Skocz do zawartości
Nerwica.com

PAROKSETYNA (Arketis, ParoGen, Paroxetine Aurovitas, Paroxinor, Paxtin, Rexetin, Seroxat, Xetanor)


Ania

Rekomendowane odpowiedzi

13 godzin temu, konfitura555 napisał:

Witam, pytanie głównie do męskiej części forum, macie problemy z erekcją po paroksetynie? Jestem na 30mg już 3 miesiące i mam problem z erekcją, pojawia się niepełna erekcja, bardzo słaba. Czytałem raz że paroksetyna to chemiczna kastracja, albo że nic nie zmienia, jak jest u was? inne leki, ssri czy z innej grupy stosowaliscie i jak wpływały na erekcje? myślę o zasugerowanie zmiany leku lekarzowi z tego powodu, bo przez brak erekcji mogę od nowa dostać nerwicy...

 

 

Paro to świetny lek na nerwice, ale seks przy nim nie istnieje. Wiele osób Ci to potwierdzi. Problemy ze wzwodem to jedno, ale osiągnięcie orgazmu jest praktycznie niemożliwe. Coś za coś. Teraz zażywam escitalopram i pod względem seksu jest o niebo lepiej, ale zaś nie jest tak skutecznym lekiem jak paro. I strasznie jestem senny też. Ale już z dwojga złego wolę to esci. Radości życia wiele nie daje, ale można się za to poseksić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

39 minut temu, Teksas napisał:

 

Paro to świetny lek na nerwice, ale seks przy nim nie istnieje. Wiele osób Ci to potwierdzi. Problemy ze wzwodem to jedno, ale osiągnięcie orgazmu jest praktycznie niemożliwe. Coś za coś. Teraz zażywam escitalopram i pod względem seksu jest o niebo lepiej, ale zaś nie jest tak skutecznym lekiem jak paro. I strasznie jestem senny też. Ale już z dwojga złego wolę to esci. Radości życia wiele nie daje, ale można się za to poseksić.

No właśnie tak czytałem, ale też czytałem że po paro ok, a np po sertralinie słabo z tym, dlatego prosiłbym o opinie więcej osób tutaj na forum na ten temat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, exodus! napisał:

co nie oznacza, że jesteś lekarzem i możesz samodzielnie mieszać komuś w leczeniu, bo tak jak napisałeś, jesteś tylko pacjentem a nie lekarzem po medycynie...! a jak czytam żeby dołączyć jeszcze benzo do tego, to mnie normalnie szlag zaczyna trafiać! :evil:

to ostatnie ostrzeżenie, potem posypią się osty!

Oczywiście że lekarz przy silnych napadach lęku na początku leczenia paroksetyna zapisuje benzo oslonowo na maks 2 tygodnie, inaczej ciężko jest przetrwać, zgadzam się w 100%, tak miałam dwukrotnie i koledzy powyżej mają rację co do początkowego stosowania- książkowo jest zawsze 4x 10mg i dalej 20mg, natomiast Ci bardziej empatyczni zalecają stopniowe podnoszenie dawki od 5mg przez 10 aż do 20 i dalej jeśli lekarz zaleci, wczoraj po bardzo mi pomocnym wpisie Slayera przeczytałam publikację o paro psychiatry profesora wrocławskiego, który zaznaczył, że w przypadku silnych lęków pierwsze wdrażania Paro powinno trwać kilkanaście dni i rozpoczynać się od 5mg, potwierdził też wstępna osłonę przy pomocy Hydroksyzyny A w przypadku bardzo złego samopoczucia benzo. Wszystko się zgadza.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 9.01.2020 o 15:00, Don Corleone napisał:

@dysthymia, wtam i pozdrawiam ;)
Czy zwiekszales lub zmniejszales ostatnio dawke paro ?  Jak dlugo juz bierzesz ?
U mnie zawroty wystepuja zawsze jak "majstruje" przy dawce. To jest uczucie, jakby wzrok nie nadazal za ruchem glowy ;) 
Ten ukok jest znany i opisywany na wielu forach, zwiazanych z paroksetyna.

