Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
cinnamon_inspiration

Czy "brzydkie slowa" sa na prawde brzydkie?

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie

 

Koleżanka powiedziała, że nie będzie już czytać mojego bloga, bo użyłam w nim "brzydkich słów", a konkretnie cytat jednego chlopaka odnosnie mojego uzalania sie i nicnierobienia, ktory powiedzial "przestan tracic czas na pierdolenie i to bynajmniej nie dopochwowe."

 

Prosze mnie zle nie zrozumiec, ja nie jestem osoba, ktora zamiast przecinkow uzywa slowa na k, wrecz przeciwnie lubie jezyk polski i denerwuja mnie wszelkie makaronizmy (to znaczy wtracanie do jezyka pokskiego slow z jezykow obcych np "wyalienowany" zamiast "osamotniony") itd.

 

Tylko mysle, ze takie slowa pomagaja nam sie czasem rozladowac. Trzymanie emocji w sobie jest zle, bo poteguja sie one jeszcze bardziej i trzeba to wyrzucic na zewnatrz siebie. Niektorzty robia to kopiac meble w pokoju niektorzy potrzebuja do wyladowania sie krzyku, niektorzy brzydkich slow.

 

Czy uzywanie brzydkich slow w celu rozladowania sie i w celu ukazania dobitnosci sytuacji jest zle?

 

Pozdrawiam

Beata

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uwazam że wcale nie jest złe ,sama przeklinam w róznych sytuacjach jedyne co mnie razi to używanie przekleństw zamiast przecinków ;) no i oczywiscie chamstwo niektórych wypowiedzi ,szcególnie nie wybredne słowa panów do pań!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja uważam, że kiedy potrzeba to potrzeba, ale z umiarem. Czasem właśnie takie słowa podkreślają wagę sytuacji ;) a czasem też można się rozładować. A żeby nadwrażliwi nie marudzili, to lepiej wygwiazdkować i nie będą mieli już pretekstu do marudzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój facet w stresujacych sytuacjach na jezdni zawsze sklina na innych - i to mu pomaga sie wyluzować a czasem... wychodzić cało z trudnych sytuacji/ zagrozen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie pomaga "rzucanie mięsem"jak jestem zła..Jest mi wtedy lżej..choć przy dziecku bardzo hamuję swój język,choć to trudne.. :roll:

Jednak generalnie używanie przekleństw w potocznej mowie wcale nie jest fajne i nie daje dobrego obrazu takiej osoby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Słowo jak słowo. Nie czuje się skrzywdzony jak ktoś przy mnie przeklina. Lecz przyjęło się już, że jest to niegrzeczne. Kultura człowieka, który przy pierwszym spotkaniu zaczyna przeklinać (często) jest dla mnie niska. Co innego w towarzystwie znajomych, czy osób przy których możemy czuć się w pewien sposób swobodnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja przeklinam, by sie rozładować.

 

czasami też dla podkreślenia sytuacji.

 

I prawda taka, że rozładowanie: czy to trzaskanie drzwiami, krzyk, rzut talerzem do celu czy przekleństwa i wyzwiska raczej nie są mile widziane. Bo człowiek to powinien niby nad sobą panować.

Nie da się.

Ja nie umiem się sfochować, pójść sobie i kontynuować sprzeczki za plecami, oczywiście przyjmując tylko i wyłącznie swoją wersję w obieg./-tak jest w kłótni.

I denerwują mnie tacy ludzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewne słowa są zwyczajowo przyjęte za brzydkie.Chyba dlatego,że wyrażają niezbyt ładne uczucia.Ja potrafię kląć jak szewc,sama z całej rodziny :oops: Ale nieraz sprawia mi to ulgę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja potrafię kląć jak szewc

