Przerażająca sala wykładowa

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przerażająca sala wykładowa

przez chillchasm 15 lut 2010, 14:30
Ot co. Zawalone lata studiów, przez obawę przed spojrzeniem kolegi z grupy. Nigdy nie udało mi się przeboleć choćby pierwszego semestru, a gdybym wziął się w garść już licencjat miałbym za sobą. Opowiem wam pewien schemat mojego studiowania.
Przykładowo:

Rano, z wielkim wysiłkiem wstaje na poranne ćwiczenia z matmy, ale cóż to? tramwaj wypełniony po brzegi, w sumie mógłbym się wcisnąć, ale ci wszyscy ludzie... no to poczekam na następny - dobra po dotarciu na wydział oczywiście spóźniłem się.
I teraz zaczyna się myślenie. A co jeśli to nie ta sala? spóźniłem się aż 15 min wszyscy mnie wyśmieją, myślę o tych spojrzeniach i tak z 15-minutowego spóźnienia robi się 40-minutowe, po trzecim papierosie z rzędu myśle sobie - dobra to papierosek i wchodzę!
Jak mam fajki to może jeszcze poczekam na następne zajęcia, nie ma mowy o wejściu w środku ćwiczeń/wykładów, jak nie
to wychodzę i wracam dopiero jutro, z nadzieją, że tym razem się nie spóźnię.

Kiedyś widziałem jak dwie koleżanki śmieją się z mojej powagi na twarzy, otóż rzadko okazuję radość w grupie. I to zaważyło na mojej przyszłości na studiach. Wkrótce znów muszę zabrać się za naukę, ale boje się, że znów będzie tak samo, a starzy już wydali tysiące złotych na moje grymasy. Macie jakiś pomysł jak ujarzmić ten strach ?
chillchasm
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez wovacuum 15 lut 2010, 16:22
chillchasm, szkoda mi Twoich rodzicow :?
wovacuum
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez chillchasm 15 lut 2010, 16:55
Cóż za paskudne usposobienie, dziękuje za uroczą krytykę
chillchasm
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez wovacuum 15 lut 2010, 17:36
chillchasm, to nie krytyka..wyluzuj,a mojego usposobienia raczej nie znasz :lol:
szkoda mi Twoich rodzicow bo pracujà na te Twoje szkoly ktorych i tak nie konczysz a to smutne;myslè,ze gdybys musial sam zapracowac na te studia i jeszcze siè utrzymac to inaczej bys na to spojrzal.Moze powinienes siè usamodzielnic? myslales o tym?
wovacuum
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

Avatar użytkownika
przez Majster 15 lut 2010, 17:53
chillchasm napisał(a):Cóż za paskudne usposobienie,
Czyje? Chyba nie Wovki.. A w takim razie gratulujemy slusznej samokrytyki ;)
chillchasm napisał(a):dziękuje za uroczą krytykę
Wovka nikogo nie skrytykowala, jestes przewrazliwiony. Poza tym Jej uwaga jest sluszna - chcialbys miec dziecko ktore tzreba daremnie sponsorowac tyle lat? Co bys wtedy czul? Jesli swoje studenckie niepowodzenia sprowadzasz do przepelnionego tramwaju to w takim razie logiczne wyjscie z tej sytuacji to wczesniejsza pobudka, wpadles na to? A moze podasz inny przyklad, ktory nam rzuci wiecej swiatla? Moze jednak Twoje niepowodzenia okaza sie uzasadnione? Pozdrawiam :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Przerażająca sala wykładowa

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 lut 2010, 21:53
chillchasm, z tego co napisales moze wynikac ze masz fobie spoleczna, wlasnie fobia powoduje ze nie wchodzimy do skupisk ludzi bo sie boimy tego ze na nas spojrza, wysmieja itd, idz do psychologa :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez polakita 15 lut 2010, 22:12
chillchasm, zdecydowanie polecam psychoterapie, ja teraz chodze na grupowa, okazuje sie ze wiele osob ma rozne problemy (ze soba np) ale ty o tym nawet nie wiesz!! Moze twoje bardziej sa zaostrzone od innych ale zareczam ci ze 90% ludzi sie wstydzi wchodzic na wyklad/lekcje gdy ona trwa, tylko ze latwiej im pokonac ten wstyd. I moze ty sie mozesz nauczyc go pokonywac! Diagnozy nie stawiam ale moze faktycznie fobia spoleczna, poczytaj o tym! Jesli pojdziesz do psychologa/psychiatry i powiesz ze nie zaliczyles paru lat na studiach z tego powodu ze nie mogles wejsc do tramwaju / do sali wykladowej / ze nie mogles zniesc czyjegos spojrzenia, mysle ze cie potraktuja serio - bo rozwalasz sobie zycie przez swoje problemy - lekowe, tak bym powiedziala. Sprobuj na nfz zeby bylo taniej. Ja tak zrobilam, jest to ciekawe.
polakita
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez bunny_wrrr 15 lut 2010, 22:42
oj znamy to znamy...
z zamierzchlej przeszlosci ;)
psychoterapia na pewno nie zaszkodzi
you can't get rid of your fears...but you can learn to live with them
Pozwól sobie być sobą, a innym być innymi.
Offline
ExModerator
Posty
416
Dołączył(a)
01 gru 2008, 19:15

Re: Przerażająca sala wykładowa

Avatar użytkownika
przez wouldntitbegood 16 lut 2010, 02:21
mam podobnie :) tyle że rodzice za studia płacić nie muszą ;> a problemy z frekwencją z tego wynikające zaliczam indywidualnie na konsultacjach, pisze jakies dodatkowe prace, taki mój los.
and now i don't know why, but i still try to smile when they talk at me like i'm just a child
well, i'm not a child, i am much younger than that.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
25 sty 2010, 17:54
Lokalizacja
wrocław

