Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez ktosia1976 29 lip 2014, 08:24
sympramol 50mg 2-0-2
lokren 20mg 1-0-0

+ dużo fajek
6 lat walki z nerwicą(zaburzenia somatopodobne)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
21 lip 2014, 13:19
Lokalizacja
śląsk

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez scarlett33 01 sie 2014, 22:39
Myślę że dla mnie metodą na pokonanie lęku byłaby bliskość drugiej osoby. Na dzień dzisiejszy tego nie mam :( . Pozostała mi farmakologia.....
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Lalka z porcelany 20 sie 2014, 15:12
Witam

Ja również jestem całkiem nowa na tym forum, szukałam sposobów na radzenie, bądź przezwyciężenie lęku, bo tak jak Wy moi drodzy, tak i ja podejrzewam u siebie nerwicę lękową ulokowaną niestety na sercu. W każdym momencie, gdy robi mi się gorąco i zaczyna przyspieszać bardzo serce boję się, że dostanę zawału. Trwa to już półtora miesiąca. W przeszłości leczyłam się u psychologa a później u psychiatry i wyszłam z choroby "widmo" po półtora roku leczenia farmakologicznego. Później na własne życzenie czułam się już dobrze, więc odstawiłam tabletki jednak w ciągu kolejnego roku doświadczyłam tyle przykrości, bólu, stresu i problemów, że moja nerwica się nasiliła do tego stopnia, że czuję się ograniczona. Nie mogę wyjść na dwór, bo boję się, że zacznie się atak z sercem, nie mogę mieć kontaktu ze wszystkim co powoduje u mnie emocje, krótko mówiąc to co kiedyś kochałam, muzyka, anime, manga, filmy, ludzie, przyjaciele, seks, bliskość, praca.. teraz mnie przeraża. Ostatnio było ze mną bardzo źle, całymi dniami siedziałam sama w domu, nie była dnia gdzie bym nie płakała. I w pewnym momencie stało się coś czemu jestem wdzięczna, nie wiem czy to moja wewnętrzna odwaga czy ciekawość sprawiła, że próbuję walczyć z lękiem na wszystkie możliwe sposoby. Czytam Wasze posty, analizuję, wyciągam wnioski. Próbuję w pewien sposób utożsamić się z "potworem" z którym mam się zmierzyć i go pokonać. Bardzo dużo czytam na temat samej tej istoty choroby i to pomaga, wiedza pomaga! Stałam się spokojniejsza niż tydzień temu, wmawiam sobie, że to tylko moja wyobraźnia, że nic złego mi się nie stanie, że serce jest po to żeby biło a jeżeli zacznie bić szybciej bo staram się nie wsłuchiwać w jego rytm, tylko zająć się czymś innym, odgonić złe myśli, myśleć tylko pozytywnie, dążyć do normalności, małymi kroczkami, metodą prób i błędów. Problem leży w nas samych, świat jest brutalny nie od dziś, problemy, kłopoty i stres doświadcza każdy i tylko od nas samych zależy jak sobie z nim radzimy, zależy od naszego stanu psychicznego i charakteru, ja jestem osobą, która mimo płakania i kulenia się po kątach wstaje z kolan i brnę do przodu, walczę i nie poddaję się. Nie można zaakceptować lęku, lęku trzeba się wyzbyć, pokonać go!

Pozdrawiam Was serdecznie
Posty
5
Dołączył(a)
18 sie 2014, 21:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Aisha* 03 wrz 2014, 15:31
trzeba mieć stabilny obraz siebie, kochać siebie, mieć do siebie szacunek.
Aisha*
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

przez beladin 03 wrz 2014, 15:34
Aisha*, A teraz poproszę o konkretne metody abym mógł uzyskać wymienione przez Ciebie efekty.
beladin
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Aisha* 03 wrz 2014, 15:43
beladin, Twoje myślenie ma największe znaczenie, trzeba myśleć że jest się potrzebnym, ważnym, ale leki też są potrzebne, mnie pomógł najbardziej Abilify na błędne schematy myślenia, lęki.
Aisha*
Offline

