Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzisiaj czuje się...


Gość katrin123

Rekomendowane odpowiedzi

15 minut temu, Lucy32 napisał(a):

Aj tam Babko boża 😅jutro znów będziesz się cieszył że masz swoją gierkę i pójdziesz spokojnie na spacer.

I swoje kolezanki z gierki. Może miewasz czasami swoje doły ,ale czy jestes jakoś nieszczęśliwy?

Teraz już się dużo lepiej czuję, bo tirowiec dostał bana, a ja od rana nie wlazłem na srafeteria, więc nie udziela mi się hejterski jazgot. Jest spokój i relaks.

 

Babcia mi mówiła, że moja kuzynka została architektką, lata po świecie, a ja tylko łeb w ekran xd. Standard. 

Bardzo Wam współczuję tych bólów. Mam nadzieję, że się to poprawi u Was. Może modlitwa by pomogła? Sam nie wiem 😜

 

Dobra, ja już wyłączam internet na dzisiaj, uciekam na relaks. Dobrej nocy!

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Teraz już się dużo lepiej czuję, bo tirowiec dostał bana, a ja od rana nie wlazłem na srafeteria, więc nie udziela mi się hejterski jazgot. Jest spokój i relaks.

 

Babcia mi mówiła, że moja kuzynka została architektką, lata po świecie, a ja tylko łeb w ekran xd. Standard. 

Bardzo Wam współczuję tych bólów. Mam nadzieję, że się to poprawi u Was. Może modlitwa by pomogła? Sam nie wiem 😜

No to mamy spokoj od tirowca,na jakiś czas😅

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Lucy32 napisał(a):

No to mamy spokoj od tirowca,na jakiś czas😅

Haha :D. No i dobrze. Lubię spokój i ciszę, a nie jak się coś dzieje non stop. Na mnie już chyba pora na dziś, zmykam lulu, haha ;P. Gierkę też wyłączam. 

 

Wszystkiego dobrego! Dobranoc! Wrócę pewnie jutro jak zapragnę sobie znowu popisać, haha ! 🙂 Hejka. Wrócę później.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Bywa że mam skurcze ale przechodzą one:) jak ci się zechce gdzieś wyjść to pamiętaj że proponowałam wyjście, znam 3 osoby z nerwicy które mieszkają w okolicy!😊

Haha spoko, na razie pogody nie ma na wyjścia, a ja utknąłem w łóżku przed gierką. Dzisiaj mnie nawet babcia chciała wyciągnąć na miasto, ale ja leże w domu i gram, a w mieście samochody, hałas i spaliny, ughh... Szaro, bo pochmurno. Drogi, asfalt.

 

Chcieć to mi się zawsze chce gdzieś wyjść, pytanie tylko jaki powód, bo gierkę mi ciężko wyłączyć, jak sobie myślę, że cały dzień mam nie grać, to mnie paraliżuje.

Ale dzięki. Może latem czy kiedyś, jak będzie pogoda. Na razie jest szaro i depresyjnie.

 

Czuję się dobrze ogólnie, już po mocnej kawie zbożowej :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, KochamBabkęBożą napisał(a):

Haha spoko, na razie pogody nie ma na wyjścia, a ja utknąłem w łóżku przed gierką. Dzisiaj mnie nawet babcia chciała wyciągnąć na miasto, ale ja leże w domu i gram, a w mieście samochody, hałas i spaliny, ughh... Szaro, bo pochmurno. Drogi, asfalt.

 

Chcieć to mi się zawsze chce gdzieś wyjść, pytanie tylko jaki powód, bo gierkę mi ciężko wyłączyć, jak sobie myślę, że cały dzień mam nie grać, to mnie paraliżuje.

Ale dzięki. Może latem czy kiedyś, jak będzie pogoda. Na razie jest szaro i depresyjnie.

 

Czuję się dobrze ogólnie, już po mocnej kawie zbożowej :P

Jeszcze dość zimno ale jak będzie cieplej to my znamy i jeździmy na fajne miejscówki. Jak nie umiesz pływać to też jest jedną a jak umiesz to w ogóle różne miejscowy się znajdą ^^

INKA

A ja się czuje ok, próbuje przestawić się na leki na rano

No tylko humoru nie ma ale to norma Xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Jeszcze dość zimno ale jak będzie cieplej to my znamy i jeździmy na fajne miejscówki. Jak nie umiesz pływać to też jest jedną a jak umiesz to w ogóle różne miejscowy się znajdą ^^

INKA

A ja się czuje ok, próbuje przestawić się na leki na rano

No tylko humoru nie ma ale to norma Xd

Umiem pływać, w jeziorze czy rzece nie raz pływałem.

