Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


Dryagan

Rekomendowane odpowiedzi

Grałem kiedyś na perkusji. Czasem w UK idę pograć do jazz klubu.

 

Ale to nie to samo co granie w zespole i próby co weekend. Ja miałem 11 lat, a kumple po 16-18 xd. Wokalista, co grał na gitarze miał też perkusje w domu, bo jego brat, który był moim kumplem z klasy w podstawówce też się uczył na bębnach, ale ja miałem chyba naturalny talent i wpadłem na próbę, a potem kilka lat graliśmy. To były czasy.

Ale chciałbym się cofnąć w czasie i przeżyć coś takiego jeszcze raz. Graliśmy albo u kumpla albo u babci w magazynie.

 

No niedługo sobie strzelę kawke. Teraz kończę pić smoothie owocowe z grejpfruta.

Najbardziej mi szkoda, że przerwałem kiedyś naukę i zamknąłem się w domu i odciąłem się od ludzi, i tylko gry mi w głowie i granie w gry. Teraz nadal tak mam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Grałem kiedyś na perkusji. Czasem w UK idę pograć do jazz klubu.

Kurrrde moje marzenie od dziecka, perkusja. Ehhh. Ale w wieku trzydziestu kilku lat kupiłem sobie gitarę basową nie trzymając jej wcześniej nawet w ręce. I dziś trochę już coś tam wychodzi. No to sekcja rytmiczna już jest. @Krejzi1 dawaj ten wokal

Teraz, Żaba Monika napisał(a):

Ojej, a czemu mi tak zle zyczysz? Jutro musze jechac do pracy.

Jak somsiod mo gorzej to zawsze cieszy 😂 u nos słońce

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No ale ja już perkusji nawet nie mam.

W zeszłym roku mi proponował jeden pałker granie w zespole, to ja mówię, że perkusji nie mam od dawna i prawa jazdy, żeby wozić sprzęt i nici z grania w zespole.

 

To nie to co kiedyś, gdy się wszystko miało. Kumpel gitarzysta miał vana ojca do transportu sprzętu. Instrumenty też były. Hajs też. A teraz nie ma nic.

@Żaba MonikaHaha, ciekawe jaka pogoda w Leamington xD

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lekcje też miałem u jazzmana po akademii muzycznej, to też przerwałem naukę po 8 latach, bo psychicznie coś mi nie szło. potem już przestalem do szkoły chodzić i kilka miesięcy później musiałem iść do psychiatry, brałem psychotropy, psychiatryk 6 tygodni, i tak jakoś się to wszystko beznadziejnie potoczyło.

Polowe perkusji do Anglii wywiozłem.

 

W UK mam kumpla Jamesa, który mi wysyłał pare miechów foto, że buduje w garażu dzwiękoszczelne pomieszczenie, to może z nim sobie pogram, jak wrócę do UK.

Grałem kiedyś w zespole z Anglikami, to kumpel miał zestaw i instrumenty. A jak ja nie mam perkusji to nie pogram.

 

W Leamington podobno ulewa teraz Xd

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@KochamBabkęBożą a nie kusi Cię żeby wrócić do tego? Tak chociaż 4fun bo przecież chyba skoro muzyka była bliska sercu dawniej to i teraz raczej jest.

Wiem, że gierki wolisz ale troche powalić po garach też by było spoko chyba :D Sam myślę o elektronicznej perce tak do zabawy. Ale to już w ogóle bym na pracę czasu nie mial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

22 minuty temu, shadow_no napisał(a):

@KochamBabkęBożą a nie kusi Cię żeby wrócić do tego? Tak chociaż 4fun bo przecież chyba skoro muzyka była bliska sercu dawniej to i teraz raczej jest.

Wiem, że gierki wolisz ale troche powalić po garach też by było spoko chyba :D Sam myślę o elektronicznej perce tak do zabawy. Ale to już w ogóle bym na pracę czasu nie mial

Wolić to sobie mogę, nie mam kasy na nowy zestaw, prawo jazdy, transport, wytłumić pomieszczenie, a milionerem też nie jestem. 