Nerwica, agorafobia i mój sposób na jej rozwiązanie

Avatar użytkownika
przez lechu 04 paź 2014, 02:59
Siemka nerwuski! Jestem tutaj świeży, jednak problemy, które tutaj opisujecie są mi bliskie.
Co prawda to co poniżej piszę pochodzi z mojego bloga http://leszek.onair.pl/1151/to-cos-sport-jak-wyleczyc-sie-z-nerwicy-w-trzy-tygodnie/ na którym piszę m.in. o nerwicy, ale postanowiłem wkleić go tutaj, aby być może pomóc komuś w ten sposób. Może to co przeczytacie będzie dla Was motywacją do działania, czego życzę z całego swojego serca!

Nie, nie sprzedaję tajemnych substancji typu wyciąg z bawolego oka. Nie, nie piszę tego, bo czegoś od Was chcę. Powiem Wam tylko krótko coś na temat nerwicy. Jeśli jesteś pewien, że wszelkie dolegliwości/objawy jakie u siebie obserwujesz to właśnie ona, wówczas pomocne może się okazać to, o czym piszę poniżej.

Punkt pierwszy - zastanawiasz się czy zespół objawów jakie u siebie obserwujesz to nerwica? Spektrum znaków rozpoznawczych tej choroby jest ogromna ilość. Czasem rzucają się one na takie sfery organizmu, że jeszcze kilka lat temu bym nie uwierzył. Nadmierne pocenie, ataki paniki (lęku), przyśpieszone tętno, zawroty głowy, uczucie braku kontroli nad organizmem, odrealnienie, chudnięcie, przewlekły stres, ból brzucha, tiki nerwowe, duszności, bóle głowy… tak to symptomy choroby nerwowej o której genezie kiedy indziej.

Jeśli miewasz czasami podobne objawy, najczęściej występujące w tym samym czasie to wiedz, że coś się dzieje. Nie czekaj i idź do lekarza. Ten w pierwszej kolejności wykluczy inne, ważne zaburzenie – nadczynność tarczycy. Robi się to jednym prostym badaniem krwi. Jeśli to nie hormony, wówczas pomocy należy szukać u psychiatry (jakkolwiek to zabrzmi). W Polsce słowo „psychiatra” kojarzy się bardzo pejoratywnie. Każdy sobie wyobraża, że to lekarz zajmujący się jedynie ludźmi w kaftanach, którzy przebywają w pokojach bez okien i klamek. To bzdura. Nerwice, fobie, depresje – tym głównie zajmuje się ta specjalizacja. Dla nich to codzienność i być może również Twój przypadek dołączy do ich portfolio wyleczonych.

To takie proste? Uwierz mi, że tak. Na rynku istnieje ogromna ilość bardzo skutecznych leków na nerwice (każdego niemal rodzaju – agorafobia, klaustrofobia, fobia społeczna czy lęk uogólniony). Nie, te co mam na myśli nie uzależniają.

Tyle tytułem wstępu. Przejdźmy do meritum i odpowiedzmy sobie na pytanie jak wyleczyć się z nerwicy w trzy tygodnie?

1. Idź do lekarza, to żaden wstyd. Unikając go pogarszasz swoją sytuację i nakręcasz błędne koło. Ja poszedłem i chciałem go całować po stopach już w 3 tygodnie po rozpoczęciu leczenia.

