nerwica a rodzina...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez zygfryda 19 cze 2007, 09:14
kurcze wielkie dzięki!!! to naprawdę miłe z waszej strony, z tego co widzę to wszyscy jakos wytrzymali na włsanym slubie, więc może nie będzie tak źle i ze mną. Myslę jeszcze o poproszeniu księdza, żeby nie robiła całej mszy, tylko samą przysięgę, komunię i błogosławieństwo, ale z drugiej strony bardzo chciałabym pokonać to czego najbardziej sie biję, czyli uczestniczenia w całej mszy i to w centrum uwagi....kto wie może i sie uda
Życia nie można wybrać, ale można z niego coś zrobić
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2006, 11:28
Lokalizacja
Opolskie

przez lilianna_21 20 cze 2007, 22:29
Cześć. Mam podobny problem jak Wy. Ślub zaplanowany na 29 marca 2008. Najbardziej boję się składania przysięgi, że moje serce wyskoczy mi z piersi, nie wiem jak mój organizm zareaguje? Jeszcze nigdy nie zemdlałam ale tak sobie myślę, że na ślubie może mi to się przydarzyć - wyglądało by spektakularnie :) Z jednej strony chcę się cieszyć tym dniem, wszystko bardzo dokładnie planuję, mam już sukienkę, wyobrażam sobie jak będzie pięknie ale myśl o przysiędze paraliżuje mnie. Dodatkowo boję się mówić do mikrofonu. Od wczoraj dostałam nowe leki, postaram się zpisać na jakąś psychoterapię. Mam nadzieję, że uda mi się uspokoić do tego czasu i wyleczyć. Gratuluję tym z Was, którym się udało i macie dobre wspomnienia... to wielki sukces pokonać samego siebie, mi na razie się nie udaje.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 cze 2007, 18:43
Lokalizacja
Warszawa

przez Marina82 20 cze 2007, 22:54
Cześć.
Nerwicę lękową i tiki nerwowe mam od 7 lat. Dwa lata temu wyszłam za mąż. Miałam ślub kościelny i wesele na 135 osób.
Sposób mam tylko jeden: proszki. Ja wziełam 7 sztuk Pramolanu. Byłam lekko przyćmiona, ale za to spokojna i uśmiechnięta. Dobrze się bawiłam, choć wiele rzeczy pamiętam jak przez mgłe(obejrzałam je za to dokładnie na kasecie-było ok)
Ale ostrzegam! Jest to igranie z ogniem. Nie wolno pić alkoholu bo padnie się pod stół. Ani kropli! Może troszkę szampana :? A ilość tabletek trzeba wcześniej sprawdzić, ponieważ nie wiadomo jak na nas podziałają! I zalecam wziąść jedną mniej.
Poza tym należy mieć pozytywne nastawienie i wierzyć, że wszystko będzie dobrze ;)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
03 maja 2007, 17:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez zygfryda 21 cze 2007, 07:31
Hej! Plumia mam wielką prośbę do Ciebie - napisz na czym polega ta metoda EFT???
Życia nie można wybrać, ale można z niego coś zrobić
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2006, 11:28
Lokalizacja
Opolskie

Nerwica a malzenstwo

przez beti35 27 cze 2007, 13:06
Witam! Nie oddzywalam sie dosc dlugo,bo jakos nerwica dala mi odpoczac na jakis czas,ale teraz wrocila ze dwojona sila.Przez ta cholerstwo zostawil mnie maz,jestem na granicy wytrzymalosci.Juz naprawde zyc mi sie nie chce,nie mam nikogo z kim moglabym porozmawiac na ten temat,bo dla rodziny jestem zwyklym psycholem.Nie mam zadnego oparcia,tylko glupie gadanie,ze uzalam sie nad soba,zamiast wzisc sie w garsc.Prosze pomozcie mi.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

Avatar użytkownika
przez rolingstone 27 cze 2007, 14:21
beti, strasznie mi przykro. szkoda, że to cholerstwo znowu wróciło, ale tak bywa. ja też tak mam - jest fajnie, super przez parę miesięcy, a potem lęk itd. przykro mi z powodu męża i rodziny. oczywiście nie jesteś żadnym psycholem, bo od nerwicy do choroby psychicznej droga daleka, jeśli w ogóle. po prostu ktoś tam ma cukrzycę, musi przyjmować insulinę, a my musimy przyjmować inne leki. jesteśmy nadwrażliwi, bardziej czuli. ilu artystów miało nerwicę ;)
a tak na serio - musisz pewnie uzbroić się w cierpliwość. nerwica pewnie się wycofa. no ale konsultacja z lekarzem przydałaby się tak czy inaczej.
a z tym "weź się w garść" to nerwicowcy często się spotykają. to tak jakby komuś, kto nie ma nóg powiedzieć - skocz no po chleb do sklepu. ludzie tego nie rozumieją.
pozdrawiam
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez Pstryk 27 cze 2007, 20:22
Oj Beti jak to się stało, że mąż Cię opuścił w takim momencie?
Czy on w ogóle wie co się z Tobą dzieje?
Czy leczysz się?
Pstryk
Offline

przez beti35 27 cze 2007, 20:39
Jak widac tak mu na mnie zalezy,ze zrobil mi to.Lecze sie u psychiatry od 5 lat.Kiedy zmarla mi mama 2 lata temu,to nerwica osiagnela zenitu,mam zaburzenia osobowosci do tego i czasem mam takie dni,ze wariuje calkiem.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