 

Trenuje sobie czasem na padzie treningowym, a w Polsce mam werbel hihat stopa to też sobie pogram czasem, bo tom tomy wywiozłem ;/.

Ale mam 3 pady treningowe, jeden yamaha chyba sobie dzisiaj potrenuję po południu. Po mocnej kawce się fajnie napierdala xD.

 

Dobrze, ze żyje chociaz i mi nic nie dolega ze zdrowiem.

Gram w gierki, zeby właśnie nie myśleć o złych rzeczach i mieć jakąś radość z życia, bo tak to jestem załamany. A gra to tanie hobby i jakieś zajęcie. Z jakimiś ludzmi sobie zawsze popiszę w gierce... ;P.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 minut temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Gram w gierki, zeby właśnie nie myśleć o złych rzeczach i mieć jakąś radość z życia, bo tak to jestem załamany. A gra to tanie hobby i jakieś zajęcie. Z jakimiś ludzmi sobie zawsze popiszę w gierce... ;P.

W twoim wieku jeszcze namiętnie grałem, ale ok czterdziestki już mi się odechciało i większość gier, które zaczynam, to porzucam bo wkurzają i nie wciągają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Grouchy napisał(a):

W twoim wieku jeszcze namiętnie grałem, ale ok czterdziestki już mi się odechciało i większość gier, które zaczynam, to porzucam bo wkurzają i nie wciągają.

Ja gram w Runescape, bo ciupałem w tą grę sporo w podstawówce z kolegami z reala Xd 

 

A moje koleżanki z UK i Holandii, to też jedna grała w to pierwszy raz jak miała 9 lat, a Claudia jak miała 10, ja też w tą gierkę grałem pierwszy raz bardzo wcześnie, chyba miałem z 10 lat też, dlatego fajnie jest sobie pograć z koleżankami.

 

No i moim problemem jest to, że jak się za coś zabieram w życiu, to po chwili mnie nudzi i dlatego właśnie gnije od dawna w martwym punkcie, a nową postać sobie zrobiłem miesiąc temu i postanowiłem, że moim celem w życiu teraz będzie wbić max levele i questy ukończyć, i nie znudzi mi się jak wiele innych rzeczy, za które się zabierałem kiedyś.

Mam zajęcie na kilka lat grania. Mam nadzieję, że mi się uda ;P. Moje koleżanki mają dużo większe poziomy ode mnie, bo grają regularnie od dawna, a ja dopiero zacząłem, ale piszą, że zrobię dobrą postać in no time xD. 

Claudia mi pisze, że ją powoli doganiam już, haha :). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Grałem kiedyś na perkusji. Czasem w UK idę pograć do jazz klubu.

 

Ale to nie to samo co granie w zespole i próby co weekend. Ja miałem 11 lat, a kumple po 16-18 xd. Wokalista, co grał na gitarze miał też perkusje w domu, bo jego brat, który był moim kumplem z klasy w podstawówce też się uczył na bębnach, ale ja miałem chyba naturalny talent i wpadłem na próbę, a potem kilka lat graliśmy. To były czasy.

Ale chciałbym się cofnąć w czasie i przeżyć coś takiego jeszcze raz. Graliśmy albo u kumpla albo u babci w magazynie.

 

Ja co jakiś czas gram na perkusji akustycznej . Kolega gra na perkusji w zespole, wynajmują salkę i grają. Co jakiś czas tam wpadam i gram z nimi:-)

Może znajdziesz sposób, żeby wrócić do grania:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

40 minut temu, Lusesita Dolores napisał(a):

Ja co jakiś czas gram na perkusji akustycznej . Kolega gra na perkusji w zespole, wynajmują salkę i grają. Co jakiś czas tam wpadam i gram z nimi:-)

Może znajdziesz sposób, żeby wrócić do grania:-)

Grywam sobie czasem cały czas, ale i tak mi brakuje tego kiedyś, jak byłem w podstawówce i graliśmy w zespole z kolegami, i co weekendy próby. Soboty i niedziele żeśmy razem spędzali i graliśmy. 

