Nerwica a nowy związek.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 maja 2011, 13:01
Montez, Musiałbyś poszukać tej psychoterapii. Dasz radę. Skoro szukasz w necie....to dobry znak! :great:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez Myszka22 08 maja 2011, 13:55
Rozumiem Cię bo byłam w bardzo podobnej sytuacji. Chodziło tez o inną moją "tajemnicę". Nadszedł moment, że powiedziałam mu wszystko wprost, bez owijania w bawełnę. Nie mogłam go okłamywać bo zależało mi na nim, a uważam, że niczego nie można zbudować na kłamstwie. Było mi strasznie wstyd. On- fajny kierunek studiów, praktycznie zero prawdziwych problemów, ja - 21 lat i regularnie chodzę do psychiatry.... Ale na szczęście zrozumiał wszystko. Może nie mów jej wszystkiego tak dosadnie, ale jakoś delikatniej. Możesz teraz jej nic nie mówić tylko jakoś zawalczyć ze sobą i normalnie kontynuować tą znajomość ale i tak Cie to kiedyś nie ominie.
Powodzenia życzę
...help...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 kwi 2011, 17:30
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez Badziak 08 maja 2011, 14:16
Montez napisał(a):O drugiej w nocy zdecydowałem się zjeść pół tabletki rexetinu. (odstawiłem leki po 3 latach zażywania bo nie było widać poprawy)
Dzisiaj czuję się naprawdę dobrze!

Po żadnym leku nie czułeś poprawy? Jakie leki próbowałeś? A to że czujesz się dobrze po pół tabl. Rexetinu to nic nowego. Zazwyczaj tak właśnie jest (tzn. ja tak mam i inne osoby o tym pisały), że pierwsze dni na SSRI to gwałtowna poprawa nastroju, dużo energii. Może to wynika z jakichś początkowych metabolitów, a może to efekt placebo? Ciężko powiedzieć. Potem przychodzą dwa tyg. nasilonych objawów, które trzeba przetrwać i w końcu po miesiącu bądź dwóch okazuje się czy lek działa czy nie.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a nowy związek.

przez Montez 08 maja 2011, 15:19
Dzięki Myszka za te słowa. Rzeczywiście dobrze jest o tym komuś powiedzieć.
Tak już chyba jesteśmy skonstruowani, że tłumienie emocji nie działa na nas dobrze, a może nawet sprawę pogorszyć.
Dziwne, ale prawdziwe.

Szczególnie wyraźnie odczuwam to w tej chwili gdy rozmawiam z wami - to czuję jakby ulgę...

Badziak co do leków to długa historia...
Był już : seronil, xanax, zoloft, seroxat, rexetin, anafranil, leopramild + te których już nie pamiętam.
oraz wszystko co dostępne jest bez recepty.

Tylko jest takie jedno małe ale: w trakcie leczenia nadużywałem wszelkiego rodzaju używek.
W dniu dzisiejszym nie palę już nawet papierosów.

Wydaję mi się że gdybym teraz zaczął terapię farmakologiczną to mogła by ona przynieść pożądany skutek.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 maja 2011, 20:27

Nerwica a nowy związek.

przez sadguy 12 maja 2011, 03:21
Powiedz jej o tym, jaka jest prawda. Prosto z mostu. Jeśli jej zależy na Tobie to zrozumie i Ci pomoże. Jeśli nie to nawet nie warto z nią próbować. Powiedz o swoich uczuciach, jak jest naprawdę. Szczerość jest podstawowym fundamentem związku - coś o tym wiem. Jeśli nie powiesz prawdy potem może być gorzej.

"Nawet najgorsza prawda jest lepsza niż najlepsze kłamstwo."