 

Zwiększałem dawkę, ale w sierpniu 2019r. z 20 do 50mg stopniowo. Dokładnie, to są takie uskoki, ale czuję je od głowy do kręgosłupa po ręce nawet. Bardzo dziwne uczucie. Może wieczorem spada już w organizmie dawka wzięta rano i tak się dzieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 godzin temu, ewela80 napisał:

Coś ktoś brał może na mdłości przy wchodzeniu na paro? 

hej, jestem dzisiaj pierwszy dzień na paroksetynie.

to również mój pierwszy dzień na forum, szukam tutaj niejako wsparcia gdybym miała jakieś pytanie do kogoś bardziej doświadczonego niż ja.

nie mam żadnych mdłości, uffff. oby nic takie nie nastąpiło 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Ałnl napisał:

A ja mam troszeczkę pytanie z innej beczki. Czy antybiotyk może powodować zmniejszenie działania paroksetyny? 

 

Czesc ;)
Jest kilka antybiotykow ktore wchodza w interakcje z paro np. Linezolid. 
Ja bralem rok temu, 10 dni antybiotyki na helicobacter (metronidazol oraz chlorowodorek tetracykliny ) to czulem sie jakbym zmniejszyl dawke paro o polowe. 

 

@dysthymia, chlopie, gratuluje Ci serdecznie tego orgazmu. Ja musze sie najpierw solidnie napracowac :D 

Edytowane przez Don Corleone

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Don Corleone napisał:

 

Czesc ;)
Jest kilka antybiotykow ktore wchodza w interakcje z paro np. Linezolid. 
Ja bralem rok temu, 10 dni antybiotyki na helicobacter (metronidazol oraz chlorowodorek tetracykliny ) to czulem sie jakbym zmniejszyl dawke paro o polowe. 

No ja właśnie od kiedy zaczęłam brać antybiotyk też poczułam jakbym zmniejszyła dawke. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy bo od dzisiaj już go nie biorę 🙂

Edytowane przez Ałnl

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2020 o 15:01, Don Corleone napisał:

 

Czesc ;)
Jest kilka antybiotykow ktore wchodza w interakcje z paro np. Linezolid. 
Ja bralem rok temu, 10 dni antybiotyki na helicobacter (metronidazol oraz chlorowodorek tetracykliny ) to czulem sie jakbym zmniejszyl dawke paro o polowe. 

 

@dysthymia, chlopie, gratuluje Ci serdecznie tego orgazmu. Ja musze sie najpierw solidnie napracowac :D 

Polecam pobrać kilka miesięcy Pregnenolone firmy MRM z USA. Działa nie tylko na libido. Ewentualnie jakieś inne dobre Dhea. Najlepsze robi Swanson i właśnie MrM.

Edytowane przez Natrętnik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2020 o 19:50, Ałnl napisał:

No ja właśnie od kiedy zaczęłam brać antybiotyk też poczułam jakbym zmniejszyła dawke. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy bo od dzisiaj już go nie biorę 🙂

Jaki konkretnie antybiotyk bierzesz? Nie każdy antybiotyk koreluje z paroksetyną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Wszystkim,

jestem nowy na forum. przeczytałem wiele stron. dało mi to dużą dawkę wiedzy.

 

jestem 15sty dzień na parogenie. pierwsze 4 dni: 5mg, do teraz biorę 10mg. rano, do śniadania, stała pora. pierwsze dni były ciężkie: zawroty głowy, senność, mdłości, ale nie było koszmarnie. zdarzają się długie godziny, że jest super, ale są też godziny gdzie czuję, że coś jest nie tak.

 

najgorsze, że straciłem rachubę co jest ubokiem a co jest moją "przypadłością" której chcę/chciałem się pozbyć.

poszedłem do psychiatry, bo: miałem stany lękowe (wieczne wrażenie, że dziś umrę), nasilona hipochondria (taka, że co dzień nowa choroba), lekka depresja (problemy w pracy).

