Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 gru 2008, 22:35
Witam najsilniejszy, przede wszystkim fajnie że piszesz, bardzo możliwe że tym czego doświadczas będziesz mógł wspomóc tu innym na forum, choćby pisząc że masz to i tamto tak jak ktoś :) a już to pomaga:)
Np. mnie już troche pocieszyła pewna rzecz że możesz się ruszać a masz wrażenie że tak nie jest, ja tak mam:) Czuję nawet czasem jakbym już był sparaliżowany Z tym dam rade to racja tez to przerabiam tyle że dodaje epitety:)
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez emem 09 gru 2008, 13:40
mam ten problem co wy juz od 2,5 roku. zaczelo sie po zapaleniu ziola, wczesniej palilem od 3 lat w dosc duzych ilosciach, jednak na tej klepie dziwnie sie czulem, jakbym ogladal jakis film z zycia a nie w nim uczestniczyl. no i niestety tak juz zostalo, uczucie jakbym byl we snie i patrzal przez szybe na swiat. pojawily sie tez inne objawy - bol serca, bezsennosc i jakies dziwne schizy. bole i bezsennosc zniknely jednak ta derealizacja zostala i utrzymuje sie non stop, leki to samo, ze np ktos sie ze mnie smieje, lek przed jakimis wystapieniami publicznymi. jest to o tyle uciazliwe ze wczesniej tego nie bylo. jest jakis konkretny sposob zeby sie tego calkowicie pozbyc? mam zamiar wybrac sie do jakiegos lekarza dlatego tez prosze o jakas porade. czy te wizyty i terapia sa platne?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 gru 2008, 13:18

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 09 gru 2008, 21:38
Witaj emem wielu nabawiło się tego syfu właśnie po trawie czy innych tego typu przyjemności:) i bardzo często derealizacja zostaje na dłuuugo, z tym że możliwe iż to zioło był to tylko czynnik zapalny, a nerwica gdzies tam zawsze była, jakieś skłonności, hipochondryczne czy lękowe ale może nie przeszkadzały ci tak bardzo. A ty tyle czasu się z tym zmagałeś bez lekarza? to idź lepiej, nie tyle że może być gorzej czy coś ale z takimi sprawami dobrze być pod opieką jakiegoś choćby psychiatry, bo było nie było problem leży gdzieś w głowie, emocjach itd. Idź chociaż i zobacz co ci powie, co on radzi w końcu jest znawcą a przynajmniej powinien być :)
Wizyty nie są płatne jak pójdziesz państwowo a prywatnie to niestety się zapłaci trochę, ale jak masz kasę na takie coś to ja przynajmniej polecam prywatnie, choć może to tylko takie głupie przekonanie ze jak się zapłaci to jest lepiej:)
Pozdrawiam
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez AntonioRibeiro 09 gru 2008, 22:10
siema;) jestem tu nowy, ale nie bede sie rozpisywał na temat moich dolegliwości, bo są one takie jak u wszystkich... powiem tylko że u mnie zaczęło sie to jakieś 2,5 roku temu podczas meczu ligowego... przed wystąpieniem pierwszego d/d nie piłem alkoholu, i nigdy nie zapaliłem nawet papierosa..(później sie zdarzyło :PP )... do rzeczy.. nie mam obecnie czasu przejrzeć wszystkich postów, bo nauka i t sprawy, więc chciałbym sie dowiedziec czy ktoś zapoznawał sie z badaniami naukowców na temat d/d, czy ktoś próbował sie przyjrzeć biochemicznym przemianom... bo o ile wiem, badania na ten temat sa skąpe, niekompletne, na małej grupie ludzi, i w sumie nie wiem dlaczego, bo czasem naprawde ciężko jest wytrzymac to uczucie;/.. ale nie dramatyzujmy :D jeżeli ktoś mógłby napisac jakieś linki, bądź tytuły zródeł, z których można czegoś więcej sie dowiedziec o d/d to byłbym wdzięczny :))

---- EDIT ----

i jeszcze jedno.. czym dla was jest d/d? czy czujecie jaby coś w głowie sie nie 'łączyło', czy może czujecie jakby wszystko sie zlewało? czy zmysly wydają wam sie zwolnione czy naprzykład przymglone, a może zbyt wyostrzone i sie gubicie...? to samo z myslami.. czy występuje gonitwa, czy raczej barak jakichkolwiek mysli? prosze o krótkie odpowiedzi, bez zbędnych opisów... (przypuszczam że odpowiedzi na te pytania są na poprzednich stronach, ale naprawde niesposób jest to wszystko przeczytać :D :D choć pewnie to zrobie kiedy tylko będe miał troche więcej czasu) :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 gru 2008, 21:58

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez CzarnaZebra 10 gru 2008, 11:34
Jak mnie parę razy trafiło (jako skutek zapomnienia wzięcia leków) to dźwięki dochodziły z dziwnych stron, świat był jakby za szybą a to co się działo wokół mnie było jakieś odległe.

