Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)


Gość aga 76

Rekomendowane odpowiedzi

ani: znam to uczucie dokładnie.

Sam jeszcze trochę ponad pół roku temu to przerabiałem. Co mi pomogło ?

Starałem skupić się na oddechu, i w regularny sposób ćwiczyć oddechy. Ważne by do końca, wtedy wiedziałem, że oddech nie jest płytki, że oddycham całym sobą.

 

Wyobrażałem sobie, że tlen którego jest pod dostatkiem, i którego nam nie braknie, to widoczna substancja, i podczas wdechu wyobrażałem sobie, jak wchodzi ona do moich płuc, do każdej komórki ciała, poczułem, że żyje. :)

 

Stopniowo, i dojdziesz do wprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Velafax (pod innymi nazwami jako Efectin, Effexor). jest to stosunkowo najnowszy i bardzo skuteczny lek z grupy SNRI, który jako substancję czynną zawiera wenflaksynę. jednak taki lek powinien przepisac tylko psychiatra, jeżeli jest taka potrzeba. lek faktycznie działa, dzięki niemu zacząłem znów chodzić do szkoły, nawet zaliczyłem 2 imprezki (nie piłem alkoholu, bo nie wolno). lek pomaga przede wszystkim ukoić lęki, niedługo zaczynam psychoterapię. Róznica między Velafaxem i Efectinem polega tylko na tym, że Efectin jest produkowany za granicą i dlatego jest droższy (około 110 zł) . Velafax natomiast to to samo co Efectin tylko, że produkowany w Polsce (wcale nie znaczy, że gorszy), a co za tym idzie - tańszy. Opakowanie 28 tabletek 75 mg kosztuje 45 zł. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

grown-up19 a po jakim czasie bania lekow uspokoilo Ci sie z tym oddychaniem?mi psychiatra przapisal asentre wiec w sumie cos podobnego ale dopiero dzisiaj wezme pierwsza tabletke.narazie biore od 3dni xanax ale wogole mi na te problemy z oddechem nie pomaga.Wlasnie jechalam przed chwila do domu taxi i dostalam takiego ataku paniki,ze myslalam ze zaraz oszaleje,nigdy jeszcze tak nie mialam.Przed chwila wzielam xanax ale pewnie i tak tylko mnie otepi.Sluchajcie ja to juz wariuje od tego,z kazdym dniem jest coraz gorzej.Czy to mozliwe,ze na mnie ten xanax nie dziala tzn.nie znosi tych problemow z oddychaniem?wszyscy pisza ze xanax pomaga od razu jedynie trzeba uwazac zeby sie nie uzaleznic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mielam problemy z oddychaniem aga wszystkie drochi oddechowe mi sie zwezaly i niewiedzialam co mam sama zy tymzrobic.Lekarz mi powiedzial bym nosila przy sobie torebke papierowa i jak mnie zlapie atak dusznosci bym probowala spokojnie w nia odddychaci powiem ci powolki mi przechodzilo.Nierozstawalam sie z tobebka ,az z czasem jak zaczelam leki brak dusznosci zniknely.Juz niebiore tabletek ok 2 miechow i jest ok czasem probuje lek sprawic mi dusznosc ale zaraz mowie sobie ze moj oddech sie normuje i jest ok lek odchodzi :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OOOOOOOOOOOOoooooooo w tym temacie to ja przerabiałam już wiele!

 

Od tego zaczęło sie moje leczenie. Nerwy nerwy jakoś żyłam, dopóki sie solidnie nie przestraszyłam. nagle uświadomiłam sobie że jakoś dziwnie oddycham ze mam dusznosci jakos mi brakowalo powietrza, Musialam jakos nienaturalnie brac glebokie oddechy. Jak zapominalam o tym to sie uspokajalo ale jak tylko sie zdenerwowalam albi pomyslalam o tym zaraz wracalo.

 

Doszlo do tego ze mi znajomo zaczeli zwracac uwage ze jakos dziwnie oodcyham. Meczylam sie strasznie! Potem juz bylo tak zle ze mnie lapalo non stop - nie moglam spac no koszmar. Nawet jak byly emocje pozytywne np wizyta znajomych, to dusznosci sie nasilamy.

 

W koncu poszlam do lekarza, kobieta popatrzyla na mnie osluchala i mowi ze pluca czyste, i ze to z nerw !!!!!!!!!!!!!!!! Powiedziala ejdnak ze na wszelki da skierowanie na spirometrie, zrobili mi - wynikoi genialne !

A poprawy nie bylo nic a nic

 

No i potem wyladowalam u lekarza...... i teraz - ZERO dusznosci :)

Juz nie pamietam jak to bylo ale pamietam ze bylo strasznie !!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie też się zaczęło od duszności... wylądowałem u kardiologa, bo bałem się niewydolności krążenia, ale okazało się że to nerwowe.