 

To fajnie, tylko że jestem ubezłasnowolniony przez babcie, i nie puści mnie nigdzie z nieznajomymi z internetu, ale dzięki za chęci. 

Poza tym nie chce truć ludziom doopy swoją osobą... 

 

Mimo wszystko miłego wypadu wszystkim życzę ;) 

 

Bierzecie leki? Ja staram się trzymać z daleka, bo poznałem kilku schizofreników albo ludzi z problemami psychicznymi to od leków albo przytyli mocno albo przestali w ogóle kontaktować ;/ 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Untermensch
16 minut temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Bierzecie leki? Ja staram się trzymać z daleka, bo poznałem kilku schizofreników albo ludzi z problemami psychicznymi to od leków albo przytyli mocno albo przestali w ogóle kontaktować ;/ 

 

Biorę. A że nic nie dają, to inna sprawa. Ale przynajmniej dużo kosztują i rozwalają resztki wątroby.

 

A czuję się standardowo, do kitu.

Edytowane przez Untermensch

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście jeszcze bez śniadania. Kawa i sprzątanie połowy domu. Próbowałam też naprawić express, bo nie robi kawy przez to, że wsypałam ziarna w złe miejsce przez przypadek. Rozbroiłam częście expresu. Wszystko wyczyściłam, umyłam. Zrobiłam też odkamienianie, które trwało 45 minut. I nic. Chyba będzie trzeba dać komuś do naprawy...

 

Ogólnie dużo energii pozytywnej. Mam chęci do robienia wszystkiego 🙂 

34 minuty temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Haha spoko, na razie pogody nie ma na wyjścia, a ja utknąłem w łóżku przed gierką. Dzisiaj mnie nawet babcia chciała wyciągnąć na miasto, ale ja leże w domu i gram, a w mieście samochody, hałas i spaliny, ughh... Szaro, bo pochmurno. Drogi, asfalt.

 

Chcieć to mi się zawsze chce gdzieś wyjść, pytanie tylko jaki powód, bo gierkę mi ciężko wyłączyć, jak sobie myślę, że cały dzień mam nie grać, to mnie paraliżuje.

Ale dzięki. Może latem czy kiedyś, jak będzie pogoda. Na razie jest szaro i depresyjnie.

 

Czuję się dobrze ogólnie, już po mocnej kawie zbożowej :P

Przestań tyle grać.

Edytowane przez Morvena

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

6 minut temu, Morvena napisał(a):

Przestań tyle grać.

Nie przestanę, bo zmarnowałem swoje życie, wszystko mi się znudziło, jestem nieudacznikiem. Gierka to moja jedyna radość w życiu. 

 

Dobra, postaram się wytrzymać dzień bez forum. Trzeba levele wbijać. Miłego dnia! Uciekam.

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Untermensch napisał(a):

Biorę. A że nic nie dają, to inna sprawa. Ale przynajmniej dużo kosztują i rozwalają resztki wątroby.

 

A czuję się standardowo, do kitu.

No masakra, ja kiedyś piłem dużo cydrów, to też sobie zniszczyłem wątrobe. Energetyki też czasem pije litrami. Masakra. To chyba najbezpieczniej w łóżku przy gierce, bo tam w realu na zewnątrz ciągle jakieś zło się czai za rogiem.

 

Miłego dnia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

 

Nie przestanę, bo zmarnowałem swoje życie, wszystko mi się znudziło, jestem nieudacznikiem. Gierka to moja jedyna radość w życiu. 

 

Dobra, postaram się wytrzymać dzień bez forum. Trzeba levele wbijać. Miłego dnia! Uciekam.

No to przeczytaj książkę "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" 🙂 

Ach nie, bo to za trudne coś przeczytać. No to graj. Elo. 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Morvena napisał(a):

"Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności"

Słyszałem same złe rzeczy o tej książce, że niby autorki obok prawdziwych przegrywów nawet nie stały i to normiki udawały przegrywów, z którymi były "wywiady". Miałem do czynienia z prawdziwymi przegrywami i w życiu nie udzieliliby takiego wywiadu, na pewno nie bez toksycznego jadu i kurwienia na kobiety. No ale to by nie przeszło.

