Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez inny 27 maja 2008, 19:29
Cześć wszyscy. Mam podobny problem z pracą. Mam 24 lata, mam ręte rodzinną do 25 urodzin, żyję tylko z matką i studiuję zaocznie. ..Mama nie długo idzie na emeryture wiec 1000zł prawie mniej, moja reta tez sie zaraz skonczy i tu zaczynaja sie schody. Mam straszna fobie przed pracą, przed ludzmi, przed tą całą chierarchią. Byłem juz u psychologów i psychoatrów ale sie zawiodłem, czułem się jak na przesłuchaniu w prokuraturze. Postanowiłem jakoś sprobować i wyszukałem sobie dorywczo prace w supermarkecie przy wykładaniu towaru, takie nic, mało odpowiedzialnosci, wlasnie dlatego, na dobry poczatek...no i strasznie sie tam czuje :/ Jak tępak, trzeba mi powtarzać kilka razy o mam zrobić i jak zrobić, głubię przedmioty, juz się na mnie złoszczą i spirala się nakręca. Pozatym mimo, że mam ekipę dość dobrą, to mam wrażenie, że jestem dla nich problemem.
Chcę powiedzieć jednak, że taką fobię(czy to fobia?) miałem juz od dawna, od dzieciństwa. Nietrawię niektórych ludzi chociaz są dla mnie ok, to przy nich jestem strasznie spięty i taki nienaturalny. Potrafią mnie zjechać, tak naturalnie by zaraz wrocic do normalnego tonu i nawet żartow, ale ja nie zapominam tych złych chwil. Znowu jest taki typ ludzi gdzie zupelnie nie czuje tego stresu nawet jak sie na mnie zezloszcza.

Wracając do pracy, nie mogł bym na serio pracować w supermarkecie, czuję się tam jak w obozie, ogarnięty przez system..nie wiem jak to nazwać. Boję się każdej pracy, bo wiem ze bede spiety i poprostu nie nadający się do niczego. Jest na to rada?????
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 maja 2008, 23:39
luka napisał(a):niema co wybrzydac, ale pracując za 800zł to sie niczego człowiek nie dorobi dziś, trzeba walczyć o dobrą prace, ale,, właśnie,, eh życie

Mnie trzęsie jak dają takie grosze i na dodatek domagają się, by człowiek dawał z siebie wszystko :evil: . Aż się chce z tego Mordoru wyjechać...
Zadziwiające jest to, jak za każdy towar trzeba płacić albo się go nie ma, tylko ludzką pracę można zawsze umniejszać.
Ja jak mam pięć razy mniej pieniędzy niż potrzebuję np. na płytę, to nie mogę sobie jej kupić, ale ludzką pracę zawsze można kupić taniej :evil: .


W ogóle, to się mnie czepiają w pracy, że niby za wolno pracuję i na dodatek czepiają się tego, że często wychodzę do WC. Człowiek idzie z bolącym brzuchem i rozwolnieniem do pracy a te świnie zamiast być wdzięczne, że się stara mimo dolegliwości, to się czepiają :evil: .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re:

Avatar użytkownika
przez gabriel 28 maja 2008, 19:35
Sorrow napisał(a):Ja kiedyś miałem biegunki, ale po jakimś czasie przeszły i teraz mam tylko częste bóle brzucha. Nie pamiętam jednak jak to się stało, że mi się polepszyło. Chyba po zmianie diety i zmniejszeniu ilości słodyczy.

Ja ostatnio straciłem pracę jako ochroniarz.
Nie mogłem zasnąć i w końcu 5 godzin (tzn. w regulaminowym czasie) przed rozpoczęciem pracy zgłosiłem niemożność przyjścia, dlatego, że byłem normalnie jak wpół śpiący zombie i bałem się, że zasnę w pracy albo jakby gdyby coś się działo, to bym sobie nie poradził.
No i mnie zwolnili, dranie.

Ogólnie już zawaliłem studia przez te kłopoty ze snem. A teraz będę miał następną pracę a jakoś poprawy mojego zasypiania nie widzę :( ...


Gdzie pracowałeś jako ochroniarz? Też myślałem o takiej robocie na wakacje, żeby zarobić trochę kaski na piwko i w ogóle. Jak była jakaś akcja to jak reagowałeś? Czasami trzeba przecież zaciągnąć jakiś awanturników do kantorka i poczekać z nimi na policję. Nie stresowałeś się w takiej sytuacji? Ja na przykład fizycznie nie jestem ułomkiem ale nie wiem czy psychicznie dałbym sobie rade w sytuacjach niebezpiecznych( a takie w dużych supermarketach czasami się przecież zdarzają).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
25 maja 2008, 19:47
Lokalizacja
Wrocław nadal aktualny:)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez yankees 29 maja 2008, 18:38
Czytajac wasze dolegliwosci utwiwrdzam sie, ze nie jestem sam jedyny na tym swiecie, ze istnieja osoby z dolegliwoscami takimi samymi jak ja.
Panowie i Panie mamy powazny problem...boje sie wiazac z kim kolwiek , co to bedzie za lat 10-20 gdy ja mam juz takie problemy jakie mam...pozostaje chyba kawalerka z rozsadku cale zycie by nie niszczyc innym zycia z naszej przyczyny.
Tak mnie sie wydaje ,ze w wiekszosci przypadkow powodem jest ktorys z rodzicow...stawianie wielkich wymagan,wyzwiska znecanie sie psychiczne itd.

