Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 30 kwi 2013, 19:00
wojowniczka1984, nakręcasz się wg mnie czyli reagujesz jak typowy nerwicowiec. Nie byłam w Twojej sytuacji, ale może spróbujesz czegoś w rodzaju konfrontacji z objawami? może to głupie, ale ja to stosowałam jak miałam silne ataki. Mówiłam sobie, albo w głowie albo nawet na głos, że to tylko nerwica i że teraz mam atak ale za jakiś czas poczuję się lepiej. chociaż trochę mnie to ustawiało do pionu no i możesz spróbować tego co moja lekarka mi zaleciła przy derealizacji i objawach dysocjacyjnych. Skupiaj się wszystkimi zmysłami na rzeczywistości, świadomie zauważaj detale, kolory, zapach, fakturę tego co cię otacza. to są takie rady "na przetrwanie" najgorszych momentów do czasu konsultacji z lekarzem
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Majkel86 30 kwi 2013, 19:36
wojowniczka1984 tak czytam co piszesz i prawie jakbym siebie czytał ;) Też z nerwicą się męczę już z 8lat, raz bywało lepiej raz gorzej ale jakoś się żyło, pracowało... Ponad rok temu tak mnie dopadło, że nie dałem rady i poszedłem do psychiatry po leki, zadziałały, rok czasu czułem się ok, potem nagle coś przestało działać i robiło się coraz gorzej. Dopadła mnie depersonalizacja, obniżony nastrój, stany depresyjne. Lekarka powiedziała, że to może być wina leku więc kazała odstawić, w sumie sam sobie pomyślałem, skoro nie działa to po co to brać. Od ok miesiąca nie biorę już wcale a mimo to nadal źle się czuję, tzn to jest dla mnie dziwne bo ostatnie 2 tyg czułem się całkiem dobrze, zero odrealnienia, depresji, jedynie jakieś tam małe napięcie w różnych sytuacjach. Potem nagle w jednej chwili jakby coś mnie naszło, po prostu poczułem, że nerwica się uaktywniła, tak po prostu sama z siebie w jednym momencie. Do tego w ciągu dnia nachodzą mnie właśnie takie stany depresyjne, że rano ciężko mi wstać z łóżka ale sobie mówię wstaję, posprzątam, pójdę na siłownie, potem przejadę się rowerem i jest wszystko ok czuję, że żyję. Po tym wszystkim siedzę w domu i nachodzi mnie taki dziwny stan, że świat wydaję się znowu beznadziejny, dziwny, szary, o czym nie pomyśle to mnie jakby przeraża, dołuje, załamuję się tym jak się czuję, bo wiem, że to jakby nie ja, że jestem jakby uwięziony w tym stanie. Czuję się momentalnie jakby inną osobą, taką która ma nagle wszystko w dupie i nic jej nie cieszy.

Nigdy takiego czegoś nie miałem, zawsze tylko nerwica, lęki napięcie ale nigdy depresja i jakieś depersonalizacje i inne gówna. Cały czas się zastanawiam czy to leki nie narobiły mi jeszcze większych szkód niż miałem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nerwica a depresja

przez wojowniczka1984 30 kwi 2013, 20:18
znudzona-ona napisał(a):wojowniczka1984, nakręcasz się wg mnie czyli reagujesz jak typowy nerwicowiec. Nie byłam w Twojej sytuacji, ale może spróbujesz czegoś w rodzaju konfrontacji z objawami? może to głupie, ale ja to stosowałam jak miałam silne ataki. Mówiłam sobie, albo w głowie albo nawet na głos, że to tylko nerwica i że teraz mam atak ale za jakiś czas poczuję się lepiej. chociaż trochę mnie to ustawiało do pionu no i możesz spróbować tego co moja lekarka mi zaleciła przy derealizacji i objawach dysocjacyjnych. Skupiaj się wszystkimi zmysłami na rzeczywistości, świadomie zauważaj detale, kolory, zapach, fakturę tego co cię otacza. to są takie rady "na przetrwanie" najgorszych momentów do czasu konsultacji z lekarzem


Jednym zdaniem trafiłaś w sedno "Skupiaj się wszystkimi zmysłami na rzeczywistości"...ja chyba od niej uciekam,bo po porostu mnie przeraża.Tyle się zmieniło.Straciłam kontakt z przyjaciółką (urodziła drugie dziecko,wyprowadziła się,odcięła).Ta relacja dawała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa,zrozumienia.Pracowałyśmy razem.Syf narasta gdzieś obok mnie...Mój ojciec "przysposobił" sprytnie mojego syna,wykręcając się tym,że dużo pracujemy.W efekcie moje dziecko woli spędzać wolny czas u dziadka,a ja nie umiem się sprzeciwić.Masz rację...powinnam skupiać się na zapachach,tym co mnie otacza...a ja co robię?Szukam nowych objawów choroby.Moim przyjacielem stał się wujek google.Smutne to,i chyba faktycznie muszę zmienić kierunek działania...Dziękuję,ze odpisałaś!!!

