Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Fifcia 08 paź 2007, 13:42
ja sie zastanawiam czego oczekiwac jak juz dojde na uczelnie, zaczynam 1 rok, pedagogika bo chcialabym pomagac takim jak ja, problem w tym ze juz 2 tydzien idzie a mnie jeszcze ani razu nie bylo na uczelni, na liscie studentow jestem, nie wiem czy poprostu nie podejsc do opiekuna grupy i nie powiedziec o swoim problemie, mam zamiar tez isc do swojego psychiatry i moze dostane poprostu zwolnienie na jakis miesiac- no wlasnie czy w miesiac sie otrząsne nie wiem, moze poprotu dac sobie spokoj ze studiami
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

Avatar użytkownika
przez Jovita 08 paź 2007, 17:34
ja przezylam kolejny weekend studiow , caly piatek sobota i niedziela meczylam sie na zajeciach , sama nawet nie wiem po co ja sie ucze ??? jak i tak zycie mi niemile..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Aga1 09 paź 2007, 15:32
dziewczyny zamiast uzalac sie nad soba radze isc do psychiatry.Z nerwicy da rade wyjsc ale bez uzalaniem sie nad soba. Wiecej wiary w siebie , w swoje mozliwosci i sens leczenia.Mi sie udalo - tyle ze stracilam wiele lat . Jezeli do zrobcie kroku do przodu moze byc tylko gorzej a tak to macie tak jak ja na normalne zycie. Serdecznie pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jovita 09 paź 2007, 15:47
do psychiatry chodze lekow tez sie jux nabralam !! nie uzalam sie nad soba bo tak na prawde to ja prawie nigdy tu na forum sie nie zalilam, zawsze staralam sie pomagac nawet jak sama czulam sie potwornie zke. Zreszta oprocz nerwicy lekowej mam depresje i natretne mysli..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Fifcia 09 paź 2007, 23:05
Jovita to masz to samo co ja, co do psychiatry to dopiero zaczynam z nim przygode i z lekami dopiero tydzien je biore, ale najwazniesze ze wychodze, i mam nadzieje ze góra 2 miesiace i bede zdrowa :) w czwartek zaczynam terapie, w bardzo dziwny sposob sie na nia telefonicznie zapisałam, pewnie babka myśli ze jakis czubek dzonił nie umialam podac swojego adresu i telefonu adres przypmnialam sobie a telefon do domu musiałam spytac mamy;/ czekam z upragnieniem na siły witalne, marze o dniu wypełnionym zajęciami tak zebym szła spac i nie musiala myślec bo za duzo rzeczy sobie wkrecam, zamowilam ksiazek chyba za 200 zł o nerwicy depresji, psychologii, czekam az przyjdą, z tego co mam nie wiele wyczytuje bo mnie na wymioty bierze jak to czytam i ogolnie wywolje reakcje lękową i nie wiem po cholere ja nazamawialam kolejne jak tego czytac nie bede ;/ mam nadzieje ze nie bede miala czasu czytac tego forum, bo to tez nakreca na myślenieo nerwicy.
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

Avatar użytkownika
przez eligojot 10 paź 2007, 14:43
Fifcia napisał(a):pewnie babka myśli ze jakis czubek dzonił nie umialam podac swojego adresu i telefonu adres przypmnialam sobie a telefon do domu musiałam spytac mamy;/


Nic się nie przejmuj, oni wiedzą, że takie rzeczy też mogą się dziać z człowiekiem, w końcu nie dzwonią do nich ludzie zdrowi. Żaden psychiatra czy psycholog nie pomyśli o swoim pacjencie jako o czubku. A ewentualną rejestratorką medyczną się nie przejmuj.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez staram się 11 paź 2007, 20:42
nie mogłem w tym tygodniu powstrzymać lęku na lekcjach ale jakoś wysiedziałem co zrobić z tym ? powiedzcie mi może wziąć indywidualny tryb studiów ? bo cholernie sie męcze
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez Fifcia 11 paź 2007, 22:03
ja bym proponowała indywidualną ale terapię, badz urlop studencki i terapię, nie mozesz sie zamknąc w domu i przez drzwi przyjmować swiata, a wykładowcy to zrozumieją uwierz mi jak włąsnie tak zrobiłam miesieczna przerwa i kazdy wie co mi dolega, nie miala zamiaru ukrywać, to są dorośli ludzie potraktują cie ciepło, myślisz ze tylko ty masz takie problemy? napewno w swich rodzinach u bliskich mieli to samo głowa do gory :D :D
A jak w koncu wyjde z domu, to bede mówic kazdemu spotkanemu ze życie jest piękne, jak dojde na uczelnie rozpoczne studia, o ile nie bedzie za późno
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
06 paź 2007, 11:47

