Skocz do zawartości
Nerwica.com

PREGABALINA (Egzysta, Linefor, Lyrica, Naxalgan, Pragiola, Preato, Pregabalin Accord/Mylan/ Pfizer/ Sandoz/ Sandoz GmbH/ STADA/ Zentiva, Pregamid, Tabagine)


tekla67

Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?  

232 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy pregabalina pomogła Ci w Twoich zaburzeniach?

    • Tak
      166
    • Nie
      47
    • Zaszkodziła
      22


Rekomendowane odpowiedzi

dzien 3 i nadal ścina mnie wieczorem jak biore 75, a rano ledwno na nogach stoje :(

 

 

ja biore 375mg do zejscia z benzo , w dwoch dawkach i mnie nie ścina , brałem też dawkę 375mg jednorazowo i więcej , ale ja 100kg waże.

 

jesteś pewnie kruszynką :) i organizm musi się przyzwyczaić , zobaczysz , potem rośnie tolerancja i tego tak nie czuć a czuć działanie w tle: przeciwlękowe/uspokajające , jak polubisz pregabaline to zaloze się że za 2 miesiace będziesz na 600mg i nic nie będziesz czuc , spokojnie bierz . widocznie masz bardzo podatny organizm . bierz od malych daweczek i potem cie nie bedzie scinac.

 

-- 17 lis 2017, 16:33 --

 

Czy jest ktoś kto bierze tak durzą dawkę dzienną lub wyższą: 300mg rano i 225 wieczorem, razem 525?

 

brałem podobnie przez kilka dni . 675 mg miałem też w dwoch jakoś . do 600 jest ok

 

-- 17 lis 2017, 16:52 --

 

dodam ze dzis na dawce 150mg rano o 10 i o 16:00 150mg i jestem ciut lekko uwalony,chwiejny krok,senność,uspokojenie,splatana mowa ;p , to mi sie podoba , przynajmniej benzo nie biorę , ale takie coś mija i potem się nei czuję tego ,takze spokojnie bierz

 

dzieki, nie bralam zadnych lekow ponad rok, wiec pewnie dlatego tak mnie ścina. Poza tym nie czuje nic ani zlego ani dobrego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

-- 17 lis 2017, 16:33 --

 

Czy jest ktoś kto bierze tak durzą dawkę dzienną lub wyższą: 300mg rano i 225 wieczorem, razem 525?

 

brałem podobnie przez kilka dni . 675 mg miałem też w dwoch jakoś . do 600 jest ok

No tylko ja jeszcze do tego biore 400 kwetiapiny, 150 anafranilu i 45 baclofenu. Czasem czuje sedacje, prawdopodobnie przez połączenie kwetiapiny z pregabaliną. Nie chciałbym sie nadmiernie zamulić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem osobą "lekooporną" z zespołem lękowym na tyle silnym, że szło oszaleć, objawy somatyczne doprowadzały do utraty przytomności (epilepsja wykluczona, tętniaki-naczyniaki też itp.), lęki 24/h i tylko się pogarszało, mimo, że wcześniej byłem ponadprzeciętnie wesołym nastolatkiem z wielką ilością energii i humoru.

Lata brania leków nie przyniosły, żadnego rezultatu, mieszanki też nie. Przerobiłem wszystkie grupy i prawie wszystkie leki i nic.

 

Tak więc został prosty wybór, albo w końcu sobie ulżyć (mam silny charakter, ale to były męczarnie gorsze niż nawet jakieś bóle fizyczne przy wypadku itp. itd. tak się nie da żyć, to nie życie tylko okrutne cierpienie), albo benzodiazepiny.

5-6 lat brania alprazolamu, z minimalnymi zejściami do zera, które nie miały żadnego sensu, bo nawet jak minęły efekty odstawienia to dalej były lęki tak potężne, że nie mogłem praktycznie złożyć zdania tak jak przed leczeniem po prostu.

 

Pregabalina w dawce 150-0-150 poprawiała nastrój poprzez likwidowania uporczywego "gniecenia w głowie", 24/h. Każdy kto ma dość silny zespół lękowy wie o jakie uczucie chodzi. Było lepiej i była ona uzupełnieniem do benzodiazepin. Jednak w tej dawce nie było mowy o zejściu jakimś nawet o 1mg.

 

Pregabalina w dawcę 300-0-300, czyli 600mg/d zdziałała jak dla mnie cuda. Tylko 2 początkowe dni miałem kilka h po wzięciu uczucie jak bym był pijany, ale liczyłem się z tym i no czym tu się przejmować.