 

Dzisiaj czuję się "łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee".

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Morvena napisał(a):

No to przeczytaj książkę "Przegryw. Mężczyźni w pułapce gniewu i samotności" 🙂 

Ach nie, bo to za trudne coś przeczytać. No to graj. Elo. 😉 

Nie stać mnie na książki, ale dzięki.

Ja się nie gniewam, a samotny jestem z powodu moich chorób psychicznych od lat wczesnych i traumy z przeszłości. Gry to moja jedyna ucieczka od tego wszystkiego.

 

Gniewać też się nie gniewam, bo koledzy z klanu mi pisali, żebym był wdzięczny, że nie jestem jakimś nurkiem kanalizacyjnym w Bangladeszu. Zdrowie jest i jeść też co mam, póki co. Pogodziłem się już z wieloma rzeczami, też, że nigdy nie będe miał żony, dzieci i umrę prawiczek. Pecha mam w tym życiu, może w kolejnym wcieleniu, w innym wymiarze na innej planecie urodzę się jakimś księciem, albo zostanę gwiazdą rocka i dziewczyny same będą do mnie podbijały. W tym niestety... 

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, seleneles napisał(a):

Słyszałem same złe rzeczy o tej książce, że niby autorki obok prawdziwych przegrywów nawet nie stały i to normiki udawały przegrywów, z którymi były "wywiady". Miałem do czynienia z prawdziwymi przegrywami i w życiu nie udzieliliby takiego wywiadu, na pewno nie bez toksycznego jadu i kurwienia na kobiety. No ale to by nie przeszło.

 

Dzisiaj czuję się "łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee".

Tę książkę napisała moja koleżanka z liceum, też była na profilu dziennikarskim,  tylko rok wyżej. Poza tym wiem od kogoś z jej grona, że ma schizofrenię. Nie czytałam jeszcze tej książki, bo czytam coś innego, ale mam ebooka. Nie mogę się zatem wypowiedzieć, ale jak przeczytam to zobaczymy. A Ty czytałeś?

Dobra, jesteś chory. OKej, nie chcesz mieć rodziny, czy tam nie możesz. Zrozumiałe. Ale nie rozumiem ludxzi, którzy się nie starają być kim lepszym. Rozwijać się i szukać pomysłów na siebie 😉 No nie, nie czaję tego. Można mieć zły okres i się źle czuć, ale powinno się mieć w głowie zawsze jakąś ambicję, choćby małą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Morvena napisał(a):

Tę książkę napisała moja koleżanka z liceum, też była na profilu dziennikarskim,  tylko rok wyżej. Poza tym wiem od kogoś z jej grona, że ma schizofrenię. Nie czytałam jeszcze tej książki, bo czytam coś innego, ale mam ebooka. Nie mogę się zatem wypowiedzieć, ale jak przeczytam to zobaczymy. A Ty czytałeś?

Znasz jedną z autorek? Świat jest taki mały. Czytałem tylko fragmenty, które kiedyś latały na wykopie, niewiele już pamiętam, tylko tyle, że było o tym głośno i był jakiś serwer na discordzie, na którym m.in. prowadzony był reportaż, a prawdziwy przegryw na żadnego discorda, gdzie miałby się odzywać, przecież by nie wlazł. Jestem ciekaw twojej opinii, ja mam swoją wyrobioną z wykopu - o normickich przegrywach (tzw. failed normies), którzy znaleźli się w książce, jak i tych prawdziwych.

Klik i robisz, co chcesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, seleneles napisał(a):

Znasz jedną z autorek? Świat jest taki mały. Czytałem tylko fragmenty, które kiedyś latały na wykopie, niewiele już pamiętam, tylko tyle, że było o tym głośno i był jakiś serwer na discordzie, na którym m.in. prowadzony był reportaż, a prawdziwy przegryw na żadnego discorda, gdzie miałby się odzywać, przecież by nie wlazł. Jestem ciekaw twojej opinii, ja mam swoją wyrobioną z wykopu - o normickich przegrywach (tzw. failed normies), którzy znaleźli się w książce, jak i tych prawdziwych.