Pamiętaj o tym.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 maja 2011, 02:39

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez NIEwrociszTU 12 maja 2011, 04:39
Ja nie powiem Ci co masz robić. Mogę jedynie napisać co myślę. Odrzucenie za czym idzie samotność. To tego się boimy. Także uważam , że szczerość to podstawa dobrego związku.
Montez nie przejmuj się, ty masz poparzoną rękę której nie akceptujesz a ja rękę w bliznach. Liczy się przede wszystkim czlowiek, a potem drobne mankamenty.
Everybody's playing the game
But nobody's rules are the same
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
11 maja 2011, 20:46
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica a nowy związek.

przez Montez 05 paź 2011, 13:52
Postanowiłem się wreszcie przełamać i napisać wam jak się sprawa potoczyła.
Mieliście 100% racji. W związku szczerość to podstawa.
Teraz już to wiem :(

Zacząłem się spotykać z tą dziewczyną.
Spodobała mi się niesamowicie.
Zwłaszcza jej dojrzałość i samodzielność.
Nie przyznałem się do swoich problemów bo myślałem że dam radę i pokonam siebie.

Było mi ciężko, ale chciałem być twardy.
Byliśmy wspólnie nawet na dwóch weselach - dla mnie takie wyjście to już jest wyczyn!
Niestety zdaję sobie sprawe z tego że nie wypadam najlepiej w tego typu (zwłaszcza nowych, obcych) sytuacja społecznych.
Lęki i stres to norma. Napewno wiecie o co mi chodzi.

Dziewczyna ta okazała się niezwykle niezależną i samodzielną kobietą (starsza ode mnie, swoje mieszkanie, dobre zarobki itp)
Tak więc wkrótce (czyli po niecałych 4 miesiącach) moje niezdarne zachowanie zaczęło jej przeszkadzać i po prostu mnie rzuciła.

Przez pierwsze 3 tygodnie nie jadłem ani nie spałem.
Pojawiła się u mnie taka deprasja jakiej jeszcze nigdy nie miałem.
Trwa to w zasadzie do teraz. Jakieś dwa miesiące.

Naprawde ciężka lekcja życia dla kogoś kto ma taki słaby układ nerwowy.

Są też plusy.

1.Zapisalem się wreszcie na psychoterapię.
Teraz żałuję że nie zrobiłem tego wcześniej.
Wreszcie zaczynam widzieć na oczy :)

2. Przestałem pić.
Wcześniej chodziłem na mocno zakrapiane imprezy mimo nerwicy (przed wyjściem piwko lub dwa i było ok)
Teraz moim najwżnyjszym celem jest powrót do zdrowia czyli koniec imprez.

3. Medytuję 1-2 h dziennie.
To naprawdę pomaga.


Gdyby nie to, że natrętne myśli zżerają mnie od środka to byłby naprawdę zadowolony z tego doświadczenia.
Najgorsze jest to, że w ogóle nie mam nad nimi kontroli.
Wystarczy, że sobie o niej przypomnę (a wszystko mi o niej przypomina) to przez 30 min nie potrafię zapanować nad tym chaosem i w głowie zaczynami sie gotować.

Ciekaw jestem jak długo to jeszcze potrwa.

No i tak się skończyła moja historia.

:(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 maja 2011, 20:27

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez Spylacz 07 paź 2011, 13:32
Witam.
Czytałem tę dyskusję z wielkim zainteresowaniem. Jestem osobą samotną i ta samotność już mi wychodzi bokiem. Rozglądałem się więc w swoim życiu za kobietami i nie mogłem nigdy znaleźć odpowiedniej dla siebie ( 4 czy 5 lat jestem po rozwodzie). W końcu na terapii grupowej zauważyłem pewne biedne dziewczątko. Zdradzona i porzucona przez męża, osamotniona w dużej depresji. Jednak to co sobą reprezentuje bardzo mi odpowiada. Nie ważne co to jest, w każdym razie nie jest to kolejna dziewczyna bez zainteresowań czy hobby. Ona czymś się interesuje, coś robi, super kobitka. Jeśli chodzi o urodę, to jest ładna ale nie w moim guście zupełnie, co dla mnie nie ma najmniejszego znaczenia, bo jej sposób bycia i wszystko co sobą reprezentuje bardzo mi odpowiada i jestem pweny, że świetnie byśmy się ze sobą dogadywali i wzajemnie uzupełniali.
Podobnie jednak jak Montez mam problem z czymś co mnie powstrzymuje przed padnięciem na kolana z bukietem kwiatów. Nie jest to żaden fizyczny uszczerbek ale mój wiek. Dziewczyna jest młodsza ode mnie o 16 lat!
Kocham ją ale boję się, że stracę z nią kontakt kiedy jej o tym powiem. Teraz spotykamy się czasem, jeździmy na wspólne wycieczki i do opery. Boję się, że to stracę kiedy wyjawię swoje uczucia.