Ogólnie tabletka 300mg nawet na mój toporny organizm działa "cuda" ;) Już pierwszego dnia nie odczuwałem tragicznego stanu, że albo benzo, albo zaraz zemdleje z powodu objawów somatycznych, nie mówiąc już o psychicznych.

Dawka obniżona już od pierwszego dnia o 2mg alprazolamu mniej, po 5-6 latach jak dla mnie to naprawdę gigantycznie pozytywne zaskoczenie.

Z głupoty zrobiłem eksperyment i nie brałem alprazolamu 13 godzin, potem jak ledwo się trzymałem, to wziąłem 300mg pregabaliny i pomogło, wytrzymałem jeszcze 1-2h. No, ale to czysta głupota "wypłukać" stężenie alprazolamu po tylu latach i nie polecam (dochodziłem do siebie z połowę dnia).

 

Podsumowując, pregabalina w dawce 600mg zdziałała bardzo dużo. 0 efektów ubocznych, tzn. jak jakieś pierdoły to nawet uwagi pewnie nie zwróciłem.

O 23 godzinie czułem, że już muszę wziąć alprazolam 1mg chociaż, bo się pos*am. Zamiast tego wziąłem pregabaline 300mg, efekt przerósł moje oczekiwania i do 8 rano nie brałem alprazolamu. Wziąłem tak po prostu dla bezpieczeństwa.

Tak więc nic innego nie pomagało, a tu po pregabalinie 600mg/d zszedłem o 2mg alprazolamu w dół i czuję się dobrze. Gadam przez telefon, robię zakupy itp. Seks, bez problemu. Tylko pierwszego dnia był gumiś, no ale czułem się jak bym wypił 0,7 i zjarał blanta więc nic dziwnego. Pomagają też suplementy jak się chwilowo czuje do d..py, jakoś nagle dziwnie zmęczony, czy głowa coś tam boli. Witaminy i minerały, biodostępność największa na rynku (nie ten szajs z aptek) i dawki 10 000% zalecanych, bo są one w większości oszukane (ale oczywiście trzeba poczytać co na co działa i samemu pomyśleć czy można daną rzecz brać jak się jest np. na coś chorym jeszcze). Polecam jak komuś pomaga pregabalina, czy inny lek też się suplementować. Nie będę mówił czym, bo zaraz znów zostanę wyśmiany i nazwany naiwniakiem, albo czarodziejem, czy szamanem. Jednak witaminy i minerały myślę, że też są ważne dla lepszego funkcjonowania układu nerwowego, mózgu i ogólnie całego organizmu. W każdym razie ja tam widzę efekty i czasem zmęczenie mija już z 15 min. po wypiciu np. 500-1000 jonów potasu i innych minerałów/witamin.

Dla tych co schodzą z benzo to taka porada ode mnie, żeby walili wszystkie witaminy/minerały co działają na pamięć/mózg. Już przy schodzeniu wraca pamięć, ale jednak o mózg trzeba dbać i no jest lepiej. Nie jest to efekt placebo, jak by był to bym już go osiągnął kiedyś po wstrzykiwaniu sobie b12 w udo, co kompletnie nic mi nie pomogło (jednak nic złego się nie stało, bo przecież zmagazynowała się na zapas). Jednak minerały/witaminy muszą być wyższej klasy i trzeba się trochę oczytać, wybrać odpowiednie i zamówić. Nie są konieczne, ale ja tam polecam po prostu, jest zawsze lepiej niż na samej pregabalinie, więc na plus po prostu.

 

To chyba tyle. Komuś pewnie post się przyda, jak będzie się zastanawiać, czy googlować i akurat trafi na ten temat.

Ja mam nadzieje, że efekt Pregabaliny nie przeminie i dalej będzie szło to w tym właśnie dobrym kierunku, a suplementować się suplementuje co fakt faktem jest strasznie upierdliwe, bo trzeba zapisywać na kartce, o której godzinie ile czego się wzięło. No ale coś za coś niestety.

Tak więc jak na kogoś nie działa 150-0-150 to niech spróbuje jednak 300-0-300 dawkę. Teraz są generyki i wychodzi 11x taniej, czy tam 12 nawet, więc w końcu lek stał się bardziej dla ludzi, a nie jednostek.

 

PS. Chętnie zwiększyłem bym dawkę pregabaliny do 3x300mg i pewnie uzyskał jeszcze lepszy efekt, ale no niby maksymalna to 600, a szkoda. Pozdro

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy pregabalina wzmacnia działanie leków z grupy benzodiazepin ?