Teraz zastanowmy sie jak sobie pomuc wzajemnie... jak wyjsc z tego bezsensu, niemocy, bezsilnosci.Stosujecie jakies leki???????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
24 sty 2008, 12:26

Re: Re:

Avatar użytkownika
przez Sorrow 29 maja 2008, 19:08
gabriel napisał(a):Gdzie pracowałeś jako ochroniarz? Też myślałem o takiej robocie na wakacje, żeby zarobić trochę kaski na piwko i w ogóle. Jak była jakaś akcja to jak reagowałeś? Czasami trzeba przecież zaciągnąć jakiś awanturników do kantorka i poczekać z nimi na policję. Nie stresowałeś się w takiej sytuacji? Ja na przykład fizycznie nie jestem ułomkiem ale nie wiem czy psychicznie dałbym sobie rade w sytuacjach niebezpiecznych( a takie w dużych supermarketach czasami się przecież zdarzają).

Byłem tylko pięć dni i najpowarzniejsza rzecz, jaka się zdarzyła, to jakaś rozwrzeszczana młodzierz idąca przez parking. W tym wypadku wystarczyło im się przyjrzeć by sobie poszli.
Generalnie rzecz biorąc, to jak się nie ma licencji, to nie ma mowy o zaciąganiu kogokolwiek, gdziekolwiek. Się z ludźmi negocjuje. Jak to nie pomaga to się dzwoni do centrali by przysłali ekipę interwencyjną.

A stres jest zawsze jak zaczyna być nieprzyjemnie.

Główny problem z ochroną jednak polega na tym, że się pracuje w popieprzonych godzinach za marne pieniądze.

Tak swoją drogą, jeśli mowa o supermarketach - w razie czego, to nie ma co liczyć na ochronę - jednego gościa, którego znałem pobili w hipermarkecie na oczach ochroniarzy.
W marketach też pracują ludzie bez licencji, którzy nie mają uprawnień do stosowania przemocy i na dodatek w umowach mają, że ich obowiązki nie obejmują narażania zdrowia i życia.


Ostatnio pracuję jako sprzątacz w fabryce i niestety wysiadły mi nerwy. Po czterech dniach pracy normalnie momentami płakałem. Potem doszły bóle brzucha, załamania nerwowe, ale dalej chodziłem. W końcu wczoraj całkowicie się załamałem i zaczął mnie tak boleć brzuch w pracy, że ledwo dotrwałem do końca zmiany. Dzisiaj już od rana tak mnie boli brzuch, że nie ma mowy o pójściu do pracy. Byłem u lekarza i mam wolne do poniedziałku, ale chyba będę musiał poszukać czegoś innego, bo Ja mam za małą wytrzymałość psychiczną do pracy w takich warunkach :( - z tego co widziałem, to nikt inny tam nie miał takich jazd jak Ja...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Sorrow 31 maja 2008, 19:08
Dzisiaj stwierdziłem, że ciągle biorę jakieś masakryczne prace do, których jestem za wrażliwy.
Najpierw wzięłem ochronę po 12 godzin w nocy (a jak byłem u lekarki to mi powiedziała, że Ja w ogóle nie pownienem pracować w nocy) a teraz znowu ta praca w fabryce, która była niezwykle uciążliwa.

Muszę na to uważać. Bo może są takie warunki na rynku pracy jakie są ale jestem wrażliwy i mam skłonności do nerwicy/depresji i pewnych rzeczy, które mniej wrażliwi ludzie są w stanie znosić, nie jestem w stanie znosić przez długi czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Mikaa 04 cze 2008, 19:38
Witam
Ja pracuję cały czas w instytucji finansowej, jak dopadła mnie nerwica to było bardzo ciężko, teraz jest już lepiej, minęło trochę czasu, leki działają, ale ... ostatnio koleżanka stwierdziła, że marnuję się w obecnej firmie i kazała mi przesłać swoje CV ... no i ja to zrobiłam, czego bardzo żałuję. Od tego czasu mój stan się pogorszył i denerwuję się podświadomie cały czas, że zadzwoni ktoś i będzie mnie wzywał na rozmowę. Oczami wyobraźni widzę obraz nowej pracy, dojazdy autobusami w których duszę się ze ścisku i duchoty. Koleżanka ostatnio przysłała mi 3 oferty na maila .... Tak żałuję a jednocześnie boję się jej przyznać że strach mnie ogarnia przed zmianami.... Ona tego nie zrozumie bo jest bardzo przebojową osobą i sama często zmienia pracę.... Pewnie że fajnie byłoby lepiej zarabiać ale jakim kosztem... Jeszcze dobrze nie otrząsnęłam się a już mam pakować się w następne problemy... Wkurza mnie że jestem taki cykor ale co robić?! Boję się że wpadnę w gorszy stan.. Czemu nie mogę żyć normalnie jak inni ludzie, być wolnym od lęku.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 mar 2008, 20:58