A Wy dziewczyny co sadzicie o moim przypadku?

PS. Montez ja nie lubię takich zakończeń. Jestem wojownikiem, który walczy do końca. Nigdy nie przewracam króla grając w szachy nawet wtedy, gdy król jest jedyną moją figurą. ( he he, kiedyś mój rywal się poddał ze znudzenia :great: )
Krótko mówiąc Montez zmień zakończenie tej historii na "I żyli długo i szczęśliwie" Zrób to chłopie ! Proszę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 07 paź 2011, 19:17
Spylacz, a co ta wybranka do Ciebie czuje, pokazuje, że jesteś dla niej ważny? A jakbyś dyskretnie podpytał, co ona myśli o związkach z dość dużą różnicą wieku?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez Spylacz 07 paź 2011, 19:38
Trudno wyczuć co ona myśli o mnie. Czasem daje się gdzieś zaprosić a czasem nie, jak to kobieta. Zawsze jednak jest nam ze sobą dobrze i obiecujemy sobie następne spotkanie. Podpytać ją co ona myśli byłoby albo najlepszym rozwiązaniem albo strzałem w kolano.
Sam nie wiem co z tym zrobić i jak to zrobić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez marcja 07 paź 2011, 21:15
Spylacz, ja doradzam zebys nie wyznawal poki co zadnych uczuc. Spotykajcie sie dalej i zobaczysz co bedzie... Ja bym probowala inaczej-mozesz zaczac skracac dystans fizyczny( jesli jeszcze do tego nie doszlo) i zobaczysz jej reakcje. Wg.mnie jesli czasem sie z Toba spotyka mimo wieku tzn.ze albo jest Toba zainteresowana, albo zastanawia sie nad tym, czy jest;) Raczej zadna dziewczyna nie spotykalaby sie regularnie z facetem tyle lat starszym, gdyby nie byla nim zainteresowana (tzn. ja przynajmniej bym sie nie spotykala;))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez Spylacz 07 paź 2011, 21:47
Marcja ja właśnie do tej pory tak postępowałem jak piszesz. Nie skracałem dystansu fizycznego. Nie było mi to potrzebne wystarczyło mi że jest ze mną w operze nad jeziorem czy w kawiarni. Prawdę mówiąc to ona pierwsza zawsze wyciąga łapki aby mnie uściskać na pożegnanie :)
Dodałaś mi wiary w to, że może mi się udać. Ona jest z innego miasta. Jeśli jutro lęki mnie nie przyblokują to pojadę na spotkanie z kumplami w kierunku tego miasta ( uprawiamy wspólnie pewien sport terenowy) i wieczorem wracając spróbuję się do niej wprosić na gorącą herbatę bo będę przez jej miasto przejeżdżał. Chcę jej zrobić niespodziankę, nawet nie wiem czy będzie w domu. Ostatnio trzy tygodnie była poza domem na wycieczkach i szkoleniach więc mam nadzieję, że już jest tym zmęczona i będzie grzecznie siedzieć w domciu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
09 wrz 2011, 15:26

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez tahela 07 paź 2011, 22:01
marcja,
Ja bym się spotykała po koleżęńsku nie będąc zainteresowana związkiem, wycieczki, jakaś knajpa tak a seks nie,mam kolegów i spotykam sie z nimi po koleżeńsku, mam tez duzo młodszych kolegów , których tez traktuję typowo po koleżeńsku zdarzyło sie ,że sie zakochiwali a ja ich jako kolegów traktowałam, nawet za reke z nimi nie chodziłam,bardzo im kibicuje jak sobie znajdują jakieś dziewczyny i jest to z mojej strony bardzo szczere
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica a nowy związek.

Avatar użytkownika
przez marcja 07 paź 2011, 22:12
Tahela, chodzilo mi o wiek.

Spylacz, ja bym ta spontaniczna wizyte na herbate chyba odradzala, ale zrobisz, jak chcesz;) Jednak jesli do tej pory nie odwiedzaliscie sie w mieszkaniach, to bym sie wstrzymala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do