Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

derealizacja w pracy

przez vince 31 sty 2007, 11:37
ja mam cos takiego ze ataki derealizacji(dopiero co stwierdzonej) mam w pracy, gdy koncze prace stan ten praktycznie mija choc nie zawsze. zastanawialem sie czy nie zmienic pracy ale to juz by byla ostatecznosc bo w tej pracy gdy nie mam tego dziwnego stanu mi sie podoba i nie wiem co mialbym robic dalej i czy w innej pracy by mi sie tez tak nie dzialo. w zeszlym roku pojechalem do lekarza i po zazywaniu lekow przez miesiac ustapilo mi do takiego stopnia ze praktycznie mi nie przeszkadzalo choc nie bylem zdrowy do konca. akurat poszedlem do na urlop wyjechalem nad morze i czulem sie super i tak do poczatku tego roku gdy znowu sie zaczelo
powaznie zaczalem sie zastanawiac nad terapia zeby wyrzucic to "cos" z podswiadomosci :)

czy mozecie mi cos poradzic co moge z tym zrobic?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2007, 11:04

przez weronika 31 sty 2007, 12:23
vince ja ci wspólczuje, jak ja miałam derealizacje byłam kompletnie wyłączona z życia leżałam i wyłam z paniki, mózg mi nie pracował, mi przeszło po lekach a ty też coś bierzesz i mówiłeś że było lepiej więc jak to się stało że znowu się pogorszyło? mi bardzo pomogły leki wiec ja je chwalę i na twoim miejscu poszłabym do lekarza żeby zwiększył mi dawke, ale inni forumowicze chwalą psychoterapie wię próbuj też tego, podobno działa nieżle, na pewno cos musisz zacząć robić , ja bym nie czekała ani minuty dlużej aż samo przejdzie, bo to jeden z najgorszych stanów w całej nerwicy, masz do wyboru leki i terapie więc zacznij działać bo to że ja z tym nic nie robiłam pogorszyło bardzo mój stan i doszło mi wiele nowych niespodzianek nerwicowych, działaj więc, powodzenia
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez vince 31 sty 2007, 13:55
bylem u lekarza przepisal mi Zoloft i bralem go miesiac po miesiacu tak sie zlozylo ze mialem urlop i wyjechalem sobie i bylo ok chociaz lek przed wyjazdem oczywscie byl :) po powrocie mialem praktycznie nie przeszkadzajace mi sypmtomy i nic nie robilem, nie bylem juz od tamtej pory u lekarza bralem tylko magnez i bylo ok do pierwszych dni nowego roku i to pewnie za sprawa pracy bo te stresy i w ogole, teraz znowu biore zoloft ale w pracy ciagle mam ten problemi chyba musze znowu odwiedzic lekarza
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2007, 11:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez weronika 31 sty 2007, 16:13
vince nigdy nie odstawiaj leku sam sobie bo to sie robi baaardzo powoli, a to że ci objawy wróciły to może świadczyć o tym że masz niedoleczoną nerwice że jeszcze nie czas na odstawianie leków lekarze chyba zalecają około 2 lat, ja jak za wcześnie odstawiłam mój lek też sie znowu żle poczułam, brałam go więc znowu tym razem ze dwa lata i teraz go bardzo powoli odstawiłam i juz mi nie wróciło to czego się wyzbyłam bo to po prostu dobrze wyleczyłam, no i moze wybierzmy sie na tą terapie ja mam w sobote pierwszą wizyte to napisze o moich wrażeniach, pamietaj tylko żeby znależć dobrego lekarza, najlepiej psychoterapeute, bo ja już byłam na dwóch terapiach ale byli to masakrycznie beznadziejni lekarze więc była to tylko strata czasu teraz ide prywatnie do pani poleconej mi przez innych
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez vince 01 lut 2007, 13:07
weroniko wyslalem ci pw :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2007, 11:04

Stan osłupienia

Avatar użytkownika
przez didado1 10 lut 2007, 18:18
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 14:38 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Atkaa 10 lut 2007, 18:48
Ja mam takie stany. To coś jak ogłupienie i leniwie ciagnące sie myśli. Jakby mózg nagle zamienił się w ciasto z którego za chwilę ktoś zrobi makaron. Chodzę wtedy jak w transie i raczej nie podejmuję się żadnego zajęcia, bo mam taką koncentrację, jakby mnie ktoś obuchem walnął w głowę.
Najczęściej mi się to zdarza w pochmurne, deszczowe dni albo przy nagłej zmianie pogody :roll: Gdybym miała na ten dzień jakieś wazniejsze prace to odwołałabym wszystkie, żeby nie narobić niepotrzebnych szkód :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez didado1 10 lut 2007, 19:26
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 14:38 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez czarnykot 10 lut 2007, 20:25
Mam podobnie tyle tylko że kilka , kilkanaście sekund brak ostrości widzenia, zawieszenie - jak przed snem w fazie tuż,tuż przed zaśnięciem.Potem mija taki mały stupor. :shock:
Przepraszam jestem dysortografem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 lut 2007, 20:27
No, u mnie wszystko jak wyżej, i do tego czasem chciałbym rozruszać ten swój mózg, ale niestety moja motywacja też się robi jak ciasto...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez stiv-o 11 lut 2007, 02:58
Ja tez tego doswiadczam. Od kilku lat codziennie. Totalnie sie odizolowałem od społeczeństwa, nawet od znajomych dosc mocno. Widzę tylko rzeczy, które mam do zrobienia i robię sobie plany na 3 lata do przodu, a po tygodniu trzymania się tego obracam to wszystko w bezsens.

To jest takie uczucie jakby niedotlenienia, jakby mi ktoś napakował do głowy czegoś ciężkiego. Rozmowa ze mną wygląda jak jakiś bełkot, przyłapałem się na tym, że rozmawiając z kimś na jakiś łatwy i przyjemny temat, usilnie staram się myśleć o tym co niby TAK NAPRAWDE jest ważne, bo boję się, że nawet krótka rozmowa o czym innym spowoduje, że zapomnę o TYM CO WAŻNE. Z drugiej strony nie rozmawiam z nikim o TYM CO WAŻNE, bo wydaje mi się, że to dla innych jest oczywiste. I koło się zamyka.

No i czuję się taki właśnie otępiały i mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie..

Pozdrawiam!
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
03 lut 2007, 16:32
Lokalizacja
pomorze wybrzeże

przez atrucha 11 lut 2007, 11:20
A czy ten stan to czasem nie derealizacja..? :roll:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez weronika 11 lut 2007, 11:44
ja też myśle że to rodzaj odrealnienia czyli derealizacja, mi sie też zdarzyło i dla mnie to najgorsze co może byc w nerwicy, bo uniemożliwia mi jakiekolwiek funkcjonowanie, dziękuje Bogu ,że miałam tylko kilka epizodów z tym związanych, niektórzy to mają cały czas, jeśli komus jest szczególnie trudno to zauważyłam że po lekach to uczucie się zmniejszyło

[ Dodano: Nie Lut 11, 2007 11:44 am ]
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez didado1 11 lut 2007, 13:05
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 14:39 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do