Nerwica a trudności z oddychaniem (astma,duszności)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez marcja 10 lip 2006, 14:09
może zrób ekg i rtg.

Mi to pomoglo,wyniki wyszły ok,więc wiem,że sie nie udusze.ta świadomosć zprawia,ze dusznosci szybko przechodza.jednak kiedy uporałm sie z tym doszły nowe objawy(np.lęk przed utrata zmysłów)
Ale bezczelna ta nerwica:)
Raz ona wygrywa,raz ja:)
Pozdrawiam

[ Dodano: Pon Lip 10, 2006 2:11 pm ]
sprawia,miało być
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Avatar użytkownika
przez NcL 10 lip 2006, 17:04
marcja ma racje... to wszystko masz w podświadomości.. ja mam Astme i jak byly poczatki nerwicy to tez mialme problemy z oddychanieem wkrecalem sobie ze mam dusznosc itd.. musisz sobie z tym jakos radzic...nikt tego nie zrobi za ciebie ;)
Avatar użytkownika
NcL
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 kwi 2006, 20:39

przez jadheira 20 lip 2006, 20:41
Witam wszystkich,

niedawno odkryłam to forum i poczułam niezwykłą ulgę, że nie tylko ja mam problem z oddychaniem. Nagle dotarło do mnie, że może faktycznie to "po prostu" nerwica i są ludzie którzy borykają się z tym samym i może wspólnie uda się coś z tym zrobić, a przynajmniej powspierać się na duchu:)
W ciągu ostatnich 8 miesięcy odwiedziłam już wielu lekarzy (intenistów, pulmonologów, kardiologów) i praktycznie każdy mówił mi to samo - nerwy.
Ale ja nawet jak nie jestem zdenerwowana i mam naprawdę super humor to czuję lżejszy lub mocniejszy ucisk w piersi i praktycznie zastanawiam się nad każdym oddechem - zaczerpnę "tak do końca" powietrza, czy nie tym razem.
Przerobiłam już większość leków na uspokojenie bez recepty i niestety praktycznie żaden mi nigdy nie pomógł. No może czasem Validol ale to chyba dlatego, że jest "miętowy":)
Byłam raz u psychiatry i ten przepisal mi xanax. I co? I przeczytałam sobie dogłębnie ulotkę i niestety nie ma opcji żebym go wzięła bo panicznie boję się skutków ubocznych, a poza tym nie chcę się czuć jak warzywo (po hydroxizynie czułam się jakby od świata coś mnie odgradzało i jakbym to była ja i nie ja - idiotyczne i dziwne uczucie - ale na dolegliwości z oddychaniem mi nic nie pomogło).
Aktualnie zastanawiam się nad psychoterapią i zaczęciem samodzielnej kuracji Kalmsem, co pewnie mi i tak nie pomoże ale panicznie boję się brać silne leki:( (o Kalmsie powiedziała mi jedna kobitka, której to pomogło, a 3 razy była w szpitalu z "zawałem")
Ponieważ to dość dawny post, napiszcie co tam u Was aktualnie, może ktoś znalazł sposób na te duszności i problemy z oddychaniem?
Pozdrawiam,
Aneta
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lip 2006, 19:44
Lokalizacja
W-wka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dzasti13 21 lip 2006, 16:45
Witam cie Aneko na 'frum mam nadzieje ze bedziemy ci tu na forum mogli pomoc i bedziesz sie z nami dobrze czula!
Wszystkim zycze zdrowia! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez cital 21 lip 2006, 23:29
venom napisał(a):czuje sie jakby mi ktos stal na klatce piersiowej


tak, właśnie...
Ja oprócz duszności i zblokowanego do połowy oddechu (co jest strasznie ch...wym uczuciem) miewam podniesioną temperaturę po środku i lewej stronie klatki piersiowej.
Bardzo nie przyjemne uczucie, jakby coś Cię grzało od środka.
Czy ktoś miał kedyś podobnie?
Chodzi mi o to upierdliwe ciepło.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
21 lip 2006, 14:36

Re: Dusznoœci

przez Joasia 22 lip 2006, 00:18
aga 76 napisał(a):Czy macie problemy z oddychaniem jak sobie radzicie

Temat przeniesiony do subforum 'O nerwicy lękowej...' (dop. Lith)


ja tez mam problemy z oddychaniem i straszne dusznosci ... narazie jeszcze jakos sobie z tym radze.... zawsze jak mnie zlapie taki atak dusznosci to sobie mowie ze nie jestem chora na drogi oddechowe, ani ogolnie fizycznie tez jestem zdrowa, tylko to wszystko dzieje sie dlatego ze to sobie wmawiam i ze to tylko siedzi w mojej psychice i napewno sie nie udusze bo to tylko ta piepszona nerwica jak diabel probuje uprzykszyc mi zycie, ale napewno nie dam sie pokonac!! ....i wtedy mi przechodzi pozniej staram sie o tym juz nie myslec....



pozdrawiam
...życie idioty to nie bułka z masłem...
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
10 lip 2006, 23:53
Lokalizacja
T........

