Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 14 paź 2009, 23:17
Z tego co wiem.. to wielu 'zdrowych' ludzi miewa objawy padaczki - typu wspomniane deja vu, chwilowe momenty nieświadomości itp. I jest to zupełnie naturalne. Czasem napad padaczki może zdarzyć się raz w życiu i już nigdy więcej nie wrócić. W końcu mózg jest niezbadaną "planetą" i sama etiologia padaczki też do końca nie jest znana. Ale masz rację, nie-wiedza dobija..
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 14 paź 2009, 23:27
a co z odczuciem odwrotnym do deja vu czyli patrzysz na coś co znasz a masz uczucie że widzisz to pierwszy raz? Trwa to kilka sekund i jest przerażające. Po jestem roztrzęsiony, podłamany i przerażony.NIe wiem czy to psychoza, czy objaw nerwicy, góza mózgu, padaczki schizy, depresji.....eeech.Najgorsze jest jak dotyczy bliskich. :(
Napiszcie czy ktoś z was też tak ma i umie z tym żyć :!:
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 14 paź 2009, 23:35
1507, pisałam.. znam to uczucie! To objaw nerwicy, wrednej i złośliwej nerwicy. Co Twój lekarz na to?
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 15 paź 2009, 21:22
jeszcze nic nie gdaliśmy generalnie nie chdzę do lekarza ale do psychologa. A najfajniejsze jest to że nie pamietam wczorajszego posta, znaczy jak go czytam to sobie przypominam ale mam wrażenie że pisałem go tydzień temu :shock:
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 paź 2009, 21:34
1507, owszem ja tez znam niestety to uczucie, w początkach nerwicy miałem je bardzo często i było bardzo intensywne, dokładnie patrzę na dziwewczynę, brata i ich twarze i czuję nawet nie wiem jak to określić ale zupełnie jak bym widział ich dopiero co, jakbym ich spotkał, pozniej to mija, ostatnio miewam to akurat bardzo rzadko, natomiast często miejsca w których bywałem sto razy wydają sie jakbym widział je dopiero pierwszy raz.
To prawda że wiele objawów z naszej palety pasuje do różnych chorób, ale jezeli to jest nerwica i nie uwierzymy w to to nie wyzdrowiejemy.
Wiem ze jest ciezko, ja ostatnio od dłuższego czasu mam krew w wydzielinie z nosa 9jak smarkam nos) i przez to juz miewam ataki paniki bo mysle wkoło o guzie, raku, skąd ta krew, lęk itd.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 15 paź 2009, 21:45
:roll:

[Dodane po edycji:]

a ciągłe kłopoty z pamięcią?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez NutkaKRK 16 paź 2009, 21:13
Witajcie!
1507 naprawdę nic Ci nie dolego po za nerwicą.
Mnie też ostatnio bardzo męczy zjawisko odwrotne do deja vu jak to pięknie nazwałeś. Ale to objaw derealizacji (demasakralizacji.... :D ) Niestety wiem jak bardzo to ciężkie, bo trudno się nie nabawić ataku paniki kiedy się "nie pozanje" najbliższych osób lub miejsc. Kłopoty z pamięcią są jak najbardziej normalne, w stresie człowiek nie koncetruje się tak jak zwykle. Jest jakby wiecznie zmęczony. I jeszcze jedna kwestia- zaburzenie poczucia czasu- często nerwuskom wydaje się, że czas bardzo szybko płynie, tracą poczucie czasu ogólnie rzecz biorąc- zastanawiają się czy coś zrobili wczoraj czy tydzień temu. Wszystko to minie kiedy ustąpi nerwica.
Wszystko to powiedziała mi moja psychoterapeutka, jestem więc pełna optymizmu po wizycie :)
Nikt z Was nie jest chory psychicznie! Gdyby tak było, to byście o tym nie wiedzieli!
Psychicznie chorzy nie wiedzą o tym że coś jest z nimi nie tak :)
Buziaki, wracajcie do zdrowia!!!
PS: Victorek na słabe naczynka polecam rutinoscorbin, ew. idź do lekarza żeby to usunęli metodą wypalania naczynek :)
    Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam.
    Śpij nocą śnij nocą śnij, niech zły sen niech Cię nigdy wecej nie obudzi!
    Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic ... nic.
    Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 paź 2009, 21:03
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 16 paź 2009, 21:15
NutkaKRK, dzięki za odpowiedź, czy u nerwusów też następują zmiany nastrojów, w senscie deprecha-lęk-deprecha-normalność-porypane mysli, czy to już podchodzi pod CHAD :shock: :cry:
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez NutkaKRK 16 paź 2009, 21:33
U mnie tak jest non stop odkąd zachorowałam. CHAD to bardzo skomplikowane zaburzenie, ale zupełnie nie nerwicowe...
Nerwica naprawdę się stara, żebyśmy myśleli, że coś groźnego nam dolega. Ważne jest, żeby jak najszybciej trafić do terapeuty, z własnego doświadczenia to mówię. On dokładnie wytłumaczy różne mechanizmy towarzyszące nerwicy i wtedy człowiek się uspokaja :) Polecam Wam też książkę "Oswoić lęk". Uczy jak sobie radzić samemu ze sobą, szczególnie podczas ataków.
PS: Tet co u Ciebie? :) Mam nadzieję, że dobry humor się utrzymuje!
    Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam.
    Śpij nocą śnij nocą śnij, niech zły sen niech Cię nigdy wecej nie obudzi!
    Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic ... nic.
    Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
08 paź 2009, 21:03
Lokalizacja
Kraków

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 17 paź 2009, 11:34
chodze do terapeuty i jak narazie opanowaliśmy tak mi się zdaję schizofrenie, psychozę, oraz że jestem niebezpieczny :smile: , ale mimo wszystko...
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 17 paź 2009, 19:37
Hej Nutka, cieszę się, że czuć od Ciebie optymizmem :smile: A u mnie mała huśtawka, w górę i w dół. Tym razem bardziej dokucza mi obniżony nastrój, który momentami przechodzi w istny marazm. Mam nadzieję, że odpowiedzialna za ten stan jest pogoda!
Zapisałam się na hiszpański, przede wszystkim żeby przełamywać lęki i fobię społeczną, ale było to też moje marzenie, długo nie realizowane - teraz jestem bardziej świadoma choroby i dzięki temu próbuję jakoś przeciwdziałać. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Nie chcę się zamknąć w domu :roll:
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez złotazęba 18 paź 2009, 00:02
Po roku męczarni wreszcie czuję że zdrowieję :D Derealizacja po mału ustępuje i jest jej mniej niż więcej. Psychoterapia i anafranil ale przede wszystkim praca nad sobą i zapełniony czas pomogły. To jest to! Czuję, że wychodzę z tego ;)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
27 lip 2009, 21:54
Lokalizacja
warszawa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez tet 18 paź 2009, 19:37
Tak wiele piszecie o mocy psychoterapii.. cholerka, może ja też spróbuję. złotazęba grupowa czy indywidualna?
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bliksa 18 paź 2009, 20:34
tez mam ochotę spróbować ale raczej tej indywidualnej :roll:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 41 gości

Przeskocz do