Majkel-nie sądzę,że to leki.Ja nie brałam niczego poza citalem i doraźnie xanaxem.Ponoć w derealizacji takie stany występują.Może to zank,że paskuda chce walczyć ostatkiem sił i próbuje nas zmylić?Obserwujesz co wywołuje te napady i stany?Ja czuję się samotna...zwyczajnie a nerwica stała się jakby wentylem na to,co mnie gryzie.Myślę,że terapia to dobra droga.

Powiem Wam jeszcze,że moje natręty związane z depresją i tymi stanami,stały sie obsesją-moja mama leczyła się na depresję ZAWSZE!wiadomo,były to czasy,kiedy psychiatria była na innym etapie...ale mama powtarzała jak mantrę "nigdy mi nie minie"-wychowałam się z tymi słowami w głowie i myślę,że ma to duży wpływ na mnie.Moja mama zmarła...więc sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana...a ja w złych chwilach panicznie boję się,że powielę Jej los...:(
Ostatnio edytowano 05 cze 2013, 12:38 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: poprawiono cytowanie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 kwi 2013, 18:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

przez KAMKIEW 30 kwi 2013, 20:52
wiatam widze ze tak jak ja zmagacie sie ztym dziadostwem bo inaczej nazwac tego nie mozna.Zaczelo sie to jakies 3 lata temu leki rozne poczawszy od citalu poprzez parogen ,fluoksetyne skonczywszy na asertinie.od poltora miesiaca jesiem bez lekow w porozumieniu z lekarzem .Zaczelo sie w niedziele goraco bicie serca niepokoj wsiadlam w auto i jazda byle przed siebie zeby oszukac mysli wczoraj o.k dzisiejszy dzien polozyl mnie na lopaty normalny dzien praca corka z przedszkola spacer i szok znowu mnie dopadla NIENAWIDZE TEGO STANU.....i nikt nie rozumie co ci jest musze sie trzymac zeby nie stresowac dzieci.moj psychiatra powiedzial ze leki przestaly dzialac i ze TO wrocilo DLACZEGO...?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 kwi 2013, 20:09

Nerwica a depresja

przez Goska08 30 kwi 2013, 23:13
Kamkiew witam również Majkel i Ciebie wojowniczko ja leczę się 13 lat ,brałam juz tyle leków ,na 1,5 roku było okey odstawiłam leki a teraz wróciło ze zdwojona siłą ,znowu leki ,znowu ten stan na pytanie lekarza tak juz będzie może do końca życia raz lepiej raz gorzej ,niby jestem mniej odporna na stres ,ja bynajmniej po przezyciach z przeszłości nie odreagowałam szokiem itd więc to skumulowało się i musiało w końcu odreagować ,ale jak raz już dopada to będzie nawet nie będziemy się spodziewać kiedy ,ja po tylu latach bynajmniej jeden plus że wiem już jak to działa że zaczyna się wtedy od razu szukam pomocy medycznej .Pozdrawiam was mam nadzieję że bedzie wszystko okey .

-- 30 kwi 2013, 23:19 --

Najważniejsze w tej chorobie nie być samotnym ,mieć oparcie w drugiej osobie ,zrozumienie , ja niestety zmagam sie samotnie ale daję radę .
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 22:13
Lokalizacja
Łódz

Nerwica a depresja

przez KAMKIEW 01 maja 2013, 09:55
witajcie jakos minal mi ten wczorajszy ciezki dzien dzis swieci slonce a ja mam dziwne przeczucie odganiam je od siebie mialam wziac wczoraj sedam ale jakos odwlekalam i udalo mi sie zasnac nie wiem jak dlugo dam rade walczyc bez lekow..najgorsze jest to ze powiinam sie juz przyzwyczaic do objawow nerwicy a ona mnie paralizuje.....wracajac do psychoterapi to chodzilam pare lat temu ale nie bylo to zwiazane z nerwica tylko z DDA
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
30 kwi 2013, 20:09