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez miki74 16 lut 2010, 06:48
chillchasm napisał(a):tramwaj wypełniony po brzegi, w sumie mógłbym się wcisnąć, ale ci wszyscy ludzie...
Co ci wszyscy ludzie? Nie dokończyłeś, a jestem bardzo ciekawy ciągu dalszego.
chillchasm napisał(a):I teraz zaczyna się myślenie. A co jeśli to nie ta sala? spóźniłem się aż 15 min
Rada - nigdy się nie spóźniaj. W Twoim przypadku spóźnienie się = nie pójście na wykład/ćwieczenie. Więc nie możesz sobie pozwolić na spóźnianie. Miej stały dość szczegółowy rozkład jazdy rano po przebudzeniu. Np. wstaję zawsze o 6,30. Śniadanie kończę zawsze o 6,45 (niezależnie od tego, ile zdążyłeś zjeść ;) ) i tak dalej, aż do godziny wyjścia z domu. W ten sposób celowe, półświadome opóźnianie nic nie zaszkodzi Ci, bo będziesz miał "kotwicę" w postaci obiektywnych punktów czasowych, które wyprowadzą Cię z domu tak, byś się nigdzie nie spóźniał. Próbuj być jednym z pierwszych pod salą, by nie wchodzić do zapełnionego pomieszczenia, lecz by inni zapełniali je, podczas gdy Ty już jesteś w środku i nie zwracasz na siebie tak bardzo uwagi.
chillchasm napisał(a):Kiedyś widziałem jak dwie koleżanki śmieją się z mojej powagi na twarzy, otóż rzadko okazuję radość w grupie.
Jest na to, jak myślę, środek zaradczy. Jego nazwa to - psychoterapia.
chillchasm napisał(a):Macie jakiś pomysł jak ujarzmić ten strach ?
Łatwych sposobów nie podam, bo ich nie znam. Tak jak ktoś już wyżej napisał - prawdopodobnie masz fobię społeczną. Psychoterapia najprawdopodobniej dużo by zmieniła na lepsze w Twoim życiu. Więc ją polecam. Reszta to półśrodki. Powodzenia!

P.S. Jeśli masz kłopoty ze wstawaniem rano, to może przygotuj sobie zawczasu wieczorem kawę przy łóżku. I rano od razu sobie ją chlapniesz. To Cię powinno postawić na nogi. ;)
miki74
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

Avatar użytkownika
przez Manka 16 lut 2010, 10:23
Witaj znam z autopsji takie uczucie ... ale sadze ze trzeba z tym walczyc ... nie mozna sie poddawac a tym bardziej uciekac . Z nadzieja ze jutro sie nie powtorzy poza tym ... musisz tez jednak pamietac o tym "wkładzie" twoich rodzicow , nie przytłaczac sie ta swiadomoscia ale zdac sobie jasno z tego sprawe , ze to nie tylko pieniadze ale i lata twojego zycia. Powodzenia :smile: !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
15 lut 2010, 13:35
Lokalizacja
DreamLand

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez polakita 16 lut 2010, 11:56
chillchasm, czy odeszłaś/odszedłeś, dlaczego?
polakita
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez chillchasm 17 lut 2010, 15:44
Impuls. Jestem już z powrotem. Tak się głębiej nad tym zastanowiłem i stwierdziłem, że chyba nie potrzebuje niczyjej pomocy.
choć dziękuje za troskę. Odnoszę wrażenie, że strata moja jest niewielka, potrafię o siebie zadbać. To czego nie powinienem robić to szukanie oparcia na forum. Może i sram ze strachu na myśl, że będę musiał tam wrócić po papiury, ale co tam ^^. Nie wiem na co ja liczyłem.
Psychoterapia? niee.. Wiecie co, nie chce się zmieniać. tak jest w porządku.
chillchasm
Offline

Re: Przerażająca sala wykładowa

przez magdalenabmw 17 lut 2010, 16:03
Chillchasm- jak przeczytałam Twój pierwszy post to jak bym o sobie czytała. Tyle tylko że ja sie uparłam i właśnie zaczynam czwarty semestr na studiach, a mam 20lat.
Cóż, jeśli nie jesteś w stanie stawić temu czoła sam to jednak znaczy że MASZ problem i że potrzebujesz pomocy. Potrzebujesz terapii bo to jest forma fobii społecznej. Mam to samo.
Ja też współczuję Twoim rodzicom. Ja już nie raz miałam ochotę rzucić studia, kiedy kolejny dzień z rzędu wymiotowałam z nerwów przed zajęciami. Ale wiem że to są ciężko zarobione pieniądze i nie mogę ich rzucić i tego zaprzepaścić. Też mi się wydaje że jak sam byś zapracował to inaczej byś do tego podchodził. Aczkolwiek wiem, że sie starasz- ja mam tak samo, naprawdę. I wiem że ciężko jest...

Co mogę Ci doradzić?
Ja radzę sobie tak- jestem na zaocznych i w szkole pojawiam się rzadko :smile: Ale jak idę na zaliczenia to jestem obkuta na blachę. I tak zdaję i to nieżle, mam średnią 4,0.

p.s. Problem mam tylko czasem w zdobyciu notatek i wkurza mnie jak ktoś mi gada- bo ciebie ciągle nie ma, co, nie chce ci sie? :evil: :evil: :evil: :evil:
magdalenabmw
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do