Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

oj

Avatar użytkownika
przez dzasti13 28 mar 2006, 21:40
Witam cie Forevor!
TO przykre z jednej strony co piszesz ze jednak malo lekarzy jest dobrych w tym fachu:Sama jestes lekarzem i widzisz co sie dzieje :Ja choruje od roku stoje juz mocno na nogach jestem po 2 i pol miesiaca terapi tabletki tez bralam , ale neibede sie opisywac duzo jak masz ochote to przeczytaj sobie o mnie jestem pod tytulem "Jak walczyc z nerwica za pomoca wlasnej wairy!"na 4 lub 5 stronie jest!Mnie leki rowniez duzo pomogly przedewszystkim stanac na nogi i pozbyc sie napadow podobnych do padaczki ktore mnie wykanczaly!ALe juz leki mam 80%za soba niemowie ze calkie , bo nekaja mnie jeszcze mysli, bardziej niz lek, ale daje sobie z tym rade czekam na grupe , bo wybieram sie na terapie jeszcze , bo chce calkiem wyzdrowiec , a wiem ze niektore wydarzenia z moego zycia przerobic bardziej bo jeszcze mnie bola!Pozdrwiam cie goraco!DUzo duzo zdrowia zycze!pogodnych dni! ;) :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 29 mar 2006, 00:12
W sumie już nie myśle o nerwicy, chociaż ostatnio daje dośc dobitnie o sobie znać. Ale w tym pojedynku jestem górą.... Po prostu wychodze na spacer, lub do znajomych. Tym razem nie pójdzie jej tak łatwo....... :D :D :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez snaefridur 29 mar 2006, 00:17
Załatw zołzę :twisted: .
Na rolki idę.Dziś byłam i powiem Wam,że było świetnie :).Fajnie tak sunąć(choć łyżwy lepsze-nie ma tego tarcia).
snaefridur
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 29 mar 2006, 00:22
Już sie nie mogę doczekać kiedy i ja wytacham z piwnicy mojego Mustanga (czyt. rower), cały rok na to czekałem.....wyjazd w góry....mmmmm. :lol:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

przez snaefridur 29 mar 2006, 00:25
!!!!!!!!!!!!!!A gdzie jedziesz????!!!!
Kurde ja też zawsze chciałam jechac na wycieczkę rowerową w góry ze znajomymi.Zawsze.2 tygodnie z namiotami,rowerami i paprykarzem szczecińskim...a niebo błękitne nad nami.Czy to się kiedyś spelni.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Mada 29 mar 2006, 03:55
Czesc Forever,
Zaczelam sie leczyc po miesiacu od wystapienia u mnie lekow. Po miesiacu chdozenia tylko na terapie stwierdzilam ze zaczne brac leki. Zaczelam od Lexapro, pozniej Paxil teraz od 3 tygodni Prozac. Mam uogolnione leki, nie boje sie specyficznych sytuacji a lek wystepuje u mnie non stop. MImo ze czuje ze zaraz moge zemdlec ide do pracy i do szkoly, spotykam sie ze znajomymi itd... Chodze systematycznie na terapie od pol roku plus leki, niestety nie widze zadnej poprawy. A same leki pomogly mi tylko w wyeliminowani hiperwentylacji podczas ataku paniki. Bardzo sie staram ale czuje sie jakbym byla w wiezieniu i czekala na wyjscie za dobre sprawowanie ale bez rezultatu.
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

Avatar użytkownika
przez roccola 29 mar 2006, 07:22
Mada to smutne że pomimo iz tak szybko podjęłaś decyzję o leczeniu (miesiac po ataku) i trwa to pół roku to nic Ci nie pomaga? :shock: Cezmu ? W czym błąd? Pytam bo sama chodziłam na terapię 3 miesiace i POMOGŁO
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 29 mar 2006, 07:47
Myślez ze sny jak najbardzie j odzwierciedlaja nasze emocje. Mi kiedys sniła sie ogromna fala która szła w moim kierunku. W senniku oznaczało to nadchodzące problemy które mają mnie przerastac..i tak sie stało :?
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

oj

Avatar użytkownika
przez dzasti13 29 mar 2006, 09:35
hej!
Moze niepomoglo , bo niechcesz wszystkiego z siebie dac, chodzi mi o to ze moze niemasz do lekarza zaufania i blokujesz sie gdzies niemowiac mu o wszystkim, a wiesz ze jezeli nieprzerobimy wszystkiego co w naszy, zyiu najbardziej bylo bolesne bedzie sie ciagnoc za nami niewiadomo do kad!To tylko przypuszczenia niewiem , wiec sie nieobrazaj! :) :)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Moniczka 29 mar 2006, 09:44
SIODMY DZIEN BEZ NERWICY.Mimo ze leje,ze wieje to ja tancze!Ale zycie moze byc lekkie i spokojne.Slucham sobie skocznej muzyki i juz mysle o slubie,ktory mimo ze jest w styczniu to mnie unosi ponad poziomy!No chyba,ze nerwica wroci....
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 29 mar 2006, 09:44
moja nerwiczka tez ostatnio daje znaki o sobie!........małpa jedna!!!!!! Ja najbardziej sie luzuje na wszelkich wyjazdach......zapominam o bożym świecie! Uwielbiam tez imprezki z moimi znajomymi.......a jeszcze jak moj Dareczek gra na gitarce i można podrzeć gębe to jestem w siódmym niebie!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez roccola 29 mar 2006, 09:45
Bravo Moniczko. Fajnie ze Twoje posty biją wkońcu optymizmem... Pozdrawiam cieplutko
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Już 3 miesiące bez ataków!!!!!

