Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Psychoanalepsja_SS

W jakim wieku Wasze objawy stały się zauważalne?

Rekomendowane odpowiedzi

Pytanie jak w temacie.

Niekoniecznie chodzi mi o wiek, w którym zdaliście sobie sprawę, że "coś jest nie tak" lub, ujmując mniej normatywnie, że jesteście "inni". Raczej pragnę wiedzieć, z jakiego wieku pochodzi Wasze pierwsze wspomnienie sytuacji, w której Wasze zaburzenia się ujawniły. Naturalnie interesuje mnie też ta sytuacja.

 

 

U mnie pierwszym wspomnieniem będzie prawdopodobnie początek przedszkola... mniej więcej trzy latka miałem. Mało jest wspomnień z tamtego okresu i być może tak naprawdę nie pamiętam samej sytuacji, a raczej słowa ojca. Wtedy to zamiast razem z dzieciakami w kręgu ja siedziałem poza nim.

 

Pierwsze moje "wygłupy", próba zwrócenia na siebie uwagi błazeństwami, pseudoekstrawersją, które mam w pamięci, miały miejsce mniej więcej w wieku 6 lat, w zerówce. Po obiadku (do czego zaraz nawiążę), który zjadałem zazwyczaj jako pierwszy, wychodziłem na środek i tańczyłem.

 

Nawiązując do tematu "dietetycznego"... Mniej więcej w wieku 5 lat zaczęło mnie brzydzić mięso. Odrzuciłem je, także w przedszkolu zamiast kanapek z parówkami, serwowano mi chlebek z ketchupem. To taki mój mechanizm wstrętu, lęku i odrzucenia niechcianego czynnika.

 

Już w przedszkolu miałem różne "poważne" zainteresowania, na pewno dużą zasługę miał w tym ojciec. Jeszcze chyba przed zerówką zakupił 7-tomową encyklopedię PWN. Znałem nazwy stolic wielu państw chociażby. W zerówce zadziwiłem praktykanta przedszkolnego rozeznaniem w wyborach prezydenckich Stanów Zjednoczonych (bodajże Bush vs Kerry wtedy). "Maraton" nie kojarzył mi się z popularnym wtedy programem telewizyjnym "Maraton uśmiechu", a tym takim biegiem Greka kiedyś w starożytności. Bawiłem się z małego odkrywcę, naukowca i filozofa, rysowałem nawet pseudoanatomiczne schematy budowy kostnej człowieka. Starałem się być kreatywnym, tworząc z kartek papieru koperty.

 

W szkole podstawowej weszły ambicje i wymagania. Cel: być najlepszym. Ambicje formułowane były w dziecinnej formie: "Muszę zdobyć świadectwo z paskiem"...

 

...Niemniej zacząłem wtedy, w wieku 7 lat, zauważać problemy z koncentracją oraz motywacją. Zadanko źle poszło, bo się nie przygotowałem, chociaż chciałem.

 

Reaktywne obniżki nastroju w odpowiedzi na niepowodzenia i górki - mam wyjątkowo kiepską pamięć emocjonalną. Podejrzewam, że już w wieku wczesnej podstawówki, ale nie mam na to dowodów.

 

Wasza kolej. Nie musi być tak szczegółowo i obficie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy miałam 3 lata. Zostałam sama w domu, spałam. Obudziłam się i widziałam czołg za oknem. Beczałam kilka godzin i nikt nie mógł wyperspadować mi że to nie był czołg. Odkąd pamiętam panicznie bałam się wojny. Gdy szłam do szkoły i przelatywały 2 samoloty schowałam się w snopkach siana, że to nalot. Miałam jakieś 6 czy 7 lat.

Brat mnie odprowadzał do zerówki i zaplątało mi się sznurowadło w pedały roweru. Zostawił mnie. Wpadłam do szkoły zabeczana i beczałam kilka godzin. Próbowałam się odezwać czy zaśpiewać z grupą i znów wybuchałam płaczem.

Ciągle czułam lęk że ktoś nie odbierze mnie z zajęć, a było to obowiązkowe. Raz nikt nie przyszedł to zabrali mnie płaczącą do starszego brata. Raz uciekłam bo wiedziałam że w domu popijawa i nikt po mnie nie przyjdzie.

