Skocz do zawartości
Nerwica.com

Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

33 minuty temu, Catriona napisał(a):

Zależy od kontraktu. Przeważnie musi być jakaś przerwa (rok? dwa?), żeby móc ponownie wrócić na terapie w to samo miejsce.

No to kurczę trochę słabo a w inne miejsce żeby iść? To pewnie też w kolejce się czeka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, 123she napisał(a):

No to kurczę trochę słabo a w inne miejsce żeby iść? To pewnie też w kolejce się czeka?

Normalnie tak jak w innych. Dlatego ja akurat z terapii na NFZ już od lat nie korzystałam. Płacę, ale mam tę dowolność, że jak coś się działo co wymagało zwiększenia częstotliwości sesji, to po prostu zwiększałyśmy nawet do 3x w tygodniu i tyle. Po czym normalnie wracałyśmy normalnie do wcześniejszej częstotliwości po np. miesiącu czy dwóch jak kryzys minął. Zresztą nadal mimo, że nie jestem już w takiej stricte psychoterapii bo widuję się z terapeutką w totalnie randomowych odstępach czasu (czasem co 2 tyg., czasem 1x w miesiącu) to mam tę możliwość że zawsze mogę wrócić do normalnej terapii jakbym potrzebowała i mam większą dowolność terminu i godziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Catriona napisał(a):

Normalnie tak jak w innych. Dlatego ja akurat z terapii na NFZ już od lat nie korzystałam. Płacę, ale mam tę dowolność, że jak coś się działo co wymagało zwiększenia częstotliwości sesji, to po prostu zwiększałyśmy nawet do 3x w tygodniu i tyle. Po czym normalnie wracałyśmy normalnie do wcześniejszej częstotliwości po np. miesiącu czy dwóch jak kryzys minął. Zresztą nadal mimo, że nie jestem już w takiej stricte psychoterapii bo widuję się z terapeutką w totalnie randomowych odstępach czasu (czasem co 2 tyg., czasem 1x w miesiącu) to mam tę możliwość że zawsze mogę wrócić do normalnej terapii jakbym potrzebowała i mam większą dowolność terminu i godziny.

Ja mam podobnie. 

Chodzę do terapeutki od 2011r.

Chodzę 1x miesiąc ale jakbym potrzebowała częściej to problemu nie ma.

 

Edytowane przez Lusesita Dolores

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, 123she napisał(a):

I co wtedy jest opcja jeszcze przedłużyć czy jeszcze raz trzeba czekać w kolejce? 

Ja w sumie nie pytałam jak jest tam gdzie chodzę. Szczerze to trochę się nawet wstydzę zapytać ale może kolejnym razem zapytam w recepcji i jeszcze potem terapeuty. W sumie to nie wiem za bardzo co robić po skończeniu terapi. Nie jestem nigdzie zapisana w kolejkę. Jeśli chodzi o terapie prywatną to już nie raz próbowałam,  ale nie czuje się na niej dobrze. Mam problem żeby stawiać się w niekomfortowej sytuacji i za to płacić, za bardzo skupiam się wtedy na pieniądzach. Kiedyś płaciłam też za terapie pieniędzmi ktore dostalam. Moglam je wydać na co chciałam, ale wtedy nie czułam tego przytłoczenie jak wtedy gdy płacę zrobionymi przez siebie pieniędzmi. Myślę ze to ma jakieś podłoże psychiczne, może to fakt ze u mnie w domu nie było za bardzo kasy na leczenie, wiec korzystałam głównie z nfz i teraz trudno mi to przeskoczyć. Jeśli chodzi o to czy sobie poradze bez terapi to myślę, że tak,mam jeszcze psychiatrę i leki jakby co.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×