Raz mnie trafiło w drodze - przed sobą miałam jakieś 300 km za kółkiem i byłam sama. Wzięłam wtedy xanax i przynajmniej mi to nie przeszkadzało - ale czułam się jakoś dziwnie, jakby ktoś inny prowadził - z jednej strony prowadziłam super, z refleksem, szybko, dynamicznie, a z drugiej moje myśli płynęły zupełnie gdzie indziej
"Gdy gubię sny, jakby nigdy nie były, wysycha źródło mojej wielkiej siły"
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
21 lut 2008, 02:15
Lokalizacja
Warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 11 gru 2008, 00:00
Emem, ja też jestem ofiarą zioła. W sumie nawet dużo palić go nie musiałem. Mój lekarz psychiatra wyklucza inne choroby psychiczne. Narkotyki a w tym ziółko to czynnik spustowy czyli jak Victorek napisał "czynnik zapalny / zapalnik". Ale czasu cofnąć się nie da :D.

AntonioRibeiro Nie wiem czy odwiedziłeś już specjalne forum poświęcone derealizacji. Jeśli nie wpisz w google derealizacja forum i pierwszy link cię do niego zaprowadzi. Tam jest dział tematy naukowe. Może uda Ci się znaleźć tam coś, co Ciebie interesuje.

Mnie derealka czasem totalnie załamuje. Ja to czuje się jakbym był w innym wymiarze, wszystko na co patrze takie sztuczne, dziwne i nieswoje. W dodatku szare. Najgorsze jest w tym wszystkim to ,że budzi to u mnie wręcz nienormalny lęk ( niekiedy panikę ) . A jeszcze gorzej, ten lęk budzi u mnie strasznie chore myśli których się boje :( . W sumie pewnie moje przeżycia jakoś mocno się nie różnią od waszych.. Jak niewolnik własnego umysłu ech :/

No ale żyjemy i walczymy dalej do końca ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 11 gru 2008, 11:56
Hey!! Na początku pozdrawiam wszystkich forumowiczów, dawno nie pisałem (powody czysto techniczne), mam nadzieje teraz częściej postowac :) Nasze forum powiększyło się znowu nieco . Kurcze naprawdę dużo osób cierpi na to co my, a pomyślcie ilu jeszcze może by takich którzy tak jak my kiedyś myśleli że dopadła nas najgorsza choroba psychiczna.