Potem był lęk przed pożarem. Nogi się pode mną uginały i wybuchałam histerycznym płaczem jak tylko słyszałam straż. Na moje nieszczęście w tamtym czasie grasował podpalacz i las płonął dzień w dzień. Do tego wypalanie traw a w mojej głowie tylko ile to robaczków, zajączków spala się żywcem. Bałam się też burzy bo burza= pożar. Doszło do tego że latem nie wychodziłam z domu ani nie otwierałam okna aby nie było przeciągu.

Z dziwniejszych zachowań potrafiłam płakać gdy ścinano drzewa. Do tej pory jest to trudny dla mnie widok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Od momentu pierwszych wspomnień (wiek mniej więcej niecałe 6 lat) moimi objawami były częste kołysanie się, chodzenie w kółko, nadwrażliwość na ubrudzenie się wpatrywanie się czasem w pewien punkt i całkowita niechęć do nawiązywania kontaktów z rówieśnikami. Gdy poszedłem do zerówki, od razu pojawiła się wstydliwość, lękliwość i nastawienie, że rówieśnicy to źli ludzie i mogą mieć wrogie zamiary wobec mnie.

Gdy miałem około 6 i pół roku, miałem pewien koszmar senny, po którym nastąpił znaczny postęp mojego zaburzenia, pojawiły się różne fobie, częste paraliże przysenne, nasiliła się nadwrażliwość na ubrudzenie się oraz nastąpił trochę regres mojego rozwoju emocjonalnego.

Gdy poszedłem do podstawówki, nastąpił spory spadek mojej siły fizycznej. W wieku około 8 lat pojawiło się pierwsze natręctwo polegające na powtórnym dotykaniu niechcący dotkniętego obiektu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W przedszkolu rysowałem wszystko na czarno. W klasie 1-3 podstawówki wyobrażałem sobie seks z matkami kolegów. W gimnazjum ciągle mnie wyrzucano ze szkół ( zwiedziłem z 4-5 szkół) a potem juz tak żle nie było. Więc od przedszkola się zaczynało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja z objawów zaburzeń psychicznych to pierwsze miałem chyba myśli samobójcze o to już 1 klasa podstawówki a może i nawet wcześniej, powód- prześladowanie w szkole i na podwórku przez tzw kolegów. No i potrafiłem płakać bo 5 minus dostałem( a wtedy 6-tek nie było) czyli wszystko wskazywało na to już wtedy że będę nieprzystosowany. Bardzo nie lubiłem chodzić do szkoły i to nie ze względu na naukę tylko na rówieśników którzy od zawsze mi dokuczali by byłem jakiś inny, mówiłem mamię że chcę umrzeć od 7 roku życia przez całą podstawówkę i zostało to do dziś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomasz miałeś przerabane dziecinstwo :(

Ja też .

 

chciałabyś

 

ja nie pamiętam wszystkich szkół do których (nie)chodziłem,z 10 ich było i jakoś w żadnej się nie przystosowałem.marzyłem tylko żeby skończyć ten bezsens i być dorosłym.

jak czasem widze jakiś złośliwy gnój dokucza słabszemu to mam ochotę pierdalnąć o sciane żeby się mózg wylał przez nos.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie zaczęły sie odkąd byłam prześladowana w szkole podstawowej przez niespełna 8 lat. To były lata które na zawsze zapadły mi w pamięć i czasem powracaja jak koszmar, który się "niewydarzyl"

 

-- 21 lis 2014, 21:59 --

 

