Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez sebastian86 01 lut 2013, 15:51
czy zmiana otoczenia pomogla wam w zmniejszeniu fobii spolecznej?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Fobia społeczna!

przez ProstaNazwa 01 lut 2013, 16:16
sebastian86 nie. Zmieniałam 3 razy.
ProstaNazwa
Offline

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mark123 01 lut 2013, 16:19
sebastian86 napisał(a):czy zmiana otoczenia pomogla wam w zmniejszeniu fobii spolecznej?

Np. mnie nowe otoczenie nasila objawy fobii.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10129
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia społeczna!

przez ProstaNazwa 01 lut 2013, 16:21
mark123 trafne spostrzeżenie. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a rzeczywiście tak jest i w moim przypadku...
ProstaNazwa
Offline

Fobia społeczna!

przez lolil 01 lut 2013, 16:40
sebastian86 napisał(a):czy zmiana otoczenia pomogla wam w zmniejszeniu fobii spolecznej?


U mnie zmiana otoczenia pogorszyła sprawę.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
23 sty 2013, 17:26

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depas 01 lut 2013, 17:56
W moim wypadku zmiana otoczenia zawsze niestety powoduje pogorszenie objawów, do każdego nowego środowiska muszę się od nowa przyzwyczajać.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez mgielka86 02 lut 2013, 11:51
sebastian86 ja się wyprowadziłam na drugi koniec Polski kiedy byłam jeszcze zdrowa i nie brałam leków, a po niecałym miesiacu wszystko do mnie wróciło bo uświadomiłam sobie, że jestem teraz sama i daleko od domu :roll:
Boże, daj mi siłę abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego tylko chcesz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 sty 2013, 00:16
Lokalizacja
Wielkopolska

Fobia społeczna!

przez sowaa 02 lut 2013, 12:23
Postanowiłam, że napiszę na tym forum bo wydaje mi się, że może ktoś zrozumie i wskaże w którą stronę mogę iść, co czytać, jak działać żeby przestać się tak torturować.
Mianowicie, od bardzo, bardzo dawna męczę się tym, że każdy się ze mnie śmieje. Mam obsesje, że wszyscy mną gardzą, pomiatają, śmieją się. Że nie mam prawa się odzywać bo jestem zbyt głupia, nie mam nic do powiedzenia. Mam bardzo niskie poczucie własnej wartości. I tutaj chce zapytać, czy są na to techniki dzięki którym sama sobie poradzę? Jakieś kroki umożliwające wyjście z tej paranoi. Bo to już jest paranoja. Ostatnio dostałam od koleżanki kanapkę w pracy, po prostu ludzki gest a ja bałam się, że skoro tak ochoczo mnie częstuje to chyba jest zatruta. Wyjście do ludzi to koszmar, siedzę w kącie i milcze bo wiem, że zaraz ktoś wybuchnie śmiechem na to co powiem.
Nie chciałabym iść do psychologa czy psychiatry, bo wydaje mi się, że nie mam jakiegoś zaburzenia wymagającego psychoterapii czy tabletek. Wierze, że uda mi się samej z tym poradzić choć męczy mnie to od dobrych 8 lat. Tylko wcześniej wierzyłam, że ja naprawde jestem najgorszym dnem a teraz kiedy czuje, że nie mogę tak o sobie myśleć to jestem zbyt przesiąknięta myślą, że jestem złem, że wszyscy się ze mnie śmieją i mają do tego prawo.
Nie mam w zwyczaju dokładania sobie do pieca problemów, ale chyba z wiekiem nadchodzi taki moment, że to co kiedyś wydawało się być normalne, w końcu wyrosłam w takich myśli o sobie, to teraz szkoda mi życia po prostu na takie durne myślenie. Mam mnóstwo argumentów na to, że moja paranoja to właśnie paranoja, a nie realna ocena siebie, świata i moich relacji międzyludzkich. Ale zupełnie się gubię i bardzo chciałabym zasięgnąć czegoś co pomoże mi ułożyć wszystko w sensowną całość która pomoże mi wyjść z tego amoku.
Dlugi wpis, przepraszam. I proszę o pomoc.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sie 2010, 13:29

Fobia społeczna!

przez ciacho7891 02 lut 2013, 12:51
sowaa, a powiec mi oni się smieją z Ciebie czy z tego co mówisz? he? Bo może jestes osobą która umie rozśmieszać innych a twoja fobia polega na tym, że myślisz ,że to z Ciebie się smieją?.
ciacho7891
Offline

Fobia społeczna!

