Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

ap40

Użytkownik
  • Zawartość

    83
  • Rejestracja

  1. ap40

    Wiara czyni cuda

    "Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie."
  2. ap40

    Kawa

    Jeżeli chcesz odstawić kofeinę to rób to stopniowo czyli tak jak z lekami. Jeżeli pijesz codziennie kawę i któregoś dnia nie wypijesz to oczywiście będzie Cię boleć głowa, będziesz mieć anhedonie i jeszcze kilka innych objawów. Załóżmy, że pijesz z 2 łyżeczek to jutro wypij 1,5 i tak kilka dni, potem 1 łyżeczka kilka dni, a potem pół, następnie już nie kawa tylko herbata. Powodzenia.
  3. Ja miałem lęki po Arypiprazolu i w końcu sam go odstawiłem.
  4. ap40

    Pytanie na temat masturbacji

    Pornografia to nie to samo co masturbacja. Nawet na tym Nofap nie potępiają masturbacji. Wiadomo, że porno bardzo zaszkodziło wielu ludziom i seksuolodzy też o tym mówią. Nofap już niestety dotarł do Polski. Środowisko naukowe nie popiera treści tam zawartych.
  5. A ta zamułka to nie po Ketrelu? Chyba nie powinno się łączyć neuroleptyków. Ja jestem osowiały po Ketrelu właśnie, a po Arypiprazolu miałem odwrotnie.
  6. Owszem terapia jest bolesna zwłaszcza analityczna i psychodynamiczna. Zgadzam się również z powyższym postem, że lepiej mówić terapeucie o naszych emocjach związanych z naszymi spotkaniami. Dużo zależy od nas samych jednak nie mam wątpliwości, że terapeuci są tylko ludźmi i popełniają błędy czasem jednak błędy te są bardzo poważne, a terapeuci wręcz niekompetentni. Sam doświadczyłem sytuacji, że po wyjściu z gabinetu myślałem o odebraniu sobie życia i miałem ogromne poczucie winy. Moja T. łączyła różne nurty. Uważam, że sytuacja kiedy terapeuta doprowadza pacjenta do takiego stanu to bardzo poważna sprawa. T. powinien zdawać sobie sprawę jak dużą ponosi odpowiedzialność ponieważ ma po pierwsze bardzo duży wpływ na pacjenta oraz w przeciwieństwie do niego dużo większą wiedzę oraz doświadczenie w temacie. Zakładanie z góry, że pacjent sam sobie zaszkodził jest bez sensu tak samo jak zakładanie, że T. nie ma na to wpływu. Użytkowniczka "doi" wyciąga wnioski powierzchownie nie znając tak na prawdę historii osób o których pisze. Jest to o tyle niepokojące, że ta osoba nie ma żadnych do tego kompetencji więc może prędzej komuś zaszkodzić. Z tego co widzę to stara udowodnić swoją wyższość nad innymi osobami korzystającymi z terapii. Ja jestem zwolennikiem zarówno psychologii jak i psychiatrii i nie uważam, że terapia jest szkodliwa, ale za to wiem też jacy są ludzie i jestem przekonany, że wśród lekarzy i psychologów zdarzają się osoby, którzy powinni poszukać innej pracy. Czasami ludzie spotykają się wręcz z chamstwem w gabinetach już na samym początku, a wydawałoby się, że to miejsca gdzie zawsze można szukać pomocy. I jeszcze jedno: są sytuacje kiedy w przebiegu choroby lęk, niepokój, problemy z myśleniem i koncentracją są tak silne, że człowiek po prostu nie jest w stanie w pełni racjonalnie postępować i jest po prostu bezradny. Jeżeli ktoś tego nie przeżył to może nie zrozumieć, a bez zażywania leków niekiedy nie da się nic zrobić.
  7. ap40