Jak czytam forum to wydaje mi się, że Wielu z Was było/jest w gorszym stanie, u mnie najgorsze było to, że od pół roku co kilka tygodni zmieniało mi się miejsce w ciele, które mnie "bolało". Zaczęło się od kłucia w sercu (badania ok), potem bóle żołądka, po przebytej jelitówce w październiku zaczął się dramat. moje ciało drżało, nie miałem siły stać, chciałem tylko lezeć. Myślałem, że to odwodnienie. Tygodnie mijały, wmawaiłem sobie kolejne choroby. Potrafiłem leczyć katarek tak jakbym miał zapalenie płuc. Wmawiałem sobie skrajne osłabienie.

 

Lekarz powiedział, że po 4 dniach brania 5mg mam przejść, na 10mg, też 4 dni, a potem tabletkę rano.

 

Po przeczytaniu wielu stron postanowiłem brać 10mg dłużej, a wczoraj doszedłem do wniosku, że 10mg może być odpowiednią dawką dla mnie. Wciąż czuję zmeczenie w dzień, senność, drżenie w okolicach klatki piersiowej/żołądka. Mam wysokie ciśnienie 155/80. Mam też większy apetyt, prądy w nodze, ból przy uchu, taki żuchwowy, gorący jestem bardziej niż zazwyczaj.

 

Lekarz powiedział też, że mam każdego dnia brać 3 x alprox. Ale nie wziąłem ani razu. Boję się tego leku, noszę go przy sobie, to mi daje poczucie bezpieczeństwa. Jak myślicie, czy mogę go np. dziś wziać na wieczór, 2,5mg?

 

Jak myślicie dawka 10mg może mi pomóc czy na pewno mam ją zwiększać już teraz (15.dzień) na 20mg?

 

Pozdrawiam

 

PS wciąż mam myśli, że jednak jestem na coś chory... najgorsze jest to, że nie potrafię opisać lekarzowi co mi jest. to jest takie poczucie, że coś mi drży w środku... okolice klatki/żołądka. takie rozbicie fizyczne, które przekłada się na emocjonalność. Czy to nerwica? Tak mieliście może?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, marcin92 napisał:

Cześć Wszystkim,

jestem nowy na forum. przeczytałem wiele stron. dało mi to dużą dawkę wiedzy.

 

jestem 15sty dzień na parogenie. pierwsze 4 dni: 5mg, do teraz biorę 10mg. rano, do śniadania, stała pora. pierwsze dni były ciężkie: zawroty głowy, senność, mdłości, ale nie było koszmarnie. zdarzają się długie godziny, że jest super, ale są też godziny gdzie czuję, że coś jest nie tak.

 

najgorsze, że straciłem rachubę co jest ubokiem a co jest moją "przypadłością" której chcę/chciałem się pozbyć.

poszedłem do psychiatry, bo: miałem stany lękowe (wieczne wrażenie, że dziś umrę), nasilona hipochondria (taka, że co dzień nowa choroba), lekka depresja (problemy w pracy).

Jak czytam forum to wydaje mi się, że Wielu z Was było/jest w gorszym stanie, u mnie najgorsze było to, że od pół roku co kilka tygodni zmieniało mi się miejsce w ciele, które mnie "bolało". Zaczęło się od kłucia w sercu (badania ok), potem bóle żołądka, po przebytej jelitówce w październiku zaczął się dramat. moje ciało drżało, nie miałem siły stać, chciałem tylko lezeć. Myślałem, że to odwodnienie. Tygodnie mijały, wmawaiłem sobie kolejne choroby. Potrafiłem leczyć katarek tak jakbym miał zapalenie płuc. Wmawiałem sobie skrajne osłabienie.

 

Lekarz powiedział, że po 4 dniach brania 5mg mam przejść, na 10mg, też 4 dni, a potem tabletkę rano.