2. Trening! Siedzenie na dupie to największy błąd. Sam się o tym przekonałem. Codzienne fizyczne zmachanie działa nawet lepiej jak farmaceutyki. W połączeniu z lekami wysiłek fizyczny czyni cuda! Ja nie idąc danego dnia na siłownię czuje się zupełnie innym człowiekiem. Dlatego pojawiam się na treningu regularnie – 5, a nawet 6 dni w tygodniu. Spędzam na miejscu prawie 2 godziny zostawiając telefon i cały świat zamknięty w szafce. To jest czas tylko dla mnie. Co robię przez ten czas?

a. rozgrzewka + 30 minut aerobów (bieg, rower, wiosłowanie, orbitrek). Codziennie inna aktywność cardio. Przez te pół godziny daj sobie w palnik. Nie lituj się nad sobą.

b. ćwiczenia oporowe (siłowe). W ciągu kolejnych 30 minut oblatuję losowe kilka maszyn. Klata, bicek, nogi, brzuch. Wszystkie partie mięśniowe. Pomyśl sobie, że każde wyciśnięcie wyładowuje Twój stres i niszczy Twoją nerwicę o np. 0.2%. Zostaw nerwy na siłowni.

c. relaks. Idę do sauny. Spędzam w niej około 10 minut. Następnie bez zastanowienia wskakuję pod lodowaty prysznic. W jednej chwili czujesz jak całe napięcie odchodzi wraz z wodą. Następnie spędzam 10 minut w basenie z zimną wodą. Czasem pływam, czasem tylko leżę i nic nie robię. Wyłażę w basenu. Wskakuję ponownie do sauny. Czasem suchej, czasem rzymskiej (mokrej). Znów zimna woda + jacuzzi.

d. kończę dzień. Spokojnie wracam do domu i czuję się jak nowo narodzony.

Ważna jest regularność – poziom endorfin wówczas utrzymuje się stale na bardzo wysokim poziomie. Już po kilku takich treningach poczujesz się duuużo lepiej. To pewne. Rola sportu i relaksu w terapii zaburzeń nerwicowych często jest niedoceniana, nawet przez samych lekarzy. Oni czasami po prostu wypisują recepty i machają na do widzenia. Połączenie farmakoterapii ze sportem odmieni Ciebie i Twoje nerwy w dosłownie 3 tygodnie. Spróbuj.

Jeśli masz jakieś pytania – wal poniżej
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 paź 2014, 02:35
Lokalizacja
Wawa

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Paola28 07 paź 2014, 09:04
Ja mam bliską osobę, czuję się potrzebna kochana...bez psychologa chyba się nie obejdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
30 wrz 2014, 15:33

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Zbychu 1977 07 paź 2014, 09:12
Desensytyzacja to bodaj najlepsza forma terapii lęku.
Zbychu 1977
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 paź 2014, 09:28
Można też coś wyliczać w myślach,choćby gatunki małp czy też państwa na literę M.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16470
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Kilka metod na pokonanie lęku

przez blondi 23 paź 2014, 11:28
Witam jestem tu nowa nerwice mam juz od ponad 5 lat z mala przerwa najpierw byly zawroty glowy szumy nie pomagaly leki potem przezylam smierc bliskiej osoby i przeszlo bo zamiast koncentrowac sie na sobie zaczelam prezywac zalobe teraz urodzilam coreczke i nerwica wrocila co wieczor mysle ze umre mam scisk w klatce zawroty glowy codziennie inna chorobe najgorszy jest lek ze sie nie obude wszystkie badania ok i co najgorsze mozj maz amiast mnie wspierac to sie ze mnie wysmiewa co dzisiaj za chorobe sobie wymyslilas jestem z tym sama terminy o psychologow dlugie nie wiem co robic
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 paź 2014, 10:59

Kilka metod na pokonanie lęku

przez beladin 23 paź 2014, 12:57
blondi, Mąż prawdopodobnie nie wie co dzieje się w tobie. Odnosi się jedynie do suchych informacji ..wyniki badań/twoje diagnozy. Może jest jakiś czynnik, który może nasilać objawy nerwicy.. np. jakieś namacalne problemy.. przejmujesz się czymś, żyjesz w stresie z jakiegoś powodu?
beladin
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Zalatana23 23 paź 2014, 18:33
blondi osobie, która nie doświadczyła lęku i objawów nerwicy trudno jest zrozumieć co odczuwasz. Wiem coś o tym, bo mój mąż reaguje podobnie ;-) Nie traktuje już moich "urojonych" chorób i objawów na serio. Może to i dobrze, bo widząc, że on to bagatelizuje sama uświadamiam sobie, że to moja psychika a nie rzeczywiste objawy.

