Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

Nie wiem sam jak sie czuje. Wybrałem sie na rower w dzień wolny od pracy nad jeziora. 20km za mną, jeszcze 35. Najgorzej nie jest ale to chyba na tyle. Siedzę na krześle ogrodowym znalezionym przy łódkach i wędkach bez linki i czekam aż jakiś lokals mnie z niego pogoni 😆 

Mirtazapina 15mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Verinia napisał(a):

Boisz się dzwonić, czy boisz się urządzenia?

Boję się dzwonić i tego, że w każdej chwili ktoś może zadzwonić. Mój lęk był słuszny. Zadzwonili do mnie z kliniki. Potwierdzanie wizyt takim sposobem to głupota. Wystraszyli mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne badania, teraz wyszedł jakiś stan zapalny bo crp rośnie i do tego Jescze dalej ból w klatce markery sercowe ok, w gastroskopii wyszło zapalenie żołądka, echo serca ok EKG za każdym razem ok, próba wysiłkowa wyszła chyba dobra, co Jescze by tu napisać zastanawiam się czy któryś lek u mnie nie wywołuje tych dziwnych bólów w klatce, ew jak ktoś jest ogarnięty to mogę podesłać wyniki badań bo mam kilka niedoborów witamin 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem bardzo zdołowana i niezrozumiana. Nie jestem w stanie otworzyć głowy i pokazać myśli. Ciężko mi się rozmawia. Nie chcę w ogóle mówić. Mogłabym mieć zszyte usta. Czasami mam wrażenie, że mam je zszyte naprawdę. A ludzie są tacy niecierpliwi... I chciałabym wtedy zniknąć. To jest możliwe, ale mi nie wierzą. Czuję, jak tracę mowę. Mam wiecznie opadnięte kąciki ust. Nie chcą się w ogóle ruszać. Straciłam siebie, możliwość komunikowania się, doprowadziłam siebie do psychicznej klęski, ale przecież to wszystko od początku do tego dążyło, więc nie powinnam być zdziwiona. Wcale się nie poprawia z czasem. Tak trudno zrozumieć to niektórym. Myślą, że to takie proste żyć jak zaprogramowany robot.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

Czuję się oszukana. Czy to ważne? W moim wieku już nie ma przyjaciół. Mam jednego. Najmądrzejszego jakiego znam. Lubię być sama. Lubię nocą płynąć nostalgią do gwiazd. Czy najważniejsze w życiu jest szczęście? A może spokój? MIłość? Sukces?

Poczucie sensu? "Jesteś hipokrytką". To usłyszałam niegdyś od osoby, która wiedziała o mnie sporo, ale nie wszystko. Czy są ludzie, którym zdołam jeszcze zaufać, kiedy otwieram się dostaję strzała. Stałam się zimna, choć wrażłiwość jest we krwi. Czy oddech jeszcze zostanie zauważony, czy spojrzenie nie spotka się z atakiem. Czy rozmowa będzie swobodna, a cisza będzie komfortem dla połączenia myśli. Marzę o ludziach, więcej ludzi, którzy nie muszą mówić nic, bym poczuła żywą obecność. Czy o takich się stara, czy zostaną nam zesłani? Pozostali są nauką. Czy jeszcze warto o to walczyć? 

Super refleksja i pięknie napisalas👍

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Verinia napisał(a):

Po wczorajszej akcji czuję się znowu winna, a nie wiem, czy słusznie. Mam wrażenie, że są ludzie, którym przeszkadza moja obecność...

Zawsze tacy się znajdą... Ale zawsze są też ci, którzy dobrze się z Tobą czują, niezależnie od tego, jaka w danej chwili jesteś.

 

7 godzin temu, Verinia napisał(a):

Pada deszcz. Nastrój dopasowany pod tym kątem. 

Wczoraj jeździłam na rolkach do 23, też padało i czułam się wyśmienicie. Poprawił mi się humor. Uwielbiam pochmurne dni, mało ludzi wychodzi wtedy ze swoich domów.

 

W dniu 9.07.2026 o 06:51, Verinia napisał(a):

Czyli wolisz załatwiać wszystko "w 4 oczy"? Ja mam tak, że mogę wszystko załatwić, jak gdzieś pójdę osobiście. A jak dzwoni ktoś, nawet ktoś znany mi, to nie mogę. No kuźwa, nie odbiorę. Moja kuzynka kiedyś mnie nawet zapisała w telefonie "Pati, która i tak nie odbierze" xD Jak mogła :D

A załatwianie telefonicznie czegoś, to mnie dobija. Potrafię to przekładać dniami, nawet jeśli chodzi o jakieś krótkie zapisanie do lekarza. Wczoraj jakoś udało mi się odwołać wizytę, ale musiałam to zrobić szybko, bo została wtedy godzina do wizyty, a ja jeszcze w mokrych włosach. Pewnie może tu zadziałać metoda 5 sekund. 1 2 3 4 5 - naciskam: dzwonię i robię to. Albo ogarnięcie kilu zdań, co powiedzieć i jadę z automatu.

Dokładnie tak, wolę załatwiać wszystko osobiście. Ostatnią sprawę przekładałam dniami, w końcu po 4 dniach po wizycie u terapeutki jakoś tak mnie naszło i zadzwoniłam tam, gdzie miałam zadzwonić. Nie lubię rozmawiać przez telefon, ani też pisać maili, w wirtualu staję się kimś innym, a tu trzeba załatwiać jakieś poważne sprawy... 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lękliwie i jakoś tak smutno.

Trochę wracają mi myśli natrętne...

"Rozumiesz. Jest taka cierpienia granica,
Za którą się uśmiech pogodny zaczyna,
I mija tak człowiek, i już zapomina,
O co miał walczyć i po co."

Walc, Czesław Miłosz

 

Как страшно жизнь.

Ой, пропадет он говорил, твоя буйна голова.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×