Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Okno

 

Tam jest inaczej i czekają na mnie

kolejny różowy zachód słońca.

W podłodze otchłani jest okno -

- kiedyś przez nie wyskoczę

i zapomnę drogi powrotnej.

Będę słać papierowe latawce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Druid, dobra jesteś w te klocki, zawiła i oczywista jednocześnie. :brawo: Najlepsza poetka na tym forum. :brawo:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dziękuję, Anissem

śmiesznie wyszło z tym komplementem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

szczery czy na pocieszenie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poezja twojego ciała

 

Na piersi ciepłej

Na łonie twym

zapiszę myśli szalone

A Ty rozszerzysz uda

niczym zeszytu karty

by pomieścić w sobie

wiersze me...

 

Może w końcu stane się

poetą

na miarę twoich pragnień...

 

Rewelacyjny!

 

"A Ty rozszerzysz uda

niczym zeszyt karty"

 

Zamiast zeszytu... zeszyt, nie byłabym sobą, gdybym tego nie napisała. Bez urazy, jakoś tak bardziej gramatycznie.

 

Wiersz bardzo mi się podoba.

 

Pisz, pisz, pisz w tym kontekście!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie jesteś smutniejszy, chyba.

Nie chodzi za tobą czarny pies

W sumie to przecież się uśmiechasz

Dbasz o to, żeby mieli herbatę

Kawałek ciasta

Tylko w środku wszystko jest

Wolniejsze

Stłumione

Nie-takie

Ruszasz się wolniej

Powiedzą: spokojniej

Do głosu w głowie dochodzi co czwarta myśl

Reszta nawet się nie rodzi

Nie poczyna, he-he

Serotoninowa antykoncepcja myśli

 

Czujesz maskę na twarzy

To coś pod oczami

Twarde, woskowe

Jakoś tak

 

-- 17 mar 2016, 15:52 --

 

Napisałam to, gdy w grudniu zaczynała mi się depresja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Poezja twojego ciała

 

Na piersi ciepłej

Na łonie twym

zapiszę myśli szalone

A Ty rozszerzysz uda

niczym zeszytu karty

by pomieścić w sobie

wiersze me...

 

Może w końcu stane się

poetą

na miarę twoich pragnień...

Ty rozszerzysz uda niczym zeszytu karty by pomieścić w sobie................ wiersze me ...jezu,metafora członka nie z tej ziemii (he he)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pies ogrodnika,

może nawet suka,

mam już zakładnika,

tylko zemsty szukam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak pies ogrodnika,

może nawet suka,

mam już zakładnika,

tylko zemsty szukam.

:brawo::uklon:

 

szukam zemsty wytrwale

a w gacie pociskam

idę znów za stodołę

i nasieniem pryskam

 

ogień zemsty zgaszony

cierniem swego ogóra

teraz kolej na sukę

niech odgryzie mi h--a

:papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zbierało się na zaloty,

a znów trzeba do roboty.

Jak nie dramat, to opera.

Kurwa, kiedy się pozbieram.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wszelkie zaloty to tylko kłopoty.

Można by rzec, że nawet głupoty.

Sama po sobie widzisz ile to cierpoty.

Rusz że ten tyłek iście do roboty :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to coś mojego...

 

MELANCHOLIA ULICY

 

Ulice miasteczka które pamiętam

miały aurę z płótna de Chirica

domy ubrane w pióropusze dymu

witały cieniem zbłąkanych przechodniów

przydrożne drzewa kusiły owocem

kot na ganku grzejąc futro

szeptał siestową mantrę

 

Ulice miasteczka jak szlaki pielgrzymek

zbiegały się u stóp kościoła

gdzie dzwon mierzył regularnie trans

między pianiem budzika a nieszporami

(tylko dziewczynki biegnącej za kółkiem

nie można było spotkać)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Parias, poetycka duszo, chętnie przeczytam więcej Twoich wierszy. Z ciekawości odszukałam obraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anemon to podaj mi na PW twój e-mail to ci wyślę... :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pseudo wiersz czy jak to tam nazwać...