Ja też :oops: .....czasem bez zastanowienia ,ale staram się poprawic ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmmm. Lepiej kilka razy przekląć, gdy si9ę człowiek słusznie zdenerwuje niż komuś przyłożyć. Przekleństwa są wentylem bezpieczeństwa, przynajmniej dla mnie. I jeszcze nikogo nie pobiłam :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja sie kiedys pobiłam i to z chłopakiem !z takim jednym gówniarzem który ze mną zadzierał, bo czasem nie trafia słowo do pustego mózgu.Od tamtej pory nie ten sam chłopaczek totalna zmiana i pełen szacuneczek dla starszych , nauczył się nawet mówić ,,dzień dobry'' ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja jednak zostanę przy przekleństwach. Nie jestem zbyt wysportowana :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marianek dobre to :D

ja lubie sobie poprzeklinac, wyluzowuje wtedy troche, mam poza tym kolezanke taka, gdy jak rozmawiamy przez telefon albo wogole sie spotkamy to to przeklenstwa traktujemy jak przecinek :D ale to tylko z nia :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja niestety od jakiegoś czasu klnę jak szewc.To pomaga mi się wyładować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W mojej pracy ciągle klną i mają ku temu powody... powoli się chcąc nie chcąc uczę (od nowa).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy uzywanie brzydkich slow w celu rozladowania sie i w celu ukazania dobitnosci sytuacji jest zle?

 

Wiele rzeczy wypada, jeszcze więcej nie wypada - zależy po co piszesz tego bloga. Czy dla siebie, jako takie ujście emocji, pamiętnik dla bliskich, znajomych, czy może ogólnie, oficjalniej, dla ludzi... U mnie też była taka sytuacja - paru czytelników straciłem z powodu ostrego języka - no i trudno. Dla mnie blog jest moim wentylem bezpieczeństwa, ujściem, oczyszczeniem się, jak mam ochotę coś skląć to to robię i jak komuś to nie odpowiada... No to co zrobić, nikogo nie wyrzucam, ale też nie zmuszam :)

 

A ogólnie odnośnie wątku - to wiele osób przeklina i to nie jest dla mnie oznaka braku kultury. Są ludzie, przy których nie powiedziałbym nawet "dupa", to takie mniej zażyłe kontakty. Przy bliskich, czy wśród kumpli, nie trzeba się powstrzymywać przed byciem sobą, rzeczami, które nam pomagają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja uwazam,ze czasami warto zwracac uwage na to co sie mowi i do kogo sie to mowi.owszem przeklenstwa nie sa mile widziane przez spolecznosc a mimo tego ciagle ich uzywamy-dlaczego?napewno przeklinanie jest zarazliwe ja w swoim zyciu mam etapy raz ich uzywam a raz nie.jednego jestem pewna ,ze gdybym przebywala w otoczeniu osob ktore nie przeklinaja napewno bym tego nie robila. :oops: kobiecie po prostu nie wypada bardzo brzydko to wyglada jak pada "to"z ust kobiety i jak by na to nie patrzyc swiadczy takze nie najlepiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

przeklenstw wiele ludzi uzywa jak nie radzi sobie z nerwami to wtedy reaguja wulgaryzmami!!!!!! to nie jest ladne zwlaszcza gdy kierujemy je do bliskiej osoby lub wogole do osoby, moim zdaniem takie slowa wogole nie powinny istniec , owszem sama od czasu gdy cierpie na nerwice i depresje zaczelam klnac ale w moich ustach brzmi to raczej smiesznie niz na powaznie!!!! zwlaszcza nie pasuja takie wulgaryzmy kobietom , ale mamy takie same prawa i mozemy czasem sobie poprzeklinac pocichutku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przekleństwa ubarwiają język,acz używane zbyt często, kompletnie tracą swoją ''moc''. Jak ktoś, jak Marianek nie używa nigdy, to Bóg zapłać, chociaż ja wiem, czy to prawda? Coś nie chce mi się wierzyć, że nie używa chociaż w duchu albo pod nosem :twisted:

 

Jedno jest pewne - zwyczaj ten zmieni się każdemu, kto 20 min popracuje naprawdę w jakiejś redakcji przed deadline'm ;) Fakt faktem, w pewnych stresowych sytuacjach strzelanie wiązankami gorszymi niż szewc po zabawie życia naprawdę pomaga, a kompletnie nikt nie zwraca wtedy uwagi ani nawet nie czuje się urażony.

 

Co zabawne, w zgranym zespole, wszelkie ''poważne'' pretensje wygłaszane są przeważnie wręcz arcy kulturalnie, z pełną wrażliwością, a z jobami lecą tylko ''rozładowywacze'' albo nic nie znaczące ochrzany. Widocznie taka natura ''stresowych'' zespołów ;)

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×