Ja na razie muszę odpocząć od pisania, pograć w gierkę, iść na spacer. 

 

Dziękuje wszystkim za czas i miłe słowo. Życzę wszystkim wszystkiego dobrego ;)

 

Miłego!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, shadow_no napisał(a):

A co myślicie o tym, żeby nawet mając pracę nadal "trenować" rozmowy i od czasu do czasu wysyłać CV na stanowiska na które aktywnie szukając pracy raczej nie liczymy?

 

Bo zwykle gdy już mamy pracę, to temat jest zamknięty. I nawet nie ogląda się zbytnio ogłoszeń. A w sumie to mając pracę właśnie to jest dobry moment żeby aplikować na stanowiska na które są powyżej naszych kompetencji

Wiedziałam różnice jak sobie radziłam na rozmowach po kilku latach (nie byłam chyba z 6 lat na żadnej) nie chodzenia na nie i tymi gdy miałam je regularnie. Przez kilka lat nie śledziłam ogłoszeń i uważam, że to był błąd, być może coś fajnego przeszło mi koło nosa i nie bardzo orientowałam się jaki jest rynek. 

 

Gdy postanowiłam zmienić pracę to to, że ją miałam było dla mnie dużym atutem psychicznym. Po jakimś czasie zaczęłam jednak czuć frustrację. Martwiłam się, że kolejny raz jest coś nie tak, albo ktoś nie chce mnie, albo ja nie przyjmowałam oferty. 

 

Teraz robię sobie przerwę jeśli chodzi o wysyłanie CV, ale oferty śledzę. Nie planuje w tym roku zmieniać pracy, bo w obecnej pracuje dopiero pół roku.  Muszę jednak wziąć pod uwagę, że na razie umowę mam do końca roku więc powinnam trzymać rękę na pulsie. Myślę, że pójście na rozmowę raz na jakiś czas jest dobrym pomysłem, tak żeby nie wypaść z wprawy, zorientować się czy jesteśmy atrakcyjni na rynku pracy. Nie wiem, powiedzmy raz do roku takie sprawdzenie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Grouchy napisał(a):

Ale zadają pytania o mnie, o zainteresowania, o plany zamiast merytorycznie na temat pracy.

Zawsze możesz to podciągnąć pod temat pracy, podając jakieś zainteresowania które będziesz mógł wykorzystać na swoją korzyść albo które podkreśla jakąś pozytywną cechę charakteru.

Pamiętam jak dawno temu na rozmowie do MC Donald's na pytanie o plany, odpowiedziałam, że za kilka lat widzę się jako żona i matka. Teraz uważam że to nie była dobra odpowiedź. 

Pracodawcę interesuje głównie to jaki jesteś i jakie masz plany w kontekście pracy. Lepiej podkreślać to, że za kilka lat będziesz osobą którą on chciałby zatrudnić jeszcze bardziej niż teraz.

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdyby jeszcze tylko zapraszali na te rozmowy... Na 10 wysłanych CV miesiąc temu, do tej pory mam zero odzewu, a też chciałem sobie przypomnieć po latach, jak to jest na rozmowach rekrutacyjnych. Wiem, że 10 ofert to mało, ale nie każda mi pasuje, a nie mam też cierpliwości do siedzenia na tym portalu dla niewolników, którym sam niestety jestem. Najlepiej byłoby w ogóle nie musieć pracować i nie błaźnić się na tych rozmowach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mozna sobie przygotowac taka odpowiedz z chatemGPT:

 

co odpowiedziec pracodawcy gdy pyta o zainteresowania i hobby?

🔹 Co pracodawca chce sprawdzić?

