Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez marmarc 26 wrz 2007, 14:22
może ten artykuł wam pomoże
http://niesmialosc.net/wskorupce.htm

w skrócie chodzi o to, że problem tkwi głęboko, w taki czy inny sposób przejawia się od wczesnego dzieciństwa,a najgorsze są trzęsące się ręce i głowa w różnych sytuacjach, czasem nawet tak błahych jak zakupy itp.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez maiev 26 wrz 2007, 14:37
Dzięki marmarc! Wychodzi że jestem jednak książkowym przykładem tego cholerstwa - niestety. :? Zresztą co to za różnica. :roll:
"trudności z wysławianiem się" - a to to nawet lekarz powinien zauważyć. Chyba nie udało mi się przy nim i do niego sklecić jednego normalnego zdania. Już nie mówiąc o tym że po 2 wizytach nie mogę sobie przypomnieć (za nic) jak on wygląda (a raczej zapamiętuję twarze), bo jak mówię to nie patrzę na ludzi z którymi rozmawiam. Za to świetnie wiem jak wygląda okno i widok za nim :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Witam Wszystkich!!!!

przez LeeLee 10 paź 2007, 22:07
Ja mam dokladnie taki sam problem jak wy, fobia spoleczna posunieta do granic absurdu...rozne objawy fizyczne do tego i ogolnie zalamanie z tego powodu. Cale zycie myslalam ze to jeszcze nie koniec swiata ale jak przyszlo mi zaczac pracowac po studiach to wtedy sie okazalo ze juz wszystko totalnie mnie przerasta. Wiec nie pracuje narazie i kazdy "normalny "czlowiek moze powiedziec ze sie "opieprzam" ale tak naprawde to mam taki problem z kontaktami z ludzmi ze mecze sie i cierpie z tego powodu. Wierze ze da sie z tego wyjsc bo nie ma rzeczy niemozliwych,niedlugo zaczynam terapie i bede walczyc do upadlego az nie poczuje sie dobrze na tym swiecie. :) Jakby ktos mial ochote pogadac o nerwicy i nie tylko to odezwijcie sie ,moze sobie pomozemy jakos nawzajem :) gg 5528055
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 paź 2007, 15:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 11 paź 2007, 11:21
Tak, dobrze was rozumiem. Ja dobrze czuję się w towarzystwie dwóch trzech osób. Jak jest więcej to zamykam się w sobie i nic nie mówię. Na tłocznej ulicy też się źle czuję, bo mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą. Nie lubię rozmawiać z obcymi osobami. Jak z kimś rozmawiam to żadko patrzę prosto w oczy, nawet jak to jest ktoś kogo dobrze znam, ale mu po prostu nie ufam. Dlatego ludzie pewnie myślą, że jestem dwulicowa i fałszywa. Ale co ja na to poradzę, że nie potrafię dłużej patrzeć w oczy niż kilka sekund, bo jest to dla mnie cholerny wysiłek.
Pomogły mi studia. Teraz jak ktoś mnie zaczepi i chce pogadać, to nie czuję nagłej paniki, umiem już bez strachu rozmawiać z obcymi, ale zostało mi jeszcze coś takiego, że boję się co sobie o mnie myślą, jak ze mną rozmawiają. Jakoś pomalutku zaczynam dawać sobie z tym lękiem radę...
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez maiev 11 paź 2007, 14:11
LeeLee napisał(a):Cale zycie myslalam ze to jeszcze nie koniec swiata ale jak przyszlo mi zaczac pracowac po studiach to wtedy sie okazalo ze juz wszystko totalnie mnie przerasta. Wiec nie pracuje narazie i kazdy "normalny "czlowiek moze powiedziec ze sie "opieprzam" ale tak naprawde to mam taki problem z kontaktami z ludzmi ze mecze sie i cierpie z tego powodu.

dokładnie tak jak u mnie. póki była szkoła to jeszcze jakoś szło...ale szukanie pracy to koszmar a dalej wcale nie jest dużo łatwiej.

luthien napisał(a):a dobrze czuję się w towarzystwie dwóch trzech osób. Jak jest więcej to zamykam się w sobie i nic nie mówię.