choc jak tak głebiej sięgne pamiecią, to juz w wieku przedszkolnym nie bylo wesoło. Mój ojciec urzadzał awantury mamie, bił moją siostre przez co ta uciekała z domu, a ja czesto nie mogłam w nocy spać i wymiotowałam, byłam tez bita za to, że nie mogłam jeść. Mozna powiedziec ze odkad przyszłam na ten świat , stał sie on dla mnie wrogim, bo nikt nie nauczył mnie , że moze byc inaczej. I tak jest teraz "samotną wyspą" outsiderem, który szuka swojego miejsca na tym łez padole...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widać wielu z nam likwidacja przymusu szkolnego by dobrze zrobiła no ale z drugiej strony szkoła przygotowała grunt na to co może być w dorosłości. A skazany na bycie outsiderem to byłem od dzieciństwa i to potwierdziło się w dorosłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, ja jeszcze mam jakies resztki wiary, ze moze ktos lub coś odmieni moje życie, ale wiem, że sama musze sie uporac z demonami przeszłosci...przydałoby sie w koncu ruszyc swoje cztery litery na terapię, tylko strach mnie powstrzymuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, masz rację. Duzo trzeba dać też od siebie, powoli sobie to uswiadamiam i chce cos z tym zrobić, a własciwie muszę. Inaczej całe życie będe żyła jak żyje do tej pory :?

A Ty nie myslałes o terapii? może też juz czas?...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tomasz miałeś przerabane dziecinstwo :(

Ja też .

 

chciałabyś

 

ja nie pamiętam wszystkich szkół do których (nie)chodziłem,z 10 ich było i jakoś w żadnej się nie przystosowałem.marzyłem tylko żeby skończyć ten bezsens i być dorosłym.

jak czasem widze jakiś złośliwy gnój dokucza słabszemu to mam ochotę pierdalnąć o sciane żeby się mózg wylał przez nos.

Lepiej do kufra wsadzić , niech siedzi .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Widać wielu z nam likwidacja przymusu szkolnego by dobrze zrobiła no ale z drugiej strony szkoła przygotowała grunt na to co może być w dorosłości. A skazany na bycie outsiderem to byłem od dzieciństwa i to potwierdziło się w dorosłości.

Jakby nie przymus szkolny, to chyba bym wyrósł na dzikiego jak jakieś zwierzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W wieku około 8 lat pojawiło się pierwsze natręctwo polegające na powtórnym dotykaniu niechcący dotkniętego obiektu.

Ja mam podobnie. Potrzeba zachowania symetrii, parzystości dotknięć. I też od wczesnego dzieciństwa te małe natręctwa mi towarzyszyły... Łączenie niewidzialnych figur geometrycznych, odbijanie oczami niewidzialnych piłek ping-pongowych, sklejanie palców, zaciskanie oczu.

 

W klasie 1-3 podstawówki wyobrażałem sobie seks z matkami kolegów.