Nerwica a depresja

przez Goska08 01 maja 2013, 10:23
Witaj ja też tak miałam odwlekałam bo skoro przez 1,5 roku dałam sobie bez nich radę to myslałam że to jakoś zwalcze sama niestety rzeczywistość stała się inna ,nie dałam rady czułam się z dnia na dzien coraz gorzej ,ale życzę ci wytrwania może tobie sie uda .
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 22:13
Lokalizacja
Łódz

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 04 maja 2013, 16:57
witam, na wstępie przepraszam jeśli w złym miejscu piszę.
zaczęło się pierwszy raz we wtorek siedząc w restauracji w trakcie rozmowy poczułam jak drętwieją mi policzka, wyszłam na zewnątrz i miałam wrażenie ,że zaczynam żle mówić, zaczął mi sztywnieć język a skóra na głowie miałam wrażenie ,że ktoś ją ściąga.
wylądowałam na pogotowiu, starsza pani dr stwierdziła,że mam atak nerwicy( no jak skoro siedziałam rozmawiałam było przyjemnie i sympatycznie) czym jeszcze bardziej mnie zdenerwowała. wracając do domu ten sam atak i znowu wylądowałam na światecznej opiece medycznej. zrobili EKG i dali zastrzyk na uspokojenie. przeleżałam całą środę a w czwartek znowu coś. Pojechałam do przychodni. Dr który był akurat (starszy co wzbudziło moją złość- bo pewnie się nie zna!)zbadał mnie bardzo spokojnie. Kazał opisać dokładnie co robiłam , co jadłam. Sprawdził wszystkie odruchy neurologiczne, myślę sobie wtedy" a jak mam guza w mózgu to przeciez mu to nic nie da".
dał mi recepte na Hydroxyzinum , gastroli i miligamma, oraz badania krwi- poza wbc wszystko dobrze.
o dziwo nic na razie mnie atakuje ale jestem mega słaba . Ciśnienie mam 108/76 chyba przez te leki.
czy to nerwica nie wiem ale prawdą jest ,że o jakiej chorobie słyszę zaczynam szukać u siebie symptomów. zreszta 1,5 roku temu straciłam nagle tatę, mama zachorowała na raka piersi i zmarła kochana babcia, straciłam pracę , znalazłam nowa, nowi ludzie wyzwania.
nie wiem czy szukac dalej chorób czy zostać przy nerwicy:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Majkel86 04 maja 2013, 17:45
Jeśli po lekach uspokajających nie masz już takich objawów to chyba jasne, że to z nerwów ale nie martw się jeśli dopiero Cię próbuje dopaść to masz duże szanse sobie z nią poradzić, tylko udaj się do psychologa, ewentualnie psychiatry jak bez leków sobie nie dasz rady. Gorzej jak w tym bagnie się przesiedzi kilka lat i za bardzo do tego przyzwyczai, wtedy trudno to pokonać ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 04 maja 2013, 22:46
malenstwo31 napisał(a):witam, na wstępie przepraszam jeśli w złym miejscu piszę.
zaczęło się pierwszy raz we wtorek siedząc w restauracji w trakcie rozmowy poczułam jak drętwieją mi policzka, wyszłam na zewnątrz i miałam wrażenie ,że zaczynam żle mówić, zaczął mi sztywnieć język a skóra na głowie miałam wrażenie ,że ktoś ją ściąga.
wylądowałam na pogotowiu, starsza pani dr stwierdziła,że mam atak nerwicy( no jak skoro siedziałam rozmawiałam było przyjemnie i sympatycznie) czym jeszcze bardziej mnie zdenerwowała. wracając do domu ten sam atak i znowu wylądowałam na światecznej opiece medycznej. zrobili EKG i dali zastrzyk na uspokojenie. przeleżałam całą środę a w czwartek znowu coś. Pojechałam do przychodni. Dr który był akurat (starszy co wzbudziło moją złość- bo pewnie się nie zna!)zbadał mnie bardzo spokojnie. Kazał opisać dokładnie co robiłam , co jadłam. Sprawdził wszystkie odruchy neurologiczne, myślę sobie wtedy" a jak mam guza w mózgu to przeciez mu to nic nie da".
dał mi recepte na Hydroxyzinum , gastroli i miligamma, oraz badania krwi- poza wbc wszystko dobrze.
o dziwo nic na razie mnie atakuje ale jestem mega słaba . Ciśnienie mam 108/76 chyba przez te leki.
czy to nerwica nie wiem ale prawdą jest ,że o jakiej chorobie słyszę zaczynam szukać u siebie symptomów. zreszta 1,5 roku temu straciłam nagle tatę, mama zachorowała na raka piersi i zmarła kochana babcia, straciłam pracę , znalazłam nowa, nowi ludzie wyzwania.
nie wiem czy szukac dalej chorób czy zostać przy nerwicy:)