heh skąd to znam. potem ludzie mówią że siedzę i slucham a potem im teczki pozakładam. Mam poczucie humoru (podobno). Ale takie coś mnie dobija. :-|

luthien napisał(a):nie potrafię dłużej patrzeć w oczy niż kilka sekund, bo jest to dla mnie cholerny wysiłek.

to i tak dobrze :), ja to czasem wcale nie patrzę - nie jestem w stanie. Jak spojrzę to zapominam co miałam mówić bo pustkę w głowie mam straszliwą. Dlatego kurde - odkryłam- nie wiem jak wygląda mój psychiatra. - :mrgreen: Nie mogę sobie przypomnieć - tak mało na niego patrzę. ;) chyba mu to powiem.

luthien napisał(a):ludzie pewnie myślą, że jestem dwulicowa i fałszywa

no nie wiem. też mam tak jak ty i raczej nikt o mnie tak nie myśli - raczej uważają mnie za zbyt szczerą - (może o tobie też tak nie myślą, nie przejmuj się) Uważają "tylko" że jestem dziwna :) ;)

luthien napisał(a):Pomogły mi studia.

No a u mnie odwrotnie - na studiach mi się pogorszyło - ale to ma chyba mały związek ze studiami bardziej z innymi wydarzeniami. :?

luthien napisał(a):Jakoś pomalutku zaczynam dawać sobie z tym lękiem radę...

Pomalutku nie pomalutku ważne że do przodu. Oby tak dalej. :)

sorki że się tak rozpisałam (o sobie) - tak wyszło. mówić o sobie nie umiem, ale za to pisać..... ;) :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez luthien 11 paź 2007, 14:36
maiev napisał(a): Jak spojrzę to zapominam co miałam mówić bo pustkę w głowie mam straszliwą.


Ja staram się czasem jak najdłużej wytrzymać, ale tracę wątek rozmowy wtedy, bo myślę tylko o tym żeby wytrzymać jeszcze trochę. Mnie się wydaje, że ludzi to denerwuje, bo u mnie dochodzi jeszcze niska samoocena. Ale nikt mi jeszcze nie powiedział, że mu to przeszkadza, że ja w oczy nie patrzę.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez maiev 11 paź 2007, 16:20
luthien napisał(a):Ale nikt mi jeszcze nie powiedział, że mu to przeszkadza, że ja w oczy nie patrzę.

heh- mnie powiedział tylko doradca zawodowy z UP. :? ;)

luthien napisał(a):tracę wątek rozmowy wtedy, bo myślę tylko o tym żeby wytrzymać jeszcze trochę.

właśnie ja też- tylko tracę go szybciej, jak tylko zacznę myśleć o tym żeby choć spróbowac spojrzeć na rozmówcę

luthien napisał(a):u mnie dochodzi jeszcze niska samoocena

u mnie niestety też... :?
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez luthien 11 paź 2007, 18:12
maiev napisał(a):heh- mnie powiedział tylko doradca zawodowy z UP.