Nie chodzi o same hobby, tylko o:

  • czy jesteś zorganizowany / aktywny
  • czy masz balans praca–życie
  • czy Twoje zainteresowania mówią coś o Twoim stylu pracy (np. analityczność, kreatywność, współpraca)

1. Wybierz 2–3 sensowne zainteresowania

Najlepiej takie, które:

  • coś mówią o Tobie (np. rozwój, sport, systematyczność)
  • da się o nich chwilę opowiedzieć

2. Dodaj 1 zdanie rozwinięcia

Zamiast listy:

„Lubię sport i filmy”

lepiej:

„Regularnie jeżdżę na rowerze, co pomaga mi się zresetować po pracy. Interesuję się też audiobookami i tematami rozwojowymi — często słucham ich w wolnym czasie.”

Co odpowiedziec gdy pracodawca pyta o moje plany na nastepne 5 lat?

To jedno z tych pytań, gdzie nie chodzi o dokładną „wróżbę”, tylko o Twoje nastawienie, ambicję i stabilność.

Pracodawca chce wiedzieć:

  • czy planujesz zostać na dłużej
  • czy masz kierunek rozwoju
  • czy Twoje cele pasują do tej roli

✅ Jak dobrze odpowiedzieć

Najlepsza odpowiedź ma 3 elementy:

  1. Rozwój w roli / branży
  2. Zdobywanie umiejętności
  3. Stabilność (że nie znikniesz za rok)

💡 Gotowe przykłady

👉 Opcja 1 (bezpieczna i uniwersalna)

W perspektywie 5 lat chciałbym rozwijać się w tym obszarze, zdobywać doświadczenie i pogłębiać swoje umiejętności. Zależy mi, żeby stać się specjalistą w swojej dziedzinie i wnosić realną wartość do zespołu.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, seleneles napisał(a):

Gdyby jeszcze tylko zapraszali na te rozmowy... Na 10 wysłanych CV miesiąc temu, do tej pory mam zero odzewu, a też chciałem sobie przypomnieć po latach, jak to jest na rozmowach rekrutacyjnych. Wiem, że 10 ofert to mało, ale nie każda mi pasuje, a nie mam też cierpliwości do siedzenia na tym portalu dla niewolników, którym sam niestety jestem. Najlepiej byłoby w ogóle nie musieć pracować i nie błaźnić się na tych rozmowach.

Ja dużo razy poprawiałam swoje CV, dużo czasu na to poświęciłam, żeby było coraz lepsze, bardziej dopasowane do oferty. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Żaba Monika No przyda mi się niedługo jak zdobędę certyfikat i będę szukał pracy pod tym kątem. Na szczęście będzie to szukanie konkretnej pracy i będę miał na ten temat coś do powiedzenia. Najgorzej jest szukać pracy przypadkowej, byle by się gdzieś zaczepić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, seleneles napisał(a):

Gdyby jeszcze tylko zapraszali na te rozmowy... Na 10 wysłanych CV miesiąc temu, do tej pory mam zero odzewu, a też chciałem sobie przypomnieć po latach, jak to jest na rozmowach rekrutacyjnych. Wiem, że 10 ofert to mało, ale nie każda mi pasuje, a nie mam też cierpliwości do siedzenia na tym portalu dla niewolników, którym sam niestety jestem. Najlepiej byłoby w ogóle nie musieć pracować i nie błaźnić się na tych rozmowach.

 

1 minutę temu, bei napisał(a):

Ja dużo razy poprawiałam swoje CV, dużo czasu na to poświęciłam, żeby było coraz lepsze, bardziej dopasowane do oferty. 

Tak, CV musi byc dopasowane do kazdej pracy. Zwlaszcza jesli sie aplikuje do wiekszych firm, bo inaczej nie przejdzie nawet przez komputerowa weryfikacje. Musza byc slowa klucze, czyli np. jesli chca kogos komunikatywnego to musisz napisac w CV, ze jestes komunikatywny. 

2 minuty temu, Grouchy napisał(a):

@Żaba Monika No przyda mi się niedługo jak zdobędę certyfikat i będę szukał pracy pod tym kątem. Na szczęście będzie to szukanie konkretnej pracy i będę miał na ten temat coś do powiedzenia. Najgorzej jest szukać pracy przypadkowej, byle by się gdzieś zaczepić.

Tak, wtedy trzeba lac wode,tez tego nie cierpie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×