Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 18 lis 2012, 17:36
aniołek, Werty, nie chodzi o lęk przed ludźmi samymi w sobie. Jestem bardzo towarzyską osobą. Chodzi raczej o lęk przed tym, że sobie nie poradzę, nie sprawdzę się, że będę nowy i najgorszy ze wszystkich - siłą rzeczy tak będzie. Nie lubię jak mnie ktoś ocenia, mam wrażenie, że wszyscy są lepsi ode mnie - chociaż gdy pomyślę o tym na zimno, to wiem, że to przecież niemożliwe. Ze studiami historia była podobna - wydaje mi się, że wszyscy będą lepiej przygotowani, że nie będę umiał i pokaże się ze złej strony. Łapiecie o co chodzi?
Co do pokombinowania na studiach - może by się dało, może nie, ale nie chcę znowu przechodzić przez to załatwianie wszystkiego, bieganie, proszenie się. Będę po prostu próbował do skutku skończyć w normalny sposób. Teraz zamierzam iśc na zaoczne, o ile uda mi się znaleźć (i utrzymać!) pracę.
Werty, a Ty ostatecznie skończyłeś tą średnią szkołę?
W sumie problemy ze szkołą to początek wszystkich moich niepowodzeń w całym życiu, aż do teraz.

Witam w klubie. ;)
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez aniołek 18 lis 2012, 22:04
Adam u mnie to samo....jestem bardzo towarzyska,lubię być wśród ludzi lecz kiedy dochodzi do sytuacji gdzie mam przed ludźmi wystąpić lub byc oceniana zamieniam się w telepiące bezbronne zwierzątko :(
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 19 lis 2012, 12:22
Cholera miałem już wysyłać posta i akurat komp mi się zawiesił

Łapiecie o co chodzi?


Łapię. Pewno próbowałeś zmienić nastawienie i nic to nie dało?.. Bo to na zawołanie nie działa niestety. Przerabiałem coś podobnego jak ty i to trzykrotnie. Raz w nowej pracy, którą kiedyś miałem, a 2 razy w sytuacjach coś a`la szkoła. W końcu stwierdziłem, że przecież jestem nowy, mam prawo się uczyć, robić błędy (po prostu wyjebka). Moi współpracownicy, współuczniowie będą krytykować, oceniać, wyśmiewać, gadać? Trudno, walić to. Nie robię tego dla nich tylko dla siebie. Z czasem nabiorę wprawy i pokażę, że mogę, a i zacznę dostrzegać ich potknięcia i wpadki, bo przecież nikt nie jest nieomylny i wszechmocny. To pomogło, ale zanim zadziałało przerobiłem mdłości, stres, niechęć do przebywania w tych miejscach, bezsenne noce, poczucie krzywdy.

Werty, a Ty ostatecznie skończyłeś tą średnią szkołę?

Wiesz, pracuję nad tym :smile: Jest nieźle. Szkoda, że tak późno. Ludzie w moim wieku to już robią magistra, mają posady (gówniane jak to w dzisiejszych czasach, ale w miarę "pewne"), niektórzy zdążyli pozakładać rodziny, mają dzieci z wyboru (nie wpadki), samochody, karty bankomatowe, znajomych poznanych za czasów liceum, z którymi chodzą na piwo do knajpy, i w tych knajpach - po związaniu końca z końcem - mogą lekką ręką przehulać nieco kasy, wynajmują mieszkania, a do rodziców chadzają w niedzielę na obiadki... Oczywiście idylli to nie ma nikt, ale przynajmniej oddychają, no a ja nie mam nic :smile: Brzmię jak frustrat (bo tak jest :smile: ) ale żebym nic nie robił w kierunku zmiany swojego stanu, a robię tyle i... nadal nic.
Pieprzona fobia szkolna zmarnowała mi tyle czasu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 20 lis 2012, 08:06
aniołek, no to jedziemy na tym samym wózku, z tym, że Tobie coś się jednak udaje, mnie nie. :)

Werty, dobre podejście do pracy, postaram się następnym razem iść również z takim, a nie przejmować się, że się nie powiedzie itd. Może to jakiś perfekcjonizm we mnie drzemie i żyć nie daje? Że muszę być najlepszy? (co byłoby bzdurą, bo jednak rzadko kiedy byłem najlepszy, czy w klasie, czy gdziekolwiek).

Szkoła nie zając, nie ucieknie. Ja już się nie porównuje do rówieśników, bo blado przy nich wypadam, zarówno pod względem edukacji jak i doswiadczenia zawodowego. Ważne, że idziesz do przodu i to się liczy, a nie ilośc lat, które masz stracone. Przecież jeszcze wszystko może się odmienić, a ze trochę później niż u innych? Walić to!
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 20 lis 2012, 12:47
. Może to jakiś perfekcjonizm we mnie drzemie i żyć nie daje? Że muszę być najlepszy? (co byłoby bzdurą, bo jednak rzadko kiedy byłem najlepszy, czy w klasie, czy gdziekolwiek).