    Pytanie na temat masturbacji

    Masturbacja nie jest szkodliwa. Tak mówią seksuolodzy, a nawet twierdzą, że ma pozytywne działanie.. Dopamina uwalnia się w wielu innych sytuacjach i nie sądzę żeby to było problemem. To co ludziom szkodzi to właśnie lęk przed pozorną szkodliwością oraz poczucie winy najczęściej spowodowane względami religijnymi. Powstrzymywanie się przed seksem czy masturbacją jest wbrew ludzkiej naturze. Pomyślcie sobie, że jeśli istnieje jakiś bóg to właśnie takich nas stworzył, że mamy różne pragnienia, a nie po to żeby nas za to karać. Uważam, że na takie tematy powinno rozmawiać się z seksuologiem, psychologiem lub psychiatrą. Ksiądz nie ma kompetencji do tego i może zaszkodzić. Poza tym bez wątpienia lepiej poznać jakąś dziewczynę bo nic nie zastąpi bezpośredniego zbliżenia i więzi z drugą osobą, a masturbacja to może być plan B gdy dziewczyny jeszcze nie mamy.
  8. Oczywiście, że wynika z samych zaburzeń tylko, że w moim konkretnie przypadku była taka dziwna sytuacja, że lęki wróciły po pewnym czasie brania Arypiprazolu pomimo, że brałem też Sulpiryd i Paroxinor. Gdy odstawilem Arypiprazol lęki ustąpiły.
  9. Trudno tak dokładnie powiedzieć jak działa dana dawka chyba, że tak "na oko". Chodzi mi o to, że np. na kobietę ważącą 50 kg ta sama dawka działa 2 razy mocniej niż na faceta 100 kg Ale powiem Ci, że tez jestem ciekawy bo brałem również 7,5 mg Arypiprazolu i miałem straszne lęki, że się np. skompromituje. A 50 mg Amisuplrydu to chyba za mała dawka. Brałem bodajże 200 mg i działało przeciwlękowo.
  10. A w ogóle to ja też byłem zdolnym uczniem, a niewiele w życiu osiągnąłem. No i oczywiście samoocenę mam do niczego.
  11. Wydaje mi się, że czasy szkolne mają na mnie wpływ do dziś. Czasami mi się śnią tamte sytuacje. Jestem nieśmiały, małomówny, mam fobię społeczną. Jak kogoś ze szkoły spotkam to zwykle udaje, że nie widzę. Najgorsze jest, że do dziś boję się tych ludzi jakby to było wczoraj mimo, że upłynęło tyle czasu. W obecnym życiu nie pracuję, nie mam prawka bo boję się jeździć, mieszkam z rodzicami lecz od roku mam pierwszą dziewczynę.
  12. Zaraz... to Ty nie bierzesz teraz Arypiprazolu? Tak namieszaliście tutaj, że wprowadziliście mnie w błąd. Weźcie się ogarnijcie i myślcie gdzie co piszecie.
  13. Ja też tak miałem, że chciałem robić wiele rzeczy naraz, ale wspominam to dobrze bo zwykle nic mi się nie chce, a wtedy cały czas miałem marzenia i pomysły. Pobudzenie, niepokój i bezsenność też były, ale to po pewnym czasie minęło tak samo jak rozkojarzenie. W ogóle to ci współczuje, że musisz brać tyle leków naraz.
  14. Zwiększa zainteresowanie seksem, przynajmniej na początku.
  15. Chyba obecnie to mój największy problem. Zaczęło się niedługo po zainstalowaniu internetu w wieku 18 lat, ale były też przerwy w uzależnieniu. Nawet np. rok temu siedziałem mniej w necie. Był taki czas, że w ogóle go nie miałem i chodziłem korzystać do biblioteki raz-dwa razy w tygodniu. Teraz jest ciężko, ale przynajmniej nie siedzę całą noc do rana jak kiedyś. Internet daje dużo możliwości, ale trzeba nauczyć się odpowiednio z niego korzystać. Bo nieraz robimy jakieś bezsensowne rzeczy mogąc w tym czasie robić coś lepszego i to nawet w samym internecie. Strach pomyśleć ile człowiek traci czasu przy kompie. Ktoś słusznie zauważył, że to przypomina nerwice natręctw. Jak z każdym uzależnieniem tylko na początku jest fajnie. Zauważylem, że u mnie ma to związek z depresją, i gdy mój nastrój się poprawi to wtedy łatwiej mi wtedy się zdyscyplinować.
×