przez Pstryk 27 cze 2007, 20:51
Rozumie. Ale nie mogę pojąć jak mógł Cię zostawić w takiej sytuacji. Czy on Ci pomagał w leczeniu? A może sam się czegoś nabawił? Może się poddał? Co myślisz?
Pstryk
Offline

przez beti35 27 cze 2007, 23:32
W leczeniu mi nie pomagal w zaden sposob,wrecz przeciwnie.Twierdzil ze nie moze ze mna wytrzymac juz,bo moje lęki nie pozwalaly mi czasem na wyjscie z domu,a on byl facetem,ktory lubi prowadzic aktywne zycie towarzyskie.Nie rozumial mnie wogole i nawet jak mialam ataki to wysmiewal sie ze mnie.koszmar.Chce o tym zapomniec,ale jest mi ciezko bardzo.Prosilam go zeby poszedl ze mna do lekarza,ale nigdy nie chcial.Jest zdrowy,wysportowany i nie rozumial zony z nerwica lekowo-depresyjna.Pozdrawiam.
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
31 sty 2006, 22:31
Lokalizacja
Krakow

przez darekspin 02 lip 2007, 12:09
witam beti35 doskonale Cie rozumie bo mnie zona tez zostawila w momencie kiedy nabylem nerwice,albo?dzis mysle inaczej ze to ja ja zostawilem ze wzgledu na to ze mnie nie rozumiala,nie wspierala.Po prostu w chwilach trudnych kiedy padal deszcz w moim zyciu, okazala sie bardzo malo wartosciowym czlowiekiem.Okazalo sie ze nie byla ze mna na dobre i zle.Oczy mi sie wtedy otworzyly i poznalem oblicze mojej zony.A 12 lat z nia zylem w przekonaniu ze moge na nia liczyc.Dlatego nie czekajac na nic sam wnioslem pozew o rozwod.Choc bylo mi ciezko,poniewaz kochalem swoja zone i nie chcialem rozbijac rodziny,bardzo zle to znosilem,ale w koncu musialem spojrzec prawdzie w oczy.Wlasnie chwile ciezkie i trudne sa swego rodzaju proba dla partnera,czy okaze sie prawdziwym przyjacielem czy nie.DZIS MAM ROZWOD I POZBYLEM SIE NIE ZYCZLIWEJ ZONY,KTORA NIE BYLA MNIE WARTA,MIEJSCE POBYTU NASZEGO SYNA JEST PRZY MNIE,A CO NAJWAZNIEJSZE MOJE DOLEGLIWOSCI USTAPILY I JESTEM ZDROWY,CZEGO WSZYSTKIM ZYCZE POZDRAWIAM
prawdziwego przyjaciela poznaje sie w biedzie :D
Nie lekaj sie jestem przy Tobie w noc i w dzien...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
24 cze 2007, 20:32
Lokalizacja
SZCZECIN

przez Pstryk 02 lip 2007, 23:05
Beti był chociaż szczery ale boleć i tak boli :?
Nie bądź zła, ale uważam, że nie jest wiele wart, sądząc po systemie wartości . No na pewno nie Ciebie. Ktoś taki na pierwszym miejscu stawia zawsze siebie. Pieprzeni egoiści.
Wiem jakie to ważne - wsparcie czynne. Cierpię tak jak Ty na jego niedobór. Mam jednak nadzieję, że Ty - nie tak jak ja - chodzisz mimo to sama.
Nie przeżyłam czegoś takiego jak Wy, ale jestem z kimś od czterech lat i coraz częściej rozważam myśl o rozstaniu...
Pozdrawiam.
Pstryk
Offline

przez Plumia 11 lip 2007, 23:19
to dość trudno wyjaśnić,ale genralnie dązy się do dosłownie - skasowania lęku, napięcia związanego ze ślubem lub innym zdarzeniem lub znacznym jego obniżeniem. Brzmi kosmicznie:) ale każda emocja to nic innego jak pobudzenie układu nerwowego i tutaj z jednej strony "aktywizujesz" w wyobraxni to czego się boisz a jednoczesnie w okreslony sposób stymulujesz układ nerwowy tak, to pobudzenie obniżyć i doprowadzic do "stanu normalnego" czyli braku strachu, lęku - spokoju:) nie wwiem na ile to jasno brzmi, ale działa:) nazywają to psychologiczną akupunkturą, bo pracujesz na dwóch obszarach równolegle - z ciałem i psychiką i to daje o niebo lepsze efekty niż sama akupunktura lub sama terapia psychologiczna i przed wszystkim duzo szybciej. mozesz poczytac sobie na www,eft.net.pl www.emofree.com i www.dobrametoda.com
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 maja 2007, 15:13

Avatar użytkownika
przez NnNn 12 lip 2007, 08:24
Moze to zaboli ale daj spokoj sobie z tym slubem i nie niszcz zycia innym mezowi kiedys dzieciaka :cry: Ja jestem przykladem jak bardzo zwiazek z nami jest do dupy :cry: Zycie z chorym na depresje jeszcze jak ma leki to jak zycie z inwalida albo nawet gorzej :cry: Maz nigdy nie zrozumie ciebie a nawet jesli bedzie wyrozumialy to tylko przez chwile pozniej sie tym zmeczy jak kazdy partner :cry: moze dzis mam zalamanie i tak pisze ale jesli cie urazilem to przepraszam napisalem to co czulem :cry:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do