Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez szamaJa 29 sty 2009, 11:50
JA TE UCZUCIE Z RANA SŁODKO NAZYWAM DELIRKĄ, nie można sie tym stane przerażać bo z czasem przechodzi, ja też czasami się trzęse z rana, jak galareta od środka telepka.
Pozytywne myślenie to podstawa, wiara we własna siłę wewnętrzną
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 sty 2009, 08:09

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 29 sty 2009, 16:35
Grunt to pozytywne myślenie. Szczególnie wtedy jak idę ulicą, patrzę na otoczenie, drzewa, samochody, twarzy ludzi i mam wrażenie, że coś się ze mną dzieje? Sztuczność otoczenia tak tłamsi moją świadomość,że tysiące myśli uderzających mnie na sekundę przysporzają tylko strach, cierpienie i ciągłe napięcie, a nawet mnie zamulają:/.
Ja nie wiem już czy tylko sobie takie coś wkręciłem czy nie. Wiem tylko, że ja naprawdę męcze się z każdą sekundą coraz bardziej i ciężko mi to tak dalej ciągnąć. Wystarczy 1 chora i absurdalna myśl, żeby przyśpieszyć bicie serca:/.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 29 sty 2009, 17:05
szamaJa, ja na początku byłam tym przerażona, teraz to już nie panikuje kiedy się to pojawia, ale to jest uciążliwe bo nie daje zasnąć:/poza tym cholernie nieprzyjemne...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 29 sty 2009, 19:25
Ja też myślę pozytywnie a przynajmniej staram się ale cieżko to jest w tym stanie, bo w sumie nie wiem co mam robić, kiedy mam objawy somatyczne, dusznosci , bóle serca itd jestem w stanie to uspokoić ale to co w głowie nie. Bo w sumie nie wiem sam co mam robić kiedy to przychodzi, mam ochotę krzyczeć jak świr, w głowie mam pustkę tak okropną i choć może i jest to wytwór lęku itd to jednak ja naprawdę wtedy mam trudności z myśleniem i do tego panika, nie wychodzi mi myślenie wtedy o motylach i inne takie. Ale prawda to jest że wiara we własne możliwości a szczególnie wiara w wyzdrowienie i to że to tylko lęk może dużo zdziałać.
Carlos ja mam codziennie prawie to uczucie, wracam z pracy i patrzę na ulicę, ludzi, samochody i to jest jakieś takie niezrozumiałe wszystko, od razu mam tysiące myśli o niczym i o wszystkim, czuje jak panika przychodzi ale nawet jak ni eprzyjdzie to meczy to straasznie, ta realność, nierealność, czasem tak jak ty nie wiem czy to aby już tak po prostu nie mam, że coś z tym moim ,mózgiem jest jednak nie tak. U mnie wystarczy że usłyszę jakiś dziwny dźwięk i już od razu oddech szybszy, czy to aby nie głos? i wtedy zaczynam gadać sam do siebie w myślach i nakręcam się strasznie....
A powiedzcieczy wam też czasem piszczy w uszach? i to tak momentami porządnie? ale nie szumi tylko tak pisk? ostatnio mi się tak robi i martwi?
Wiola rzeczywiście daleko, idź do tej poradni, ja już w sumie nie mogę się doczekać aż zacznę terapię w tej co mi zleciła ta doktor, wierzę że to pomoże...
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 29 sty 2009, 19:46
no a ja po 4 mies znow mam derealke po napadzie leku, powoli przechodzi, ciekawe na jak dlugo
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 29 sty 2009, 19:48
A i jeszcze jedno, choćjakoś głupio mi się o to pytać :) ale co tam sami swoi :) czy ktoś z was miał może kiedyś problemy z marzeniami? tzn. za bardzo się nimi pochłaniał, ale to to nic, czy gadaliiście czasem sami do sibie na głos? bo ja ostatnio zauważyłem że mam z tym problem że zagdaje sam do siebie, i obmyślam jakąś sytację a później gadam, kurde chore to...a wiecie że nie trudno sobie pewne rzeczy wkręcić ... więc czekam na opinię:)
Wiola ja miewam różne rzeczy po przebudzeniu, czesto jakby reset pamięci i lęk ale i jakby gorąco w głowę , też zanim nie brałem leków to nie mogłem zasnąć.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Rani 29 sty 2009, 19:51
Ja tak mam, że czasem tak bardzo odpływam w marzenia, że gadam do siebie i gestykuluję. Gadam też do siebie na głos kiedy mnie coś wkurzy, tak ze zdenerwowania. Chyba jestem nienormalna :D
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 29 sty 2009, 19:53
no ja po4 mies znow mam derealke , po napadzie leku, az chcialam uciec ze strachu, bo znow ta nierealnosc tego czy to co widze istnieje, czy moje dziecko jest naprawde czy moze to tylko wyobraznia, ale przeszlo, kurde czemu to takie glupie uczucie ze wydaje sie ze za chwile sie zeswiruje , zawsze sie boje ze zrobie wtedy cos glupiego bez opamietania, no ale na szczesie to trwa tylko chwile, a ta chwila czasami wydaje sie wiecznoscia

