Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Filomatka

Powrót stanów lękowych po stresie

Rekomendowane odpowiedzi

Czy to możliwe, żeby po stresującym wydarzeniu powróciły stany lękowe?

Ostatnio męczą mnie lęki i stany depresyjne, nie mogę się skoncentrować, jestem rozdrażniona i nawet w szkole zauważają, że coś nie tak. Nie czuję się komfortowo, jak mam zostać sama w domu to wpadam w panikę. Nie czuję się też rozumiana. Może to jest niewłaściwe w stosunku do mojej rodziny, ale ja okropnie się męczę.

Sytuacja która ostatnio jest zaczęła mnie przerastać, nie mam pojęcia co zrobić. Mam poczucie winy, wszystko mnie napędza, jestem zmęczona stale. Powoli zaczynam mieć problemy z zasypianiem i budzeniem się.

Kupiłam persen, zażywałam po 4 tabletki, aktualnie nie mogę zażyć i czuję się poddenerwowana.

Nie wiem już co robić, nasila się we mnie panika.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślę,że to bardzo możliwe.

Cokolwiek by to nie było.

Ja obecnie leczę nawrót depresji choć wydawałoby się,że nie powinnam się żle czuć.

Miałam ciężkie przeżycia,które odbiły się na całym moim życiu i chociaż problemy minęły-depresja wróciła. Znowu leczę się psychiatrycznie i terapeutycznie.

Mamy jakieś zaburzenia -często chemiczne-związane z dawnymi przeżyciami,które ciągle powracają i trzeba to leczyć.

ja juz nie traktuję tego jako porażkę-chociaż wcześniej właśnie tak myślałam.

pozdrawiam i zachęcam do działania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wciacia dzięki za odpowiedź. Ta sytuacja jest związana z chorobą bliskiej, starszej osoby. Może to bezduszne, ale nie mogę wytrzymać kiedy ona krzyczy, narzeka, że ją coś boli. Dodatkowo ostatnio nie mogę normalnie chodzić do pracy - zostaję z nią sama, przeraża mnie myśl, że znowu mnie zawoła, zacznie panikować, a ja się tą paniką zarażę. Dodatkowo to wpływa na relacje z moim chłopakiem - czuję, że nie jestem już w związku tak bezpieczna jak byłam. Kłócimy się, mam wrażenie, że jego złości mój stan.

Powoli niewytrzymuję tempa. Wszyscy tu są poddenerwowani, to czuć wkoło. Ja nietoleruję paniki. Sama zaczynam się źle czuć, boję się, bije mi serce, mam uczucie, że zemdleję albo umrę. Pojawiły się znowu myśli samobójcze, brak nadziei na przyszłość, wszystko ma czarne barwy.

Przepraszam za swój panikarski ton, ale powoli już nie wiem, komu mogę się wyżalić, choć na chwilę to wyrzucić z siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Filomatka, ja się przez kilka lat opiekowałam chorą babcią. Bardzo mi to utrudniało życie i wykańczało nerwowo, choroba jej się dawała we znaki zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Pamiętam jak mnie nie raz wołała w nocy, za każdym razem wpadałam w panikę. Wiem, przez co przechodzisz. Spóbuj znaleźć w sobie tyle cierpliwości i zrozumienia, ile dasz rady. Wiem, że to trudne, ale starszy wiek i choroba czyni ludzi bezbronnymi jak dzieci. Starość się Panu Bogu zdecydowanie nie udała... Trzymaj się!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to, że nikt mnie nie rozumie. Jestem nagle sama. Zupełnie sama.

Nieczuję się bezpiecznie, nie wiem jaka będzie przyszłość. Boję się, że wyląduję w szpitalu.

Wczoraj pierwszy raz wyłączyłam się w szkole. Zazwyczaj ataki dopadały mnie w domu, w szkole jakoś sobie radziłam, gdy wyszłam do ludzi. Nie wiem co dalej z moim związkiem. Nie wiem co dalej ze mną i naprawdę coraz gorzej wychodzi mi branie się w garść.

Nie mam uspokajaczy :( Nie wiem jak dziś będę funkcjonować.

Korba dzięki za słowo otuchy. Jesteś chyba pierwszą osobą ostatnio, która mnie pocieszyła.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam zdaje sobie sprawe że to co przeżywasz jest trudne,ja też byłam przy chorej osobie aż do jej śmierci a mam silną nerwice lękową,a wiedziałam że każdy stres powoduje nawrót choroby mówi się że wraca jak bumerang.Mając tą wiedze robiłam wszystko żeby nie zwaryjować dosłownie.ą więc najpierw pogodziłam się z sytuacją takie jest życie potem starałam się maksymalnie wyluzowywać nawet na siłe bo emocje z umierającym człowiekiem są okropne,czytałam książeczke do nabożeństwa modlitwy dla chorych i dużo przyjemności sobie robiłam.Ta osoba mi bliska zmarła a ja bałam się że teraz się nakręce ale moje działania poskutkowały nie mam silnej nerwicy tylko to co zawsze mój stan po tym traumatycznym wydarzeniu się nie pogorszył.Mam nadzieje że ci jakoś pomogłam,pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filomatka, Zachęcam cię serdecznie do wizyty u psychologa. Może nie wyleczy cię tak raz dwa, ale napewno wytłumaczy ci jakie mechanizmy zarządzają teraz twoim iałem i psychiką, pomoże zrozumieć i nauczy jak sobie z tym radzić, ponadto - wysłucha, ni będzie się dziwił i postara się zrozumieć. W razie czego wyśle po pomoc do psychatry. Nie ma się czego bać ani wstydziuć - czas zacząć walkę z chorobą :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odgrzebuję temat. Właśnie tego doświadczam. Po stresie wracają nie tylko lęki ale wszystko, albo bardzo wiele tego co jest złe z przeszłości. Choć może to dlatego, że stres się wiąże z przeszłością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć Namiestniku, miło Cię widzieć i przykro, że w takich okolicznościach.