przez sowaa 02 lut 2013, 13:20
ciacho7891 faktycznie, czasem-ale jest to celowy zabieg i wiem, że ludzi bawi taki sposób mówienia, przekazywania historii i ludzie którzy mnie znają w zasadzie spodziewają się że będzie to mało poważne, zabawne. Ale raczej chodzi mi o sytuacje, gdzie milcze jak zaklęta bo obawiam się kompromitacji, że ktoś mi powie ,,jezu jaka ty jestes głupia,, Jest rzesza ludzi którzy wiedzą i tylko dlatego się ze mną spotykają bo lubia moje poczucie humoru, sa też tacy którzy uważają że jestem mrukiem, nic nie mówię-bo się boję, że palnę głupstwo, że będą mnie oceniać jako kretynkę. Także sam ten dysonans gdzie jedni znają mnie taką tesktową, drudzy uważają, że jestem cicha spokojna i głupia, a trzeci że jestem poważna, z głową na karku i sensowna. Sama już nie wiem w zasadzie kim jestem,ale to już inna sprawa. Chodzi mi o to przeklęte poczcie idiotyzmu, matolizmu i debilizmu jaki mnie prześladuje. Zresztą, chyba sama kreuję swoja osobę na np debilkę, no nie wiem w jakich kategoriach tłumaczyć to co mnie otacza. Brakuje mi luzu, tego że nikomu nie dogodze i że jestem jaka jestem i całej reszcie której nie odpowiadam życze powodzenia i żeby się ode mnie odstosunkowali. Ot. Co.
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sie 2010, 13:29

Fobia społeczna!

Avatar użytkownika
przez depas 04 lut 2013, 21:47
sowaa, może jednak powinnaś chociaż porozmawiać z psychologiem. Jakimś wyjściem jest też wizyta u psychiatry i leki które zmniejszą natężenie niechcianych myśli (że się ludzie z Ciebie śmieją). Wiem że szukasz innych metod jak poradzić sobie samemu. Ja niestety takich nie znam, borykam się z podobnymi do Twoich problemami od już conajmniej piętnastu lat. W tym czasie próbowałem wielu leków ale nie miałem do nich cierpliwości więc nie działały. Wciąż mam z tym problem, ale jednak jest lepiej. Może to marne pocieszenie, ale takie rzeczy z czasem, bardzo powoli zmniejszają się. Pomaga kochająca osoba. Teraz biorę leki które pomagają mi także. Spróbuj, może i Tobie pomogą, psychiarzy nie gryzą :smile:
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Fobia społeczna!

przez Berga 06 lut 2013, 19:16
Nie wiem już co robic! :cry: Totalna zalamka! Zdecydowalam sie w koncu, aby pojsc do psychiatry. Przepisal mi Asertin 50.
Biore go 5 dzien i czuje sie fatalnie. Przez 4 dni prawie nic nie jadlam, chcialo mi sie plakac, trzese sie do tej pory i co gorsza zauwazylam, ze
teraz moj stan znacznie sie pogorszyl :cry: Teraz jak gdzies wychodze, od razu odczuwam odruch wymiotny i nic nie jest go w stanie stlamsic.
Zawsze mialam przy sobie gumy do zucia, albo napoj, a teraz niepotrafie sobie nawet z tym poradzic. :why: Do tego dostalam dzis chyba pierwszy raz
tak strasznego goracego uderzenia w zoladku, ktore szlo ku krtani, ze myslalam, ze zejde z tego swiata.
Nie wiem co robic, Pomozcie. :cry:
Nie jestem w stanie teraz wyjsc z domu. Zaluje, ze wybralam sie do psychiatry, bo do tej pory dawalam sobie rade, chociaz czasami bylo to strasznie
uciazliwe i meczylam sie niesamowicie, ale ataki trwaly 5 minut, a teraz rozwlekaja mi sie w czasie i trwa to caly dzien :cry:
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 lut 2013, 19:05

Fobia społeczna!

przez ProstaNazwa 06 lut 2013, 19:52
Berga za dużo Ci pomóc nie potrafię, ale ja też brałam asertin50 i na początku było źle, po około 2-3 tygodniach stosowania poczułam się lepiej. Nie żałuj tego, że wybrałaś się do psychiatry, leki można zmienić, a stan mógł Ci się po gorszyć i bez asertinu. Moja teoria jest taka, że gorzej się czujesz bo cały czas się kontrolujesz od kiedy wzięłaś tabletkę (dobrze rozumiem ze od wtedy czujesz się gorzej?) i monitorujesz, analizujesz całe swoje ciało, zachowanie, ruchy itp. U mnie to działało właśnie na tej zasadzie, że doszukiwałam się co jest normalne, a co spowodowane chorobą... i wtedy rozpoczęło się błędne koło. Wiem, że łatwo powiedzieć uspokój się, ale prawdą jest to, że sami się nakręcamy. Nie mówię oczywiście, że w Twoim przypadku tak jest, bo jednak każdy trochę inaczej reaguje.
ProstaNazwa
Offline

Fobia społeczna!

przez Berga 06 lut 2013, 20:22
Nie, po prostu zawsze mialam mdlosci, gdy wychodzilam z domu, ale tym razem sa one nieustajace.
Powiedzmy- bylam w markecie, denerwowalam sie, bylo mi niedobrze. Wyszlam z marketu- bylo juz wszystko ok. Albo
po jakims czasie przystosowalam sie, wyluzowalm i problem znikl.
A teraz te nudnosci trwaja od raan do wieczora i jedyne o czy marze to jak najszybciej usnac, zebym przestala sie meczyc. :cry:
Nie moge zjesc kanapki, bo dkoucza mi cos w przelyku co pojawia sie po mdlosciach. Taka gula, przez, ktora wciaz mi niedobrze.
To prawda, leki mozna zmienic, ale ja nie mam na to czasu, bo za 2 m-ce wychodze za mąż, a jesli ten sie nie sprawdzi to ten wyjatkowy dzien
bedzie dla mnie koszmarem! :cry:
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
06 lut 2013, 19:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do