Trudno oddychać-trudno żyć..

przez Moniczka 01 sie 2006, 21:33
Naprawde ja juz nie mam sily.Kazdego dnia zmagam sie z trudnym oddychaniem: nie moge wziasc glebszych wdechow.Mam wrazenie duszenia,zwezenia przelyku i braku powietrza.Czesto jest tak,ze musze co chwila brac glebokie wdechy-wzdycham wtedy jak czlowiek czesto doswiadczony w zyciu,czesto tez ziewam bo to na moment rozluznia moj przelyk.Mialam badania serca,bylam u laryngologa i dodatkowo przeswietlono mi klatke piersiowa.Wiem-powiecie klopoty z oddechem to jeden z kluczowych objawowo nerwicy-hiperwentylacja i te sprawy, ale ja sie boje uduszenia i braku tchu,boje sie ze moze to jednak nie nerwica lekowa,ze to objaw raka krtani i takie tam rzeczy chodza mi po glowie.
Na moment pomaga mi ssanie mietusa albo napicie sie czegos.
Nadmienie,ze ten objaw bez przerwy towarzyszy mi od poczatku nerwicy,stad juz mnie bardzo wymeczyl..
Moniczka
Offline

przez KONRAD-LUBIN 01 sie 2006, 22:02
hmmm ja od jakiegos miesiaca mam dokadnie znów niestety te samy przypadlosci..... do tego te "drganie serca" co tylko nawarstwia strach przed smiercia.... mam nadzieje ze juz teraz jest z Toba dobrze! dasz sobie rade jak kazdy z nas! OBY DO PRZODU! OBY SPOKOJNIE!
chciałbym zacząc znów życ...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
31 gru 2005, 16:21
Lokalizacja
Lubin

przez prisila 01 sie 2006, 22:15
Ja wiem o czym mowisz...mialam podobnie ale z tarczyca i sercem...Myslalm,ze mam raka tarczycy i cos z sercem,bo takie mialam bolesci w tych okolicach...caly czas myslalam,ze umre i ze napewno mam powazna choroba...Postanowilam isc do lekarza i przebadac sie dokladnie..Okazalo sie,ze jestem zdrowa jak ryba..A to tylko moja psychika byla...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 sie 2006, 21:42
Lokalizacja
berlin

przez puzio22 01 sie 2006, 22:28
Witam wszystkich

Moniczka glowa do gory mialem chyba to samo rowniez od poczatku nerwicy lekowej ,2 miesiace myslalem ze sie udusze -horror.

Jednak jesli pluca masz ok to NIE MOZESZ SIE UDUSIC(zebra chronia twoje pluca ,tak samo przelyk jest z czesci chrzestniej zrobiony wiec nic tam w srodku Cie nie scisnie :lol: ) , z przelykiem u Ciebie zapewne wszystko w porzadku , prawdopodobnie masz ponapinane miesnie miedzyzebrowe jak i moze szyjne -stad WRAZENIE duszenia- przez nerwice - ja tak mam, po prostu nerwy ida Ci w miesnie...

Sa na to leki jak :Methocarbamol ,Mydocalm , Myolastan ---ktore dzilajac na osrodkowy ukl nerwowy rozluzniaja miesnie idz do lekarza i srobuj powinno ulzyc pozdro
Na uduszenie masz 0 % szans , mowie to chociaz moze to Cie zmartwi :D

Zreszta latwo to sprawdzic , zdejmij ubranie (bez ubran lepiej wszystko wyczuc) i wypnij klatke piersiowa do przodu czy masz dziwne uczucie napiecia ,ucisku ,sciagania jesli tak to 100% miesnie , moze tez bolec to tu to tam ,miesnie sa spiete i uciskaja nerwy stad bole
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 sie 2006, 22:21

przez duskfall 02 sie 2006, 01:13
Czesc.

mam to samo ostatnimi czasy i najlepszym u mnie sposobem jest znalezienie sobie pochlaniajacego zajecia. Wtedy w ogole o tym nie mysle i po prostu nie mam tego. Banalny mechanizm, radze sprobowac.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

przez Moniczka 02 sie 2006, 08:45
Mysle,ze nie tak latwo odwrocic uwage innymi zajeciami od odeechu...Ja czasami nie moge podejsc pod gore albo do sklepu i mecze sie jak stara babka-stad nie dziwcie sie,ze sie boje...Trudno zyc jak nie da sie oddychac.Oddech to zycie-pisze tak w kazdej ksiazce.Przykre,ze nie ma na to zadnej rady...
Moniczka
Offline

przez madeline20 02 sie 2006, 09:20
Doskonale cię rozumiem , mam tak do dziś:( na rzie sobiue z tym nie poradziałam ale jak coś wymyśle to dam ci znać :lol:
buziaczki
Kochac siebie to przemawiac do siebie naprawde łagodnie i czule.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
12 maja 2006, 19:00

przez Deunia 02 sie 2006, 13:52
Ja te duszności miałam w wieku 10 lat i czasem jeszcze wracają. Ale mam na to sposób. Kiedyś myślałam że to nie przejdzie zanim nie zasnę i jak się rano obudzę będzie lepiej. No i tak za zwyczaj było ale jak duszności łapią o godzinie 15 to trudno iść spać. Byłam u pulmonologa, swierdził że mogę mieć astmę ale nie muszę i żebym nosiła Berotec przy sobie i wdychała jak będzie mi duszno, ale na to żadne leki nie pomogają.
No ale za bardzo mnie to męczyło więc spróbowałam treningu autogennego i działa !!!! 10 min i po dusznościach.
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
08 lip 2006, 22:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do