę nie jest mi do śmiechu, gdy dopada mnie panika.
Nie mam pojęcia, jak zrzucić zbędne kg, jesli wciąz zatacza się koło: nie ćwiczę bo boję się o serce, obciążam serce swoją wagą, bo nie ćwiczę.. itd.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 07 kwi 2013, 22:45
ja byłam na diecie ponad dwa miesiące bez jakichś dużych efektów. trudno mi znaleźć odpowiedni wysiłek fizyczny bo kolano puchnie przy bieganiu, jeździe na rowerze, intensywnych podskokach. poza tym ja mam coś spaczonego w psychice bo wysiłku fizycznego nie lubię od podstawówki, nienawidziłam wf, nigdy nie kręciło mnie jeżdżenie na rowerze ani pływanie. chciałabym znaleźć taką formę ruchu, której nie będę traktować jak karę-w zeszłym roku chodziłam na aerobik i patrzyłam co pięć minut na zegarek kiedy minie godzina.
i niestety prawdą jest, że mam tendencję do zajadania stresu i emocji. Ja wiem, że jestem śmierdzącym leniem i tak naprawdę nie mam wytłumaczenia na swoją tuszę. Tak tylko chciałam pożalić się tutaj bo w realu nie mam kogo. w ciągu dwóch dni, dwie różne osoby myślały, że jestem w ciąży. :bezradny: Schiza77, Ty masz przynajmniej jakieś wytłumaczenie, że nie ćwiczysz. Ja nie mam żadnego oprócz jakiejś irracjonalnej niechęci do wysiłku.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 08 kwi 2013, 15:34
Kochana, ja podobnie jak Ty miałam zqsze wstręt do Wfu, do wszelkich zajęc fizycznych, natomiast po szkole biegałam po całym mieście, robiłam strasznie duże spacery, nie robiłam tego po prostu z przymusu, bonauczyciel każe. Chciałabym mieć ten komfort psychiczny co kiedys, tańczyć całą noc i nie bać się że padnę :-|
Ktoś by powiedział, że Ty masz większe powody by nie ćwiczyć - kolano. Gdy ja mowie kardiologowi, że boje się zawału, puka się po czole. :(

Zawsze przyświecała mi idea : lepiej nie ćwiczyć i być grubym, niż ćwiczyć i być trupem. Teraz zauważam, że jesli nie bede ćwiczyć, też będę trupem, bo mam mega otyłość jak na mój wzrost, co nie jest dobre, przedewszystkim dla serca.
Czuję się jak w zamkniętym kole - zostanę w nim, będzie źle, wyjdę z niego i też będzie żle.. :why:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 08 kwi 2013, 16:45
Schiza77, ha ha ha, ja też całe życie uważałam, że wysiłek fizyczny należy omijać szerokim łukiem i lepiej być grubym niż się ruszać. teraz jednak, kiedy mam 20 kg za dużo muszę zmienić zdanie, niestety
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 08 kwi 2013, 17:18
Pocieszę Cię.. Ty masz 20 ja około 40 :hide: :why:
Może do emerytury się z tym uporam :mrgreen:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez nomorewords43 09 kwi 2013, 21:40
Gdybym się nie bał, że schiza77 może mieć jakieś "jazdy" po lekturze moich słów, to opisałbym jak przestać mieć ochotę na jedzenie. Żeby nie zaszkodzić będę bardzo ogólnikowy i mało sugestywny, ale jest opinia, że po zdobyciu naprawdę dogłębnych informacji, o tym, co naprawdę jemy - po prostu odechce nam się jeść rzeczy niezdrowych. Najpierw żywności wysoko przetworzonej, potem zlikwidujemy z diety cukier, produkty mączne, no a samą zdrową żywnością się nie utuczymy.
Przy moim przechodzeniu na wegetarianizm, odstawiłem też glutaminiany i inne dodatki typu E....paskudztwa.
Z dnia na dzień jedzenie straciło smak. Zanim przyzwyczaimy się do surowej, nieprzetworzonej żywności,
czeka nas okres braku apetytu. Mnie kosztował 20 kg.
Nie odmawiam sobie rzeczy zdrowych, ale nie ma ich zbyt wiele. Nie jem rzeczy naukowo uznanych za szkodliwe.
Co do materiałów obrzydzających rzeczy niezdrowe, to sami musicie do nich dotrzeć.
W miarę wzrostu wiedzy o produkcji żywności apetyt spadnie.
nomorewords43
Offline

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 10 kwi 2013, 12:38
nomorewords43 problem w tym, że na mnie żadne racjonalne rzeczy obrzydzające jedzenie nie działają. Kiedyś działały, to też przez ponad 2 lata byłam wegetarianką :) z ogromną łatwością przyszła mi rezygnacja z mięsa, ze słodyczy które zawierały żelatynę czy nawet jogurtów z koszenilą. Na samą myśl robiło mi się niedobrze. Odkąd jednak leczę się na nerwicę, mam takie ataki nieraz głodu, że pochłonęłabym wszystko - zazwyczaj dopadaja mnie po jakiejś handrze; gdy zjem, czuję się lepiej, jakby bezpieczniej. Nie oznacza to jednak, że wsuwam jak odkurzacz - NIE, jem w miarę normalnie, nieduże porcje i często, a mimo wszystko brzuch mam jak bym byla w ciąży bliźniaczej tuż przed rozwiązaniem.