Perfekcjonizm w pracy też nauczyłem się olewać... Nie zrozum mnie źle, wyjaśnię. Gdy starałem się robić coś naprawdę dobrze słyszałem "słabo pracujesz", kiedy się wkurzałem i zaczynałem robić na odwal, ale za to 20% szybciej wtedy było "o, przestałeś się pierdolić" czy tam "nie jebiesz się już z tym" :D Tak było w przynajmniej 2 miejscach gdzie zdarzyło mi się popracować. :smile:

Szkoła nie zając, nie ucieknie. Ja już się nie porównuje do rówieśników, bo blado przy nich wypadam, zarówno pod względem edukacji jak i doswiadczenia zawodowego. Ważne, że idziesz do przodu i to się liczy, a nie ilośc lat, które masz stracone. Przecież jeszcze wszystko może się odmienić, a ze trochę później niż u innych? Walić to!


Heh, no niby masz rację, ale wiesz jak to jest... siada na dumę, ale z czasem będzie lepiej. Pracuję nad tym i w końcu musi się to zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Ensamhet 20 lis 2012, 15:36
Werty napisał(a):W sumie problemy ze szkołą to początek wszystkich moich niepowodzeń w całym życiu, aż do teraz.

Nie jestem sama!

Co prawda ja ze swoją fobią szkolną, która zaczęła się od wagarów w 6 klasie szkoły podstawowej (pierwsze wagary w życiu i jedyne które trwały 2 miesiące :D ) skończyłam zaocznie licencjata, a magistra za nic znów nie mogę przebrnąć...
Chciałabym zrobić doktorat co jest niby wykluczającą się rzeczą przy fobii - w końcu wykładowca to jak nauczyciel, no ale... Na całe szczęście nie mam fobii społecznej. W pracy czuję się dobrze, z kontaktem z ludźmi też nie mam problemu. Nawet mój lekarz był zdziwiony, że jej nie mam bo ponoć często te fobie się łączą. Ja już zaczynam się śmiać, że tak naprawdę bez stresu będę żyć na emeryturze, która przez obecny rząd coraz dalej się oddala :P
And I find it kinda funny
I find it kinda sad
The dreams in which I'm dying
Are the best I've ever had
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 12:10

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 20 lis 2012, 15:46
Co prawda ja ze swoją fobią szkolną, która zaczęła się od wagarów w 6 klasie szkoły podstawowej (pierwsze wagary w życiu i jedyne które trwały 2 miesiące :D ) skończyłam zaocznie licencjata, a magistra za nic znów nie mogę przebrnąć..


Ładnie! Jak już przetrwałaś licencjackie to masz małpi skok do tego magistra. Nawet ja bym tam się na tym etapie nie poddawał :smile:

pierwsze wagary w życiu i jedyne które trwały 2 miesiące


witaj w dużym klubie, większość z nas w tym temacie miała 1,5-2 miesiące wagarów za pierwszym razem :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez monk.2000 20 lis 2012, 16:05
Cześć fobicy. Ja póki co mam luzacką szkołę, więc fobia nie daje o sobie znać. Ale mam zamiar wrócić na studia. Wtedy problemy mogą wrócić. Obym zdążył się z nimi uporać.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 20 lis 2012, 18:17
Werty napisał(a):Perfekcjonizm w pracy też nauczyłem się olewać... Nie zrozum mnie źle, wyjaśnię. Gdy starałem się robić coś naprawdę dobrze słyszałem "słabo pracujesz", kiedy się wkurzałem i zaczynałem robić na odwal, ale za to 20% szybciej wtedy było "o, przestałeś się pierdolić" czy tam "nie jebiesz się już z tym" :D Tak było w przynajmniej 2 miejscach gdzie zdarzyło mi się popracować. :smile:

Hahah, też raz tak miałem. Rozwaliło mnie to wtedy, bo naprawdę robiłem fuszerę totalną, żeby się wyrobić, a tu pochwała. :D

Monk, ja też chcę wrócić na studia, od października. Trzecie podejście. :P Jaką szkołę teraz robisz?
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 21 lis 2012, 12:25
Wiecie co mnie zastanawia? Od lat zawsze było tutaj pełno nowych użytkowników, którzy zaczynali "przygodę" z fobią szkolną, a teraz jakby cisza :smile: . Są dwie możliwości, albo fobia szkolna przestała istnieć, albo dopiero w grudniu przy końcu semestru pojawi się nam tu paru fobistów :smile:
Oby to pierwsze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 24 lis 2012, 00:12
Werty napisał(a):
pierwsze wagary w życiu i jedyne które trwały 2 miesiące


witaj w dużym klubie, większość z nas w tym temacie miała 1,5-2 miesiące wagarów za pierwszym razem :smile:


ja miałam, zaraz... 4 miesiące prawie :D

-- 23 lis 2012, 23:14 --

fobia nadal jest i zawsze będzie ;)