W tym wieku to ja chyba jeszcze myślałem, że kobieta ma dziurkę na pośladku :shock: ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Typowy obraz choroby schizofrenicznej. Prowadziłem życie osoby ułożonej, dobrze się uczącej, religijnej. Odczuwałem radość, emocje, czekałem na coś, miałem marzenia, zakochiwałem się. Natręctw, które utrudniałyby mi życie nie miałem wcale. Miałem delikatną urodę, duże niebieskie oczy. Uważałem się za kogoś nieskalanego, zdarzyło mi się przeklnąć tylko kilka razy w życiu, płakałem gdy dostałem 3 w szkole. Generalnie nie było źle. Bycie prymusem miało swoją cenę, ale uważałem że było to jej warte. W końcu w przyszłości "miałem być kimś". Wszystko zaczęło się trząść, gdy dowiedziałem się od księdza, że masturbacja to grzech. Zacząłem małą krucjatę przeciwko seksualności, czytałem Biblię w oryginale i filozofów. Chłodno analizując seksualność, dojrzewanie, stały się skazą w tym krysztale idealnego życia. Mój wygląd się zmienił, przestałem być niewinny. Choroba zaczęła się w ciągu nanosekundy, gdy w radio usłyszałem wypowiedź ateisty. Z takim przekonaniem mówił o swojej niewierze. Naprzeciw wszystkiemu co było dla mnie oczywiste. Wcześniej ateizm był dla mnie szaleństwem ostatecznym. Potem już się zaczęła moja tułaczka. Mało kto starał się mi pomóc, ludzie stali się obcy. Łykam leki i przyjaźnię się z innym schizofrenikiem, moim tatą. Czekam dnia gdy słońce wróci, ale jaśniejsze niż wcześniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W wieku lat 12 ... początkowo była to silna NN. Później spokój, a następnie kolejne hece. A emetofobię to mam w sumie od dziecka :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak byłam mała, to musiałam stanąć idealnie na płytce chodnikowej, jak lewą nogą inaczej stanęłam, to musiałam w ten sam sposób powtórzyć drugą nogą. Albo z taką samą siłą postawić nogę, albo taki sam dźwięk wydać butem, tyle samo razy się 'potknąć'. Poza tym określona liczba dotknięć jakiegoś przedmiotu, lub nawet pomyślenie o tej samej rzeczy określoną ilość razy, zrobienie jakichś rzeczy tyle samo razy. Potem doszło rozdrapywanie ran, przygryzanie policzków. To było jakoś w podstawówce. W gimnazjum nagle zrobiłam się większym outsiderem. Chociaż nim nie jestem raczej, ale z porównaniem do tego, co było kiedyś, zmiana jest spora. Potem z czasem już tylko gorzej, o wiele gorzej jakoś od 3 gimnazjum. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie dorastanie, tj. 13-16 lat. Teraz z perspektywy czasu to zauważam, wtedy nie sądziłem, że coś jest ze mną nie tak. Brakowało mi zrozumienia, rozmowy, pokierowania mną, wzorców. Ojciec mnie gnoił psychicznie, podobnie jak całą rodzinę, w ogóle się nie interesował rodziną poza potrzebami finansowymi a i z tym bywało nieraz różnie. Dużo pił i nadal pije. Kwalifikuję się na DDA. Jakoś dożyłem bez prochów do 21 roku życia, kiedy to objawy i życie stało się męczarnią. Obecnie mam 28 lat. Z ojcem nie zamieniłem słowa od 2 lat. Nie wierzę, że się kiedykolwiek zmieni, nie w tym wieku, straszny cham i prostak, taki typowy polski stereotypowy burak-cebulak. Jeśli kiedyś popadnie w ubóstwo czy jakąś chorobę to pomogę mu finansowo ale mojego oblicza nie zobaczy ani słowa ode mnie nie usłyszy. Za dużo mam okrutnych ran z jego powodu a całe moje dorosłe życie to jedno wielkie cierpienie psychiczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W wieku około 8 lat pojawiło się pierwsze natręctwo polegające na powtórnym dotykaniu niechcący dotkniętego obiektu.

Ja mam podobnie. Potrzeba zachowania symetrii, parzystości dotknięć. I też od wczesnego dzieciństwa te małe natręctwa mi towarzyszyły... Łączenie niewidzialnych figur geometrycznych, odbijanie oczami niewidzialnych piłek ping-pongowych, sklejanie palców, zaciskanie oczu.

 

W klasie 1-3 podstawówki wyobrażałem sobie seks z matkami kolegów.

W tym wieku to ja chyba jeszcze myślałem, że kobieta ma dziurkę na pośladku :shock: ...

No ja tego nie myślałem :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako że w kwestii przeszłości mam sporą "wyrwę" pamięciową,czy raczej wiele "wyrw" i nie pamiętam szczególnie,dosyć "późno" się wszystko "aktywowało",jeśli dobrze kojarzę było to jakieś 3 lata temu,któregoś listopadowego dnia.

Czyli w wieku 18.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja objawy nerwicy mam chyba od zawsze; odkąd sięgam pamięcią okaleczałam swoje ciało (rozdrapywałam rany, obgryzałam skórki wokół paznokci do krwi itp.). Z czasem co raz bardziej brutalnie i drastycznie... W wieku 14 lat przeszłam pierwszą próbę samobójczą. Pochodzę z patalogicznej rodziny, więc znikąd żadnego wsparcia. Teraz mam 24 lata, a za sobą kilkutygodniowy pobyt na zamkniętym oddziale psychiatrycznym, trzymiesięczną terapię na dziennym oddziale leczenia nerwic i czuję, że powoli chyba wychodzę na prostą :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje OCD stało się zauważalne w wieku ok. 5 lat, kiedy obsesyjnie drapałam się po głowie do krwi, albo włosy jadłam, później okaleczałam tak jak cheiloskopia swoje ciało no i dalej wcale nie było lepiej :>

Chyba jednak się urodziłam z tym wadliwym genem 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×