 

tylko że męczę się z zaburzeniami lękowymi już trochę czasu, teraz same chodzą mi mięśnie na całym ciele :/ ale duszności nie mam... chyba że zaczne o nich myśleć. to wtedy o razu dostaję ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

He he no wiesz co dżasti

no bardzo mi miło

że wierszyk się podoba.

 

Zupełnie sie nie spodziewałam jestem troszke zaskoczona :oops:

 

Czasami miewam takie przypływy

nagłej twórczości :lol:

 

Pozdrawiam wierszykowo

i życzę miłego tygodnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no tak duszności to niestety u mnie stały element "folkloru", czasami pomaga Validol, czasami uda się oszukać jakimś miętowym extra strongiem, ale niestety czasami musze siegnąć po coś silniejszego.

a tak w ogóle to pomaga mi bardzo jak sobie tutaj poczytam a od dzisiaj zacząłem też pisać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WIsz Pag ja napoczatku mojej nerwicy mialam problemy z oddychaniem, moja pani doktor poradzila mi bym kupila sobie normalna torebke papierowa i jak zlapie mnie atak bym w nia oddychala spokojnie tak by oddech byl wyrownany chodzialm z torebka ok miesiaca i kiedys w domu pomyslalam Justyna co ty robisz juz niemosisz dmuchac w torebke i powoli torebki zapomoinalam niebiorac ja przysobie i przeszly dusznosci!Sproboj moze i tobie pomoze!Sprobowac zawsze mozna! :lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez juz to przerabialem.Tylko u mnie na poczatku choroby.Przez 3 tygodnie myslalem,ze sie udusze.Oddychasz,oddychasz,masz wrazenie,ze sie udusisz,ze nie dostajesz odpowiedniej ilosci tlenu.Do dzis mam czasem takie klimaty,ze powietrze moge zlapac do konca jedynie jak sobie ziewne.No i czesto mam tzw.nerwicowe polykanie powetrza.Robilem spirometrie 2 razy,rentgen klatki:D , a tak naprawde to teraz sie z tego smieje bo patrzac na inne objawy nerwicy to ten jest jednym z dosyc malo dolegliwych.

Pozdrowienia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ani

 

cześć mam taki sam problem to jest okropne serducho ma w porządku ale znowu ide na badania kardiologiczne prywatnie,brałam xanax nic asentra do lufty znowu mam inny lek ja chyba oszaleje tyle prochów dostałam od kardiologa nowe prochy ale kołatanie ustało tentno w normie ale ten oddech taki duszacy ciagle ciezko mi sie oddycha nieraz mam dosyc ostatnio nawet pomaga mi mała lampka wina albo mały drink.Ciągle boje sie ze mi sie cos stanie mierze jak głupa cisnienie i tentno mam to od listopada ale musimy to przezwyciężyć bo człowiek oszaleje ciagle sciska mnie w klatce piersiowej ,pozdrawiam pa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak to dobrze że nie jestem sama z tym schorzeniem, niestety tez mam duszności i szlag mnie juz z tym trafia bo męcze sie z tym chyba z 3 lata, zaczęło sie podczas studiów kiedy miałam prblem z 1 egzaminem, wcześniej miewałam zupełnie inny objaw nerwicy ten zaś z kolei sam ustąpił (na szczęście) i zaczał sie z zupełnie innego powodu..duzo by tu opowiadać..powiem tylko tyle : najlepiej próbowac samemu się wyciszyć..czasem mozna sobie z tym poradzić czasem nie..musze wziąść tabletke..niestety to powoduje że nie moge zasnąc zaczynam sie trząść ze strachu ze sie uduszę..cos strasznego, boje sie jeżdzić autobusami dopada mnie to zresztą wszędzie gdzie jest większa ilośc ludzi, którzy "pewnie na mnie patrzą jak oddycham" -wiem że to smieszne..ale właśnie wtedy najbardziej nie moge "w pełni" odetchnąć..nie zyczę tego nikomu..ale czasami potrafie sie z tym uporać..najgorzej jak nie mozna zasnąć i tzreba rano wstac do pracy...niewyspana.. :(

 

[ Dodano: Pon Kwi 24, 2006 6:28 pm ]

a ja ciagle nie moge normalnie oddychac,czasami jest lepiej a czasami gorzej ale generalnie to ciagle mam trudnosci z oddychaniem.Zreszta pisalam juz o tym wczoraj w zalozonym przeze mnie temacie.W nocy to sie nasila tzn.probuje usnac albo juz usne i nagle zrywam sie nie mogac zlapac oddechu i z walacym sercem.macie tak ,ze caly czas czujecie ze nie mozecie do konca nabrac oddechu?

 

Aniu mam to samo...dlatego w tym momencie zamykam oczy i mysle sobie to tylko nerwy..nic mi nie jest staram sie na siłe nie nabierac gwąłtownie oddechu tylko oddycham lekko i spokojnie i po chwili udaje mi sie odethcnąc pełną piersią, nastepuje wtedy wielka ulga...spróbuj tak może ci pomoże..

 

[ Dodano: Pon Kwi 24, 2006 7:01 pm ]

OOOOOOOOOOOOoooooooo w tym temacie to ja przerabiałam już wiele!