No ale fajnie, że gadały z tymi przegrywami. Może to byli prawdziwi panowie "przygrywowie" 😜 No znam trochę Patrycję W. - jedną z autorek. Będę się brała za czytanie, bo jakoś zapomniałam o tym ebooku. A ta Patrycja teraz jest krytykiem literackim i coś tam ogarnia w dziennikarstwie. Sławna się zrobiła 😉 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś jak byłem w podstawówce/pod koniec gimbazy, to grałem w zespole kilka lat i też byłem sławny, bo w liceach/gimbazie kolegów z kapeli graliśmy koncerty, albo raz jak miałem 12 lat to w pubie wypchanym ludzmi, a ja 12 latek za bębnami 😂 Pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie, bo wszyscy palili fajki.

Grałem w orkiestrze dętej, w szkole muzycznej koncerty, jezdziliśmy z orkiestrą po Polsce, a ja mały dzieciak. 

Baby fajne i zgrabne mnie czasem zaczepiały, że widziały mnie jak gram i były podjarane. Nagrywaliśmy w studio, itp.

 

A nagle się zaczęło wszystko pieprzyć, a ja kilka lat później wylądowałem u psychiatry w klasie maturalnej, potem był psychiatryk. Znajomości wszystkie zerwałem, zrobiłem się odludek, dziwak. I do kogo mieć pretensje, że inni są normalni im się udaje, a mnie Bóg obdarzył chorobami psychicznymi i nic mi w życiu nie wychodzi?

Edytowane przez KochamBabkęBożą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Umiem pływać, w jeziorze czy rzece nie raz pływałem.

 

To fajnie, tylko że jestem ubezłasnowolniony przez babcie, i nie puści mnie nigdzie z nieznajomymi z internetu, ale dzięki za chęci. 

Poza tym nie chce truć ludziom doopy swoją osobą... 

 

Mimo wszystko miłego wypadu wszystkim życzę ;) 

 

Bierzecie leki? Ja staram się trzymać z daleka, bo poznałem kilku schizofreników albo ludzi z problemami psychicznymi to od leków albo przytyli mocno albo przestali w ogóle kontaktować ;/ 

 

Dobry pomysł żeby zwalić wine na babcię :

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Untermensch
4 godziny temu, seleneles napisał(a):

a prawdziwy przegryw na żadnego discorda, gdzie miałby się odzywać, przecież by nie wlazł. 

Czy ja wiem... Jestem przegrywem absolutnym, a siedzę na discordzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, KochamBabkęBożą napisał(a):

Ja kiedyś jak byłem w podstawówce/pod koniec gimbazy, to grałem w zespole kilka lat i też byłem sławny, bo w liceach/gimbazie kolegów z kapeli graliśmy koncerty, albo raz jak miałem 12 lat to w pubie wypchanym ludzmi, a ja 12 latek za bębnami 😂 Pamiętam jak mnie oczy szczypały po koncercie, bo wszyscy palili fajki.

Grałem w orkiestrze dętej, w szkole muzycznej koncerty, jezdziliśmy z orkiestrą po Polsce, a ja mały dzieciak. 

Baby fajne i zgrabne mnie czasem zaczepiały, że widziały mnie jak gram i były podjarane. Nagrywaliśmy w studio, itp.

 

A nagle się zaczęło wszystko pieprzyć, a ja kilka lat później wylądowałem u psychiatry w klasie maturalnej, potem był psychiatryk. Znajomości wszystkie zerwałem, zrobiłem się odludek, dziwak. I do kogo mieć pretensje, że inni są normalni im się udaje, a mnie Bóg obdarzył chorobami psychicznymi i nic mi w życiu nie wychodzi?

Fajnie musiałeś mieć. To chyba klasyczny schemat, idzie fajnie coraz lepiej a potem w okresie dorastania się psychiczne pato-geny aktywują i wszystko się pierdoli.

Też miałem podobnie, choć nie aż tak dobrze xd

 

Straszne kurestwo, żyjesz sobie normalnie a tu w wieku w którym powinieneś przeżywać bez zmartwień najfajniejsze rzeczy w życiu, nagle ci ktoś to wszystko zabiera sprzed nosa i przepierdalasz najlepsze lata życia. Chyba lepiej nie mieć porównania jak wygląda życie bez takich problemów, można się tym tylko zadręczać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×