Mnie UP wysłał na kurs kiedyś i tam były zajęcia typu jak zachować się na rozmowie o pracę itp. I jak prowadząca ten kurs mówiła o uległości i o tym, że jedne osoby mogą zdominować inne w pracy, to do mnie powiedziała, że po mnie od razu widać, że jestem uległa i podatna na wpływ innych ludzi i że nie umiałabym się obronić przed wykorzystywaniem w pracy. Niestety to prawda, bo zrobię prawie wszystko o co mnie ktoś poprosi. Chociaż ostatnio trochę się to zmienia i zaczynam wreszcie być asertywna. Najpierw patrzę czy coś jest dla mnie dobre, a nie tylko dla innych. Mam taką fajną kumpelę, która jest bardzo asertywna i uczę się od niej. Ale nadal jak ktoś ma przekonujące argumenty to nie umiem się wybronić...
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez lukas 13 paź 2007, 13:23
U mnie taki stan trwa gdzieś od 4 lat, zaczęło się na studiach,chociaż zawsze byłem jakiś znerwicowany ale wpewnym momencie to pamiętam bardzo dobrze, zadrżał mi głos na zajęciach, niby nic wielkiego,a potem to uczucie jakby człowieka coś obezwładniło. Niewiem, taka chwila zupełnej bezradności,to był punkt kulminacyjny, z jednej chwili na drugą zmienił się cały mój świat,inaczej patrzyłem na ludzi na rózne sytuacje, odziwo to się tak ciągnie,przed tym wszystko jakoś się układało, potem nawet z dobrymi znajomymi nie potrafiłem utrzymywać kontaktu, a przy obcych każde wypowiadane słowo to jak przełamanie samego siebie. Wcześniej egzaminy ustne to było nawet miłe wyzwanie, po tym zdarzeniu już przed egzaminem nie mogłem złapać tchu, i byłem wykończony samą perspektywą. Studia skończyłem, ale nie wiem czy nie płacąc za to za wysoką cene. Jak analizuje swoją sytuacje to widze że są to nieuniknione konsekwencje wieloletniego zaniedbywania zdrowia psychicznego, do tego jeszcze trochę narkotyków, które mnie "zmiękczyły",ale byłem głupi, co?...Ostatnio te lęki wyjątkowo się nasiliły, ale jak się tak unika ludzi to chyba normalka. To ma nawet swoją nazwe -wyuczona bezradność. W gorsze dni to mordęga gdzieś wyjść, oczy łzawią, krew uderza do głowy, żeby to był czysty lęk to jeszcze byłoby jakoś, ale kurde te grymasy...:) czasem dosłownie nie mogę powstrzymać się od śmiechu, a kurcze nic mi do śmiechu... a taki nieuzasadniony usmieszek to czasem recepta na kłopoty, np. w urzędach gdzie trzeba rzecz jasna utrzymać powagę, na ulicy też, raz najwidoczniej zwabiłem na swój czarujący usmiech jakiegoś podejrzanego typa;) brak słów..., nie potrafie tego kontrolować, to jest najgorsze w tej fobii. No i ta skleroza też, ciagle coś gubie, ostatni remont kiedy musiałem posługiwać się różnymi przedmiotami to był już szczyt...Chociaż jak czytałem o osobie która nie pamięta swojego psychologa to musiałem pokornie pochylić głowę przed taką mocą... ale pisząc poważnie, rozumiem to dobrze... Trzymam za was kciuki, bo po przeczytaniu kilku wątków szkoda mi was ale przede wszystkim to strata dla społeczeństwa:) Tyle ode mnie..się rozpisałem, pozdrawiam...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
27 sty 2006, 21:14
Lokalizacja
Toruń

Avatar użytkownika
przez maiev 13 paź 2007, 15:21
lukas napisał(a):Chociaż jak czytałem o osobie która nie pamięta swojego psychologa to musiałem pokornie pochylić głowę przed taką mocą.

hehe Nie psychologa - tylko psychiatry. ;) A strasznie wkurza mnie to że nie pamiętam, bo mam fotograficzną pamięć i twarze świetnie zapamiętuję - a tu masz :) . Po prostu na niego nie patrzę - więc fotograficzna pamięć nic nie pomoże. :)

lukas napisał(a):U mnie taki stan trwa gdzieś od 4 lat

heh u mnie od zawsze. :?
luthien napisał(a):Chociaż ostatnio trochę się to zmienia i zaczynam wreszcie być asertywna. Najpierw patrzę czy coś jest dla mnie dobre, a nie tylko dla innych

no - u mnei to też się zmienia - ale jak powoli.... :roll: Ale najważniejsze że poprawa jest.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 paź 2007, 23:44
U mnie też od zawsze jet ten stan ale u mnie nic się nie zmienia<choć myślałem że się zmieni>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez niewiemjaksienazwac 15 paź 2007, 21:05
Znacie jakiegoś lekarza publicznego z Gdańska?
Posty
20
Dołączył(a)
04 wrz 2007, 12:23
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 16 paź 2007, 20:26
Czy fobia społeczna może się objawiać wyłącznie przez objawy fizyczne?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez maiev 17 paź 2007, 11:09
bethi troszkę nie rozumiem pytania :?
Ale u mnie się objawia na całe mnóstwo sposobów : fizycznych i psychicznych i czort jeszcze wie jakich... Wykończy mnie..... albo ja ją.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do