 

Od tego zaczęło sie moje leczenie. Nerwy nerwy jakoś żyłam, dopóki sie solidnie nie przestraszyłam. nagle uświadomiłam sobie że jakoś dziwnie oddycham ze mam dusznosci jakos mi brakowalo powietrza, Musialam jakos nienaturalnie brac glebokie oddechy. Jak zapominalam o tym to sie uspokajalo ale jak tylko sie zdenerwowalam albi pomyslalam o tym zaraz wracalo.

 

Doszlo do tego ze mi znajomo zaczeli zwracac uwage ze jakos dziwnie oodcyham. Meczylam sie strasznie! Potem juz bylo tak zle ze mnie lapalo non stop - nie moglam spac no koszmar. Nawet jak byly emocje pozytywne np wizyta znajomych, to dusznosci sie nasilamy.

 

 

W koncu poszlam do lekarza, kobieta popatrzyla na mnie osluchala i mowi ze pluca czyste, i ze to z nerw !!!!!!!!!!!!!!!! Powiedziala ejdnak ze na wszelki da skierowanie na spirometrie, zrobili mi - wynikoi genialne !

A poprawy nie bylo nic a nic

 

No i potem wyladowalam u lekarza...... i teraz - ZERO dusznosci :)

Juz nie pamietam jak to bylo ale pamietam ze bylo strasznie !!

 

szczęściaro nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze tego uczucia ulgi, ale ciagle i ja mam nadzieję że sie kiedys tego pozbędę, ja nie mam zbyt dobrych wspomnień ze psychiatrami, na ogół przepisywali mi nieodpowiednie leki po których o mało nie wylądowałam w szpitalu, ale cóż może jeszcze znajde odpowiedniego lekarza..pozdrawiam!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Głownym objawem mojej nerwicy sa problemy z oddechem a raczej dusznosci

pojawiaja sie one w roznych okresach i budza moj lek, nie potrafie sie wtedy na niczym skupic tylko na oddychaniu to tak jakbym sie dusila i musiala caly czas wspomagac oddech .

Bardzo lekam sie tego stanu i zpewnoscia sama go wywoluje

Prosze poradzcie jak uporac sie z tym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może zrób ekg i rtg.

 

Mi to pomoglo,wyniki wyszły ok,więc wiem,że sie nie udusze.ta świadomosć zprawia,ze dusznosci szybko przechodza.jednak kiedy uporałm sie z tym doszły nowe objawy(np.lęk przed utrata zmysłów)

Ale bezczelna ta nerwica:)

Raz ona wygrywa,raz ja:)

Pozdrawiam

 

[ Dodano: Pon Lip 10, 2006 2:11 pm ]

sprawia,miało być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marcja ma racje... to wszystko masz w podświadomości.. ja mam Astme i jak byly poczatki nerwicy to tez mialme problemy z oddychanieem wkrecalem sobie ze mam dusznosc itd.. musisz sobie z tym jakos radzic...nikt tego nie zrobi za ciebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich,

 

niedawno odkryłam to forum i poczułam niezwykłą ulgę, że nie tylko ja mam problem z oddychaniem. Nagle dotarło do mnie, że może faktycznie to "po prostu" nerwica i są ludzie którzy borykają się z tym samym i może wspólnie uda się coś z tym zrobić, a przynajmniej powspierać się na duchu:)

W ciągu ostatnich 8 miesięcy odwiedziłam już wielu lekarzy (intenistów, pulmonologów, kardiologów) i praktycznie każdy mówił mi to samo - nerwy.

Ale ja nawet jak nie jestem zdenerwowana i mam naprawdę super humor to czuję lżejszy lub mocniejszy ucisk w piersi i praktycznie zastanawiam się nad każdym oddechem - zaczerpnę "tak do końca" powietrza, czy nie tym razem.

Przerobiłam już większość leków na uspokojenie bez recepty i niestety praktycznie żaden mi nigdy nie pomógł. No może czasem Validol ale to chyba dlatego, że jest "miętowy":)

Byłam raz u psychiatry i ten przepisal mi xanax. I co? I przeczytałam sobie dogłębnie ulotkę i niestety nie ma opcji żebym go wzięła bo panicznie boję się skutków ubocznych, a poza tym nie chcę się czuć jak warzywo (po hydroxizynie czułam się jakby od świata coś mnie odgradzało i jakbym to była ja i nie ja - idiotyczne i dziwne uczucie - ale na dolegliwości z oddychaniem mi nic nie pomogło).

Aktualnie zastanawiam się nad psychoterapią i zaczęciem samodzielnej kuracji Kalmsem, co pewnie mi i tak nie pomoże ale panicznie boję się brać silne leki:( (o Kalmsie powiedziała mi jedna kobitka, której to pomogło, a 3 razy była w szpitalu z "zawałem")

Ponieważ to dość dawny post, napiszcie co tam u Was aktualnie, może ktoś znalazł sposób na te duszności i problemy z oddychaniem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×