Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 19:31
dusznomi, ja dziś jak pijana chodzę , ale nic nie piłam..słowo :D
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 paź 2013, 19:55
hania33, moze to efekt lekow?
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez hania33 25 paź 2013, 19:58
dusznomi, Ta gula w gardle i zawroty głowy? hmm , już nie wiem , lecz ostatnio mam nerwowy czas, sytuacje..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10865
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 paź 2013, 20:17
hania33, kurde pewnie to jeszcze bardziej nakreca ;/ glowa do gory ;*
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 25 paź 2013, 20:20
Byłem na ipreze firmowej, ktora zoganizowal kolega i nawet całkiem mi sie podobalo. Człowiek budzi sie rano i myśli, że znowu czeka go kolejny dzies stresów, a nie pomysli, że może spotka go coś fajniego co poprawi mu nastrój.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7887
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nuve 25 paź 2013, 20:55
ostatnio mam wrazenie jakbym mial caly czas goraczke -> temp niby nie ma lecz czuje sie jakbym mial ta goraczke... ehhhhhh
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez dusznomi 25 paź 2013, 21:01
Nuve, doskonale znam to uczucie, a nieraz mierze a tu kuku 35,8 :D
Fajne życie, to przede wszystkim kwestia fajnego myślenia....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
641
Dołączył(a)
19 cze 2013, 22:54

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez Nuve 25 paź 2013, 21:06
poza tym coraz czesciej jak sie klade spac (od 10 do 3 w nocy) mam mocne zawroty glowy, nawet jak zamykam oczy + dziwne "szarpnięcia", dyskofort na w potylicy i nic nie moge poradzić bo hydrox 25mg ktory zapisal mi lekarz nie dziala (doraznie w razie ataku). pomocy :(
Offline
Posty
213
Dołączył(a)
03 paź 2012, 22:39
Lokalizacja
Warszawa

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 paź 2013, 21:13
Nuve, ja to tez sie caly czas czuje jakbym goraczke miala, a jak mierze to nie mam :-/
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4016
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 25 paź 2013, 21:26
nerwa, Z tą medytacją wyciszenia, żeby to zrozumieć trzeba przeczytać wszystkie posty Małgosi.
Myśle,że chodzi o to, że nie odprężamy ciała, a umysł, który jest napięty zbyt dużą ilością bodźców. Dlatego bardzo ważne jest zeby się nie kłaść na łóżku tylko siedzieć na krześle, a potem, nie wywierać na sobie żadnej presji, poprostu siedzieć i nic nie robić i tak 5 min, codziennie, aż chyba sie dojdzie do 30 min. Gdy sie tak siedzi na poczatku nalezy tylko skupić sięna tym odpuszceniu czy rozluźnieniu, a potem sobie siedzieć. Myśli moga sobie płynąć swobodnie. Umysł wtedy wchodzi w stan regresji czyli odpręża się totalnie. Ćwiczy się to po to by potem stosowac w życiu, czyli reagowac na stres spokojem, a nie napieciem i lękiem, bo przecież stresu nie da sie uniknąć.

-- Pt paź 25, 2013 9:30 pm --

dusznomi, Jejku wspólczuje Ci ataków paniki, nienawidzę tego, tak mnie to rozwala psychicznie zawsze, że nie daje rady funkcjonować. Teraz nie mam ataków bo jestem na lekach, ale jak nie byłam to masakra. I jeszcze to, ze kurcze nie ma hordy atakujących psow i nie ucieka się, rozładowujac ten lęk , tylko siedzi sie w domu i trzeba to przezywać i ta energia sie kumuluje w ciele. Okropienstwo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 paź 2013, 21:37
Victta, aha, ok. To jeszcze tez poprobuje. Ja ogolnie lubie te rozne medytacje i relaksacje. I fajnie sie po nich czuje, tylko wlasnie problem jest taki, ze fajnie sie czuje jak je zrobie ale srednie ma to przelozenie na zycie.
Ale faktycznie, to chyba trzeba robic regularnie it ak sie nauczyc wchodzic w taki stan - szybko. Wtedy mozna w kazdej chwili, w kazdej sytuacji. Ja to czasem sobie nagle uswiadamiam, jak ja mam miesnie napiete caly czas w ciagu dnia! I faktycznie, moze gdyby na sile sie rozluzniac to i umysl bylby spokojny i lęku nie bylo - pewnie tak. Tez sproboje.

A w ogole... pytanie takie mi sie nasuneło.. z serii troche glupich :D no ale.
No bo jesli lęk i nerwy wynikaja z napiecia organizmu i mozna sie tego pozbyc, relaksujac miesnie, to... czy osoba sparalizowana od szyji w dół, nie denerwuje sie i jest zrelaksowana caly czas? (tak mentalnie też -przez to, ze nie ma napietych miesni) ? :)

-- 25 paź 2013, 21:04 --

Macie tu na weekend coś :D :
(nie moge wkleic obrazka, bo za szeroki, wiec trza z linka)
http://www.glosywmojejglowie.pl/comics/ ... paniki.jpg
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4016
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

Avatar użytkownika
przez Victta 25 paź 2013, 22:26
nerwa, Fajny rysunek :D, w końcu wszystkim się można martwić.
Z tym napięciem mięśni to jest odwrotnie, najpierw jest napięcie umysłowe ona daje sygnał do mięśni, że trzeba się spiąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
25 lip 2007, 22:40

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez nerwa 25 paź 2013, 23:11
Victta, no ok, ale potem rozluznienie napiecia miesni zmniejsz anapiecie umyslowe. Czyli teroretycznie czlowiekowi z permanentnie rozluznionymi miesniami, powinny przydarzac sie tylko takie niezbyt dlugie napiecia umyslowe, ktore pewnie dosc szybko mijaja bo nie są wzmaciane miesniami, nie?
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
4016
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06
Lokalizacja
południe

Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

przez mika211 26 paź 2013, 00:22
Nerwa, bardzo ciekawe zagadnienie, ale niestety nie znam na nie odpowiedzi :oops:
U mnie dzisiaj nawet dobrze, z tym, że w nocy miałam zakręcony sen- moja psina śniła mi się, pamiętacie, pisałam Wam, że niedawno została uśpiona :( W śnie ona nie żyła, ale miała swoją jakby zwierzęcą postać, chyba taką, którą my widzimy i nadal jadła, załatwiała się, aż dziwne. Moja psina była wspaniała, pamiętam jak miałam taki pierwszy atak, nie spałam, bałam się, że umrę, to położyłam się obok niego, tak patrzyła na mnie i czułam jej wsparcie. Bardzo mi jej brakuje. A ile to minęło od uśpienia jej? 2 tygodnie chyba, nawet straciłam rachubę czasu z tęsknoty. No, ale jakoś staram sobie radzić, ale tęsknie za nią..co wiem, jest normalne...Czasem wydaje mi się, że słyszę jej piszczenie czy widzę zarys sylwetki pod łóżkiem, gdzie często spała, ale tak, to też z tęsknoty. Chociaż w śnie ją zobaczyłam..
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do