 

 

..... PREGABALINA stosowana jest w czasie odstawki BENZO zastępując ich działanie ..... ale używana w dużych dawkach w miksach z BENZO służy też do ćpania ... więc na pewno wzmacnia ......

 

....co do BENZO - nawet nie nazwał bym tego lekiem .... to zwykły narkotyk ,,na receptę" ....... do niczego nie służy ...... na pewno nie do leczenia......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja biorę tylko klorazepan raz na tydzień w dawce 5-10 mg więc byłem ciekawy czy pregabalina go wzmocni bo przecież ją biorę w dawce 225 na dobę ,

Metabolitem klorazepatu jest nordazepam, którego okres półtrwania wynosi nawet do 200 h, czyli ok. 8 dni, tak więc dawkowanie raz w tygodniu powoduje, że nabenzowany jesteś przez cały tydzień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okres półtrwania wynosi od 40 do 100 h czyli po tym czasie zostaje usunięta połowa dawki , w praktyce to wygląda tak,że działania psychotropowego już po 24h się nie odczuwa żadnego ,a to że sobie jest w organizmie to inna bajka , grabarz chyba nigdy nie brałeś klorazepanu,a wiedzę masz tylko teoretyczną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

grabarz chyba nigdy nie brałeś klorazepanu,a wiedzę masz tylko teoretyczną.

Nudne już jest powtarzanie ciągle tego stwierdzenia, jak zacięta płyta, powtarzacie to prawie chórem. Tak, nic nigdy w życiu nie brałem, a wiedzy nie mam żadnej, nawet teoretycznej. Depresję sobie uroiłem. Teraz ci lepiej?

Ty też jesteś nadwrażliwy na temat benzo? Może stosujesz je częściej niż powinieneś, w celach innych niż lecznicze?

 

:roll:

 

Okres półtrwania wynosi od 40 do 100 h czyli po tym czasie zostaje usunięta połowa dawki, w praktyce to wygląda tak,że działania psychotropowego już po 24h się nie odczuwa żadnego ,a to że sobie jest w organizmie to inna bajka

Rozumiesz co to znaczy do (czyli maksymalnie)?

Wikipedia jako źródło obiektywnych informacji?!

 

https://www.benzo.org.uk/bzequiv.htm#2

 

Czyli mimo, że t1/2 nordazepamu wynosi, to twoje, 100 h (~4 dni), to działania już nie ma po 24 h, mimo, iż nadal ponad połowa (w odniesieniu do leku macierzystego) dawki krąży we krwi? Oj musisz uzupełnić braki wiedzy...

 

Jako ciekawostkę dodam, że nordazepam, oprócz tego, że jest pozytywnym allosterycznym modulatorem rec. GABA-A, jest także jego agonistą - posiada tzw. aktywność wewnętrzną. Nie jest to więc takie "słabe" benzo jak powszechnie się uważa:

 

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2886589

In-vivo experiments were therefore carried out to assess the 'intrinsic activity' of desmethyldiazepam: it appeared that this compound acts as a partial agonist at central benzodiazepine receptors.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak już walka kto użyję bardziej profesjonalnego słownictwa się skończyła, to przejdźmy do realiów.

Po 1. Nie jest to temat o klorazepanie

Po 2. Jest to lek bardzo słaby, część nawet zdrowych ludzi nie odczuwa żadnego działania i zachowują się normalnie, jak zawsze. Chorzy różnie, w sumie osoba z lękami odczuje zwykle byle ulgę.

po 3. Co z tego, że jakiś metabolit się utrzymuje w organizmie nawet i 500h skoro go nie czuć i nie czuć też żadnego działania terapeutycznego, jakiegokolwiek... (fakt, że tabletkę łyka się codziennie, a nie co 100-200h też powinien przemówić do rozumu)

Bądźmy realistami, operowanie farmaceutycznym językiem w tym nie pomoże, ale kiedyś też taki mądrala byłem na forach. Dorosłem, znudziło mi się.

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy będziemy operować językiem zwyczajnym, czy farmaceutycznym - jest to obojętne. Każdy pisze tak jak lubi. Najważniejsze aby sobie pomagać i dzielić się swoim doświadczeniem.

 

Z klorazepanem sprawa oczywista. Jest to benzo czyli wyłącznie do krótkotrwałego stosowania, najlepiej nie brać wcale lub jak najszybciej odstawić. Czas półtrwania taki czy inny jest więc w tym przypadku bez znaczenia.

 

Można oczywiście toczyć zaciekłe dyskusje akademickie ale trzeba pamiętać że medycyna jest tylko przybliżeniem rzeczywistości i tak naprawdę nie mamy wiedzy jedynie słusznej i ostatecznej. Być może nigdy tej wiedzy nie osiągniemy.