przez Lopez 29 mar 2006, 09:47
Mam 26 lat i lęki od jakiegoś roku. Zaczęło się od lekkich ataków paniki w supermarketach(ci ludzie działali na mnie destrukcyjnie),po jakims czasie przestałem chodzic do sklepów,kościoła,jezdzic samochodem. Pierwszy atak paniki dostałem w czasie jazdy(byłem pewien że umieram)-tę jazde skończyłem w szpitalu. Dostałem zastrzyk i do domu lecz tam dopiero sie zaczeło. Wiedziałem co mi dolega lecz to bylo silniejsze. Podczas ataków czekałem tylko kiedy zemdleje lub umrę. Serce i wszystkie inne narządy poprostu przestawały "działać",ciśnienie w głowie,pocenie,duszności,gorzki smak w ustach,dreszcze totalny chaos. Jestem zonaty i najwazniejsze by byl ktos przy tobie podczas ataku-ja niestety nie moglem liczyc na pomoc-jestem w trakcie rozwodu. W moim przypadku myslałem ze powodów tej paniki jest wiele bo byłem facetem bardzo ruchliwym,rozesmianym i szceśliwym a wszystko zaczęło sie rok po ślubie(każdy ma jakies powody które stają się pózniej oczywiste tak bardzo ze az nie prawdopodobne). Trzy razy poważnie myslałem o samobójstwie-czasami też o tym mysle bo teraz mieszkam sam,straciłem przyjaciól wszystko przez małzestwo które było koszmarem ponad moje siły psychiczne. Poszedłem do psychologa,powiedział-NAUCZ SIE ODDYCHAC. Pomagało ale ataki wracały i wracały ze zdwojona siła-moje dni polegały na siedzeniu i mysleniu kiedy nastepny atak i czy w nim zwariuje czy tym razem umrę. W końcu poszedłem do psychiatry-opowiedziałem o mojej sytuacji(od kiedy to się zaczęło).Werdykt brzmiał jeśli w twoim zyciu prywatnym nie bedzie zmian to w najlepszym przypadku czeka cie szpital. Wniosłem sprawe o rozwód-musiałem zaakceptowac fakt iz nie bede juz z osoba najwazniejsza na swiecie i ktora w ciaz kocham oraz ze nie bede wychowywal mojego syna. Przepisał mi lekarz EFECTIN ER 75 i powiedzial ze pierwsze 5 dni bedą nie przyjemne a potem bedzie poprawa. Kupiłem i połknąłem pierwsza tabletke potem przez 5 dni traciłem kontakt z rzeczywistościa,krzyczałem,straszne ale powiedziałem sobie albo ty wygrasz ze mna albo ja z toba.Na szósty dzien obudziłem sie i wiedziałem ze obudziłem sie inny bo przestalem o tym leku myslec.Biore juz Efectin 3 miesiąc i czuje sie o wiele lepiej.Nie miałem zadnego ataku lecz momenty były rózne,zmęczenie,pocenie, senność.W chwilach niepokoju(juz nie lęku) biore Hydroxyzinum 25mg. W moim przypadku pomaga mi sluchanie muzyki,ruch,praca lub zajecie i pogodzenie sie z sytuacjia i wiara ze uda mi sie i bedzie lepiej.Wychodze do sklepów,na miasto,na dyskoteke,znów jeżdze samochodem i jestem z siebie dumny ze sie nie poddałem i ciesze sie teraz z kazdej czynności jakiej nie moglem wczesniej wykonywac przez ataki. :!: Destrukcyjne natomiast było dla mnie towarzystwo mojej zony bo przez długi czas myślałem o rozwodzie ale robiłem to i poświecałem się dla mojego dziecka i stad ta panika i lek bo od kilku miesiecy wiedzialem ze bede musial zdecydowac ŻYĆ czy sie PODDAĆ. Wierze ze uda mi sie całkowicie wyleczyć i przestac zarzywac lekarstwo.Juz nie raz dziekowałem lekarzowi. Najwazniejsze by przebywać w towarzystwie i nie myślec negatywnie.Pozdrawiam wszystkich chorych i jeśli macie jakieś pytania to chetnie na nie odpowiem.
Myślałem że Moje życie dobiega końca!!!!!!!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 mar 2006, 09:07

Avatar użytkownika
przez Olka 29 mar 2006, 10:06
Ja równiez nie miałam ataku od wielu miesiecy :lol: myślałam ze jak skoncze brac leki to wroca, ale nie:) natomiast telepawka cos ostatnio czesto mnie dopada...........mam nadzieje ze nie nakrece sie tak bardzo jak kiedys.......czas chyba znow powrócic do tych karteczek zapisanych na terapii......
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz i 34 gości

Przeskocz do