Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Realistka

Użytkownik
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  1. Coraz częściej myślę, że mam depresję. Nie chcę oczywiście nadużywać tego słowa. Otoczenie ma mnie dość. I wcale mnie to nie dziwi, sama z sobą już nie daję rady. Nie wiem czy faktycznie jestem chora czy coś sobie uroilam. Zaczęło się niewinnie od błahej dyskopatii szyjnej, choć swoje wycierpiałam. Leki od neurologa pomogły w 100%, ale to pociągnęło za sobą dalszą falę. Zaburzenia rytmu serca (w środę mam dowiedzieć się czy to coś groźnego, choć ani ekg ani echo na to nie wskazują). Potem dokuczliwa myśl, że mam raka, sama oczywiście nie wiedziałam czego. Porobiłam wszystkie możliwe badania. Wszystko prywatnie aby było na już. Nie muszę chyba dodawać, ze wszystkie wyniki wyszly wręcz idealnie. W ubiegłym tygodniu ból lewej nogi. Od razu na badanie dopplerowskie, bo w głowie już miałam zakrzepicę żył. Całą noc nie spałam z obawy przed zatorem. Nie wyszło nic. Choć tu noga dalej strasznie boli. Od biodra do stopy, a ja nie wiedząc co to myślę czy może to nie tętniak aorty brzusznej, bo kiedy leżę to widzę jak pulsuje mi brzuch. Każdą jedną dolegliwość od razu googluje i doszukuję się najgorszego. Dziś rano wyszłam sama do sklepu. Po drodze dostałam duszności. Miałam wrażenie, że zaraz zemdleję. W trakcie prostych prac domowych robi mi się słabo, nie umiem stać na nogach. Mój mąz ma mnie dosc, ciągle się klocimy. On pracuje i ogarnia cały dom, a ja praktycznie całe dnie od dwóch miesięcy spędzam w łóżku. Powinien mieć kogoś lepszego, a nie takiego psychola jak ja. Nawet nie mam z kim porozmawiać. Ani jednej znajomej. Wszyscy przestali mieć ze mną kontakt odkąd straciłam pracę. Każdy dzień to dla mnie myśl i strach, że coś mi się stanie, choć fizycznie nie czuję się aż tak źle. Przecież mogę mieć zwykłe nerwobóle. Zawsze marzyłam, żeby założyć rodzinę, a teraz gdy ją mam to nie umiem o nią zadbac. Mam 30l. a boję się mieć dziecko, że gdy zostanę sama z niemowlakiem to umrę. Czy ktoś miał coś podobnego?
  2. Realistka

    Witam wszystkich

    Dziękuję. Oby do środy, wtedy dostanę ostateczne wyniki badań i rozmowę z kardiologiem. Może to głupie, ale chyba mi ulży jeśli okaze się że to na tle nerwowym.
  3. Hej. Ja również mniej więcej od marca przeżywam silne napady lękowe. W momencie ataku moje tętno spoczynkowe dochodzi do 100-120bpm. Do tego dochodzą silne duszności, lęk o własne życie, zawroty głowy, strach, że zaraz zemdleję. Przez pandemię straciłam pracę, a po poluzowaniu obostrzeń i tak boję się wychodzić z domu. O wyjściu do sklepu nie ma mowy. Miałam robione następujące badania: echo serca - wyszło wręcz idealnie. Doppler kończyn dolnych - wmówiłam sobie, że bolą mnie nogi i na pewno mam zapchane żyły. Oczywiście wynik wyszedł bardzo dobrze. Do tego byłam u neurologa. Dalej nic. Wizyta u kardiologa jedynie coś naświetliła. Mimo, że echo serca nic nie wykazało, to holter dobowy wykazał arytmię w nocy podczas snu. Aktualnie czekam na wynik holtera 7dniowego. Ale ja już mam czarne myśli. Dodam tylko, że częste ekg nic nie wykazywały a morfologię mam wzorową. Dziś nie śpię od 5. Dosłownie co 10min. mierzyłam sobie ciśnienie. Cały dzień nie wychodzę z łóżka. Od razu wspomnę, że na wsparcie kogokolwiek nie mam co liczyć. Najgorsza jest ta niepewność czy to faktycznie nerwica lękowa czy coś z sercem. Mam 30 lat a życie ucieka mi między palcami. Boję się każdego dnia co tym razem się wydarzy.
  4. Nie wiem dlaczego tu jestem. Nie mam w 100% zdiagnozowanej nerwicy, ale wszystkie objawy na to wskazują. Aktualnie kardiolog prowadzi rozpoznanie w kierunku jakiejś choroby serca, ale trwa to już miesiąc i nic nie widać. Aktualnie czekam na ostatnie wyniki badań - holter event, mam niby stwierdzoną arytmie. Jednak nie mozna znalezc jej przyczyny. Czy może to być na tle nerwowym? Dzisiaj mam straszny dzień. Nie wstaję z łózka bo boje sie, zemdleje, a jestem sama w domu... Pozdrawiam.
×