Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 02 sie 2006, 14:20
Caly czas czuje na piersiach jakas blokade,cos ciezkiego co spina moje zebra,gardlo,pluca-chyba wszystko.Czy jak mialam te powyzsze badania to na serio oznacza,ze to tylko nerwowe? Jak organizm moze cos takiego wyrabiac? Akurat teraz czuje sie swietnie a tu ta cholerna zadyszka.Musze brac glebokie wdechy jak jakas staruszka,ciagle wzdycham.Czy to moze byc ta hiperwentylacja i jak to sprawdzic?Pomozcie.
Moniczka
Offline

Mam dokładnie to samo :(

przez Moniaczek18 02 sie 2006, 20:29
Do tej pory nawet nie przyszło mi do głowy, że mam nerwicę. Objawy duszenia się "zwaliłam" na tarczycę, a uczucie potwornego lęku przed ciemnością, przed zasypianiem, uduszeniem się tłumaczyłam sobie chorobą owej tarczycy. Do tego doszły ataki histerii, dzisiaj rozmawiałam z mamą i to ona pierwsza uświadomiła mnie co to może być... Na to wygląda, że i mnie również to dotyczy :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 sie 2006, 20:21

przez limba 02 sie 2006, 22:54
:( Moniczka -PRZESTAŃ!!!!Panikujesz!!!Napewno masz dobrych lekarzy???????????
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 02 sie 2006, 23:00
Moniczka tym razem znów coś nowego ,co będzie dalej? :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez Moniczka 03 sie 2006, 08:36
Nic nowego,serce i cisnienie bardzo mi doskwiera.Badania robione pare miesiecy temu mogly sie zmienic.Czuje,ze moje serce jest jednak chore.W te upaly nie bylam w stanie przejsc kawalka bez zmeczenia i normalnie oddychac.Czy mlody, zdrowy czlowiek tak by to znosil?
Moniczka
Offline

przez limba 03 sie 2006, 18:47
Moniczka-a może zaczniesz od tego co Cie dzisiaj nie boli???Nie sądzisz,że to będzie krótsze????A może,zaczniesz własnie się tym cieszyć???Od czegoś trzeba zacząć!!! :lol: :lol:
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez Moniczka 03 sie 2006, 20:21
Kurcze,jak wy nie rozumiecie czlowieka.Naprawde myslicie,ze te wszytkie dolegliwosci to moje wymysly?A skad to astronomiczne cisnienie juz od rana-po spokojnie przespanej nocy?A skad bole zoladka i trudnosci w zrobieniu najmniejszych czynnosci.Skad dusznosci,brak oddechu,mysli o naglej smierci.Zamiast mamrotac pod nosem swoje spiewki poradzcie cos na to.A co mnie nie boli?Dzisiaj nie boli mnie zadne ucho ani rece i nogi.To juz cos,nie?? :lol:
Moniczka
Offline

przez limba 03 sie 2006, 21:43
no właśnie skoro nie boli Cię ucho,ręce i nogi ,to jest jakiś powód do radości!!I na tym się skup.Ty nie masz w sobie odrobiny chęci aby wyzdrowieć.Dosłownie sama pchasz sie w chorobę i tym się fascynujesz.Czytając ciebie mam wrażenie,że cieszysz się tym,że jesteś chora,i cały swiat się wokół ciebie kręci.Ja rozumiem,że jestes chora na nerwicę hipohondryczną,sama mam problem.Ale czemu tak ciągle chcesz być w centrum uwagi - to już nie rozumiem :(
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

przez wojtek_112 03 sie 2006, 22:54
limba napisał(a):no właśnie skoro nie boli Cię ucho,ręce i nogi ,to jest jakiś powód do radości!!I na tym się skup.Ty nie masz w sobie odrobiny chęci aby wyzdrowieć.Dosłownie sama pchasz sie w chorobę i tym się fascynujesz.