[*EDIT*]

victorek ja juz nie marze a zawsze miala bujna wyobraznie, po prostu umialam sobie wrecz drugie zycie przezyc , bylo to fajne ale teraz wlasnie sie tego boje ze za bardzo pochlanialam sie w marzeniach , a z tym gadaniem do siebie to tez to przechodzilam :)
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 29 sty 2009, 19:58
Victorek, wiesz ja tego nie mam po przebudzeniu tylko jak próbuję znowu zasnąć...to trochę inaczej, dziwne strasznie, takie ogromne ciśnienie w głowie od środka:/...jeśli chodzi o piszczenie w uszach to nie, ale szumy okropne mam, czasem bardzo głośne i bardzo utrudniające zasypianie...co do marzeń to teeeeż :smile: ale szczerze mówiąc wole to niż głupie, uciążliwe i natrętne myśli, wole marzyć, chociaż czasem to jest całkiem oderwane od rzeczywistości :smile:
kurde ale mnie dobija jeszcze jedno, wkręcam sobie, że to są jakieś głosy, jak zasypiam i już czuje, że jestem w takim półśnie to nagle wyrywa mnie z tego półsnu np. jakiś krzyk albo odgłos, który jest w mojej głowie, to jest okropne, a zdarza się najczęściej po trudnym dniu, kiedy dużo się działo, albo przebywałam dłużej w jakimś zgiełku...chyba jakbym teraz poszła na jakąś porządną imprezę to nie spałabym potem przez tydzień:/ehh...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 29 sty 2009, 21:57
Ja mam ciągle piski w uszach, telepkę po przebudzeniu, a gadanie do siebie to mi sie zdarzało, nie swiadomie, nawet nie czułam ze ruszam ustami, no i nie było na głos...uuuuffff... :shock:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez szamaJa 30 sty 2009, 08:35
Ja chyba od tygodnia czuję sie lepie, codziennie kładąc się spać powtarzam sobie "SIŁA WEMNIE , PORADZĘ SOBIĘ" robie to też po przebudzeniu, staram sie pożądnie wyciągnąć i poczuć przyjemny dreszczyk, ciężko mi z tym bo od jakiegoś czasu nie odczuwam przyjemności, jedynie sex mi ją daje :-)
Mam nadzieje,ze utrzymam ten stan, trzymam za siebie i za każdego za tym forum. Najwazniejsze jest aby pisać nie o tym co złego, co fizycznie nas męczy ale to co w danym momencie się czuje, ja to traktuje jak terapię, nie mam z nkim gadać na ten temat, dużo przyjaciół straciłam przez tą nerwice, wycofałam się całkowicie z życia towarzyskiego teraz zostało mi forum i wsasze wysłuchanie. Kiedy chodziłam na psychoterapie psycholog kazała mi pisać dużo aby nie bombardować swojego umysłu myślami, i powiem wam że to pomaga, jak prysznic :-)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
05 sty 2009, 08:09

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 30 sty 2009, 11:37
szamaJa dobrze, że Tobie chociaż sex daje przyjemność, bo u mnie to i on przez to cholerstwo legł w gruzach...
A z tym pisaniem, to sama pomyślałam, że moje odczucia zacznę wylewać na papier, a potem to wszystko spale, że już nie wróciło! :D
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Skal 30 sty 2009, 19:04
Obejrzyjcie the secret na google po polsku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
09 sty 2009, 17:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 30 sty 2009, 20:56
Witam wszystkich serdecznie. Widzę że ostatnio się troszkę posypało postów. nie wiem czy to dobrze bo skoro wszyscy piszą to znaczy że o tym myślą. Zbliża się weekend ale czy jest w człowieku choć trochę entuzjazmu z tego powodu jak kiedyś.? u mnie jakoś nie bardzo. na początki kiedy mnie to cholerstwo wzięło to za każdym atakiem że tak to nazwę (gorszą chwilą) odczuwałem straszny lęk tak jakbym był świadom że się coś niedobrego ze mną dzieje i sam organizm tym lękiem się bronił no bo to przecież normalna reakcja. ale po jakimś czasie lęk ustał.dzisiaj np. jak jechałem samochodem i złapało mnie odczucie jakby nie swoich rąk patrzę na nie jak uszczypę to czuję ale czy są moje.? mówię sobie w głębi a co tam już przecież tak miałem ze sto razy ale nie wiem czy się poddaję w ten sposób czy walczę? ostatnio się zastanawiam czy nie napisać jakiegoś listu czy co bo nie wiem w którym momencie padnę albo wszystko zapomnę i mi się wszystko powali w głowie. troszkę to wszystko pesimistyczne ale tak ogólnie to bardzo chcę dojść do siebie i siąść przed telewizorkiem jak kiedyś odpocząć a teraz takie pojęcie nie istnieje bo wieczorem czuję takie jakby ciśnienie od środka jakby cały czas coś mnie łamało i próbowało zwalczyć. jeśli chodzi o to pisanie to znacznie lepiej wychodzi jakbym miał to powiedzieć, słowami to pewnie tłuk bym to jakieś pół godziny. dajcie Mi troszkę optymizmu na sobotę!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do