Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nigdy z tego nie wyjdę, więc jak z tym żyć?


skakunna

Rekomendowane odpowiedzi

Jak wyżej. Doszedłem do wniosku, że będę z tym musiał żyć do końca, co samo w sobie nie brzmi jakoś strasznie, ot po prostu będę musiał żreć pigułki i się kontrolować. Tylko te pigułki tak średnio działają i czasami mi się pogarsza. Samobójstwo uważam za naturalną kolej rzeczy, choć nie wiem, kiedy będę na to gotowy. Pustych prób w celu zwrócenia uwagi podejmować nie chcę. Diagnoza: F41.2.

Edytowane przez skakunna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć @skakunna,

2 godziny temu, skakunna napisał:

Jak wyżej.

Mam zdiagnozowany zespół Aspergera w wieku 35 lat. Mam trudności w kontaktach z ludzmi oraz z uczuciami. Mój młodszy ma taką samą diagnozę. Niestety nie jest uleczalne. Staram się walczyć z trudnościami. Ale to jest bardzo trudne. Być może udział w terapii grupowej pomoże ci odnaleźć siłe aby pokonać trudności. Mi pomagaja filmy motywacyjne oraz filmy z prawdami życiowymi na YouTube. Wytrwałość oraz dążę do celów mimo napotkania przeszkód także nie jest bez znaczenia.

 

Życzę powodzenia i miłego dnia,

John

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@DEPERS to jest najnowsza diagnoza, właściwie jedyna do tej pory.

 

Rzułty avatar był na 2 kwietnia, ale powisiał trochę dłużej. Nie jestem wierzący, ale wklejanie cenzopap na tym forum byłoby niestosowne.

 

@johnn jaką diagnozę ma twój młodszy brat, aspie czy taką jak ja? Elementy terapii grupowej miałem na oddziale, trudno jest mi się w ten sposób otworzyć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tam też usłyszałam że prawdopodobnie leki będę brać już do końca życia. Za każdym razem gdy odstawie je to choroba wraca. Przeplata się depresja z lękami uogólnionym z którymi nie umiem sobie dać rady🤷 nie chce umierać bo mam dla kogo żyć, chociaż czasami przychodzą mi myśli że łatwiej by było skończyć taki żywot, tylko wtedy sobie myślę, że życie mam jedno i być może już tak musi być, być może muszę walczyć by być silniejsza🤔 

To że czasami mamy gorsze dni to już chyba norma 😮💨 ja mam teraz takie dni, ale jeszcze się nie poddaje. Także głowa do góry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@skakunna pierwsza zasada - chorobę trzeba zaakceptować. Nie buntować się przeciw diagnozie, tylko nauczyć żyć w takich warunkach, jakie się dostało od życia. Mam ChAD - też do końca życia z mieczem Damoklesa nad głową. Długo się buntowałem i to był błąd. Wydawało mi się, że kontroluję chorobę, że potrafię sobie poradzić bez leków. Zawsze kończyło się źle, lądowałem w szpitalu. Teraz próbuję oswoić swoje demony, bo przecież wiem, że mnie nie opuszczą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@skakunna Mój brat ma zespół Aspergera.

Niestety mi dwukrotnie odmówiono terapii grupowej. Nie mam trudności w mówieniu o swojej trudnej przeszłości. Niestety mi to nie pomaga. Spotykam się ze specjalistami około siedem lat i nadal występuje brak poprawy. Obecnemu psychologowi mam zamiar o powiedzieć, że i jego rozmowy są nieskuteczne. Ponownie obawiam się odrzucenia lub niezrozumienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.04.2023 o 16:39, Dryagan napisał(a):

@skakunna pierwsza zasada - chorobę trzeba zaakceptować. Nie buntować się przeciw diagnozie, tylko nauczyć żyć w takich warunkach, jakie się dostało od życia. Mam ChAD - też do końca życia z mieczem Damoklesa nad głową. Długo się buntowałem i to był błąd. Wydawało mi się, że kontroluję chorobę, że potrafię sobie poradzić bez leków. Zawsze kończyło się źle, lądowałem w szpitalu. Teraz próbuję oswoić swoje demony, bo przecież wiem, że mnie nie opuszczą.

Dryagan ma całkowitą rację to, że ktoś zachorował to nie jest jego wina mogło to wyniknąć z tego,że przejmował się zbyt długo.Mogło też mieć to podłoże genetyczne ale najważniejsze zaakceptować to i zrozumieć że to nie koniec świata szukać kogoś kto Cię wesprze zrozumie,najlepiej kogoś kto doświadczył podobnego stanu tu na forum wszyscy raczej doświadczyli czegoś podobnego więc nie jesteś sam musisz uświadomić sobie że większość scenariuszy i lęków tworzy się w głowie i w większości przypadków tam zostaje lęki to myśli tak naprawdę trzeba uczyć się nad nimi panować bo one same w sobie nie stanowią zagrożenia jeżeli chcesz porozmawiać to napisz wiadomość chętnie z tobą o tym pogadam oczywiście jeżeli chcesz 😃

Edytowane przez Vizyo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A pomyślcie ludzie maja raki ,dializy nerek ,kręgosłupy uszkodzone .

Jak oni potrafią żyć ,jak sobie jednak radzą .

Najważniejsze żeby ktoś, najlepiej  z najbliższych był w pobliżu ,na kim mozna polegać, na kogo można liczyć. Wtedy da sie żyć kiedy człowiek nie jest sam z tym cierpieniem.

Tak samo dotyczy to chorób psychiki .

Wszystko jest cierpieniem i defekty psychiczne i fizyczne .Ważne żeby samemu nie być w tym.Jesli nie dla siebie to żyje się dla innych ,oni też potrzebują drugich.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×