Moniczko to nie stety ,a może stety 100% prawdy.I nie obrażaj sie ani nie prubuj zaprzeczać, tylko na spokojnie sie zastanów.Upajasz sie tymi wszystkimi lękami i problemamy. Uważasz ,że dodaje ci to czegoś w oczach innych i tylko z tego powodu nie masz problemów z mówieniem wszystkim o swojej nerwicy.Jak pisałaś ,wtedy każda z koleżanek na swuj sposub ci prubuje pomódz.Wiele osub pisze o takich rzeczach co ty, ale u nich można wyczuć jakiś smutek, a w twoich postach jest on przysłoniony ... dumą(?),poczuciem wyjątkowości(?),poczuciem radzenia sobie z problemami jakich nie mają inni(?) nie wiem .Jak byłem młodszy przechwalaliśmy sie z kolegami kto ma więcej uwag w dzienniku,albo kto miał więcej złamań czy innych obrażeń,w liceum kto więcej wypił .To jest coś podobnego ,ale ty już chyba nie jesteś mała, a to jest sprawa dużo poważniejsza.To nic złego ,ani strasznego , ale dzięki temu nerwica zatrzyma cie przy sobie dłużej niż by mogła.Poprostu nie włożysz całych sił w pokonanie jej....A może w odrużnieniu od innych, poprostu nie nie masz "kompleksów" w stosunku do "zdrowych" z powodu swoich ataków(ale raczej to nie to) :D ,ale to i tak w sumie by nie wiele zmieniło.
Offline
Posty
148
Dołączył(a)
04 cze 2006, 17:10

Avatar użytkownika
przez agapla 03 sie 2006, 23:56
Niestety muszę sie zgodzić z moimi przedmówcami.Każdy nowy twój post Moniczko to nowa choroba i rozstrząsanie jej ,zastanawianie się czy to aby nie coś groźniejszego.Miałas robione wszystkie mozliwe badania,lekarze dawno określili co Ci jest.Zrozum to tylko nerwica ! zacznij wreszcie coś robić żeby wyzdrowieć bo schrzanisz sobie życie!!!!!!! :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez toya75 04 sie 2006, 07:26
Droga Moniczko ;) Jesteś na tym forum dłużej odemnie( a przecież na pewno jeśli chcesz wyjść z nerwicy coś musisz robić) dlatego nie rozumiem dlaczego w dalszym ciągu masz tyle dolegliwości :?: Ja problem braku oddechu miałam na początku leczenia ale już po paru tygodniach to odeszło :!: Napisz na czym polega Twoje leczenie, może powinnaś zmienić leki lub lekarza.Czytam Twoje posty i bardzo Ci współczuję że tyle czasu Ci nerwica nie odpuszcza.Po 10 m-cach leczenia jestem zupełnie innym człowiekiem.Owszem zdaję sobie sprawę że za kilka m-cy czeka mnie psychoterapia , ale i tak warto pomóc sobie lekami na początku choroby , po co się męczyc.Więc napisz proszę jak Ty się leczysz , może znajdziemy przyczynę . Pozdrawiam Monika
toya75
Offline

przez Moniczka 04 sie 2006, 10:01
Wlasnie jestem tutaj na tym forum aby znalesc powod mojej nerwicy.Chyba jakas bzdura jest pisanie,ze jestem dumna ze swojej nerwicy!Kazdy chce zyc spokojnie,szczesliwie i w zdrowiu a na dzien dzisiejszy nerwica odebrala mi juz tyle nadziei,przekreslila tyle zyciowych szans i uniemozliwila tyle wyjazdow,ze totalnym szczytem jest twierdzic,ze ja sie nia chelpie!Ja juz chce sie jej pozbyc!!!! :cry: ????

[ Dodano: Pią Sie 04, 2006 10:07 am ]
Nerwica odebrala mi juz wiele zyciowych szans,zabrala nadzieje i uniemozliwila tyle wyjazdow...Toya ma szczescie,ze po 10 miesiacach jest innym czlowiekiem.ja lecze sie juz 8 miesiac i oprocz tego ze zmniejszyla sie liczba atakow paniki,nie widze innej poprawy.Bylam juz u dwoch psychiatrow i czterech terapeutow.Codziennie biore seroxat ale widocznie slabo na mnie dziala.Jak wspomne pieniadze wydane na szpitale i lekarzy to az mnie ciarki przechodza.Boje sie,ze taka jest moja osobowosc,ze wyladuje w wariatkowie ze stracona szansa na zycie.A moze dla mnie po prostu ten swiat jest bolesny,nie potrafie sobie z nim poradzic?Nie wiem,czemu nerwica mi nie odpuszcza.Obsesyjne mysli o chorobach psychicznych i smierci a takze setki objawow somatycznych wsrod ktorych brak oddechy,bole miesni i brzucha,oslabienie,bole miesni to tylko niektore...Czy mam szanse na cokolwiek?
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do