Skocz do zawartości
Nerwica.com

Myśli samobójcze


Gość

Rekomendowane odpowiedzi

Godzinę temu, Lilith napisał:

Jakiś szczególny powód czy po prostu nagła poprawa nastroju?

brak. chyba że zrzucę to na pogodę to słońce za oknem. 🙂

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie terapeutka pytała kilka razy o te myśli, ale przezornie zaprzeczyłem, żeby mnie ktoś przypadkiem nie zamknął. Choć pewnie tak by się nie stało. Ale nie sądzę że gadanie o tym by wiele pomogło. Ogólnie mam tak że z tego napięcia przez nerwicę i depresję te myśli mnie chyba nachodzą, pokazują się jako sposób poradzenia sobie z tymi wszystkimi problemami. Nie wiem jak udaje mi się przeżyć następny dzień. Ostatnio moje lęki tak się zaostrzyły że z trudem wegetuję. Miałem wcześniej jakąś nadzieję że leki pomogą, ale coraz mniejszą.

Edytowane przez p1xel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od kilku dni czuję, że to już koniec drogi dla mnie. Zawsze wiedziałem że sam zakończę swoje życie i często snułem myśli że jak dobiję do konkretnego wieku to się zabiję, bo nie chcę się zestarzeć. Lata mijają, i czuję że dłużej już nie dam rady. Przybija samotność i izolacja od społeczeństwa, brak perspektyw, zero motywacji żeby wziąć się za cokolwiek - samo wyjście z łóżka każdego dnia to sukces. Po co żyć? Nie ma to sensu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znowu są. Moja bańka pękła i wszystko z niej wyfrunęło. Wiem, że to są "tylko" myśli, chociaż razem z nimi pojawiła się chęć samokolaczenia, a to "aż" myśli. Znowu mam ochotę uciec przed wszystkim, przed całym światem i schować się w bezpiecznej kieszeni. Zbyt celne uwagi, zbyt celne pytania. Brakowało mi też tego czasu, tych rozmów w 4 oczy. To nie mija, to zostaje. Nie mam Alzheimera żeby zapomnieć, nie jestem Jezusem żeby przebaczyć. Wiem natomiast, że można z tym żyć. Tylko jeszcze nie umiem. Wiem, że to nie moja wina. Bije się pomiędzy wściekłością, a... w sumie to tylko jestem wkurwiona. Tylko dlaczego na siebie ? Może dlatego, że do tego wracam. Czasami nie mogę zrozumieć samej siebie, co jest mocno irytujące. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith  powiedzenie na głos swoich obaw. To chyba najbardziej.. boję się bać, dlatego uciekam. A te myśli to jedna z dróg 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lilith  wypowiedzenie ich na głos sprawiło, że stały się bardziej realne. Nie wiem czy żałuję, dawno nie miałam tak szczerej rozmowy. Wywołało to bardzo dużo emocji. Akurat przy tej osobie nie muszę się bać reakcji, bardziej mam poczucie obciążenia jej. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@z o.o. chyba jest mi wszystko jedno.. nawet nie wiem co czuję. Mam myśli, mam ochotę sobie coś zrobić i tak sobie z tym żyję. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chce przestać być. meczy mnie wszystko, rozmowy, że ktoś czegoś ode mnie chce. Nie mam ochoty myśleć co będzie jutro, za tydzień czy za rok... jestem zmęczona swoim życiem.. 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 4.08.2020 o 09:11, Lilith napisał:

Jak się czujecie. Cisza w temacie, bo zbyt ostro czy jest lepiej?

A ja powiem, że tak naprawdę miałam takie myśli dwa razy w życiu. Kiedy miałam 15lat pocięłam sobie nogę w łazience. Tak mi ulżyło, że chciałam więcej, ale nie miałam już odwagi. Więcej tego nie zrobiłam. 

Drugi raz kiedy w wieku 20lat po 2 latach zostawił mnie mój pierwszy chłopak, najbardziej jednak nie zabolało rozstanie, tylko słowa, że nigdy mnie nie kochał. Jeszcze zrobił to w tak "miły" sposób. Mówił, że jestem cudowna i zasługuje na kogoś o wiele lepszego. Do tej pory nie żywie do niego urazy. Nie kochał mnie i tyle. Po 12 latach i mi oczywiście przeszło.

Teraz, gdy i mój mąż mówi, że już mnie nie kocha chce mi się wyc, ale myśli samobójczych nie mam. 

Uważam, że Bóg dał mi życie i tylko Bóg mi je odbierze. I ja wciąż wierzę, że jeszcze będę kiedyś szczęśliwa... Może za rok, dwa, ale wierzę, że los się odwróci... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 godziny temu, z o.o. napisał:

znowu je mam. to przez trudną sytuację w rodzinie :(

Jak się trzymasz ? 

 

@Realistka i tak trzymać! 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 11.08.2020 o 14:39, Realistka napisał:

Absolutnie nie. Ja mam wręcz lęki o swoje zdrowie. 

Tylko raz miałam myśli samobójcze. Póki żyją ludzie dla których mogę żyć, to żyję. Kiedy tych ludzi zabraknie, wtedy pewnie takie myśli powrócą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×