przez Aga1 13 paź 2007, 12:42
Jowita a moze pomoglo by Ci leczenie na oddzial dziennym w szpitalu. Mam znajoma w Gdansku ktorej tez trudno bylo znalezc pomoc w przychodni. W szpitalu bardzo jej pomogli i juz wrocila do zycia. Poznalysmy sie tu na forum a w sierpniu sie spotkalysmy. To co dla nas obu bylo niemozliwe stalo sie prawda. Zastanow sie nad takm leczeniem. Pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Avatar użytkownika
przez Jovita 13 paź 2007, 18:38
aga 1 , pomysle nad tym tym bardziej ze moja psycholog powiedziala mi ze nie moze zaczac ze mna terapii bo jestem w ostrym stadium choroby i ze mam isc do szpitala , tylko troszke sie boje..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

przez Aga1 13 paź 2007, 20:24
Droga Jowito nie ma sie czego bac szpitala. Mojej znajomej naprawde pomoglo leczenie w szpitalu. Leczyla sie u psychiatyry ze 4 lata bez efektu .Tylko uzaleznila sie od lekow. Po terapii szpitalnej sama funkcjonuje. Wiedzialam co przeszla i teraz jak sie spotkalysmy sama opowiadala mi o swoch watpliwosciach przed leczeniem szpitalnym. Nie zaluje ze podjela wyzwanie choc nie bylo na poczatku leczenia latwo. Wazne ze normalnie funkcjonuje. Coz moge dodac - chyba tylko to ze obie nie wychodzilysmy z domu z powodu nerwicy , a w tym roku udalo nam sie spotkac same , bez zadnej obstawy rodziny. Przegadalysmy w kawiarni ze 3 godziny i nic nam nie bylo. Dlatego mysle ze warto podjac takie wyzwanie. Zycie jest zbyt piekne i szkoda go tracic przez nerwice. Jowito ja stracilam kilkanascie lat a okazalo sie ze normalne zycie bylo na wyciagniecie reki. Dlatego namawiam nie zmarnuj swojego. Serdecznie pozdrawiam
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez wiolka 13 paź 2007, 20:32
Jovita ja czytam Twoje posty i miałam zawsze wrażenie, ze Ty bardzo silna babka jesteś,wychodzisz przecież samodzielnie, z tego co pamiętam uczysz się
Dlaczego Twój stan został uznany za ciężki?
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
03 paź 2007, 14:07
Lokalizacja
Irlandia

Avatar użytkownika
przez Jovita 13 paź 2007, 21:12
tak stwierdzila moja psycholog , wtedy na prawde sie zle czulam teraz jest lepiej . Czesto trace wiare i mam ochote skonczyc ze soba bo od 4 miesiecy jest tylko coraz gorzej , mam swoj swiat boje sie ludzi nike moge nanich patrzec a mimo to chodze na studia , najbardziej przygbebia mnie to ze jak patrze na bliskie mi osoby to widze w nich tylko kosci, mieso , tak jakbym miala rentgena w oczach ,mysli samobojcze mam codziennie , deprecha mnie dobija do tego léki i nerwica natrectw..ehh jakos trzeba zyc , ja robie wszystko na sile , powiedzialam sobie ze nawet jak bede miala atak paniki kotre mam czesto i wtedy czlowiek chce skonczyc ze soba to ja wytrzymam , na sile nie dam swoim reca zrobic sobie krzywdy i tylko Bog mze mnie zabrac a prosze go o to czesto aby mnie juz zabral bo tak nie moge, jakos zyje z dnia na dzien z godziny na godzine wegetuje.. chyba na prawde jestem silna , moja psycholog powiedziala mi ze pierwszy raz ma tak silna pacjentke ze to co przechodze jest bardzo silne a mimo to jakos sie trzymam. Ale mysle powaznie o leczeniu szpitalnym tym bardziej ze mamdepresje , léki i nerwice natrectw..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez eligojot 13 paź 2007, 21:14
Wiele osób pisze, że zastanawia się nad indywidualnym tokiem. To nie jest takie proste i zależy też co studiujecie.

Indywidualny tok nauczania może (aczkolwiek nie musi) gwarantować wam to, że nie będą brane nieobecności pod uwagę. Materiał i tak trzeba będzie przerobić samemu i we własnym zakresie przygotowywać się do egzaminów. Jeżeli studiujecie dziedziny praktyczne, to samemu nadrobienie ćwiczeń, które się ominęło, jest nie lada wyczynem. Nie muszę chyba wspominać o laboratoriach czy praktykach, bo ich się zorganizować na własną rękę nie da. Pół biedy z wykładami, które trzeba wyryć, nota bene, na których obecność też nie jest obowiązkowa.

Teoretycznie w ITS można przesuwać terminy kolokwiów, ale to tylko w teorii. Mało-który wykładowca będzie chciał robić dodatkowy termin i rozpisywać nowy test czy pytania, a dla wierzytelności własnej nie da tego samego co było lub będzie.

Jednym słowem, ITS nie jest takim cudownym rozwiązaniem, jakim się początkowo może wydawać. O ile w ogóle zostanie przyznany...
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do