Skocz do zawartości
Nerwica.com

Kiedy rozwód jest zdrowy?


Rekomendowane odpowiedzi

Garść statystyki z GUS.

Według wstępnych szacunków w pierwszych trzech miesiącach br. zawarto ok. 11 tys. małżeństw (o prawie 0,6 tys. mniej niż przed rokiem), z czego niespełna 1/5 stanowiły małżeństwa wyznaniowe (podobnie jak rok wcześniej). Współczynnik małżeństw nie zmienił się w skali roku i wyniósł 1,2‰. Rozwód w 1 kwartale br. orzeczono w stosunku do ok. 15,5 tys. małżeństw (o niecałe 0,5 tys. więcej niż przed rokiem). Współczynnik rozwodów wzrósł o 0,1 pkt i wyniósł 1,7‰. 

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, bei napisał(a):

Garść statystyki z GUS.

Według wstępnych szacunków w pierwszych trzech miesiącach br. zawarto ok. 11 tys. małżeństw (o prawie 0,6 tys. mniej niż przed rokiem), z czego niespełna 1/5 stanowiły małżeństwa wyznaniowe (podobnie jak rok wcześniej). Współczynnik małżeństw nie zmienił się w skali roku i wyniósł 1,2‰. Rozwód w 1 kwartale br. orzeczono w stosunku do ok. 15,5 tys. małżeństw (o niecałe 0,5 tys. więcej niż przed rokiem). Współczynnik rozwodów wzrósł o 0,1 pkt i wyniósł 1,7‰. 

Promile? Ogólnie to rozpada się chyba jakieś 40 proc? No i tak niepokojący trend.... będzie coraz mniej małżeństw zawieranych, chociaż w sumie tych cywilnych powinno być nawet dużo. Ale chyba właśnie to że połowa się rozpada to demotywuje. Swoją drogą konkubinat to nie jest jakoś regulowany żeby po śmierci sobie się domagać czegoś z testamentu? Chyba nie. Ale już dziecko nieslubne dziedziczy tyle samo z automatu mi się wydaje.  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech ktoś kto rejestrował dziecko opowie jak to przebiega? Trzeba iść z ojcem takiego nieslubnego i on musi kwit podpisać że uznaje? A jak ktoś ma status małżonka to z automatu jest uznane jak się nie postara o podważenie. Teraz pewnie rejestruje się dziecko On line XDDD cyk m obywatel cyk dodaj rubryczke hahah

Nie no chyba tak nie jest to by było straszne. Zgon musi lekarz to i dziecko w sumie przy porodzie powinno być jakoś do matki przypisane już. To jak oddaje do okna życia to też gdzieś w indeksie państwowym to musi być odnotowane kto dziecko oddał chyba że rodzi w piwnicy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Dalila_ napisał(a):

Promile

Google tłumaczy, że te promile określają ile rozwodów przypada na 1000 mieszkańców, tj. liczba rozwodów/liczbę mieszkańców*1000.  

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Niech ktoś kto rejestrował dziecko opowie jak to przebiega? Trzeba iść z ojcem takiego nieslubnego i on musi kwit podpisać że uznaje? A jak ktoś ma status małżonka to z automatu jest uznane jak się nie postara o podważenie. Teraz pewnie rejestruje się dziecko On line XDDD cyk m obywatel cyk dodaj rubryczke hahah

Nie no chyba tak nie jest to by było straszne. Zgon musi lekarz to i dziecko w sumie przy porodzie powinno być jakoś do matki przypisane już. To jak oddaje do okna życia to też gdzieś w indeksie państwowym to musi być odnotowane kto dziecko oddał chyba że rodzi w piwnicy

Przed porodem mozna iść do urzędu stanu cywilnego i uznać ojcostwo, jesli dziecko jest nieślubne. Online odpada;) 

Jesli natomiast dziecko zostało urodzone w czasie małżeństwa lub 300 dni po rozwodzie to uwaga... nadal jest uznawane, ze ojcem jest mąż/ex- nawet jesli matka i maz/ex temu zaprzeczają xd wtedy trzeba unieważnić ojcostwo, testy dna, a dopiero potem uznac dziecko przez innego mężczyznę. To mnie nieustannie śmieszy xd 

Twoje własne oczekiwania ranią cię bardziej niż cokolwiek innego. 

 

Dbanie o siebie jest największym wyrazem dbania o najbliższych. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 8.06.2026 o 13:07, You know nothing, Jon Snow napisał(a):

Śluby są dla inteligentnych osób i rozwody też. Wtedy wszystko jest zdrowe, gdy poważni ludzie podejmują takie decyzje. 

 

Ja uważam, że śluby są dla idiotów i idiotek. Po co brać ślub a potem rozwód, bez sensu.

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, alone05 napisał(a):

 

Ja uważam, że śluby są dla idiotów i idiotek. Po co brać ślub a potem rozwód, bez sensu.

Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Pisanie, że „śluby są dla idiotów i idiotek”, jest po prostu krzywdzące i obraźliwe dla ludzi, którzy świadomie zdecydowali się na małżeństwo. Jestem żonaty i nie czuję się z tego powodu idiotą.

Nikt rozsądny nie bierze ślubu z założeniem: „pobierzemy się, a potem się rozwiedziemy”. Ludzie biorą ślub, bo chcą razem budować życie, rodzinę, bliskość, wspólne plany. Czasem później okazuje się, że życie układa się inaczej: pojawiają się zdrady, przemoc, uzależnienia, choroby, dramatyczne konflikty albo po prostu sytuacje, których wcześniej nikt nie przewidział. I wtedy rozwód bywa koniecznością albo jedynym rozsądnym wyjściem.

Można nie chcieć brać ślubu, można uważać, że to nie jest droga dla siebie. Ale czym innym jest własny wybór, a czym innym obrażanie ludzi, którzy wybrali inaczej. Takie uogólnienia niczego mądrego nie wnoszą.

Są odpowiedzi, które przychodzą dopiero wtedy, gdy człowiek przestaje walczyć ze światem, a zaczyna słyszeć własną duszę (Aida)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Są dla tych co chcą ślub. Mimo wszystko trochę to dodaje człowiekowi dumy

Też mi się wydaje, że powiedzenie "mój mąż" czy "moja żona" to brzmi dumnie.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Lub noszenie nazwiska 

Po nazwisku nie zawsze da się poznać, że ktoś jest w małżeństwie, ale takie podkreślanie jak to chyba zwłaszcza kobiety robią MÓJ mąąąż, to już raczej nie pozostawia wątpliwości.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×