---- EDIT ----

Hey:) Mam pytanie do forumowiczów, mieliście kiedyś jakieś jazdy odnośnie czasu?? Tj. wrażenie jak byście go nie czuli w ogóle. Nie wiem ale ja raz tak o tym pomyślałem i teraz mnie ta myśl prześladuje, powodując jakiś dziwny stan lęku. Wiem że wszystko jest ze mną wpożądku ale jednak nie.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez .Tomek 11 gru 2008, 19:27
Ja nie mam poczucia czasu. Jadę z dnia na dzień dla mnie nie ma czegoś takiego jak poniedziałek czy kwiecień czy godzina 16. Żyję i wszystko przemija, o datę i godzinę pytam znajomych bo sam nie mam pojęcia jaki jest dzień, miesiąc nie mówiąc już o dokładnej godzinie. Ale nie powoduje to we mnie żadnego stanu lęku, po prostu nie odczuwam czasu jak każdy inny. A czasami po południu o godzinie 15 dziwię się że nie jest ranek (kiedy święcie o tym byłem przekonany). :roll:
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 gru 2008, 22:16
Oj tak sephi z tym czasem to w ogółe czasem dziwne jazdy mam, patrzę na zegar i jakoś dziwnie się wtedy czuje, nawet nie wiem czemu i jak to opisać, ale czuję po prostu strach bo zastanawiam się jak to możliwe że jest teraz taka godzina kiedy ja jej hmmm nie czuję, nie czuję w ogóle dni ze sobota to sobota itd, wszystko sztuczne, nawet czas....
Carlos znam ten dziwny lęk, jest jakiś taki niewytłumaczalny i straaasznie męczący
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 13 gru 2008, 19:35
Hey. Dziś mija kolejny dziwny dzień, choć jestem w pracy to nie mogą mnie opuścić te dziwne myśli i lęki. Długo już nie miałem tak złego samopoczucia, aż chce się płakać :( Kurcze zastanawiam się czy to kiedyś minie. Życzę wszystkim miłego wieczora, choć mój jest znowu jak naj mniej udany.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 13 gru 2008, 20:16
Witam koledzy i koleżanki. dzisiaj miałem chwilkę czasu i tak przeglądałem to forum dogłębniej. co chciałem powiedzieć. mianowicie ja mam takie same objawy jak pisał wcześniej Lucjan. Sztywność ciała, uczucie że niczego nie umiem że wszystko zapomnę itd. ale najgorsze czyli brak poczucia siebie i uczucie że nie mogę mówić, czasem brakuje mi słów albo widzę rzecz i zapominam jej nazwy. ale do rzeczy. moja przygoda zaczęła się z tym cholerstwem parę lat temu- pierwszy raz. pamiętam to dobrze bo chodziłem na siłownie i miałem słaby przyrost masy ciała więc sięgnąłem po metanabol. wziąłem jedną tabletkę i ok. moja mama w ten sam dzień spojrzała mi w oczy i powiedziała że mam że strasznie żółte białka. tak się wystraszyłem że popsułem sobie wątrobę itd. rano obudziłem się już innym człowiekiem czyli w stanie dd. męczyło mnie to jakieś dobre pół roku ale rozeszło się po kościach, nie brałem żadnych leków-jedynie piwko czasem pomaga. Musicie mi uwierzyć że jak mi to przeszło to było wszystko ok. żyłem naprawdę na maksa. teraz minęło jakieś dobre siedem lat i zaatakowało znowu. tylko mocniej. czasem objawy są nie do zniesienia szczególnie wieczorem przed zaśnięciem. męczę się już 5 miesiąc ale walczę ile mogę. słuszne jest aby czytać, starać ćwiczyć mózg choć czasem na siłę. najgorsze jest to że tyle co skończyłem studia, pracuję mam żonę i maleństwo w drodze a ja nie potrafię się przemóc ku takiej radości. pisał też kolega że bardzo by chciał choć raz napić się piwka siąść z kolegami wyluzować jak kiedyś też bym chciał. nie potrafię nawet zbyt długo patrzeć komuś w oczy bo mam dziwny stan. muszę zaraz uciec wzrokiem. chciałbym się spotkać z kimś albo zrobić jakiś zjazd i pogadać bo tylko wy mnie zrozumiecie. pamiętajcie że tak czy siak prowadzimy normalne życie i ono raczej chyba jest realne no chyba że się zaraz obudzę. pa trzymać się wszyscy.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 13 gru 2008, 23:05
Najsilniejszy ten zjazd to mógłby być ciekawy pomysł, forum to jest ok, mnie przynajmniej pomaga, ale zjazd byłby taki że tak powiem namacalny, moglibyśmy pogadać widząc się itd. :)
Też mam w sumie wiele powodów do szczęścia, ale za cholerę nie mogę tego odczuć, w ogóle są okresy że nic nie czuję, po prostu jakbym nie miał ducha, nie czuł siebie, i czekam czekam i CZEKAM aż to minie, aż poczuję własną tożsamość, SIEBIE niczego więcej nie pragnę. Ostatnio zauważyłem że zbyt długo skupiam się na jakiejś rzeczy myśląc nad nią, tak jakby nie wszystko do mnie od razu docierało, albo właśnie mam wrażenie że przestałem rozumieć sens niektórych słów i niedługo wszystko zapomne a z ciałem to jazdy są już maksymalne, czuję tylko momentami mózg a ciało jest jak po zastrzyku znieczulającym, wiem że trochę pesymizmu wnoszę tym postem ale mam trego dosyć, chcę żeby mineło na dobre albo choć na miesiąc, żebym mógł przypomnieć sobie jak to jest
Pozdrwiam serdecznie i walczcie z tym!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 14 gru 2008, 14:50
Normalnie racja Victorek. To zaczyna już przechodzić ludzkie pojęcie:( Psychiczne katorgi :/ Mi od paru dni wkręciło się, że im dłużej to wszystko trwa, tym bardziej jestem zakopany w swoim problemie. Mam przeświadczenie że już oszalałem :( wszystkiego się boję i mógłbym leżeć całymi dniami, dołować się i bać.. Oby mi znów myśli samobójcze nie wróciły. To jest męczące. Mam w głowie taki bajzel , że to jest po prostu poezja.
No ale co zrobić? Nic.. Muszę znaleźć jakiś chociaż prowizoryczny i powierzchowny sens istnienia, aby wiedzieć po co żyje,po co i dlaczego cierpię aby móc dalej się z tym trzymać..
No i tak jak Victorek też nie potrafie się z niczego cieszyć. Nadchodzą święta, wkrótce kończe 20 lat. Pamiętam że obiecałem sobie że jak będę miał 20 to będę sie dobrze bawił ( imprezy itd) , a teraz na samą myśl o tym chce mi się płakać, że tak marnie moje życie się potoczyło.. + boje się tych świąt bo siedzenie w domu mnie męczy zadaje cierpienie :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 14 gru 2008, 20:04
Carlos mnie tez święta jakoś aż tak nie cieszą a szczególnie że jadę do "teściów" na wszystkie wolne dni i obawiam się jak to będzie. szczególnie że i ja jak siedzę w domu to męczy to okrutnie :(
Bajzel... oj tak w głowie tylko piszczenie jakieś i nic konkretnego tylko strach ten jakiś i myśli nie wiem skąd i to nie bycie w ciele,
Lipa ta derealka :(
Pomyśl że może masz tą dwudziestke i że niedługo wyzdrowiejesz i sam zobaczysz że będziesz chodził z impry na imprę:) a życie się może potoczyć jeszcze w dobrym kierunku. Tego życzę na koniec postu optymistycznie :) i trzymaj się!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: leniek644 i 28 gości

Przeskocz do