Dobrze czułam się na wege, rozmyslałam o przejściu krok dalej, o weganiźmie, ale zmieniłą się moja psychika + miałam ogromne spadki żelaza i hemoglobiny. Do tej pory, a minęły 3 lata, mam ogromne braki i co jakis czas ratuję się Hemoferem lub Sorbiferem, bo chodzę o ścianach.


Jeśli znasz jakiś sposób, na obrzydzenie mi niektórych pokarmów, z chęcią poczytam :) myślę, że bardzo by się przydały.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 10 kwi 2013, 14:52
u mnie to nie działa, niestety
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez Monika K. 10 kwi 2013, 19:20
Znudzona-ona, a w jakim okresie czasu przytyłas ? Nadal tyjesz po mianserynie? Dlaczego nie cchesz zmienic?
Duzo jesz? Ruszasz sie ?
Bo ja teraz i mniej sie ruszam i jem jak świnka i kg ida w masakrycznym tępie wzwyz, ale samopoczucie jest lepsze duzo.
pzdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez szczypiorek86 11 kwi 2013, 01:17
Problemy z nadwagą miałam zawsze,od dzieciństwa,ale nigdy nie zwracałam na to szczególnej uwagi,nigdy nie czułam problemów fizycznych z tym związanych.A wręcz patrząc stereotypowo czyli oczami większości byłam nadto sprawna fizycznie jak na swoją posturę.Nigdy ,ale to nigdy nie miałam z tym problemu psychicznego czy też fizycznego o kompleksach itp. nie wspominając.Po prostu ogromny dystans do siebie,opini innych i to podobno we mnie lubiano właśnie.Teraz kiedy jest się starszy a już wręcz doroślejszym człowiek zaczyna różnie na to patrzeć.Jeszcze zanim wpadłam w to gó*no (depresje,nerwice) miałam takie predyspozycje,że jak chciałam to potrafiłam szybko coś zrzucić.Teraz na psychotropach,antydepresantach jest różnie,zdecydowanie różnie.Raz duży apetyt/łaknienie (nie tak jak wcześniej na pewno na tle nerwowym) i nie tyje .Później nie ma wcale apetytu ,nie jadam całymi dniami a tyje do przesady.I przyznam się ,że dopiero od niedawna zaczęły pojawiać się na tym tle u mnie tak jakby kompleksy czy może bardziej irytacja/frustracja (bo nie masz wpływu,nie przesadzasz,kontrolujesz się a tu mało ,że nie stoi w miejscu to jeszcze idzie do góry ).Najgorsze,że myślę iż na to wszystko największy wpływ mają właśnie tabletki ,że to one raz regulują raz deregulują apetyt/łaknienie .Jak też mogą mieć samoczynny wpływ.
szczypiorek86
Offline

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

Avatar użytkownika
przez kumikokumiko 12 kwi 2013, 16:23
Ja miałam zawsze dokładnie odwrotny problem. Smocze palenie, hektolitry kawy, brak akceptacji własnego ciała, kilogramy w dół... Wyleczył mnie z tego mój związek... Ale chyba nie mogę Ci nic poradzić, bo odkąd dopadła mnie nerwica jestem szczupła. Jako dziecko byłam pączkiem i zawsze mnie to dołowało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 kwi 2013, 17:33

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez nomorewords43 12 kwi 2013, 21:20
Zalewanie kiszek kawą / herbatą / zieloną herbatą też ogranicza apetyt. Picie wyżej wymienionych naparów zmniejsza łaknienie, jeśli tylko założycielka tego wątku potrafi wlać w siebie hektolitry kaw / herbat, to jest to rozwiązanie.
Dziękujemy za tą cenną wskazówke forumowiczce kumikokumiko. :uklon:
nomorewords43
Offline

Nerwica lękowa a waga i chęć jej utraty.

przez Schiza77 18 kwi 2013, 09:37
hehe no właśnie w tym problem, że ja już wypijam dziennie po 6/7 herbat, słodzonych stewią, żeby już nie dodawać kalorii z cukru. :mrgreen: kawy nie lubię i bałąbym się pić - w obawie o serce ;) kiedys zapychałam się jabkami, ale po 2 dniach nie moglam już na nie patrzec :/

Dziewczyny, z jednej strony to dołujące a z drugiej, może to coś dac - wiosna jest, niedlugo lato. Może te warzywa, owoce, więcej picia niż jedzenia, więcej spacerów niż siedzenia coś da. Tylko jak tu wyjśc do ludzi z brzuchem jak wieloryb :/
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
12 cze 2012, 13:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do