Cześć -jesteś prawdopodobnie pod silnym wpływem stresu,długotrwały stres no i przeżycia a z tego co piszesz dramat gonił dramat mają ogromny wpływ na twoją podświadomość.Pomocy szukaj u psychologa ale dobrego.Psychiatra tylko ci napisze ,,dropsów'' a i tak z problemem będziesz walczyć sama.Keep Ya head Up!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Nerwica a depresja

przez enigmaty 04 maja 2013, 23:10
Witam was bardzo serdecznie.
Mam 18 lat i chciałam wam opowiedzieć coś o sobie i mojej chorobie. Czytając Wasze posty, łzy cisną mi się same do oczu, bo znajduje tu wiele podobnych przeżyć do moich własnych. Pierwszy atak miałam ponad rok temu, takie objawy jak drżenie rok, szybkie bicie serca, zawroty głowy, pocenie się, suchość w ustach, chęć ucieczki. Działo się to przede wszystkim w szkole. Obecność całej klasy i nauczyciela potęgowała we mnie poczucie, że nie mogę wyjść z lekcji, bo wszyscy na mnie patrzą, a ja muszę tam siedzieć. Za każdym razem, jak drzwi klasy się zamykały, pojawiało się uczucie lęku i w zaawansowanym stadium mojej choroby trwało praktycznie bez przerwy. Nie byłam w stanie myśleć, integrować się z kolegami, koleżankami, a co dopiero uczyć się. Później dopiero zaczęło się w kościele, a na końcu już wszelkie kontakty z ludźmi sprawiały mi trudność. Bezpiecznie czułam się już tylko przy garstce osób z moich bliskich. Wykończona atakami, nieustającym lękiem, nabawiłam się kompulsji. Wydawało mi się też, że ze strachu tak bardzo się pocę, aż przestałam przyjmować jakiekolwiek płyny z rana i podczas szkoły, przez co zaczynały już mnie boleć nerki, a później bałam się po prostu pić. I wtedy dopiero trafiłam do terapeuty z prawdziwego zdarzenia i zaczęłam często chodzić (prywatnie, bo nie mam zaufania do państwowych). Dzisiaj mogę powiedzieć, że wracam do zdrowia, ale przeszłam przez bardzo trudną drogę. Z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc czuję się coraz lepiej. I naprawdę, można wyjść z tej choroby, tylko nie można sobie odpuszczać. Trzeba konfrontować się z przedmiotami lęku, stawiać w trudnych sytuacjach. Wiem, że lęk nas obezwładnia, ale nie można pozwolić mu zawładnąć swoim życiem. Im dłużej się nie leczymy, tym bardziej on nas dominuje.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 maja 2013, 22:07

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 05 maja 2013, 11:26
Rafal vel Nerw, weź Ty przestań z tą nagonką na psychiatrów i leki. Możesz mieć kogoś na sumieniu jak ktoś się naczyta tych twoich idiotycznych poglądów a dopiero zaczyna leczenie.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez malenstwo31 05 maja 2013, 12:04
ja jeszcze u psychologa ani psychiatry nie byłam. na razie interniści dali mi diagnozę nerwicy :zonk:
teraz mam wrażenie ,ze może się myla bo non stop mnie cos boli, teraz mam dziwny ucisk w okolicach skroni i policzków a głowę mam jak nie moją.w sumie ciśnienie mam w normie bo max mam 130/80 nigdy wyzsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
597
Dołączył(a)
04 maja 2013, 16:44

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Monika K. 05 maja 2013, 16:31
maleństw31.....to nerwica...a ta reszta: wkręcasz sobie, albo to objawy...nerwicy. :bezradny:
Mnie dziś tak małpa daje w d...ę, że mam ochotę coś rozwalić, oj...to jest franca jedna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 16:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do