Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zaburzenia osobowości (cz.I)


Słowianka

Rekomendowane odpowiedzi

Korba, nie wiem, nie mam pojęcia, odstrzelcie mnie.

To nie do wytrzymania... głowa zaraz mi eksploduje od nadmiaru myśli... Może powinnam zadzwonić do psychiatry? Ale co ona mi pomoże?

Nie wiem. Płaczę już chyba z bezsilności.

Dzikie zwierzęta na paradzie w cyrku

Co dalej robić postanowimy na naradzie w Szczyrku

 

Nie ma takiego boga, który wybaczyłby Ci Twoje łajdactwo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, spróbuj zadzwonić. chciałabym Ci dać jakąś gotową receptę, ale niestety, nie posiadam takiej. mogę się jedynie połączyć z Tobą w cierpieniu.

Jeśli masz cel i okazję jedyną w życiu, by ziścić każde swe marzenie, chwilę, która wszystko zmieni - chwytaj ją.

F60.31 F38 F33 F31

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chojrakowa, Ania, ja Ciebie rozumiem. Wiem, to jest taki straszny stan, kiedy się biegnie do łazienki, otwiera kosmetyczkę, patrzy tępo na ostre narzędzia, typu nożyczki, golarki, wybiega się z łazienki, szarpie się na sobie ubranie, oblewa się w całości zimnym potem, nie da się oddychać, wszystko boli jakby każdy przedmiot i osoba w pobliżu były czymś, co zadaje ból. Znam to. Mogę powiedzieć, że niestety to znam. Co się dzieje teraz w Twoim życiu?

"I knew a man who lived in fear

It was huge, it was angry,

It was drawing near.

Behind his house a secret place

Was the shadow of the demon

He could never face."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi. co takiego się stało ? Dlaczego popłynąłeś ?

Ja w nocy chcialem zrobic cos strasznego. Ustawiłem budzik. Szczęscie w nieszczęsciu mama usłyszała i przyszła do mnie. Podejrzewam, że po tym incydencie napewno zostane w szpitalu. :(

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vi., chodzi o porno ?

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Helvetti, chciałem podciąć sobie żyły

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No bo chciałem to zrobić w środku nocy, zeby nikt mnie nie uratował. I choć nie spałem to dla wszelkiego wypadku nastawiłem budzik gdybym przysnął :D I nie wyłączyłem go w pore . ;/

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam problem :why: od jakiegoś czasu ciągle chodzę zła na wszystko, rozdrażniona , wszystkiego mam dosyć..czuję się jak jakaś zimna suka, jak nie ja :why: wszystko mnie denerwuję, mam ochotę wszystkim złośliwości mówić :why: nie chcę taka być :why: co się ze mną dzieje :why: czy aż tak się zmieniłam że stałam się złą osoba????? :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wychowawczyni dzwoniła do matki, że ma przyjść w środe do szkoły :( Pewnie chce wiedzieć co sie znów dzieje. Jezuuu ta choroba dezorganizuje moje życie w każdej dziedzinie. Ludzie ja już autentycznie nie mam sił, po prostu nie mam sił.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W zasadzie to nic. Pochowała wszystkie noże, zabrała mi telefon i w sumie przychodziła do mnie co pół godziny.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, no tak, użyłem złego określenia. Ale i tak czuje sie do dupy. W sumie to chce iśc do szpitala troche tez dla nich. Zeby odpoczęli, nie musieli sie martwić itp.

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, wiesz ? powiem ci że moje plany samobójcze chyba nie miały na celu ściągnięcia uwagi. Ja autentycznie chciałem sie zabic. Chciałem ? Chyba wciąż tego chce. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy ja jestem w stosunku do was tak silnie zaburzony ? Wiem ze macie takze problemy, ale chyba nie przybierją tak ogromnych rozmiarów jak w moim przypadku. A moze to wynika z tego, że wiekszość z was już troche sie leczy?

Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.

Michał Choromański (1904 - 1972)

Pomocy, pomocy, pomocy !

Czuje zbliżające się życie,

Kiedy wszystko czego teraz pragnę to

...śmierć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, wiesz ? powiem ci że moje plany samobójcze chyba nie miały na celu ściągnięcia uwagi. Ja autentycznie chciałem sie zabic. Chciałem ? Chyba wciąż tego chce. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy ja jestem w stosunku do was tak silnie zaburzony ? Wiem ze macie takze problemy, ale chyba nie przybierją tak ogromnych rozmiarów jak w moim przypadku. A moze to wynika z tego, że wiekszość z was już troche sie leczy?

 

Moim zdaniem przesadziłeś, twierdząc że Ty masz najgorsze problemy.

 

[Dodane po edycji:]

 

A paradoksy moim zdaniem ma racje

got a date with suicide.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×