 

"Kombinezon"

 

Moje ciało to kombinezon

zwykła powłoka

milion komórek

nie mniej połączeń nerwowych

czerwony nektar tłoczy truciznę

dostaję się do żył

tętnic

 

Moje ciało to kombinezon

zwykła powłoka

nie chroni przed skaleczeniami

pruję się pod naciskiem

strachu

bezradności

 

Moje ciało to kombinezon

zwykła powłoka

ślady na rękawach dowodzą

z jakim uporem opierały się cudzym

oczekiwaniom

 

Moje ciało to kombinezon

rzucony w kąt

pokrywa się kurzem przeszłości

straszy brzydotą

nie wzbudza zainteresowania

jeno odrazę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
złodziejka

 

uparłam się skosztować szczęścia

chociaż życie nie naszykowało dla mnie porcji

pozdzierana skóra

smak krwi

ale ręce mam nadal puste

b mi sie podoba Twój wiersz :brawo::uklon: Wogle macie talent Monika Twoje też super ;)

 

-- 26 lut 2018, 20:24 --

 

moje wypociny

 

 

 

pustka , ogarnia mnie przenika moje ciało

rozlewa się we mnie

i ciągle jej za mało, zatruwa, sprawia że gasnę

głód za gardło trzyma swymi szponami

ściska dusi, brakuje tchu

w oczach ciemność w głowie szum

mdleję.

Umieram odchodzę, nie ma światła ani tunelu

bezczas, cisza, strach ogarnia mnie,

ale ktoś tam woła mnie.

Odwracam się, nie widzę nic, egipskie ciemności

znów słyszę wołanie dziwne nie ludzką mową

szeptanie,

z mroku wyłania się postać, czarna trupia,

ona się chyba wygłupia, woła mnie ja boję się

nie podchodź proszę wołam błagam ale ona nie słucha

szepcze mi do ucha, głupia kostucha

chodż ze mną mówi przyszłam po ciebie,

Nie bój się mówi twoje miejsce jest w niebie....

 

-- 04 mar 2018, 19:54 --

 

Nadzieja w pajęczynę ubrana,

przez życie zapomniana

Obudziła się dziś z rana, chciała być pamiętana,

Bladym świtem gdy mgły opadały

Pierwsze promienie słońca wstawały

Biegła boso po trawie przy leśnym stawie,krople rosy jej stopy omywały ,Obok stawu tory były i nadzieję kusiły

Na torach tańczyła,w sukni z pajęczych nitek

Wirowała w słońcu się mieniła nadzieja śpiewała,

Aż Zapomniała,-na torach się zatrzymała,

Nagle nadjechał pociąg , zamarła, nie zdążyła

Nie ma już nadziei umarła zginęła zniknęła.

Pustka i bez nadzieja, się ucieszyły bo one będą wiecznie żyły.

 

-- 04 mar 2018, 21:49 --

 

z miłości do słodkości :mrgreen:

 

 

Uwielbiam mojego batonika

Z nadzieniem słodkim karmelowym

Gryzę go, w mych ustach czekolada się kruszy

Językiem wylizuje nadzienie

Pyszne, lepkie, i ciągnące

Rozkosz w ustach czuję

Kiedy go kosztuję….

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

samopoczucie leci w dół
bez mojej woli i udziału
smutek ogarnął mnie na wpół
łzy dopadają mnie pomału.

pewnie, bo zbiera się na deszcz,
a potem znow nie bedzie źle.
wtedy ci powiem, to co wiesz...
na razie nie ma, nie ma mnie. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Matko ,

 kiedy jestem małym dzieckiem ,,, pytałem się Ciebie

 ( dla Ciebie zawsze  będę dzieckiem małym i większym  ) 

 wciąż drąży mnie to jedno czary- mary, na które wtedy nie dałaś mi odpowiedzi  

 " czy w sisiaku  jest kość???? "

 Bo kiedy leżę nagi ze swoja żoną ,gotowy do aktu Stworzenia 

 wyrażnie czuję w sisiaku kość, którą przeszywam łono życia .

 żona staje się matką 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokąd się śpieszysz psychiatro?
Zajmij się dłużej wariatką
Wariatka się w końcu zabije
wiec proszę poświęć jej chwilę

Dlaczego tylko 3 minuty?
Ty konowale zapluty
Czy zbawi cię jedna chwila?
Po stówkę łape znowu wychylasz?

Nie mów mi, że to jej wina
gdy recepte pisać zaczynasz
masz prawo być w pełni zdrowy
lecz obowiązek nikomu nie szkodzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A oto mój wiersz 🙂

Daleka podróż nas jeszcze czeka 
Z dala od domu i tego co bliskie 
Lecz ścieżka, co zakręt opodal kryje 
Wskaże nam drogę, gdzie leży przystań 
Wystarczy jedno spojrzenie, by się zaczęło 
Patrząc za siebie, z chwilą zadumy 
Ujrzymy to, za czym tęsknimy 
I zrozumiemy, że to minęło 
Że każdej nocy, śnić o tym będziemy 
Lecz także to minie, po wielu latach 
Gdy zrozumiemy że płynąc na koniec świata 
Spotkamy to za czym gonimy 
Za wieczną tęsknotą 
Do której dążymy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×