Miałam atak fobii w poniedziałek, wtorek i środę... Bo odstawiłam leki. Masakra :(
Ale już wróciłam do nich :mrgreen:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 26 lis 2012, 12:19
Werty napisał(a):Wiecie co mnie zastanawia? Od lat zawsze było tutaj pełno nowych użytkowników, którzy zaczynali "przygodę" z fobią szkolną, a teraz jakby cisza :smile: . Są dwie możliwości, albo fobia szkolna przestała istnieć, albo dopiero w grudniu przy końcu semestru pojawi się nam tu paru fobistów :smile:
Oby to pierwsze.

No zostali tylko Ci starzy wyjadacze, co od lat się pozbierać nie potrafią. :P A może faktycznie pojawią się po semestrze, mnie się zaczęło pod koniec lutego wszystko, może to jakaś przełomowa data? :)

Lady Em., i jest poprawa?

ja za drugim razem miałem 5 miesięcy, ale to już powtarzanie roku było potem. :P
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Werty 27 lis 2012, 14:42
Ej, a próbowaliście zrozumieć przyczyny swojej fobii szkolnej? Samemu rozpracować lub na jakiejś terapii?
Co mogło u was być przyczyną - zbyt wysokie wymagania względem was, zbyt duże oczekiwania, które nie pokrywały się z rzeczywistością w szkole, agresja i przemoc?

U mnie to chyba było to, że nie mogę mieć za dobrze, bo jak mam za dobrze wszystko się zaraz rozpier.... Jak chodziłem do gimnazjum żadna fobia szkolna czy lęki mnie nie dręczyły. Mimo, że była to straszna szkoła (mnie osobiście nic strasznego nie spotkało) spotykałem się codziennie z takim nagromadzeniem agresji, zezwierzęceniem i zachowaniami wziętymi z półświatka, że głowa boli. Gdy poszedłem do wymarzonej szkoły, która była raczej spokojna, nie spotkało mnie tam nic złego, a niedługo po rozpoczęciu roku szkolnego dopadła mnie fobia... :D
Jak tu być mądrym :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 28 lis 2012, 15:49
No pewnie, że próbowałem to zrozumieć, zapewne setki razy. Nigdy nie doszedłem do żadnych konstruktywnych wniosków. Ani teraz, ani lata temu, kiedy się to zaczęło. Moja sytuacja szkolna była zresztą podobna do Twojej. Z agresją wobec mnie nie spotkałem się w szkole nigdy (zresztą zawsze byłem dość wyszczekany więc się potrafiłem obronić jak coś).
Co do wymagań, oczekiwań, też raczej nie to.

W gimnazjum byłem - delikatnie mówiąc - baaardzo średnim uczniem, pierwsze dwa lata ledwo co zdałem przez oceny i frekwencję. Ale wtedy wagarowałem ze zwykłego buntu i lenistwa... No, a później dlatego, że wiedziałem, że gdy tylko pojawię się w budzie, to będę pytany, bo brakowało mi ocen. Miałem straszną wychowawczynię, która robiła mi za to jazdy przy całej klasie. Zresztą połowa nauczycieli była wredna. W trzeciej klasie bardzo się poprawiłem, chodziłem do szkoły, skończyłem ze średnią 4,5.
Wracając do jednego ze zdań napisanych powyżej - bałem się tego, że będę pytany, bo brakowało mi ocen przez wagary - może wtedy utrwalił się nawyk uciekania przed problemami, odpowiedzialnością, co ułatwiło zadanie fobii szkolnej? Łatwiej było nie iść do budy i się nie denerwować na lekcjach (i przed nimi), niż zmierzyć się z lękiem.

No i gdy zaczęło mi dobrze iśc, to nie mogło być wiecznie. Wtedy, gdy się zaczęło piekło fobii szkolnej, miałem bardzo spokojne liceum, gdzie byli super nauczyciele, atmosfera też spoko (potem się zjebała, ale to już i tak wtedy wiedziałem, że nie zdam). I co najlepsze, dobrze mi w tym liceum szło od samego początku. Na 1 semestr 1 klasy średnia 4,6. I zaraz po tym semestrze koniec. Źle się poczułem w szkole (okazało się, że miałem coś z żołądkiem), potem już bałem się wrócić, że złe samopoczucie wróci. No, teraz już nie mam jazdy z tego powodu, ale zachowanie się utrwaliło. Powalone
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do