Bardzo pomogła mi książka Bronwyn Fox Opanować Lęk. Opisuje nie tylko schemat lęku, ale pokazuje jak krok po kroku radzić sobie z narastającym uczuciem strachu. Pomaga zrozumieć, że niebezpieczeństwo stwarzają nasze myśli - dosłownie : sami się straszymy! A to co się z nami dzieje jest jedynie fizjologiczną, biologiczną , wyuczoną reakcją naszego organizmu na strach. Bicie serca, napięcie mięśni, szybszy oddech mają przygotować nasz organizm na ucieczkę przed niebezpieczeństwem. Ale my nie mamy gdzie uciec... Bo jak uciec od własnych myśli :bezradny:
Polecam Wam! Naprawdę można wiele zrozumieć a rozumiejąc łatwiej pokonać wroga ;-)
Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1128
Dołączył(a)
25 paź 2013, 11:31
Lokalizacja
Wrocław

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez hope82 26 paź 2014, 17:23
Cześć wszystkim :]

ja z nerwicą (od niedawna nazywam ją .... dziwką hehe) mamy romans od 15 lat chyba. Na początku było sporadycznie i udawało mi się zwyczajnie ją olać. Później latanie od lekarza do lekarza, pewnie jestem ciężko chory. Przebadano mnie całego, ale zawsze gdzieś z tyłu głowy siedziała sobie myśl, że pewnie nie zbadali mi wszystkiego, ciężko im znaleźć moją chorobę. Zdecydowałem się iść do psychologa i psychiatry, gdy pojawiła się myśl, że to wszystko wina "dziwki". Odbyłem 1,5 roczną sesję z psychologiem w postaci metody poznawczo-behawioralnej, jak również wizyty u psychiatry po tabletki. Leczenie tabletkami trwało prawie 2 lata, lekarz i ja zdecydowaliśmy, że to odpowiedni czas na odstawienie tabletek. W tym samym czasie psycholog uznał, że jeśli nie mam innych tematów, które mnie dręczą, też zakończyć wizyty. Byłem pełny optymizmu i pewności, że dam radę. Od 2-3 tygodniu "dziwka" daje o sobie znać. Ja nie mam w ogóle ochoty na ponowny romans z nią, ale chyba muszę :]. Kupiłem książkę "Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów" Dr. Weekes. Czekałem na nią z niecierpliwością, widziałem w niej jaką małą szansę na poprawę. Książka przede wszystkim mówi o akceptacji, jak wiele osób tutaj i myślę, że to jest klucz do poprawy naszego samopoczucia. Zdałem sobie również sprawę, że psycholog już mi w niczym nie pomoże, będzie mówił to samo co słyszałem wcześniej. Tabletek też nie zamierzam brać. Powiem Wam, że sam jestem trochę zaskoczony swoim podejściem do tej "dziwki". Zaczynam ją akceptować, żyć z nią (skoro już jej tak na mnie zależy, to niech ma).
Mój plan działania widzę tak:
1. akceptacja
2. pozytywne myślenie
3. autosugestia np. powtarzam sobie codziennie, gdy wychodzę z psami - jestem zdrowy, nic mi nie jest, dobrze się czuję
4. techniki relaksacyjne, w tym trening autogenny Schultza
5. w trakcie napadu paniki (najczęściej mam w komunikacji miejskiej :/) powtarzanie, że już tyle lat to mam i nic mi się nie stało i pozwolić na przepływ tego stanu, nie walczyć!!, a w ostateczności niech już zemdleje, co mi tam
6. gdy mamy negatywne myśli, na siłę zmieniać je na pozytywne

Tyle z mojej strony na początek :-)
Pozdrawiam, życzę powodzenia i optymizmu na nadchodzącą zimę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 lip 2010, 21:19
Lokalizacja
Warszawa WA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do