 

Po przeczytaniu wielu stron postanowiłem brać 10mg dłużej, a wczoraj doszedłem do wniosku, że 10mg może być odpowiednią dawką dla mnie. Wciąż czuję zmeczenie w dzień, senność, drżenie w okolicach klatki piersiowej/żołądka. Mam wysokie ciśnienie 155/80. Mam też większy apetyt, prądy w nodze, ból przy uchu, taki żuchwowy, gorący jestem bardziej niż zazwyczaj.

 

Lekarz powiedział też, że mam każdego dnia brać 3 x alprox. Ale nie wziąłem ani razu. Boję się tego leku, noszę go przy sobie, to mi daje poczucie bezpieczeństwa. Jak myślicie, czy mogę go np. dziś wziać na wieczór, 2,5mg?

 

Jak myślicie dawka 10mg może mi pomóc czy na pewno mam ją zwiększać już teraz (15.dzień) na 20mg?

 

Pozdrawiam

 

PS wciąż mam myśli, że jednak jestem na coś chory... najgorsze jest to, że nie potrafię opisać lekarzowi co mi jest. to jest takie poczucie, że coś mi drży w środku... okolice klatki/żołądka. takie rozbicie fizyczne, które przekłada się na emocjonalność. Czy to nerwica? Tak mieliście może?

Witaj! 10 mg Paroksetyny nie jest uznawane za dawkę leczniczą, wyłącznie wdrozeniowa albo odstawienna, myślę że powinienes brać 20 mg tak jak zalecił lekarz, objawy somatyczne które odczuwasz w ciele też powinny ustąpić, pozdrawiam 🙂

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, marcin92 napisał:

Cześć Wszystkim,

jestem nowy na forum. przeczytałem wiele stron. dało mi to dużą dawkę wiedzy.

 

jestem 15sty dzień na parogenie. pierwsze 4 dni: 5mg, do teraz biorę 10mg. rano, do śniadania, stała pora. pierwsze dni były ciężkie: zawroty głowy, senność, mdłości, ale nie było koszmarnie. zdarzają się długie godziny, że jest super, ale są też godziny gdzie czuję, że coś jest nie tak.

 

najgorsze, że straciłem rachubę co jest ubokiem a co jest moją "przypadłością" której chcę/chciałem się pozbyć.

poszedłem do psychiatry, bo: miałem stany lękowe (wieczne wrażenie, że dziś umrę), nasilona hipochondria (taka, że co dzień nowa choroba), lekka depresja (problemy w pracy).

Jak czytam forum to wydaje mi się, że Wielu z Was było/jest w gorszym stanie, u mnie najgorsze było to, że od pół roku co kilka tygodni zmieniało mi się miejsce w ciele, które mnie "bolało". Zaczęło się od kłucia w sercu (badania ok), potem bóle żołądka, po przebytej jelitówce w październiku zaczął się dramat. moje ciało drżało, nie miałem siły stać, chciałem tylko lezeć. Myślałem, że to odwodnienie. Tygodnie mijały, wmawaiłem sobie kolejne choroby. Potrafiłem leczyć katarek tak jakbym miał zapalenie płuc. Wmawiałem sobie skrajne osłabienie.

 

Lekarz powiedział, że po 4 dniach brania 5mg mam przejść, na 10mg, też 4 dni, a potem tabletkę rano.

 

Po przeczytaniu wielu stron postanowiłem brać 10mg dłużej, a wczoraj doszedłem do wniosku, że 10mg może być odpowiednią dawką dla mnie. Wciąż czuję zmeczenie w dzień, senność, drżenie w okolicach klatki piersiowej/żołądka. Mam wysokie ciśnienie 155/80. Mam też większy apetyt, prądy w nodze, ból przy uchu, taki żuchwowy, gorący jestem bardziej niż zazwyczaj.