 

Tak czy owak siedzimy w tym bagnie RAZEM po same uszy .... he he ........... ale dopóki coś tam piszemy to cały czas jeszcze żyjemy ..... :)

 

Ja ostatnio znalazłem benzo które mnie nakręca i daje kopa na cały dzien !!!!

Ma krótki czas trwania, kosztuje kupę kasy i długie bląd włosy ..... mieszka w akademiku ... :)

 

pozdrawiam wszystkich :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy będziemy operować językiem zwyczajnym, czy farmaceutycznym - jest to obojętne. Każdy pisze tak jak lubi. Najważniejsze aby sobie pomagać i dzielić się swoim doświadczeniem.

 

Z klorazepanem sprawa oczywista. Jest to benzo czyli wyłącznie do krótkotrwałego stosowania, najlepiej nie brać wcale lub jak najszybciej odstawić. Czas półtrwania taki czy inny jest więc w tym przypadku bez znaczenia.

 

Można oczywiście toczyć zaciekłe dyskusje akademickie ale trzeba pamiętać że medycyna jest tylko przybliżeniem rzeczywistości i tak naprawdę nie mamy wiedzy jedynie słusznej i ostatecznej. Być może nigdy tej wiedzy nie osiągniemy.

 

Tak czy owak siedzimy w tym bagnie RAZEM po same uszy .... he he ........... ale dopóki coś tam piszemy to cały czas jeszcze żyjemy ..... :)

 

Ja ostatnio znalazłem benzo które mnie nakręca i daje kopa na cały dzien !!!!

Ma krótki czas trwania, kosztuje kupę kasy i długie bląd włosy ..... mieszka w akademiku ... :)

 

pozdrawiam wszystkich :)

 

Marek wszedles w esci czy nie?? Ja cały czas się zastanawiam czy wejść, bo zacząłem psychoterapię...A ona twierdzi że im mniej leków podczas psychoterapi tym lepiej...

 

Ta pregabalina dała mi poprawę bo tego nieuzasadnionego lęku nie mam.

 

Ale jak zwykle kurwa wróciłem do stanu prawie ciągłego napięcia w ciele, obaw przed krytyka ludzi wedrujacych bólów itp...Na to leku jeszcze nie znalazłem... A to na pewno od nerwicy. I zastanawiam się właśnie nad esci...choć po kilku przygodach z ssri jak na razie uważam je za nieskuteczne gówno...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I CO DALEJ?

biorę 150 rano i 150 wieczorem. Od 15 dni i sam nie wiem co dalej? Jakoś wybitnie mi to nie pomaga :/ Jeszcze od 2 dni mam straszne zawroty głowy i takie otępienie + niezdarność ? Jak czytam ulotkę Egzysty (skutki uboczne) no to część z nich się pojawia, ale ciekawe bo wcześniej nie miałem aż tak mocny skutków ubocznych :/ no czuję się jakbym się nawalił.

 

Od 2-3 dni jestem przeziębiony i pytanie czy przeziębienie jakoś wpływa na pregabalinę? Biorę też taki typowy proszek na przeziębienie gdzie jest paracetamol chyba no i czy to jakoś wpływa na pregabalinę?

 

Moja Psychiatra powiedziała, żeby te 300 na dzień brać przez 14 dni, a właśnie dziś mija 15 dzień... i nie wiem co dalej? Bo są 2 opcje:

 

1. odstawić pregabalinę

2. przeżucić się na ssri - wcześniej brałem paroksetynę i było ok, a teraz mówi, że lepiej na escitalopram

 

Co byście zrobili?

 

Jeśli Pregabalina powoduje skutki uboczne i nie czujesz żeby Ci pomagała to jasne, że wróć do paroksetyny. Mówisz, że było ok po paroksetynie to w ogóle nie ogarniam czemu została ona zamieniona na pregabalina. W sumie 2 całkiem inne leki o innym działaniu O.o Aha, nie rozumiem psychiatry, po co bawić się w inny lek, skoro jeden już jest sprawdzony i dobrze się po nim czujesz...