Re: Nerwica a praca

przez Pstryk 04 cze 2008, 20:09
Właśnie - jestem na etapie zmiany pracy - w sierpniu wygasa umowa i nie mam zamiaru pozostać w tym kamieniołomie - wolę iść pod latarnę... ale mam nadzieję, że nie będzie takiej konieczności ;) chętnie przeglądam oferty pracy i odpisuję na nie jednak nie ma żadnego odzewu - ciekawe, czyżby między wierszami moich elemów dało się wyczytać - kwa boję się jak jasna cholera, nie bardzo wierzę, że dam se radę, czy w ogóle się do czegokolwiek nadaję i czy przypadkiem nie szkoda Waszego czasu na odpowiadanie na moje aplikacje.... :roll:
Pstryk
Offline

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 cze 2008, 23:16
To raczej kwestia tego, że na każdą ofertę przypadają setki chętnych.

Mnie znowu wywalili. Tym razem dlatego, że się rozchorowałem i 3 dni byłem na zwolnieniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Mikaa 05 cze 2008, 19:30
witam
Stwierdziłam że mam w d... zmianę pracy na razie trzymam się tego co mam, nie jest najgorzej.
Ostatnio przeczytałam takie zdanie „Jesteś jedyną osobą na świecie, która może wykorzystać twój potencjał”,
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 mar 2008, 20:58

Re: Nerwica a praca

przez Pstryk 06 cze 2008, 08:56
Jak to wywalili Cię Sorrow :?: :?: :?:
Pstryk
Offline

Re: Nerwica a praca

Avatar użytkownika
przez Sorrow 06 cze 2008, 16:30
Nie przedłużyli umowy :( .

Nie wiem, mam już tego dosyć :cry: ...
Wszystko się rozsypuje jeśli chodzi o finanse...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Pierwszy dzień w pracy.....

przez amateur 08 cze 2008, 12:42
Witam wszystkich!

Rozpoczynam pracę, co oczywiście stanowi podstawowy problem. Nie jestem obyty w towarzystwie, zawsze stroniłem od ludzi a tu nagle znajdę się w kilkudziesięcioosobowej firmie. Przerażony jestem swoim pierwszym dniem, potem kolejnym i tak do bliżej niesprecyzowanego końca.

Może moglibyście coś poradzić, ponieważ z pewnością przez to przechodziliście, a dla osoby nieśmiałej i zamkniętej w sobie to poteżny stres.
Moje problemy zacznynają się nim już wejdę do budynku. Nie znam nikogo, więc idąc rano pierwszy raz do do pracy nie witam się odruchowo z mijanymy osobami. Po chwili okaże się że to moi współpracownicy i że mam już przechlapane na starcie...
Gdy już się pojawię w firmie mam czekać na osobę która mnie wprowadzi. I znów - będę stać jak kołek gapiąc się w sufit kiedy dookoła będą się krzątać moi za-10-minut koledzy z pracy...
Gdy zostanę już wprowadzony - kolejny problem - czy wszyscy są na "ty" czy nie ? Czy po przywitaniu się każdemu mówić po imieniu (nawet szefowi??) czy nie. Na pewno wybiorę źle... Kolejna gafa.
Kiedy już usiądę - wówczas wszechograniająca presja abym coś powiedział ? Tylko co - wierszyk ? Nie jestem rozmowny, z trudem przychodzi mi rozmowa choćby z bliskimi mi osobami, nawet rodziną (sic!) a tutaj mam rozmawiać z całym gronem starszych o 10 lat osób, o czym ?

I tak upłynie mi pierwszy dzień z reszty mojego życia. Macie podobnie ?

Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 cze 2008, 12:15

Re: Pierwszy dzień w pracy.....

przez marmarc 08 cze 2008, 21:09
piszę, choć nie mam konkrentej rady.
To na pewno będzie trudne, i nie tylko w pierwszy dzień, ale i kolejne...
Wiele zależy od ludzi z którymi będziesz pracował.
Jest nadzieja, że będzie coraz łatwiej i tego trzeba się trzymać.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do