 

Lekarz powiedział też, że mam każdego dnia brać 3 x alprox. Ale nie wziąłem ani razu. Boję się tego leku, noszę go przy sobie, to mi daje poczucie bezpieczeństwa. Jak myślicie, czy mogę go np. dziś wziać na wieczór, 2,5mg?

 

Jak myślicie dawka 10mg może mi pomóc czy na pewno mam ją zwiększać już teraz (15.dzień) na 20mg?

 

Pozdrawiam

 

PS wciąż mam myśli, że jednak jestem na coś chory... najgorsze jest to, że nie potrafię opisać lekarzowi co mi jest. to jest takie poczucie, że coś mi drży w środku... okolice klatki/żołądka. takie rozbicie fizyczne, które przekłada się na emocjonalność. Czy to nerwica? Tak mieliście może?

 

hejka, pewnie każdy przypadek jest trochę inny. ja zaczęłam przygodę z SSRI we wrześniu, bo w sierpniu zaczęły się ze mną dziać dziwne rzeczy. Po różnorakich badaniach na które w jednen tydzień wydałam 500 zł - poszłam do psychiatry jak już nie mogłam sobie z sobą poradzić. dostałam citalopram - 10 mg, po tygodniu brałam już 20mg + hydroxyzyna wspomagacz w atakach i sposób na zaśnięcie. citalopram leczył ataki, ale przybrałam na wadze, nie miałam ochoty wychodzić nawet z łóżka, było mi smutno i każdy mnie wkurzał... przez chwilę było w miarę dobrze- ale po 3 miesiącach lęki wróciły i teraz biorę od 8 dni paroksetynę 10 mg rano, 10 mg wieczorem + trittico na sen ale niestety z tym snem nadal jest ciężko :( chociaż odszedł mi szczękościsk nocny po cito a to już duży plus 🙂 po 2 tyg mam jeść 20 mg rano i 10 mg wieczorem. no i zobaczymy 🙂

Tobie życzę powodzenia i dużo zdrówka. czasami sama się zastanawiam czy to mój umysł sam powoduje jakieś objawy, myślę,że trzeba poznać samego siebie i chodzić do psychologa dodatkowo żeby nauczyć się z tym walczyć 🙂 ja jeszcze nie poszłam ale planuję bo całe życie brać leki to dramat.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ratujcie, 11 dzień biorę Parogen, dzisiaj pierwszy raz pelna dawka. Po poludniu zacisnelo mi wszystkie miesnie na ok 20 min po czym dostalam serie trzech atakow paniki albo czegos w tym stylu zypelnie innych niż zwykle. Piekło mnie całe ciało, jakbym się czymś oparzyla,  do tego tylko wysokie tętno i nic poza tym , teraz za każdym razem jak się tylko zaczynam denerwować, zaczyna mnie piec , zadzwoniłam do lekarza, kazał mi wziąć Hydro 50 mg , delikatnie przeszło, ale nie dopytalam co dalej, czy brać normalnie Paro? Jestem absolutnie przerażona, myślałam że zjade.  Czy ktoś z Was tak miał? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

24 dni brałem 20mg, następne 24 30mg, od 8 dni biorę 60 mg. No ku... rwa teraz to już powinno się nie długo zacząć. A propo postu wyżej, ja tak nie miał, ale po 60mg zdarzają mi się pojedyńcze skurcze mięśni gdy próbuje zasnąć, pewnie jakbyś wzięła 60mg to byś cała zesztywniała. A najlepsze to są źrenice po 60, rozszerzone w hu..., albo jedna mniejsza a druga większa, co ludzie w pracy myślą. 

Edytowane przez bialas55

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 24.01.2020 o 03:50, Natrętnik napisał:

U mnie SSRI w ogóle nie trybia. Jedyny który jakoś tam mnie podleczyl, to był Fevarin, reszta do kibla. Wynalazków jak esci i cita nawet nie chce próbować, bo szkoda mi czasu.

 

Czy tycie na Fevarinie występuje ? Paro dobrze działa ale jest tycie. Chęć jedzenie i słodkiego 😔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×