 

Swoją drogą zazdroszczę, że na paro jest "ok". Bardzo ciężko u nas o to stwierdzenie myślę ;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja brałem od sierpnia 3 tabletki dziennie pregabaliny (jedna rano, dwie wieczorem). Działała na mnie bardzo usypiająco i trochę hamowała seksualnie. Jako, że gdy mi się skończyła odczułem pewną poprawę (łatwiej wybudzałem się rano, nie chodziłem prawie do południa jak niedorozwinięte zombii) lekarz psychiatra zmniejszył mi dawkę do 2 tabletek dziennie i kazał zadzwonić za dwa tygodnie jak się po tych lekach (biorę też inne) w aktualnych dawkach czuję. No, ale u mnie bez psychoterapii ani rusz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Okres półtrwania wynosi od 40 do 100 h czyli po tym czasie zostaje usunięta połowa dawki , w praktyce to wygląda tak,że działania psychotropowego już po 24h się nie odczuwa żadnego ,a to że sobie jest w organizmie to inna bajka , grabarz chyba nigdy nie brałeś klorazepanu,a wiedzę masz tylko teoretyczną.

 

zacznijmy od tego że klorazepanu wogole sie nie czuje :)) to gówno a nie benzo

 

-- 23 lis 2017, 22:40 --

 

Jak już walka kto użyję bardziej profesjonalnego słownictwa się skończyła, to przejdźmy do realiów.

Po 1. Nie jest to temat o klorazepanie

Po 2. Jest to lek bardzo słaby, część nawet zdrowych ludzi nie odczuwa żadnego działania i zachowują się normalnie, jak zawsze. Chorzy różnie, w sumie osoba z lękami odczuje zwykle byle ulgę.

po 3. Co z tego, że jakiś metabolit się utrzymuje w organizmie nawet i 500h skoro go nie czuć i nie czuć też żadnego działania terapeutycznego, jakiegokolwiek... (fakt, że tabletkę łyka się codziennie, a nie co 100-200h też powinien przemówić do rozumu)

Bądźmy realistami, operowanie farmaceutycznym językiem w tym nie pomoże, ale kiedyś też taki mądrala byłem na forach. Dorosłem, znudziło mi się.

Pozdrawiam

 

potwierdzam w 100% , grabarza nie słuchajcie bo on by wziął 5mg tego czegoś i by spał . u ludzie bez tolerancji naet wysokie dawki wywoluja efekt mizerny . jak bym mial to bym wyrzucil to do smieci , albo stestowal na kotach , wątpie że by to coś nawet moje koty porobiło .

 

-- 23 lis 2017, 23:03 --

 

najlepsze benzo z dlugim okresem póltrwania i z metabolitami (oxazepam,nordazepam,temazepam ) to diazepam . co nie znaczy że jak masz metabolity 200h , to będziesz przez 200h nabenzowany jak to grabarz ujął ;) w szpitalach podaja kilka razy dziennie i nie tylko . ale diazepam już można nazwać benzo . grabarza nie słuchajta bo on nic nie brał i jak wklei wam link albo jakąś informacje , to dla niego to się liczy , a jak mu powiesz że po 100h nie działa te śmieszne benzo klorazepat , to powie że to niemożliwe bo informacja z linku mu podaje że nie ;))) to czysty teoretyk , nie zna się na lekach . jak można komuś wmawiać jak organizm pokazuje że nic się nie czuje po pewnym czasie . grabarz ogarnij się jak ci ludzie dobrzę piszą , a najlepiej sam stestuj . nie teoria a praktyka zrobi z ciebie robotnika . bez odbioru

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem lekarzem, sam zreszta szukam diagnozy, ale moim zdaniem...to Ty nie masz GADa, a zdecydowanie hipochondrię w czystej postaci... na to wątpie czy Prega CI pomoże.... chyba głownie psychoterapia no i z tego co piszesz ssri, więc wracaj do nich i się ciesz że działają, bo to mało skuteczne leki ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No mówię ciesz się-mówisz tak bo działają na Ciebie-założę się że escitalopram też zadziała ;) to albo działa albo nie..a wszystko to samo-jak dla mnie. Nie chcę ale wierzę że mi Esci też pomoże.... :D :D Hipochondria to ciężki kawałek dla psychoterapeutów-miałem ich 3ech i wszyscy to powtarzali..bierz pregabaline ale dołoż ssri i tyle...nie męcz się chłopaku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bralem trzy lata paroksetyne na natretne mysli i lęki, wyleczyla mnie z fobii spolecznej, wiecej pewnosci siebie, a jak jakis czas temu przestala dzialac to wszystko wrocilo mocniej, plus duza depresja i ciagle utrzymujący się caly dzien lęk, mysli samobojcze, więc nie wiem czy dobrze ze to bralem, bo teraz jestem w oplakanym stanie, bez nadzieji, bez wiary w cos, codziennie ryczę z tej niemocy... i nie wiem czy cos mi jeszcze pomoze czy to moj koniec :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×