 

Tak czy owak - 3maj się i się nie dawaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No - nie jest dobrze. A jak wiadomo - jak źle to się idzie do sprawdzonych przyjaciół - czyli na forum. Dzięki za przywitanie. Postaram się nie smęcić zbyt wiele - ale być razem jest lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie niestety to samo-bylam już zdrowa jak rydz,ale dostalam kopniaka i sie wszystko nawrocilo..:(

Czemu to wszystko-depresje,nerwice,inne cholery, są takie nawracające?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Shadowmere, też bym to chciała wiedzieć. :pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy to możliwe, żeby po stresującym wydarzeniu powróciły stany lękowe?

Ostatnio męczą mnie lęki i stany depresyjne, nie mogę się skoncentrować, jestem rozdrażniona i nawet w szkole zauważają, że coś nie tak. Nie czuję się komfortowo, jak mam zostać sama w domu to wpadam w panikę. Nie czuję się też rozumiana. Może to jest niewłaściwe w stosunku do mojej rodziny, ale ja okropnie się męczę.

Sytuacja która ostatnio jest zaczęła mnie przerastać, nie mam pojęcia co zrobić. Mam poczucie winy, wszystko mnie napędza, jestem zmęczona stale. Powoli zaczynam mieć problemy z zasypianiem i budzeniem się.

Kupiłam persen, zażywałam po 4 tabletki, aktualnie nie mogę zażyć i czuję się poddenerwowana.

Nie wiem już co robić, nasila się we mnie panika.

 

Tak mi psycholog mowila ze wlasnie po jakis stresujacych wydarzeniach moze tak byc ja juz uwolnilam sie w jakis sposob od tego ale zdarza mi sie ze zawroci mi sie w glowie albo wlasnie zasnac nie moge...walcze w sumie z tym juz ponad rok jest lepiej ale niestety chyba do konca jeszcze sie nie uwolnilam od tego ale zapewne zwiazene jest z atmosfera w jakiej zyje .trzymam kciuki aby i u Ciebie bylo lepiej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Filomatko, to dobrze, że napisałaś na forum, mam nadzieję, że Ci to trochę pomogło, zgadzam się z przedmówcami, że może udać się do psychologa i jemu opowiedzieć o tych objawach, a on na pewno coś zaradzi? Może powinnaś też pogadać z chłopakiem i powiedzieć mu o swoich lękach?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Odgrzebuję temat. Właśnie tego doświadczam. Po stresie wracają nie tylko lęki ale wszystko, albo bardzo wiele tego co jest złe z przeszłości. Choć może to dlatego, że stres się wiąże z przeszłością.

 

Mam to samo... po stresie wróciła nerwica lękowa jakby z zdwojoną siłą... Już nie mogę wyrobić ze sobą... :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widzę, że nie tylko ja się mecze z atakami paniki i stresem. Też nie wyrabiam i pomocą dla mnie jest samo to forum. Wiecie może jak leczyć te nap. paniki i lęki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też mam duży problem ze stresem, właściwie nie umiem sobie z nim poradzic. w sumie nie pojde do terapeuty bo co mu powiem, ze mnie zycie stresuje? czy z powodu stresu mozna pojsc do terapeuty? ktoras byla? ja to co robie, to zaczelam uprawiac joge, ale jestem dopiero na poczatku i w sumie nie wiem, czy mi to pomaga czy nie... niby ma wyciszyc i pozwolic sie skupic na sobie, ale ja nie wiem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sinusoidalna, joga na pewno nie zaszkodzi. Wyciszenie, wgląd w siebie pozwala zdystansować się do pędzącego i stresującego życia. Obawiam się jednak, że joga nie wystarczy w przypadku klinicznych postaci nerwicy lękowej. Tutaj potrzeba profesjonalnej pomocy psychologicznej, a może nawet psychiatrycznej. Więcej na temat nerwicy lękowej i metod leczenia zaburzeń nerwicowych można przeczytać pod linkami:

 

http://abcnerwica.pl/nerwica-a-depresja

http://abcnerwica.pl/czym-jest-nerwica

http://abcnerwica.pl/gdzie-szukac-pomocy-majac-nerwice

http://abcnerwica.pl/metoda-malych-krokow-w-leczeniu-nerwicy

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozumiem Cię dokładnie bo mi stany lękowe też przeszły sama sobie z nimi poradziłam a później chłopak mi dał tak do wiwatu , że wróciły ze zdwojoną siłą. Spowodowane wszystko było wydarzeniem z przed kilku lat.Błąd , że nie poszłam od razu do psychologa i psychiatry. Ja też w szkole sobie radziłam jakoś wśród ludzi. A ostatnimi czasy dostawałam takich ataków lęku w szkole , że myślałam, że wybuchnę aż doszły drgawki. Więc nie czekaj skorzystaj z pomoc psychologa czy psychiatry. Ja też dostawałam ataków paniki jak miałam zostać sama w domu albo sama z kimś dla mnie mało znajomym nie z rodziny albo przyjaciół. Natomiast podstawą jest uświadomić sobie , że mam np. nerwicę i będę miała takie ataki przyjąć to za normalną część życia. Powtarzać to sobie i mi atak paniki wtedy przechodził. Życzę Ci żebyś z tego wyszła. Udaj się do psychologa i psychiatry. Ja nie żałuję i liczę na to , że będzie tylko lepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja mam lęk przed lękiem :-|

a jak już się nakręcę, to pojawia się atak paniki i wtedy to piździet

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×